Dodaj do ulubionych

Adaptacja??

11.02.09, 13:03
Dziewczyny kochane, poradźcie.
Małgosia (19 miesięcy metrykalne, 17 korygowane) od jesieni bardzo ładnie
chodzi. Jak tylko puściła zima i zmieniliśmy jej wysokie śniegowce na buty do
kostek ze sztywną piętą i miękką podeszwą, zaczęła tez biegać. No i tu się
zaczęły problemy - a to biegnie z łapami na samolot, a to jak lecący supermen,
pochylona do przodu, z jedną łapą wyciągniętą przed siebie, a drugą sztywno
przy boku, a to jedna noga biegnie w inną stronę, niż reszta Misia, a to się z
kolei obie wykrzywiają tak, że biegnie na wewnętrznej krawędzi stopy... Za
każdym razem biegnie inaczej, ale ogólnie mam wrażenie, że biega na palcach (a
chodzi normalnie dociskając pięty).
Myślicie, żeby z tym pójść do rehabilitanta, czy jeszcze poczekać, bo to może
taka adaptacja jest (inne buty, uwolnione kostki, zaczęła biegać, no i ogólnie
ciężka się zrobiła trochę). Co robić i czy w ogóle coś robić??
Obserwuj wątek
    • skomroch1 Re: Adaptacja?? 11.02.09, 13:41
      Chodzenie i bieganie na palcach jest jednym z objawów MPD.Tak samo jedna ręka
      wyciągnięta a druga sztywno przy ciele. Jednak u Małgosi tak bywa, a u np.Rocha
      jest zawsze.U Misia raczej można to cholerstwo wykluczyć, nie ma przecież innych
      symptomów.
      A próbowaliście do biegania założyć inne buty? a jak biega na bosaka?Fajnie
      byłoby zobaczyć to na jakimś filmiku, bo tak trudno cokolwiek powiedzieć. I od
      kiedy to trwa? Dzieci czasem robią dziwne rzeczy, Roch ostatnio trzymany na
      rekach i obracany tak wywracał gałki oczne ZA KAŻDYM RAZEM ,że przeraziłam się
      jakiegoś nowego symptomu problemów neurologicznych. Przeszło mu z dnia na dzień,
      znudziło się.
      Córeczka znajomych ma chyba podobnie, chodzi od lata, a biega bardzo rzadko,
      przewraca się, jest pod opieka ortopedy z powodu małej wady stopy, i podobno
      wszystko jest ok.Ale...
      Ona nie miała wylewów, nie potrzebowała rehabilitacji,itd. Roch jest pod stałym
      nadzorem,oglądany co tydzień na SI. Miś chyba już nie( i super).Można by było za
      jakiś czas ewentualnie pokazać Małgosię komuś kompetentnemu, jeśli to bieganie
      na palcach się jej nie znudziwink
      • mama-cudownego-misia Re: Adaptacja?? 11.02.09, 13:46
        Dzięki za rady. Na bosaka to samo - biega na palcach, chodzi normalnie. Z tego
        wynikałoby, że przyczyną nie jest spastyczność, czyli MPDZ można raczej
        wykluczyć. Tyle, że gryzę się, czy to jakiś zły wzorzec ruchu, czy po prostu
        kobieta szuka sobie środka ciężkości i odpowiedniej postawy w trakcie biegu, i
        dlatego takie dziwne rzeczy wyczynia...
        Spróbuję to nagrać i wrzucić filmik na serwer, tylko dzisiaj tak zziiimno i taka
        u nas wichura, że nie da rady wyjść smile.
    • zorrgula Re: Adaptacja?? 11.02.09, 19:25
      Chyba wiem o czym mówisz, bo u nas jest to samo, a Zu ma obniżone napięcie.
      Rehabilitanci nic złego nie mówią o tym("tylko" właśnie tyle, że to zły
      wzorzec), z tym, że my cały czas ćwiczymy.
      • mama-cudownego-misia Re: Adaptacja?? 11.02.09, 19:28
        Wiesz cooo... to może się jednak przejdę do rehabilitanta. Bo wiem, że można
        dziecię zakuć w betonowe buty wymuszające odpowiednie ustawienie stopy, ale to
        specjalista musi zadecydować...
        • tumigutek5 Re: Adaptacja?? 11.02.09, 19:36
          Oczywiście warto iśc do specjalisty aby chociaż dowiedziec się że
          się bezpodstawnie czepiamy, ale ja bym się też poradziła na forum
          Zawitkowskiego .
          • mlagodna Re: Adaptacja?? 11.02.09, 23:19
            Ech, my przez te złe wzorce i nawyki po napięciu w nogach do tej pory chodzimy
            na rehabilitacje...
            Nogi "wyprostowane" za to znowu coś innego wychodzi. Teraz jak biorę go "na
            barana" albo na ręce poziomo (jak dzidziusia) to panika w oczach! I znowu musze
            zgłosić panu Robertowi....
        • liti Re: Adaptacja?? 11.02.09, 23:28
          Ostatnio się na forum nie udzielam, bo nie mam tyle czasu, ale jak sobie czasem
          o tej Twojej Misi poczytam, to tak sobie myślę, że możesz te historie gromadzić
          i potem sprzedać na scenariusz jakiegoś serialusmile

          Moja odpowiedź jest nie na temat, ale tak mi się kojarzy, że mój Wojtuś (22m-ce)
          ostatnio co jakiś czas chodzi pochylony jakby się gdzieś skradał; nie mam
          pojęcia u kogo to podpatrzył, ale wychodzi mu to zawodowo; z kolei jak mówię:
          chodź dam Ci lekarstwo, to on w tym miejscu jak stoi od razu klęka jak do
          pacierza i czeka (dodam , że lekarstwo to dla niego smakołyk, chociaż czasami
          nie ma smaku lub wręcz jest niesmaczne)
          Ponadto jak się przewróci w ogródku, to uruchamia mu się syndrom królewicza
          (babcia nazywa go królewiczem- chyba zabronię), bo nie wstanie sam, nawet jak ja
          odchodzę i mówię pa, pa;

          on po prostu organizuje sobie na tym poziomie, na którym się znalazł taką
          zabawę, że ja muszę prędko wracać i go podnieść, żeby sobie krzywdy nie zrobił (
          latem zaczynał skubać trawę a jak to na mnie nie działało to wkładał ją sobie do
          buzi, innym razem kamyki, ostatnio położył się na śniegu)wszystko z uśmiechem na
          ustach...

          Jeśli chodzi o bieganie , to on niedawno zaczął biegać i ma raczej ręce
          podniesione do góry, tzn nie tak całkiem, bo są zgięte w łokciach a przedramiona
          do góry i palce zaciśnięte. Wydaje mi się, że to też niezbyt dobrze, ale już z
          każdą sprawą nie chodzę do specjalisty.
          • mama-cudownego-misia Re: Adaptacja?? 12.02.09, 14:21
            > Jeśli chodzi o bieganie , to on niedawno zaczął biegać i ma raczej ręce
            > podniesione do góry, tzn nie tak całkiem, bo są zgięte w łokciach a przedramion
            > a
            > do góry i palce zaciśnięte. Wydaje mi się, że to też niezbyt dobrze, ale już z
            > każdą sprawą nie chodzę do specjalisty
            Wiesz, wczesniaki podobno mają gorzej dostymulowany błędnik i częstsze kłopoty z
            równowagą. Małgosia chodzić zaczęła szybko, w okolicach roczku metrykalnego, ale
            te łapy do góry dłuuugo trzymała, dopiero teraz jej kopary zaczęły trochę opadać.
    • skomroch1 Re: Adaptacja?? 12.02.09, 13:16
      Mamo Małgosi, jeśli to trwa tydzień, to na razie poczekaj może, popytaj na
      innych forach, ale jeśli długo, to raczej spróbuj zrobić coś bardziej
      konstruktywnego, bo jak się taki Miś a raczej jego mózg nauczy złego chodzenia,
      to potem oduczyć trudno.My mamy buty Piedro, dzięki którym mały, chodzący
      fatalnie, nawiasem mówiąc, przynajmniej przestał stawiać stopy do środka, a to
      już sukces,mam nadzieje, że jeden z pierwszychsmile
      • mama-cudownego-misia Re: Adaptacja?? 12.02.09, 14:19
        Masz rację, w przyszłym tygodniu umówię się z naszym rehabilitantem, ot, choćby
        dla świętego spokoju.
        Zawitkowski w podobnych przypadkach kazał czekać (znalazłam kilka starszych
        wątków), ale jednak mimo wszystko... Teoretycznie mała biega od grudnia, w
        praktyce nie bardzo miała jak tego biegania ćwiczyć, bo w domu się nie ma gdzie
        rozpędzić (albo mało miejsca i zakręty, albo śliskie podłogi), a na dworze była
        ubrana "na sztywno" i ledwie mogła chodzić. Mam wrażenie, że te zimowe buty
        powyżej kostki trochę złego narobiły, może też ta szybko rosnąca waga...
        No nic, obaczym smile
    • skomroch1 Re: Adaptacja?? 12.02.09, 14:46
      Na ten problem właśnie, z błędnikiem, rewelacyjnie działa SI.Od kiedy Roch tam
      chodzi, stał się też tak jakby grzeczniejszy, bardziej zrównoważony
      emocjonalnie. Może i tak by się taki zrobił, a może nie, ale poprawa jest bardzo
      widoczna. Sposób bawienia się, traktowanie przedmiotów, ciekawość przestrzeni
      dzięki lepiej zachowanej równowadze, to wszystko chyba dobrze działa na rozwój
      młodziutkiego człowieka.O tym też gdzieś tu pisała Meg24.
      • mama-cudownego-misia Re: Adaptacja?? 12.02.09, 15:53
        Wiem właśnie, tylko jest jeden mały problem - we Wrocławiu nie ma gabinetu SI.
        Jest tylko jeden znośnie wyposażony na Kamiennogórskiej, w ośrodku dla dzieci
        niewidomych, ale tak oblegany, że praktycznie nie sposób tam się wepchać z
        dzieckiem nie prezentującym jakichś szczególnie patologicznych objawów. Robimy
        sobie SI dla ubogich - a to kąpiel w kisielu, a to masaż z wierszykiem, a to
        zabawa na huśtawce, a to kręcenie się z dzieckiem na rękach... Warszawianki to
        mają dobrze...
    • paulaiigi Re: Adaptacja?? 12.02.09, 16:14
      No z tego co ja wiem to gabinet SI jest również na ul. Górnickiego w
      Ośrodku Wczesnej Interwencji Ostoja we Wrocławiu oczywiście. My tam
      chodzimy na rehabilitacje. Polecam
      • mama-cudownego-misia Re: Adaptacja?? 12.02.09, 18:15
        No właśnie nasza psycholog nam mówiła, że tak z prawdziwego zdarzenia to jest
        tylko na kamiennogórskiej.
        A nie wiesz przypadkiem, czy ktoś tam prywatnie przyjmuje? Bo moje dziecię już
        na tyle duże i rozwinięte, że raczej skierowania nie dostanie, tym bardziej, że
        z państwowej służby zdrowia nie korzystamy od ponad roku i w papierach luka...
        • paulaiigi Re: Adaptacja?? 12.02.09, 20:42
          Raczej nie, ale bede w srode to sie podpytam, wydaje mi sie jednak
          ze tylko na skierowanie.Jak chcesz jakieś konkretne namiary to pisz
          na paulisiak(małpka)wp.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka