goniatara Re: Anry 17.12.06, 18:46 Do przemyslenia wszystkim zainteresowanym. Reportaz z polskiej prasy dotyczacy "cudu anrowego"...: "Oszukują chorych na nowotwory, kradnąc im życie !!! Uwaga, we Wrocławiu pojawili się oszuści - ostrzegają lekarze z Dolnośląskiego Centrum Onkologii. Namawiają oni chorych na nowotwory, by zamiast leczyć się u lekarza, skosztowali "cudownego" preparatu aktywnego krzemu. Tymczasem im później rozpocznie się leczenie raka, tym mniejsza jest szansa na jego wyleczenie Dr Zbigniew Obuszko to wyjątkowo spokojny człowiek. Ale krew go zalała, gdy dowiedział się, że pacjentka z rakiem piersi trafiła na stół chirurgiczny po ponad sześciu tygodniach od rozpoznania, bo uwierzyła w cudowną moc aktywnego krzemu. - Szybka operacja daje szansę na wyleczenie - twierdzi dr Obuszko, chirurg onkolog. - Dlatego postanowiłem nie zostawić tak tej sprawy. Zadzwoniłem pod numer podany na ulotce tego preparatu. Nie przedstawiłem się jako lekarz. Wymyśliłem historię z rakiem piersi u kogoś bliskiego. Usłyszałem, by absolutnie nie operować nowotworu, bo to może zaszkodzić, tylko zażywać aktywny krzem. A przecież nie ma żadnych dowodów na to, że to działa. Oszukuje się chorych ludzi, co może znacznie zmniejszyć szansę na ich uratowanie. Przecież to sprawa prokuratorska - dodaje. Zadzwoniliśmy, by sprawdzić informacje lekarzy. Niestety, okazały się prawdziwe. - Pacjentka, która chciała się leczyć krzemem, prawdopodobnie będzie miała szczęście - dodaje chirurg Radosław Tarkowski. - Bo w końcu jednak uwierzyła nam, a nie jakimś hochsztaplerom. Tydzień temu ją zoperowaliśmy, teraz jest w domu. Nie możemy tego jednak tak pozostawić, bo wkrótce będziemy mieli coraz więcej chorych, którym w ten sposób kradnie się życie. Preparat aktywnego krzemu o nazwie ANRY, od akronimu jego zmarłego twórcy dr. ANatola RYbczyńskiego, nie jest zarejestrowany jako lek. Być może dlatego, że zawartość aktywnego krzemu w nim wynosi 0,000000001. Lek podaje się doustnie 1 ml na pół roku. Według jego twórców ma on niszczyć połączenia białek ze zwykłym krzemem, co ułatwia niszczenie ,,grzybów nowotworowych". Preparat ma zresztą leczyć nie tylko wszystkie nowotwory, ale AIDS, wirusowe zapalenie wątroby czy niewydolność nerek. - To totalna bzdura - denerwuje się dr Obuszko. - Ale zrozpaczeni, ciężko chorzy ludzie szukają każdej okazji na wyleczenie. I są łatwym celem dla oszustów. W latach 50. słynna była historia pewnego oszusta, który kazał ludziom wchodzić do szafy, gdzie "pstrykał" im zdjęcie płuc. Potem pokazywał im radiogram, na którym namalowany był... czarny rak rzeczny. Następnie oferował przestraszonym ofiarom lek i kazał przyjść za miesiąc. Gdy przychodzili, znów ,,robił" im zdjęcie, na którym obraz raka był mniejszy. I tak powtarzało się, aż wyciągnął z ludzi wszystkie pieniądze. Wówczas pokazywał im prawidłowe zdjęcie. - Nie bądźmy naiwni - apeluje dr Tarkowski. - Jeśli już chcemy stosować jakieś alternatywne metody leczenia, to obok prawdziwej medycyny, a nie zamiast niej. Każdego dnia na raka zapada w Polsce 300 osób, a ponad 220 z tego powodu umiera. Jan Kornafel specjalista krajowy ds. onkologii ginekologicznej Tego typu preparatów jak aktywny krzem jest całe mnóstwo. Była moda na torf, preparaty ropy czy vilcacorę. To smutne, że ludzie sięgają po alternatywne metody leczenia, zamiast zaufać tradycyjnej medycynie. Świadczy to o kryzysie zaufania do lekarzy. Tak naprawdę nie wiemy, ilu chorych trafia do nas po półrocznym czy rocznym leczeniu takimi ziółkami czy mikroelementami, bo mało kto później się do tego przyznaje. Ludzie wstydzą się, że dali się tak nabrać. A hochsztaplerzy nadal działają, bo nie ma żadnego nadzoru nad nimi. ----- Marcin Murmyło: Słyszałem od znajomego, że można dostać u Pani preparat aktywnego krzemu prof. Rybczyńskiego. Bo mam taką przykrą sytuację, u znajomej lekarze znaleźli guzek nowotworowy w piersi... Mgr Wiesława Tomczak: A duży jest ten skorupiak? Z dwa centymetry. - To nieduży. Świetnie, bo jest duża szansa na wyleczenie. Trzeba tylko leczyć raka przyczynowo, a nie objawowo. To właśnie robi aktywny krzem. Niszczy komórki w całym organizmie, bo one są wszędzie, a nie tylko w jednym miejscu. Czyli chirurgia nie... - Lekarze wytną tylko korpus skorupiaka, pozostawiając odnóża, z których później odrośnie rak. Wycięcie go to tylko narażanie chorej na niepotrzebne cierpienie. Proszę się zastanowić i zadzwonić albo przyjść do mnie. Jutro [w środę - dop. red.] mnie nie ma, bo mam wykłady w Poznaniu. Później też mnie przez dziesięć dni nie będzie, bo wyjeżdżam do Rosji. Jest więc Pani zapracowana. - Ludzie dowiadują się o naszej metodzie pocztą pantoflową, bo jesteśmy zwalczani przez tradycyjną medycynę. Zainteresowanie jest duże, a koszt niewielki. Jedna dawka leku to sto złotych, a książki nie do dostania w księgarniach mam po 20 i 10 zł. To chyba niedrogo. Dziękuję, to ja się jeszcze zastanowię." Odpowiedz Link
goniatara Re: Anry 17.12.06, 19:20 Przedruk z innego forum... Długie trochę, ale opisuję to co działo się dokładnie w 2004 roku: Odkrywca tego praparatu był niejaki Prof. Anatol Rybczynski – zajmowal się tym w ‘domowym laboratorium’, nie wspolpracowal z zadna instytucja medyczna, ani z zadnym lekarzem. Jego ‘teoria’ glosi, iż raka powoduje grzyb – ‘penicilium’ – a skutecznym antidotum jest aktywny krzem i stad się wzial ow preparat (tak w duzym skrocie oczywiście). Nie musze chyba tlumaczyc, iż teoria Rybczynskiego nie zostala absolutnie prez nikogo ani potwierdzona, ani zweryfikowana pozytywnie, ani uznana przez jakichkolwiek lekarzy, czy instytucje medyczne – wrecz przeciwnie zostala odrzucona !!! – od dawna bowiem wiadomo, ze rak jest spowodowany mutacja komorek.... tyle pokrotce o powstaniu ANRY... Prof. Rybczynski już nie zyje. Sprzedaza i dystrybucja preparatu ANRY zajmuje się teraz niejaka Pani Wieslawa T. z Wroclawia, ktora (jak twierdzi) byla asystentka Profa - nie jest lekarzem, jest farmaceutka, ale od dawna nie pracuje w zawodzie. Od jakiegos czasu zaczely pojawiac sie w prasie doniesienia na temat oszukanczego procederu prowadzonego wlasnie przez T. (dalaczam artykul na ten temat) - takze lekarze zaczeli coraz glosniej mowic o zagrozeniu...Reporter z telewizji TVN Robert Socha zdecydowal sie zrobic o tym reportaz i sprawdzic wszystko. Calkowiecie przez przypadek udalo mu sie skontaktowac ze mna i niejako bezposrednio wzielam w tym udzial. Na poczatku skontaktowano sie z T. i opowiadajac 'historyjke' o chorym wujku zakupiono u niej praparat (z zaleceniami podanym przez nia, czyli: zadnego leczenia u lekarzy, zadnej chenio, czy radioterapii - tylko ANRY stosowac - pare kropelek co pol roku - i polecana przez nia diete). Nastepnie zakupiony praparat poddano szczegolowemu badaniu na Akademii Gorniczo-Hutniczej. Jakiez bylo zdziwienie, jak po badaniach laboratoryjnych okazalo sie, ze w praparacie tym nie ma absolutnie zadnego aktywnego krzemu!!!, ba! jest to po prostu woda (obecne w praparacie zanieczyszczenie wskazuja na uzycie wody z kranu) z rozpuszczonymi w niej makro- i mikroelementami; takimi jak: wapn, potas, magnez etc -co skladem chemicznym najbardziej przypomina dostepne na rynku praparaty (suplemanty rozpuszczalne w wodzie). Wyceniono rowniez probke na podstawie zawartych w niej skladnikow: cena za mala buteleczke (w jakiej jest ANRY sprzedawane) to 100 zlotych, natomiast na podstawie zawartosci specjalisci wycenili to na 3 !!! zlote. Po tych badanich, probowano sie ponownie skontaktowac z Pania T., ale odmowila ona spotkania z dziennikarzami. Na pytania zadane telefonicznie ni epotrafila udzielic wypowiedzi (np. skad bierze aktywny krzem, gdzy potrzeba odpowiedniego procesu technologicznego, aby go uzyskac - np. wysokich temperatur). Pytana o firme, ktora produkuje dla niej ten praparat podala nazwe (ktorej jest zamieszczona na jej wizytowce), ale nie potrafila powiedziec nic blizszego (nawet adresu nie podala). Dziennikarze sprawdzili te informacje. Firma Pulver - Chemia nie istnieje wogole - zostala zlikwidowana wczesniej, a zajmowala sie metalizacja natryskowa i srutowaniem !!!! Pani T. nie jest oczywiscie pracownikiem tej firmy (jak podaje na swojej wizytowce) - ma zarejestrowana dzialalnosc gospodarcza - handel warzywami i owocami !!!! Skontaktowano sie tez z Matka Pani T., ktora powiedziala reporterom, ze jej corka 'miesza to osobiscie w domu' (sic.!!!). Oczywiscie ANRY nie ma ZADNYCH !!! atestow dopuszczajacych do sprzedazy - ani jako lek, ani jako chocby srodek spozywczy - a wedle polskiego prawa nie mozna bez takich zezwolen sprzedawac czegokolowiek co ma byc spozywane przez ludzi. Jest to produkt nie zarejestrowany w zadnym urzedzie i nie posiada zadnego atestu!!! Pani Tomczak nakazuje rowniez stosowanie diety 'optymalnej' - jest do dieta dr Kwasniewskiego - absolutnie niewskazana przy nowotworach (bynajmniej przy wiekszosci) - opiera sie na tluszczu, zoltkach jaj, smalcu, smazonych produktach (np. frytki na smalcu), pasztetowej etc..... prawie zadnych warzyw i owocow !!!! Pani Tomczak unika jak ognia kontaktow z prasa w tej chwili. Caly reportaz konsultowal medycznie Profesor - onkolog z Colegium Medicum UJ w Krakowie. Zas lekarze, ktorzy wypowiadaja sie w artykule sa z Wrocalawia z DCO i znam ich osobiscie - to sa wysmienici fachowcy. Wszystko to widzialam osobiscie - reporter TVN-u Robert Socha, byl u mnie w domu, prezentowal mi wszystkie zebrane materialy i nagrania!!! Dlatego jestem na 100% (a nawet wiecej) ze jest to wielkie oszustwo i naciaganie chorych i bardzo czesto zdesperowanych ludzi !!!! Wspomne jeszcze tylko, ze ANRY oprocz nowotworow ma ponoc leczyc takze: AIDS (bo tez jest spowodowany przez grzybki 'penicilium'), padaczke, depresje, cukrzyce i inne choroby. Samo to rozwniez daje do myslenie - gdyz nie ma na calym swiecie zadnego leku, ktory leczylby na raz tyle schorzen i to tak odmiennych od siebie. Odpowiedz Link
magnumator Re: Anry 18.12.06, 12:04 Nie ma cudownych leków na wszystko, dlatego jednym pomaga a innym nie. Dlatego trudno jest wmawiać tym, którzy się tą metodą wyleczyli z ciężkich i przewlekłych chorób, że to było oszustwo. Anry jest rodzajem leku homeopatycznego i z oczywistych względów badania laboratoryjne (w dzisiejszych czasach) nie są w stanie określić, jak dany lek może wpłynąć na organizm, bo woda z kranu może mieć podobne składniki... Ale jako lek homeopatyczny jednoskładnikowy nie powinien kosztować więcej jak 5 zł, a te 100 zł to tak dla równego rachunku, żeby można było z tego nieźle żyć. Odpowiedz Link
martinimartini Re: Anry 18.12.06, 17:06 a zasz osobiście kogoś kto się tym wyleczył? i z czego? Odpowiedz Link
grycan1 Re: Anry 18.12.06, 22:21 martinimartini napisał: > a zasz osobiście kogoś kto się tym wyleczył? i z czego? Osobiście to nie, ale wiem o takich. To ci, co ten specyfik sprzedają. Anry wyleczył ich z biedy. Odpowiedz Link
martinimartini Re: Anry 19.12.06, 14:00 nie bądź takim pesymistą/pesymistką ;o) wprawdzie studiuję od jakiegoś czasu forum o nowotworach i tam cała kupa tych którzy zastosowali i ani jednego z ewidentnym efektem poprawy od specyfiku, no ale może chociaz jako placebo i nikoniecznie w nowotworze? moja szamanka matka daje ojcu (posiadaczowi guza głowy, złośliwego jak cholera) krzem własnej produkcji. więc wiara w potęgę krzemu musi być potężna. może ktoś z oświeconych napisze mi na co ten krzem jest taki dobry. od rodzicielki nie mogę tego niestety wydobyć. ale jej to ewidentnie pomaga. a to już jakiś plus. Odpowiedz Link
haszek3 Re: Anry 26.12.06, 22:44 No coz,zaczelo sie...Ja wyleczylem sie z poczatkowego stadium raka trzustki.Moja znajoma z mlodej postaci guza zlosliwego pod kolanem i nastepnie z raka piersi/bez chemii i radioterapii,a jedynie trzeba bylo przeprowadzic operacje usuniecia guza/.Sam jako weterynarz mam na koncie wyleczone zwierzeta z raka min.w stanie preagonalnym przy wznowie raka szyjki mnacicy u mlodej suki owczarka niemieckiego.Nie bede komentowal wypowiedzi lekarzy,bo to bez sensu.30 letnia nagonka na dr,Rybczynskiego sprawila,ze Anry,zamiast oficjalnie byc zbadane,leczy ludzi poczta pantoflowa,a masa nieudolnych nasladowcow,robi mu zla opinie.Moye niech sie wzpowiedya lekarye onkolodyz i profesorowie nawet,ktorzm Anrz uratowalo yzcie.To smutne,ye o preparacie ,jako leku homeopatzcxynzm,wzpowiadaja sie ludyie,ktorzy o homeopatii pewnie tylko slyszyeli...Nie ma to jak zazdrosc,niewiedzy i poczucie zagrozenia,,,Boze,daj im rozum...Pozdrawiam Odpowiedz Link
grycan1 Re: Anry 27.12.06, 01:08 haszek3 napisał: > No coz,zaczelo sie...Ja wyleczylem sie z poczatkowego stadium raka > trzustki. Witamy felczera weterynarii specjalistę od nowotworów. W onkologii się specjalizujesz? Pewnie tego raka trzustki sam sobie zdiagnozowałeś? ;-) > Nie bede komentowal wypowiedzi lekarzy,bo to bez sensu. Rzeczywiście, co mogą powiedzieć lekarze, czego felczer weterynarii by nie wiedział? Odpowiedz Link
goniatara Re: Anry 27.12.06, 04:44 Wlasnie! Zaczelo sie... "poczatkowe stadium", "mloda postac guza", a jednoczesnie ...:"jedynie (!) trzeba bylo przeprowadzic operacje guza". Belkot i bzdura za bzdura. O "stanie PREAGONALNYM mlodej (!!!) suki rasy owczarek niemiecki nie wspomne, bo jest to przesmieszne. Zwlaszcza, ze sie wspomina tu o "wznowie raka szyjki macicy". Znow zacytuje : "Boze, daj im rozum". To jedyne rozsadne zdanie. Pozdrawiam wszystkich, ktorzy nie stracili zdrowego rozsadku. Malgorzata Odpowiedz Link
haszek3 Re: Anry 27.12.06, 10:29 Chyba zle wdepnalem,cos jak gdyby gowno chyba.Wiele razy zdarzalo mi sie to podczas pracy w lecznicy,ale to ludzkie,na dodatek nie materialne jest tysiac razy gorsze...Nie wiecie jak to jest byc chorym,nie wiecie jak to jest stracic kogos bliskiego przez raka,i nie wiecie jak to jest przed nim uciec.A to ,ze jestem felczerem,a nie lekarzem to cale szczescie,bo dzieki temu jeszcze troche rozumu i wspolczucia dla chorego mi zostalo...Biedni jestescie w tej swojej niewiedzy i arogancji,ale to wasz problem i ludzi ktorzy maja to nieszczescie rozmawiac z Wami...Tym razem nie pozdrawiam,bo nie ma kogo...Z powazaniem... Odpowiedz Link
grycan1 Re: Anry 27.12.06, 10:42 haszek3 napisał: > A to ,ze jestem felczerem,a nie lekarzem to cale szczescie Też tak uważam. Choć i zwierząt szkoda... Odpowiedz Link
no1teresa ja Ciebie, haszku, pozdrawiam 27.12.06, 12:55 a nimi sie nie przejmuj, ale tez nie strzep na darmo jezyka, nie warto; zakuty leb to zakuty leb mam do Ciebie sprawe Odpowiedz Link
brucha Re: Anry 27.12.06, 18:23 Rozumiem, ze wyleczony jesteś Ty, Twoja znajoma i cała masa zwierzyny której pomogłeś. Dlaczego więc na forum Nowotwory nie ma nikogo komu by to pomogło (choć biorących trochę było)? Wszyscy trafili na tzw podróby? Tylko nie pisz że na tamtym forum ludzie nie wiedzą co to nowotwór. Odpowiedz Link
haszek3 Do Bruchy 15.01.07, 17:40 To nie tak ,ze nie ma nikogo...Anry jest naprawde doskonale,choc oczywiscie nie kazdemu jest w stanie pomoc.Ludzie naprawde zglaszaja sie po Anry jak juz jest z reguly za pozno.Po chemii i to nie jednej,po naswietlaniach,po adnotacji,ze tylko leczenie paliatywne im zostalo,decyduja sie na krzem.Rozwalony caly system immunologiczny,najczesciej "rozwscieczony "nowotwor,wiec jak ma zadzialac ? Zle zywienie jeszcze na dodatek i po zabawie.Ludzie w swoim dazeniu do wyleczenia i w poszykiwaniu "cudownego"srodka, niepotrzebnie upatrzyli sobie w Anry jego esencje...Anry,w zwiazku ze specyfika pranalewki,jest przede wszystkim lekiem antynowotworowym,a jego profilaktyka polega glownie na likwidowaniu mlodych form rakowych,ktore sa jeszcze w miare grzeczne,ale juz nosza w sobie zalazki klopotow,mogacych spotkac takiego czlowieka i za kilkadziesiat lat.Teraz napisze o czyms co wywola fale szyderstw u moich oponentow.Ale jesli ktos jeden sie nad tym zastanowi to warto...Krzem ,jest podstawa funkcjonowania naszego organizmu.POniewaz tak naprawde nasze funkcje zyciowe moga odbywac sie dzieki temu,ze nieystannie,miedzy naszymi komorkami zachodzi wymiana impulsow elektrycznych.Nasze bialko to doskonaly polprzewodnik,a krzem podstawowym i niezbednym skladnikiem bialkowego ukladu scalonego,skladajacego sie z 3,4x10 do potegi13 elementow.Gdy z jakiegos powodu,jeden z elementow ukladu ma mniej krzemu lub w ogole go nie posiada,zaczynaja sie problemy z przekazem informacji biochemicznych ...I mozna tak o krzemie i Anry b.dlugo .Tylko po co...W Polsce sa 2 osoby,ktore wiedza o Anry wszystko i potrafia leczyc ludzi.Ja juz wiem wiele i wiele potrafie jeslio chodzi o krzem ,ale to nie jest niczyja wina ,a na pewno nasza,ze ludzie ufaja najpierw lekarzom .Dopiero jak Trwoga to do Tomczak.A ta juz musi pomoc ,bo jak nie to afera.Osobny temat,to wspolpraca onkologow z nami.Czesto konieczny jest zabieg chirurgiczny,wspomagajacy terapie krzemem.Najczesciej konczy sie na zaniechaniu takowego,choc czesto,po 6-7 tygodnich od zazycia Anry,to tylko formalnosc. Zawsze powtarzam...Jesli masz watpliwosci,zapytaj o referencje,a potem po zazyciu badz cierpliwy i rob wszystko co Ci terapeuta kaze.Pozdrawiam... Odpowiedz Link
braat1 Re: Do Bruchy 07.02.07, 13:24 Nie wiem dlaczego, ale zadna ze stron (niepowiazanych z ANRY) nie mowi nic o tym, ze krzem jest waznym elementem bialek. Wszystkie strony medyczne, ktore odwiedzilem, wspominaja jedynie, ze krzem wystepuje w kosciach i jako budulec scian komorkowych. Nasze bialko nie jest w zadnymn stopniu polprzewodnikiem, radze sprawdzic co to jest polprzewodnik. Odpowiedz Link
1_wodnik Re: Anry 24.04.08, 08:56 więc wiara w potęgę krzemu musi być potężna. może ktoś z oświeconych napisze mi na co ten krzem jest taki dobry. od rodzicielki nie mogę tego niestety wydobyć. ale jej to ewidentnie pomaga. a to już jakiś plus. Np krzem organiczny: •usprawnia działanie układu immunologicznego, (np. zwalczanie alergii i nowotworów), •poprawia kondycję naczyń krwionośnych (zmniejsza skutki miażdżycy i obniża ryzyko wystąpienia udaru mózgu, poprawia potencję), •odgrywa ważną rolę w restrukturyzacji włókien elastyny i kolagenu, •wspomaga utrzymanie przez organizm wilgotności tkanki łącznej, •tworzy w moczu substancje koloidalne hamujące krystalizację minerałów, zapobiegając schorzeniom dróg moczowych (głównie kamicy nerkowej), •aktywizuje wszelkie procesy restytucji tkanek, w tym kości (np. zwalczanie osteoporozy), •hamuje wchłanianie jonów glinu (aluminium) oraz tworzy z nim związki kompleksowe zabezpieczając przed chorobami otępiennymi w tym chorobą Alzheimera, •wpływa korzystnie na metabolizm, •przyspiesza proces zabliźniania ran i regeneracji tkanek, •posiada właściwości przeciwzapalne i przeciwgrzybicze, •wzmacnia siły odpornościowe organizmu, •jest bardzo efektywnym środkiem przeciwbólowym i przeciwhistaminowym, •daje dobre trwałe efekty kosmetyczne w zakresie: zmniejszenia i wypłycenia zmarszczek skóry, wzmocnienia struktury i zmniejszenia łamliwości paznokci, zmniejszenia łamliwości i wypadania włosów, ograniczenie przedwczesnego siwienia, •nie zaobserwowano reakcji alergicznych, •nie koliduje z żadnym sposobem leczenia przepisanym przez lekarza. O krzemie można jeszcze dużo ciekawych rzeczy przytoczyć. Pozdrawiam Odpowiedz Link
goniatara Re: Anry 17.12.06, 18:51 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=37372&w=52537005&a=52652910 Odpowiedz Link
marynia37 Re: Anry 14.02.07, 16:38 ANRY-ści przeszli teraz na "swoje" forum na www.pozytywne wibracje.com.pl. Odpowiedz Link
mel6 Re: Anry 03.03.07, 21:49 Niekoniecznie , zagladam tu nieraz :) A Anry dziala , pisalam juz o tym na forum candida. Prawde powiedziawszy zazylam " na probe " z nastawieniem psychicznym : albo zadziala albo nie :) . Nie ma sie co pieklic tylko samemu sprobowac :) Pozdrawiam Odpowiedz Link
goniatara Re: Anry 03.03.07, 23:15 Jak sie wypija zwykla kranowke w cenie calkiem niezlego szampana to niechby sprobowalo nie zadzialac, nie? Odpowiedz Link
flamenchica Re: Anry 02.01.08, 16:43 Witam , czytając te wszystkie posty ,nie mogę uwierzyć że jest tak wiele niesprawiedliwych osądów co to leku ANRY i na prawde nie mogę powstrzymać łez kiedy to wszystko czytam. do Dr Rybczyńskiego w Poznaniu ( człowieka ,który wynalazł ten lek )trafiłam kiedy miałam 2 miesiące i ..naczyniaka jamistego na twarzy ,który rósł szybciej ode mnie ,wielkie czerwone, krwawiące zgrubienia ,ropiejące strupy , tak wyglądała moja twarz pokryta w połowie naczyniakiem . Rodzice byli bezradni , a lekarze rozkładali ręce, nie dawali mi zadnych szans nawet na przezycie . Wtedy rodzice dowiedzieli sie o dr Rybczyńskim , podawano mi lek Anry( skrót : ANatol RYbczyński) 3 krople , co 3 miesiące , potem dawka była zmieniana . Pierwsza reakcja nastąpila po 2 tygodniach . Strupy zaczęły się zasuszac , ciemnialy i odpadały . nie było juz ropienia !! Naczyniak stopniowo się zmniejszal by ostatecznie w wieku 2 lat Pozbyć sie choroby . Profilaktycznie dostawałam lek do 13 roku zycia , chociaż i tak było wiadomo ze naczyniak sie wchłonął ( wiec praktycznie byłam leczona przez Dr Rybczyńskiego niemalże do końca jego dni ( zmarł w 2001r w wieku 92 lat) Dr. Rybczyński przyjmował w swoim domowym gabinecie w Poznaniu wielu ludzi , pamietam ,kiedy jako mała dziewczynka do niego jeżdziłam po kolejna dawke leku.. widziałam wtedy ludzi w poczekalni , słyszałam ich rozmowy o guzie wielkości sliwki który się wchłonął dzieki Anry o nadzieji i ..radości bo niepozorny dla nas pacjentów preperat z wody i krzemu im pomógł!!! ..pomógł mnie ! Teraz mam 20 lat jestem zdrowa , studiuje , realizuje swoje marzenia , nie wyobrazam siebie jak bym mogła wyglądać i czy bym jeszcze żyła gdyby nie Dr Rybczyński ...On mnie uratował..po prostu. Wiem że nie zależało mu na pieniądzach , to nie było ważne , ale to zeby jego lek został zarejestrowany prze Instytut Leków , aby można go było kupić w aptece , . .niestety cały "światek" lekarski bał się podwarzenia swoich teorii... bał sie rewolucji..Dlaczego?? teraz gdy Dr Rybczyńskiego zabrakło , ciekawa jestem czy ludzie którzy sie tym zajmują pamiętaja o uprzedzeniu pacjentów o diecie która maja przestrzegać..tj. unikania picia wód mineralnych, z uzrdrowisk itp, picia soków z marchwi, jedzeniu kapusty kiszonej , JOGURTóW i tak dalej,lista produktów nie jest długa ..ale Jest , wiec może zanim bedziemy krytykowac lek , może warto sie zapoznać ze sposobem jego przyjmowania, dawkowania i wspomnianej wczesniej diety. Moj przypadek został opisany ( jest zdjęcie) w książce Dr. Rybczyńskiego "Nowe Poglądy na Etiologię Choroby Raka i Choroby Aids i Zasady Przyczynowego ich Leczenia" chyba miałam szczęscie że byłam leczona przez samego twórce tego leku.... Pisze to wszystko bo czuje taki moj osobisty obowiazek , dług wdzięcznosci ..dla tego człowieka . Ludzie nie maja pojecia o pracy i poświęceniu , obrazając go nie znając jego osiągnięć - Namawiam do zapoznania się z biografią tego człowiEka. Kiedyś też wyśmiewano się z "wynalazków" medycyny , nie wierząc ze bakterie istnieją ..prawda? ;) PS. chętnie zeskanuje książkE dr. Rybczyńskiego , on nie "robił kasy" na tym leku jak obecnie jego kontynuatorzy.. Chciał leczyć ludzi ..i wyleczył tysiące, ja jestem jedną z nich. Pozdrawiam Serdecznie Odpowiedz Link
no1teresa Re: Anry 02.01.08, 18:33 o diecie napisalas tak, ze tylko co do picia wod mineralnych mam jasnosc, tzn. ze nie nalezy ich pic natomiast nie wiem, czy sok z marchwi, kapusta, jogurty - nalezy pic, czy wlasnie nie?! prosilabym cie, abys szerzej napisala o tych zaleceniach dietetycznych dra Rybczynskiego i kiedy one obowiazuja? Odpowiedz Link
tyrtum Re: Anry 27.04.08, 10:00 Chętnie przeczytam jeżeli mi udostępnisz.Na temat Anry przeczytałem już sporo. Odpowiedz Link