alergiczna masakra

05.01.09, 23:16
Wysypało mi dziecko okropnie, najpierw miał dwa liszaje na nóżce i
szyi, dermatolog stwierdziła, że to tylko przesuszona skóra,
smarowałam i nic. W wigilię doszły mega zaognione policzki z
wysypka, a po tygodniu kilka innnych alergicznych placków rozsianych
po całym ciele. Lekarze sa świetni kazali wyeliminowac alergen, ale
skąd ja mam wiedziec co to? Pije już Nutramigen, z kaszek daję mu
tylko kleiki ryżowy i kukurydziany, no i obiadki te co jadł
wcześniej i nic mu nie było. Kosmetyków nie zmieniałam, proszku też.
Coprawda koło wigilii wprowadziłam mu manne i miał wtedy jeszcze
inne mleko, ale czy tak długo może mu się utrzymywac wysypka? Po
jakim czasie uczulenie "wychodzi" z organizmu po odstawieniu
substancji uczulającej?
    • szalicja Re: alergiczna masakra 06.01.09, 11:05
      A może zrób mu biorezonans? Tak z tym sprawdzaniem można się długo
      bujać a dziecko cierpi.
      • mama-cudownego-misia Re: alergiczna masakra 06.01.09, 11:26
        A w jaki sposób wydanie kupy kasy na bandę szarlatanów mogłoby pomóc dziecku z
        alergią?? Biorezonans to jeszcze bardziej fantazyjny mit, niż homeopatia
        (indywidualny wzór drgań tkanek i jego poprawianie - ludzie to mają
        fantazję...), nikomu nie udało się potwierdzić jego skuteczności, a subiektywne
        pozytywne odczucia niektórych pacjentów bazują tylko na tym, że reakcja
        alergiczna w naturalny sposób czasem się nasila, a czasem osłabia, no i na
        efekcie placebo. Między bajki włożyć....

        Mamokubusia, Reakcja alergiczna może się otrzymywać do dwóch tygodni po
        odstawieniu alergenu. Może się też nasilić po infekcji lub szczepieniu (układ
        immunologizczny jest zmobilizowany i wychodzą takie "alergie podprogowe",
        których normalnie nie widać). Niestety to, że nic nowego (zakładając, ze to nie
        gluten) nie wprowadzałaś, nie oznacza, że dziecko nie mogło się uczulić na coś,
        co ma w diecie od dłuższego czasu. Ja bym też wyeliminowała najsilniejsze
        alergeny wprowadzone do diety wcześniej (np. por, seler, cynamon, truskawki,
        jajko, kurczak, wołowina, cielęcina, cebula, etc.). W ogóle bym wróciła do diety
        dla zupełnego maluszka na 2 tygodnie - kaszka ryżowa, nutramigen, jabłuszko i
        zupka marchewkowa z ziemniaczkiem i króliczkiem albo indykiem. Potem bym
        dodawała co tydzień 2 produkty. Rozważ wprowadzenie probiotyku - często pomagają
        przy alergii.

        Może być też tak, ze to jednak alergia kontaktowa. Nie macie aby nowego dywanu
        albo kanapy w domu? Może jednak spróbuj zmienić proszek i dodać jeszcze jedno
        płukanie? Ubranka i pościel pierzesz po kupieniu przed pierwszym użyciem?

        Jak nie pomoze, trzeba będzie włączyć leki.
        • szalicja Re: alergiczna masakra 06.01.09, 12:23
          Ło matko! McM, a może trochę tolerancji do innych metod? A zresztą
          chodziło mi tylko o tą bezinwazyjną formę testu alergicznego.
          Sprawdza się i potwierdza.
          Co do bandy szarlatanów....często wyciągają z takiego bagna, na
          które tzw. specjaliści rozkładają ręce bo nie mają wiedzy, albo im
          się nie chce pomyśleć albo mają do tego takie podejście, jakie
          zaprezentowałaś. Taka prawda i moje dziecko jest tego przykładem.
          • mama-cudownego-misia Re: alergiczna masakra 06.01.09, 12:46
            Szalicjo, przepraszam bardzo, ale to nie są "metody" i nie ma tu mowy o żadnej
            "wiedzy", bo biorezonans wiedzą poparty nie jest, wręcz stoi w sprzeczności z
            naszą wiedzą o fizjologii i biochemii człowieka.
            Metoda to jest test skórny albo oznaczanie przeciwciał z krwi. Metodą jest też
            eliminowanie potencjalnych alergenów lub/i podanie leków, żeby wyciszyć reakcję
            alergiczną (u dzieci długo podawać nie trzeba, ich układ immunologiczny
            "pamięta" alergię tylko przez kilka tygodni).
            Biorezonans to są niestety bajki i między takowe należy je włożyć.

            Myślę, ze dyskusja na tym poziomie nie ma sensu, to trochę tak jak z ostatnimi
            wątkami o flawonach czy tej babie od aury i bioenergoterapii, która tyle krwi
            naszej forumowej Doroszce napsuła, Ty sobie wierz, ja wolę myśleć :-].
            Szkoda tylko, że kobiecie z prawdziwym problemem serwujesz takie pozorne
            rozwiązania sad
        • perlai Re: alergiczna masakra 06.01.09, 12:49
          mamo-cudownego-misia, biorezonans skutecznie pomaga określić źródło
          alergii a także obecność pasożytów i grzybów w organizmie, które
          również mogą powodować takie wysypki i liszaje. jest dużo osób,
          które wypróbowały tę metodę. wystarczy poszukać na innych forach,
          chociażby na "Alergiach"...
          • mama-cudownego-misia Re: alergiczna masakra 06.01.09, 12:59
            Tiaaa... A aura czy obserwacja tęczówki pomaga określić stan zdrowia pacjenta.

            Perlai, to, że wiele osób to stosuje, nie znaczy, że to działa. Z tym jest jak z
            telepatią - na całym świecie próbowano i próbuje się przeprowadzić badania
            weryfikujące istnienie takich zjawisk, i na całym świecie się to nie udaje. A
            jak czegoś nie da się naukowo udowodnić, to znaczy niestety, że nie jest to
            prawdą, choćbysmy nie wiem jak chcieli, żeby było.
            Ludzie, którzy wykorzystują naiwność chorych ludzi, bazują właściwie na trzech
            mechanizmach: efekcie placebo, zmianie percepcji (taka samosprawdzająca się
            przepowiednia - odpowiednio "ustawiona" przez szamana zaczynasz zauważać oznaki
            polepszenia, a ignorować oznaki choroby) i fakcie, że większość chorób ma
            momenty remisji i pogorszenia, a jak pójdziesz do szamana, to następne
            polepszenie przypiszesz właśnie jego zabiegom.

            W przypadku grzybów i pasożytów działa prosta statystyka - ja też patrząc w
            ekran mogę stwierdzić, ze gdybyś zrobiła badania kału, wyszłaby Ci candida.
            Dlaczego? Bo wychodzi u ponad 80% populacji (co nie jest jednoznaczne z
            kandydozą, o czym wielu ludzi nie wie - na kandydozę cierpi z tych 80% zaledwie
            około 2%, reszta po prostu ma w składzie flory bakteryjnej drożdżaki). Tak samo
            pasożyty - ma je ponad 2/3 dzieci w wieku przedszkolnym. Istnieje więc po prostu
            duża statystyczna szansa, że trafię...
            • mama-cudownego-misia Re: alergiczna masakra 06.01.09, 13:02
              No i oczywiście należy tu też wspomnieć o specjalnych "dietach" promowanych
              przez takich szamanów, polegających głownie na eliminacji cukrów i alergenów.
              Tak naprawdę po prostu szaman nakazuje CI się zdrowo odżywiać i nie jadać
              paskudnych danio, kubusi czy innych batoników, ale ubiera to w otoczkę
              mistycyzmu, która sprawia, ze go posłuchasz. W efekcie zdrowa dieta Ci pomaga,
              wszyscy są zadowoleni, tylko Ty jesteś uboższa o kilkaset zł, a szaman ma za co
              pić.
              • szalicja Re: alergiczna masakra 06.01.09, 13:08
                Ci szamani, to lekarze medycyny, nie trzeba wydawać na to masy
                pieniędzy. Ale masz rację, ta dyskusja nie ma sensu...
            • perlai Re: alergiczna masakra 06.01.09, 13:23
              MCM, dwa lata temu przyznałabym ci całkowitą rację. jednak przy
              przejściach, które miałam z córką (wysypki to był jej najmniejszy
              problem), musiałam zmienić poglądy i opinie na temat
              niekonwencjonalnej diagnostyki i homeopatycznych metod leczenia. w
              przypadku półtorarocznego dziecka trudno mówić o efekcie placebo i
              wpływie na psychikę.
              ale zgadzam się z szalicją: koniec dyskusji
              • mama-cudownego-misia Re: alergiczna masakra 06.01.09, 13:39
                No właśnie, myślę, ze nie ma co kruszyć kopii o coś, co Wy bierzecie na wiarę, a
                ja na rozum, ze skutkiem wykluczającym kompromis.

                Od siebie dodam tylko radę: mamokubusia, alergie to normalna przypadłość dzieci,
                których układ odpornościowy był zbyt szybko i zbyt mocno stymulowany (czyli np.
                wczesniaków, które miały zakażenia albo musiały sie zetknąć z bakteriami, gdy
                ich koledzy jeszcze siedzieli w sterylnej macicy). Organizm ludzki to nie
                samochód, nie da się pójść do warsztatu i go tak po prostu naprawić. Twoje
                dziecko ma takie a nie inne predyspozycje genetyczne, taką a nie inną historię
                chorób, i ta alergia będzie się czasem odzywać - raz się uczuli na to, raz na
                tamto, raz jeszcze na nie wiadomo co. Trzeba się z tym pogodzić. Nie trać czasu
                i pieniędzy na bioenergoterapię. Jeśli sama nie wykryjesz alergenu, idź do
                alergologa. W ostateczności dziecko dostane leki, które wyciszą reakcje
                alergiczną na tak długo, żeby układ immunologiczny mógł "zapomnieć". U takich
                maluchów to na szczęście jeszcze możliwe - Małgosia w ciągu swego
                półtorarocznego życia dwukrotnie dostała uczulenia na brzoskwinie, raz na kiwi,
                raz na truskawki, raz na mleko krowie i kilkakrotnie na ryby. Jakoś się to
                wszystko dało z powrotem wprowadzić do diety, odczekując za każdym razem
                przepisowe 6-8 tygodni. W tej chwili jada to wszystko i wiele innych
                potencjalnych alergenów, a i tak jestem przekonana, ze to nie nasze ostatnie
                spotkanie z alergią.
                • szalicja Re: alergiczna masakra 06.01.09, 13:45
                  mama-cudownego-misia napisała:

                  > No właśnie, myślę, ze nie ma co kruszyć kopii o coś, co Wy
                  bierzecie na wiarę,
                  > a
                  > ja na rozum, ze skutkiem wykluczającym kompromis.

                  Droga McM, jestem osobą dalece odległą od wiary w jakimkolwiek
                  kontekście i opieram się jedynie na efektach.
                  Upierasz się przy bioenergoterapiach, o których po za Tobą nikt tu
                  nie wspomniał. Zanim zaczniesz kogoś atakować, przeczytaj uważnie
                  post.
                  Pozdrawiam,
                  Szalicja
                  • mama-cudownego-misia Re: alergiczna masakra 06.01.09, 14:21
                    Szalicjo, przykro mi, ale nie opierasz się na faktach, a na wierze. Zgodzić się
                    mogę co najwyżej z tym, ze wiara czyni cuda, ale nie zgodzę się z tym, że czyni
                    je bioenergoterapia. Może da Ci do myślenia przypadek jednego z moich znajomych,
                    lekarza z 20-letnim stażem w terapii bólowej, który prowadził pacjenta po
                    rekonstrukcji części czaszki (nie pamiętam już, czy to był wypadek, czy
                    nowotwór). Ten pacjent cierpiał koszmarne bóle, a nie mógł brać ani morfiny, ani
                    jej pochodnych, bo miał na nie uczulenie. Gdy przestał mu wystarczać tramal,
                    tenże doktor zaczął mu robić codzienne zastrzyki z soli fizjologicznej,
                    tłumacząc, że to superdrogi lek nowej generacji. I wiesz co? Efekt placebo:
                    facet przeżył chyba ze 2 lata bez bólu, bo uwierzył, że te zastrzyki z soli
                    fizjologicznej to lek. Tak potrafi zadziałać ludzki umysł, ale nie ma w tym
                    żadnej zasługi leczącego poza tym, że oszukał pacjenta.

                    Inny przykład: mój klient, lekarz z doktoratem i dużym kredytem, dorabia sobie
                    bioenergoterapią i akupresurą, ma kupę pacjentów, ale sam mówi, że do siebie by
                    nie poszedł, i że im dłużej to robi, tym bardziej się przekonuje, że to pic na
                    wodę - bo albo pacjent ma schorzenie psychosomatyczne i uwierzy, że schorzenie
                    mu przejdzie, albo go wyśle do innego specjalisty, który mu da prawdziwe leki, a
                    sukces przypisze sobie, albo wreszcie starsi ludzie po kilku seansach u niego są
                    nastawiani, żeby zauważać swoje mocne strony i sukcesy (np. to, że mogą długo
                    spacerować), a nie tylko to, że im strzyka w krzyżu i kolanie. Faktem jest
                    jednak, ze facet bierze forsę za nic i sam to w prywatnych rozmowach przyznaje.
                    Uważa jednak, ze jest lepszy od innych bioenergoterapeutów, bo przynajmniej nie
                    zaszkodzi i wie, kiedy wysłać do specjalisty (czyli robi to, co lekarz
                    pierwszego kontaktu).

                    Wreszcie trzeci przykład: moja koleżanka z liceum nie zdała na studia, szybko
                    się dorobiła dziecka, a że mąż stracił prace i przymierali głodem, zaczęła
                    wróżyć z kart sąsiadkom-emerytkom. Potem zaczęła je leczyć kadzidełkami,
                    gorącymi kamieniami i przykładaniem dłoni (świetne na bóle krzyża, polecam!
                    termofor spełni to samo zadanie). W tej chwili ta kuta na cztery nogi,
                    bezczelna, pyskata, niewykształcona dziewczyna jest najbardziej znaną we
                    Wrocławiu bioenergoterapeutką szczycącą się tytułami chyba 5 szkółek powołanych
                    przez takich, jak ona. Dlaczego? Nie dlatego, ze ma jakieś szczególne własności
                    czy dary, tylko dlatego, ze nie ma żadnych skrupułów we wmawianiu ludziom
                    nieistniejących chorób i fałszywych leków na nie...

                    Szalicjo, powiem szczerze, w bioenergoterapię to się może bawić mamusia zdrowego
                    bachorka, który dostał wysypkę na d... Na tym forum mamy do czynienia z dziećmi
                    wyrwanymi śmierci, a to kosztuje. One mogą być uszkodzone nie tylko
                    neurologicznie - mają polekowe uszkodzenia szpiku, wątroby, nerek, słuchu,
                    obciążenia związane z zaburzeniami odporności, trawienia, etc. Wysyłanie kogoś
                    takiego do bioenergoterapeuty zamiast do lekarza specjalisty jest po prostu
                    nieodpowiedzialne i tyle. W przypadku wcześniaka za dużo jest do stracenia.

                    Ja rozumiem, ze w Twoim wypadku zawiodłaś sie na medycynie, bo nie potrafi ona
                    sprawić, ze Twoje dziecko będzie się rozwijało dokładnie tak, jak donoszeni
                    rówieśnicy. Ale medycyna nie czyni cudów, bo cuda się nie zdarzają - liczy się
                    tylko czas, praca, a czasem pogodzenie się z tym, że jakieś problemy pozostaną.
                    Odwracanie się w stronę magii i przesądów tego nie zmieni, może zaś zaszkodzić.
                    • szalicja Re: alergiczna masakra 06.01.09, 14:30
                      A Ty dalej z tą bioenergoterapią?! Dziewczyno, napisałaś się tylko o
                      czymś zupełnie innym...nie na temat.
                      Ja pasuję, bo widzę, że trafiłam na czuły grunt. W dodatku mam
                      wrażenie, że wogóle nie zrozumiałaś o czym ja i Perlai pisałyśmy...
                      • mama-cudownego-misia Re: alergiczna masakra 06.01.09, 15:07
                        Pisałyście o biorezonansie, czyli "badaniu" wykonywanemu za pomocą urządzenia
                        wykrywającego rzekome fizjologiczne i patologiczne drgania tkanek ludzkich.
                        Pozwól, że przytoczę zdanie na ten temat Prof. dr hab. med. J. Kruszewskiego z
                        Polskiego Towarzystwa Alergologicznego:
                        "Analiza w tej grupie chorych, jak również dane piśmiennictwa pozwalają
                        stwierdzić, że diagnostyka przy użyciu aparatu BICOM nie jest wiarygodna, jak
                        również, że leczeniem przy użyciu tego aparatu nie można uzyskiwać trwałych
                        efektów leczniczych w przypadku astmy i chorób alergicznych"
                        Cały artykuł znajdziesz w sieci: www.poradnikmedyczny.pl/mod/archiwum/1011
                        Polecam szczególnie wypowiedź prof. Kruszewskiego na dole.

                        Innymi słowy: taniej Ci wyjdzie się zbadać grzechotką chicco, też mruga
                        światełkami :-]

                        I tak, trafiłaś na czuły punt - jako naukowiec mam awersję do nieuctwa i
                        paranaukowych oszustw. Uważam też, ze działalność tego typu szarlatanów powinna
                        być ściśle ujęta w ramy prawne i obciążona odpowiedzialnością prawną, bo
                        proponując alternatywne (w ich mniemaniu) formy niby-leczenia i niby-diagnostyki
                        mogą po prostu bardzo zaszkodzić pacjentowi.
                  • cclaudia4 Re: alergiczna masakra 06.01.09, 14:38
                    moje dziecko od zawsze ma problemy z brzuchem,potem doszly wypryski na twarzy i
                    tylko na twarzy.Odparzona pupa,non stop plesniawki.Pryszcze raz sie pojawialy a
                    raz same znikaly (taka jakby cyklicznosc).Neonantaolog,ze alergia,dwoch
                    dermatologow-alergologow,ze tradzik.Uswiadamiany w tym,iz jest to alergia
                    weszlam na forum alergie i dzieki temu forum wyslalam kal do Felixa w W-wie.No i
                    co sie okazalo,dziecko ma lamblie i candide(i nie poziom naturalnej flory tylko
                    wzrost).Po podaniu leku na lamblie dziecku zniknely i nie pojawily sie
                    pryszcze,zaczal normalnie jesc.
                    A wmawiano mi caly czas,ze alergia...
                    Kobieta,ktora udzielala sie na forum alergie przeszla koszmar ze swoim dzieckiem
                    u ktorego stwierdzono w wieku 6m-cy padaczke,porazenie mozgowe,WNM,ONM,onanizm
                    niemowlecy.Badalo ja 4 neurologow z Centrum Zdrowia Dziecka.Po zrobieniu badan
                    kalu i wizycie w Vega Medica okazalo sie,ze dziecko ma owsiki,lamblie i mega
                    grzybice.Po przeleczeniu tego wszystkiego dziecko ozdrowialo.
                    Moze warto spojrzec tez w tym kierunku...
                    nie jestem ekspertem i nie mam duzej wiedzy co do zywienia,wychowania itp ale
                    staram sie wyjasnic czemu dzieje sie tak a nie inaczej z moim dzieckiem i jezeli
                    ma w tym pomoc homeopatia to czemu nie.
                    • mama-cudownego-misia Re: alergiczna masakra 06.01.09, 15:10
                      Wiesz, jak ma pleśniawki, to trudno, żeby nie miał kandydozy - to candida te
                      pleśniawki wywołuje. I znowu - homeopatia Ci tu nie pomoże. Albo samo zyska
                      odporność, albo pomogą mu leki.
                      Jeśli chodzi o diagnostykę w tych pseudomedycznych centrach, to opiera się na
                      rachunku prawdopodobieństwa. Lepiej po prostu kilka razy dać kał do analizy.
                      • cclaudia4 Re: alergiczna masakra 06.01.09, 15:32
                        ja dawalam 4 razy u siebie w miescie i nic nie wychodzilo.Wyslalam wiec do
                        Felixa i wyszlo.Nasza neonataolog byla zdziwiona,ze w ogole wyszly i sama wziela
                        namiary na to laboratorium dla innych rodzicow.Stwierdzila,ze zazwyczaj leczy
                        sie lamblie po objawach tylko czemu nie zaczela leczyc Lukasza,a mial objawy
                        lamblii.
                        Co do homeopatii to jest to wybor kazdego z nas i albo jeden wierzy albo nie.
                        • mama-cudownego-misia Re: alergiczna masakra 06.01.09, 15:52
                          Też słyszałam o felixie. Wiesz, w wielu laboratoriach oszczędzają na sprzęcie i
                          odczynnikach, a potem to się odbija na jakości badań.

                          Z homeopatią się niestety nie mogę zgodzić. To jest oczywiście indywidualny
                          wybór, ale jakoś nie widziałam krytycznego słowa na jej temat na tym forum, a
                          przecież decyzję warto podjąć po zapoznaniu się ze wszystkimi za i przeciw.
                          Homeopatia opiera się na przekonaniu, że roztwór jakiejś substancji "pamięta"
                          jej działanie nawet, gdy jest ona tak rozrzedzona, że z dużym
                          prawdopodobieństwem w całej buteleczce nie ma już ani jednej jej cząsteczki.
                          Niestety nie jest to prawdą, chociaż faktycznie w pewien sposób roztwór pomaga -
                          np. ulubiony przeze mnie esberitox N zawiera sporo alkoholu, który sterylizuje
                          gardziołko i dobrze robi przy przeziębieniu. Ale nie działa tu homeopatia, tylko
                          zwykła swojska chemia...
                          No i tyle. Niech każdy wybiera sam, ale też niech każdy trochę pomyśli, zanim
                          zacznie leczyć dziecko różnej maści parafarmaceutykami, co gorsza na własną rękę
                          albo pod kierunkiem ludzi o wykształceniu odpowiednim dla mechanika czy
                          sprzątaczki...
                          • cclaudia4 Re: alergiczna masakra 06.01.09, 16:01
                            w Vega Medica pracuja lekarze medycyny.
                            Co do homeopatii polecane sa czopki viburcol,krople euphorbium,czopki spascupral
                            i jeszcze wiele innych.I polecaja to dobrzy lekarze
                            • mama-cudownego-misia Re: alergiczna masakra 06.01.09, 16:23
                              Nie, nie, to nie do końca tak. Niektóre preparaty mają całkiem sensowne stężenia
                              (viburcol, częściowo też dentinox, bo ma ekstrakt z rumianku) ekstraktów
                              ziołowych. Euphorbium z kolei ma jony miedzi, które zawsze trochę wspomogą
                              (chociaz więcej ich jest w tej soli fizjologicznej z miedzią, chyba marimer CU).
                              Ale oprócz tych leków znajdziesz pełno parafarmaceutyków, które nie mają żadnego
                              działania, bo nie ma w nich żadnych substancji czynnych. A już w ich sprzedazy
                              celują bioenergoterapeuci.
                              • cclaudia4 Re: alergiczna masakra 06.01.09, 16:42
                                ale rzecz w tym,ze tutaj nikt nie poleca bioenergoterapeutow.
                                • mama-cudownego-misia Re: alergiczna masakra 07.01.09, 11:13
                                  Klaudio, ale biorezonans należy do metod tzw. alternatywnej "medycyny"
                                  wywodzących się z teorii lansowanych przez bioenergoterapeutów i na
                                  nieistniejących "bioenergiach" opiera się działanie aparatów do biorezonansu...
        • mamakubusia9 Re: alergiczna masakra 06.01.09, 22:13
          Ja już wyeliminowałam z jego diety pietruszkę, seler, por no i tą
          mannę i zwykłe mleko. Wiele więcej nie jadł. Teraz pije nutramigen,
          z kaszek to tylko kleiki, obiadki stram sie gotowac sama (ziemniak,
          marchew, masełka troszkę i indyk), ale zdarza sie że dam słoiczek,
          ale zwracam uwagę, żeby nie było tych uczulających warzyw. Z owoców
          je banan, jabłko, gruszke i ze słoiczków morele i brzoskwinie -
          chyba jeszcze to wyeliminuje.
          Kupy robi fajne, tyłek też ma gładziutki, plesniawek nie ma. Tylko
          na skórze ma pełno takich placków szorstkich z wysypką,
          zaczerwienionych.
          Probiotyk już mu podaje od wigilii i zyrtec 3 kropelki. I wydaje mi
          sie, że nie jest wcale lepiej.
          Nic nowego w domu nie mamy w sensie mebli czy dywanów, ubranka i
          pościel zawsze piorę przed pierwszym uzyciem. Zwierząt w domu nie
          mamy, ale w wigilie miał kontakt z psem babci i się zastanawiałam
          czy to może od tego, ale psa już od tego czasu nie widział, a zmiany
          na skórze się nasiliły.
          Jeszcze się teraz zastanawiam czy jest możliwa taka reakcja
          alergiczna na farbę? bo jeden pokój w domu mąż pomalował w święta.
          Jejku juz nie wiem gdzie szukac winowajcy
          • mama-cudownego-misia Re: alergiczna masakra 07.01.09, 11:18
            Masełko jeszcze wyeliminuj, bo jak ma uczulenie na mleko, to to go też będzie
            uczulać. Możesz je zastąpić oliwą, olejem słonecznikowym, z winogron albo takim
            specjalnie oczyszczonym lnianym.

            Trochę to dziwne, że nie ma żadnych objawów poza wysypką. Wiesz, ja bym pewnie
            smarowała te placki maścią ze sterydami. I poszła do alergologa, żeby zerknął,
            czy to na pewno alergia jest...
          • perlai Re: alergiczna masakra 07.01.09, 11:29
            mamokubusia, wejdź na forum "alergie" i poczytaj tam o takich
            wysypkach. dobrze, że wprowadziłaś nutramigen, gluten powinnaś tez
            odstawić i koniecznie odstaw cukier (soczki, słodkie herbatki itp).
            te szorstkie zmiany natłuszczaj, najlepiej czymś w miarę naturalnym
            (np. ciekłą parafiną, oliwą z oliwek). unikaj sterydów, przyniosą
            chwilową poprawę, a później wysypka nasili się
            • mama-cudownego-misia Re: alergiczna masakra 07.01.09, 13:08
              Nie strasz niepotrzebnie. Stosowane miejscowo sterydy nie są w stanie
              doprowadzić po zakończeniu kuracji do zwiekszenia wysypki, bo się nie wchłaniaja
              i nie wpływają na produkcje kortykosterydów w nadnerczach. Wyjątkiem są
              wypadki, kiedy mamusia uspokojona znikającą po sterydach wysypką daje dziecku
              jeść co popadnie.
              O tym, czy ich stosowanie jest uzasadnione i co w ogóle zastosować, powinien
              zadecydować lekarz specjalista, alergolog dziecięcy, nie bioenergoterapeuta czy
              mamy z forum, które niestety dziecka na oczy nie widziały.
              • szalicja Re: alergiczna masakra 07.01.09, 13:21
                mama-cudownego-misia napisała:

                > O tym, czy ich stosowanie jest uzasadnione i co w ogóle zastosować, powinien
                > zadecydować lekarz specjalista, alergolog dziecięcy, nie bioenergoterapeuta czy
                > mamy z forum, które niestety dziecka na oczy nie widziały.

                To może, MCM nie powinnaś się udzielać na forum? Bardzo jesteś apodyktyczna,
                żeby nie powiedzieć agresywna w ocenie opinii czy podpowiedzi innych mam. Może
                powinnaś założyć własne forum eksperckie? Co się dzieje? Wydawało mi się, że
                jesteś sympatyczną osobą a tu od wczoraj jad w każdym Twoim poście...
                • mama-cudownego-misia Re: alergiczna masakra 07.01.09, 13:42
                  Widzisz, Szalicjo, mając lekarza w domu bez przerwy słyszysz o kolejnych
                  wypadkach, gdy jakiś szarlatan zaszkodził pacjentowi - a to namówił, żeby
                  zamiast leków spróbował jakiejś spróchniałej kory za ciężką kasę, a to otruł
                  pacjenta hubą, a to wyciąga ostatni grosz od babci, która potem nie ma na leki
                  nasercowe. W tej chwili do takich szarlatanów, często bez wykształcenia, chodzi
                  1/4 Polaków.

                  Sektor parafarmaceutyków i paramedycyny jest ogromny, pozbawiony skrupułów
                  dokładnie tak samo, jak sektor medyczny, ale jednocześnie pozbawiony mechanizmów
                  kontroli czuwających nad pacjentem. Masz szczęście, jeśli trafisz do prawdziwego
                  lekarza zajmującego się bioeneroterapią czy biorezonansem, ale to wciąż będzie
                  oszust, tyle, że może nie zaszkodzi. A zaszkodzić może - czytałaś posty
                  Doroszki? Widziałaś co jej powiedziała ta "prawie lekarz", która rzekomo
                  studiowała medycynę i uważa, ze skoro zna słowo toksoplazmoza i down, to jest w
                  stanie stawiać diagnozy?

                  Nie wiem, czego ode mnie oczekujesz? Że przejdę obojętnie obok kogoś, kto
                  ZAMIAST poradzić pójście do lekarza namawia zmartwioną mamę do skorzystania z
                  "metod", których brak wiarygodności udowodniono ponad 10 lat temu, a z których
                  korzystają tylko osoby nie umiejące poszperać w piśmiennictwie i dokopać się do
                  wiarygodnych badań i opinii?

                  Przykro mi, ale zamierzam na miarę swych sił przedstawiać konkretne fakty pod
                  każdym postem dotyczącym tych pseudometod diagnozy i leczenia oraz przesądów
                  dotyczących np. sterydów czy antybiotyków.
                  Jeśli Ci sie to nie podoba, możesz nie czytać. Decyzję i tak każdy podejmuje
                  sam, ale powinien mieć pełny ogląd sytuacji.
                  • szalicja Re: alergiczna masakra 07.01.09, 14:06
                    Tak i zgadzam się z Tobą w kwestii bioenergoterapeutów i takie tam cuda z aurą
                    itd.Jednak to o czym pisała np. Claudia czy Perlai to zupełnie inna historia.
                    Taki akurat dziwny przypadek, że leczymy dzieci w tym samym Instytucie Medycyny
                    Holistycznej, w którym pracują lekarze medycyny. Ludzie ci m in. pracowali w
                    CZD, IMiD itp. Czyli to nie są jacyś niedouczeni pseudolekarze. Nikt tam nie
                    leczy korą. Przede wszystkim patrzą na pacjenta całościowo a nie ściśle wg.
                    swojej specjalizacji. Ten wątek był poświęcony wysypce niewiadomego pochodzenia.
                    Zapewne żadna z nas nie poruszyłaby takiego tematu w kontekście upośledzenia czy
                    kalectwa. Choć...nie jedno dziecko z diagnozą CZR, bo wyleczeniu z candidy,
                    ozdrowiało nagle. Dziwne, prawda? A nikomu nie przyszło do głowy, że objawy te
                    to może nie koniecznie od razu świadczą o zaburzeniach ze spectrum autyzmu? Tak
                    samo z SI. Kiedyś nie było takiego tematu i wszystkich właśnie wrzucano do
                    jednej szufladki tj. tych co mieli autyzm, tylko candidę lub tylko zaburzenia
                    SI. Widzisz, akurat ten temat mam zgłębiony z wiadomych przyczyn. NIKT w Vega
                    Medica nie leczy bioenergoterapią. Nie wrzucaj do jednego wora lekarzy z
                    szamanami typu Twoja znajoma od kamieni. Rozumiem, że bronisz swoich racji.
                    Szkoda tylko, że cały czas piszesz nie na temat. Uparłaś się z tą
                    bioenergoterapią, jak dziecko wink
                    A i jeszcze, sama lekarzem nie jesteś chyba? Sama na początku radziłaś
                    zastosować maść ze sterydem. Teraz piszesz, że powinna iść z tym do lekarza a
                    nie słuchać rad innych mam. A na czym polega forum?...Eh...
                    • mama-cudownego-misia Re: alergiczna masakra 07.01.09, 16:37
                      Szalicjo, sterydów bez recepty nie kupisz, żeby je dostać musisz pójść do
                      lekarza, co też poradziłam.

                      Jeśli chodzi o biorezonans, który poleciłaś... Proszę, przeczytaj sobie artykuł,
                      do którego link dałam powyżej. Wnioski są jednoznaczne, a zostały sformułowane
                      przez alergologa, którego nazwisko zna każdy szanujący się lekarz w Polsce.
                      Jeśli chodzi o bioenergoterapię, to ja już nie wiem, jak mam Ci wytłumaczyć, że
                      założenia biorezonansu opierają się na tej samej, co w bioenergoterapii aurze,
                      tyle, ze nazywa się ją drganiami.

                      Jeśli chcesz wierzyć, to i tak nic Cię nie przekona, ale wiedz, że lekarze
                      również sprzedają pacjentom produkty, które
                    • mama-cudownego-misia Re: alergiczna masakra 07.01.09, 18:00
                      Jeszcze mi mąż przypomniał historię naszej koleżanki, która chodziła do lokalnej
                      sławy, lekarki przyjeżdżającej raz czy 2 razy w miesiącu z Niemiec i "leczącej"
                      autyzm i kandydozę. Oczywiście dostała kupę tabletek za grubo ponad 600 zł,
                      pożywki za drugie tyle i zalecenie dietetyczne. Dziecku faktycznie pomogło,
                      ale... Pokazałyśmy te tabletki znajomej lekarce i okazało się, że to zwykłe B
                      complex, tylko niemieckie, kosztujące ułamek tego, co kobita zapłaciła. Pożywki
                      okazały się koktajlami z pełnych zbóż z dodatkiem białka sojowego i tłuszczy. A
                      dieta... No cóż, dieta musiała pomóc, bo była to zwykła zdrowa dieta zalecana
                      dla dzieciaków, tyle, że wykluczająca kilka najczęstszych alergenów - nasze
                      dzieci mają w diecie za dużo cukru i białka, a za mało jarzyn, więc wprowadzenie
                      zoptymalizowanej diety, wspomożonej jeszcze preparatami witaminowymi polepszyło
                      odporność dziecka i sprawiło, ze organizm sam sobie poradził z kandydozą, która
                      jest chorobą ludzi nieodpornych. Tyle, że nie było za co płacić w sumie prawie 3
                      tys. zł...
                      A tak w ogóle to jak kobita wreszcie poszła do specjalisty, okazało się, że
                      dziecko ma porfirię... :-]

                      Niestety gdy w grę wchodzą pieniądze, nawet lekarz może Ci wcisnąć kit i wielu z
                      nich się z tym przed znajomymi nie kryje.

                      A biorezonans nawet w wikipedii ma adnotację, że jest sprzeczny z wiedzą medyczną...
                  • perlai Re: alergiczna masakra 07.01.09, 14:19
                    miałam już nie zabierać głosu w tej nie wnoszącej niczego dyskusji,
                    ale nie moge się powstrzymać.
                    przede wszystkim nie doradzam zrobienia biorezonansu zamiast udania
                    się do lekarza. sugeruję alternatywny kierunek, który sprawdza się w
                    wileu przypadkach. proponuję poczytanie postów i opinii na
                    odpowiednim forum i wyrobienie sobie autorce postu własnego zdania.
                    po drugie, nie korzystam z usług bioenergoterapeutów i temu
                    podobnych. leczę swoje dziecko u dyplomowanego lekarza z tyt. dr
                    nauk medycznych. wiele jej zawdzięczam, bo wyciągnęła moją córkę z
                    bardzo ciężkiego stanu. wysypki to był jeden z jej najmniejszych
                    problemów. wiesz, rok temu miałam w domu malutką śliczniutką
                    laleczkę, najczęściej leżącą i bujająca się, zapatrzoną w żarówką
                    lub inne źródło mocnego światła, non stop chorująca na obturacyjne
                    zapalenia płuc. lekarze powoli kładli na niej krzyżyk, sugerując
                    różne dziwne choroby nie mające odzwierciedlenia w wynikach badań.
                    dzisiaj dzięki tej pediatrze i jej metodom, moja córka jest chodzącą
                    już 27 miesięczną dziewczynką, nawiązującą kontakt z otoczeniem,
                    bardzo zainteresowaną światem. dodatkowo bez wysypek i innych
                    problemów gastrycznych.
                    to, co piszę, wynika z mojego własnego doświadczenia jak i z
                    doświadczeń znajomych mi (w realu osób). to co przeszłam sprawia, że
                    nie mam zaufania do lekarzy, przepisujących sterydy na byle wysypkę
                    i pulmicort na byle kaszelek.
                    MCM, bez urazy, proponuję czytanie ze zrozumieniem i trochę dystansu
                    do innych.
                    • mama-cudownego-misia Re: alergiczna masakra 07.01.09, 16:41
                      Perlai, doradziłaś czytanie forum zamiast udania się do lekarza. Poza tym Twoja
                      opinia o sterydach jest sprzeczna z tym, co mówi medycyna. I tyle mojego
                      sprostowania.
                      • ap77 Re: alergiczna masakra 07.01.09, 21:00
                        a moze to AZS sie zaczelo? U an stak bylo i traw niestety,alegrenu raczej nie
                        znajdziesz, to moze byc...powietrze toksyczne!
                        • mamakubusia9 Re: alergiczna masakra 07.01.09, 22:33
                          nie wiedziałam, że moje zapytanie sprowokuje taką zagorzałą
                          dyskusję smile
                          U lekarza przeciez byłam przed napisaniem tego postu i moja "mądra"
                          pediatra stwierdziła, że to alergia i sama mam znaleźć alergen i go
                          wyeliminować. Sama poszłam jeszcze do dermatologa, ta stwierdziła,
                          że liszaje na szyi to od chińskich śliniaków i te zmiany mam
                          smarować lipobasą. A do alergologa jest kolejka na kilka tygodni
                          (czekam). Więc zapytałam Was o opinie bo wiem, że w wielu sprawach
                          macie większa wiedzę od niejednego lekarza ze względu na swoje
                          doświadczenia.
                          Może to AZS? Może zwykłe uczulenie na coś? bo kandydoza chyba nie
                          jak nie ma innych objawów oprócz zmian skórnych?
                          • cclaudia4 Re: alergiczna masakra 07.01.09, 22:49
                            na forum rowiesnikow mojego syna; dziewczyna walczy od 3 miesiaca zycia dziecka
                            z liszajami,plamami,krostami.Nic innego nie wystepuje.Raz sa a raz same znikaja
                            i sa na calym ciele.Zrobila badanie kalu w felixie i wyszlo,ze ma candide.
                            Ja bylam ze swoim u roznych lekarzy
                            alergologow,dermatologow-alergologow,neonantaolog,gastrolog i jeszcze nasz
                            "swietny" lekarz rodzinny pediatra.Kazdy mowi co innego.Jedni,ze skaza,alergia
                            inni tradzik a jeszcze inni,ze poprostu dzieci czasami tak maja.
                            Pomimo,ze nie zmienialam nic w diecie dziecka te krosty,ktore mial pojawialy sie
                            i znikaly same.Niektorzy przepisywali sterydy ale ja ich nie uzywalam i cale
                            szczescie bo te zmiany skorne byly (jak juz pisalam) od lamblii i candidy.
                            Nie pisze tutaj o bienergoterapeutach ani o biorezonansie tylko o tym,ze trzeba
                            badac kal,mocz aby zobaczyc co jest przyczyna zaistnialego stanu.
                            Co do Vega Medica,nie jest konieczne badanie biorezonansem.Badaja na podstawie
                            wywiadu lekarskiego,badan i objawow jakie sa.My nie mielismy zadnego biorezonansu.
                            • szalicja Re: alergiczna masakra 08.01.09, 11:08
                              No i oczywiście nikt nie mówi, że to musi być candida czy robale. To
                              właśnie tylko podpowiedz, jedna z opcji. Mój młody ma candidę, ale
                              na skórze była tylko lekka kaszka i szorstkie, czerwone policzki
                              (czasem).To wszystko, więc nie ma reguły.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja