maretta111
02.06.06, 09:04
Mam problem. Jestem męzatką 7 lat mamy 2 dzieci, a ja wiem, ze mąż mnie nie
kocha, nie okazuje mi tego, nie pomoże mi przy dzieciach, ja niestety nie
pracuję. Nie szanuje mnie upokarza. Welokrotnie chciałam odejść, ale szkoda
dzieci, ja jestem z rozbitej rodziny, więc wiem jak mi brakowało ojca, czułam
się gorsza. Jest pełen ciepła do swojej mamy, babci i brata. Ja jestem jego
drugą żoną, więc myślałam, ze będzie tak jak obiecywał, ze nieba mi uchyli, a
tu tylko przykrości, upokorzenie. Twierdzi, że ja to co robie w domu to nie
robię bo chcę tylko powinnam, skoro niepracuję. Co byście zrobiły na moim
miejscu trwałyście by w takim zwiazku dla dzieci? I jeszcze jedno czy to
prawda co on mi wpaja przez lata, że ja muszę robić wszystko, powinnam, a on
przecież pracuję. Przecież dzieci sa małe i nasze . On się ograniczył tylko
do zarabiania pieniędzy.