Dodaj do ulubionych

Panie o OSK?

04.02.08, 23:23
Takie siedzące w biurach.
Pamiętacie? Możecie coś powiedzieć na ich temat? A może same
zainteresowane mają coś do powiedzenia?

To była moja pierwsza praca, jeszcze w trakcie studiów. Robiłam za
szarą eminencję, ale spostrzeżenia - bezcenne;)
Obserwuj wątek
    • margarita86 Re: Panie o OSK? 04.02.08, 23:30
      a co mozna powiedziec?zwykła praca jak kazda inna..
    • Gość: Luzaczka Jakie masz spostrzeżenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.08, 19:42
      Rozne panie siedza-mile,mniej sympatyczne.Gadaja z
      instruktorami,smieja sie z ich zartow,zalatwiaja terminy
      jazd,odbieraja telefony itd.Cos w rodzaja rejestratorek w
      przychodniach ;) A jakie Ty masz spostrzeżenia?
    • Gość: luzia Re: Panie o OSK? IP: 195.47.201.* 06.02.08, 08:06
      Praca jak każda inna, nie ma co doszukiwac się podwójnego dna.
      Sekretarka w OSK to nie znaczy kochanka instruktora (prędzej
      właściciela OSK hihihihi)

      Temat męczący jak flaki z olejem. Drążony przez rozhisteryzowane
      exkursantki i laski, które myślę, że faceci na nie leca jak muchy na
      gó.. :-)

      najlepiej zapytać linię frontu o spostrzeżenia (ona zawsze ma ich
      dużo). Może nawet ksiązkę dla was napisze hihihihihihi
      • linia.frontu Re: Panie o OSK? 06.02.08, 08:39
        Gość portalu: luzia napisał(a):

        > Praca jak każda inna, nie ma co doszukiwac się podwójnego dna.
        > Sekretarka w OSK to nie znaczy kochanka instruktora (prędzej
        > właściciela OSK hihihihi)
        >
        > Temat męczący jak flaki z olejem. Drążony przez rozhisteryzowane
        > exkursantki i laski, które myślę, że faceci na nie leca jak muchy
        na
        > gó.. :-)
        >
        > najlepiej zapytać linię frontu o spostrzeżenia (ona zawsze ma ich
        > dużo). Może nawet ksiązkę dla was napisze hihihihihihi

        O Boże, jaki głupi post! :D
        • Gość: :* Re: Panie o OSK? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.08, 08:57
          > > Praca jak każda inna, nie ma co doszukiwac się podwójnego dna.

          Z tym zgoda. Tak samo, jest instruktor jest takim samym facetem, jak
          każdy inny i wykonuje taką samą pracę, jak każda. I nieraz tak was
          traktuje, na szczęście nie zawsze.

          Sekretarka w OSK to nie znaczy kochanka instruktora

          Zaczęło się na jazdach doszkalających, skończyło w po dobrych paru
          miesiącach mojej pracy z nim, wszyscy doskonale wiedzieli, że
          jesteśmy razem.

          > Temat męczący jak flaki z olejem. Drążony przez rozhisteryzowane
          exkursantki i laski, które myślę, że faceci na nie leca jak muchy
          na gó.. :-)

          Racej sądzę, ze temat mało interesujący dla kursantów. Trudno
          rozmawiać o kimś, kogo widzi się raptem z 5 razy w życiu.
          Histeryczki chętniej rozmawiają o swoich instruktorach. A potem oni
          przychodzą do nas się wygadać na swoją pracę;)
          • Gość: :* Re: Panie o OSK? p.s. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.08, 09:00
            > Sekretarka w OSK to nie znaczy kochanka instruktora

            Nie znaczy. Tylko kto mówił, że znaczy? ;)
            Wszyscy budują sobie najróżniejsze teorie, może z 10 procent z tego
            jest prawdą.
            • Gość: luzia Re: Panie o OSK? p.s. IP: 195.47.201.* 06.02.08, 12:15
              OOOOO linia sie wkurzyła. Sorry linia, ale czytając niektóre Twoje
              posty (oczywiście nie wszysytkie, bo od wszystkich mozna dostać
              bzika) dochodzę do wniosku, że głupia to jesteś TY.

              Obstajesz po stronie niedouczonych i niezbyt inteligentnych
              kursantek bo są podobne do Ciebie - trzeba sobie jakośc
              zrekompensować brak życiowych sukcesów...
              • sowaa5 Re: Panie o OSK? p.s. 06.02.08, 15:29
                co ty za glupoty gadasz.... linia nie raz swoimi wypowiedziami udowodnila ze
                jest kobieta madra... a takie wypowiedzi swiadcza o tobie...
        • Gość: luzia Re: Panie o OSK? IP: 195.47.201.* 06.02.08, 12:09
          OOOOOOOOO proszę, linia się wkurzyła. Sorry linia ale czytając Twoje
          posty (oczywiście nie wszystkie, bo od wszystkich mozna dostac
          pomieszania zmysłów) mozna dojść do wniosku, że głupia to jesteś Ty.
          A swoją drogą zawsze bronisz niedorobionych kursantek, podobnych
          Tobie :-)

          Trzeba jakoś zrekompensować sobie życiowe niedoradztwo i idiotyzm.
          • sowaa5 Re: Panie o OSK? 06.02.08, 15:31
            Gość portalu: luzia napisał(a):

            >
            > Trzeba jakoś zrekompensować sobie życiowe niedoradztwo i idiotyzm.

            aha to juz rozumiem twoj post...chcesz sobie poprostu cos zrekompensowac:P
          • linia.frontu Re: Panie o OSK? 06.02.08, 21:39
            Gość portalu: luzia napisał(a):

            > OOOOOOOOO proszę, linia się wkurzyła. Sorry linia ale czytając
            Twoje posty (oczywiście nie wszystkie, bo od wszystkich mozna
            dostac pomieszania zmysłów) mozna dojść do wniosku, że głupia to
            jesteś Ty. A swoją drogą zawsze bronisz niedorobionych kursantek,
            podobnych Tobie :-)
            > Trzeba jakoś zrekompensować sobie życiowe niedoradztwo i idiotyzm.

            A rekompensuj, mi to nie przeszkadza. Zresztą myślę, że los, chciał
            Ci zrekompensować traumę czytania moich postów, gdyż mózg Twój
            pozostał dziewiczy. Jako obrończyni niedorobionych biorę Cię pod
            swoje miłosierne skrzydełka:).
            To wcale nie tak. Mnie nie tak łatwo wkurzyć, a przynajmniej Tobie
            to nie za bardzo wychodzi;). Z czasem dojdziesz do wprawy.
            To taka bezinteresowna zjadliwość? Tak już masz?
            • linia.frontu Re: Panie o OSK? 06.02.08, 21:57
              linia.frontu napisała:

              > To taka bezinteresowna zjadliwość? Tak już masz?

              Bo jeżeli startujemy do jednego faceta to bierz. To poniżej mojego
              poziomu;)
      • linia.frontu I co? 09.02.08, 19:31
        Gość portalu: luzia napisał(a):

        > Praca jak każda inna, nie ma co doszukiwac się podwójnego dna.
        > Sekretarka w OSK to nie znaczy kochanka instruktora (prędzej
        > właściciela OSK hihihihi)
        >
        > Temat męczący jak flaki z olejem. Drążony przez rozhisteryzowane
        > exkursantki i laski, które myślę, że faceci na nie leca jak muchy
        na gó.. :-)

        > najlepiej zapytać linię frontu o spostrzeżenia (ona zawsze ma ich
        > dużo). Może nawet ksiązkę dla was napisze hihihihihihi

        Z postów kochanki nie mogłaś wysnuć tych przedziwnych
        nadinterpretacji, ani temat nie jest męczony, ani nikt nie szuka
        drugiego dna, ani nikt nie sugeruje, że każda sekretarka w osk ma
        romans z instruktorem. W
        • linia.frontu UPS 09.02.08, 19:35

          > Z postów kochanki nie mogłaś wysnuć tych przedziwnych
          > nadinterpretacji, ani temat nie jest męczony, ani nikt nie szuka
          > drugiego dna, ani nikt nie sugeruje, że każda sekretarka w osk ma
          > romans z instruktorem.

          Więc od razu było widać, że chcesz mi koniecznie coś powiedzieć. Tym
          postem zrobiłaś z siebie idiotkę, było widać, że potrzebujesz dać
          wyraz swoim flustracjom.
          A w końcu dowiedziałam się tylko, że jestem głupia. To była to
          głębokie spostrzeżenie, które koniecznie chciałaś mi objawić?

          Mam jednak nadzieję, że nie startujemy do tego samego faceta. Szkoda
          chłopa na nas dwie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka