wychowanie_w_wierze 22.12.09, 22:57 Wybrane, zapakowane... Zapraszamy do otwierania Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
wychowanie_w_wierze prezent dla Aka21 22.12.09, 22:59 W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i trzymali straż nocną nad swoją trzodą. Naraz stanął przy nich anioł Pański i chwała Pańska zewsząd ich oświeciła, tak że bardzo się przestraszyli. Lecz anioł rzekł do nich: «Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan. A to będzie znakiem dla was: Znajdziecie Niemowlę, owinięte w pieluszki i leżące w żłobie». I nagle przyłączyło się do anioła mnóstwo zastępów niebieskich, które wielbiły Boga słowami: «Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom Jego upodobania». (Łk 2, 8-14) ---------------------------------------------- Droga Agnieszko, dobrze wiesz, jak narodziny dziecka zmieniają życie, przewracają je do góry nogami, a jednocześnie wypełniają sensem. Życzę Ci, by narodzone Dziecię Jezus napełniło Twój dom i Twoich bliskich swoją obecnością. Emmanuel - to znaczy Bóg z nami. ----------------------------------------------- Ciche oczekiwanie Obecności "Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie". Ty, który pragniesz zgłębić tajemnicę swego serca, gdziekolwiek jesteś na ziemi, czy przeczuwasz w sobie choćby przelotne, ciche oczekiwanie Obecności? To pełne prostoty oczekiwanie, to proste pragnienie Boga jest już początkiem wiary. On jest pośród nas, Ten, którego nie znamy. Dla jednych bardziej dostępny, dla innych bardziej ukryty... ale każdy może usłyszeć to zdumiewające pytanie: "Dlaczego się lękasz? Ja, Jezus Chrystus, jestem tutaj. Pierwszy Cię umiłowałem... W tobie złożyłem mą radość". Zdajesz sobie sprawę z ułomności swojej odpowiedzi. Radykalizm Ewangelii czasem cię przerasta. Już jeden z tych, którzy uwierzyli jako pierwsi, mówił do Chrystusa: "Wierzę, zaradź memu niedowiarstwu". Zawsze pamiętaj: ani wątpliwości, ani poczucie milczenia Boga, nie odbiorą ci Jego Ducha Świętego. Bóg prosi cię, byś się zdał na Chrystusa i z ufnością wiary przyjął Jego miłość. Ten, który ci towarzyszy Ty, który pragniesz iść za Chrystusem, nie oglądając się za siebie, czy odważysz się ciągle na nowo ufać Ewangelii? Czy będziesz odnawiał w sobie zapał, dając się prowadzić Temu, który spokojnie ci towarzyszy, nigdy się nie narzucając? On, Zmartwychwstały, jest w tobie i poprzedza Cię w drodze. Czy pozwolisz, by On sprawił, żeby trwała w tobie świeżość źródła, nawet wtedy, gdy sądzisz, że nie jesteś godzien Jego miłości? Bóg fascynuje swoją pokorną obecnością. Nigdy nie rani ludzkiej godności. Każdy autorytarny gest zniekształcałby Jego oblicze. Odczucie, że Bóg przybywa po to, by karać, jest jedną z największych przeszkód w wierze. Chrystus "cichy i pokornego serca", na nikogo nie wywiera presji. W ciszy twego serca szepcze: "Nie lękaj się, Ja jestem". Rozpoznany lub nierozpoznany, Chrystus, Zmartwychwstały trwa przy każdym człowieku, nawet wtedy, gdy on o tym nie wie. Płomień w sercu człowieka, Światło w ciemności - miłuje cię tak, jak miłuje się jedyne dziecko. Życie oddał za ciebie - oto Jego tajemnica. Zjednoczony z Chrystusem wiesz, że i walka, i kontemplacja mają jedno i to samo źródło: jeśli modlisz się, robisz to z miłości, jeśli walczysz o przywrócenie ludzkiej twarzy najbardziej pokrzywdzonemu, to też z miłości. Bóg jest istotą duchową, Jego obecność jest niewidzialna. W Chrystusie Bóg objawia się bez oślepiającego blasku. Nie dziw się, gdy istota rzeczy jest zakryta dla twych oczu. To każe ci jeszcze żarliwiej szukać bliskości Zmartwychwstałego. W miarę upływu dni zaczniesz przeczuwać głębię i rozległość tej miłości, która przerasta wszelkie poznanie. Przez całe życie będziesz z niej czerpał zachwyt i odwagę, by wciąż rozpoczynać od nowa. Pojawia się to, co nieoczekiwane W każdym człowieku istnieje jakaś cząstka samotności, której nie wypełni żadna ludzka zażyłość. A przecież nigdy nie jesteś sam. Spójrz spokojnie w głąb swojego serca, a zobaczysz, że właśnie tam, gdzie nikt do nikogo nie jest podobny, czeka na ciebie Chrystus. Wtedy pojawia się to, co nieoczekiwane. Chrystus nie przyszedł "znieść, ale wypełnić". Kiedy słuchasz w ciszy serca, zaczynasz rozumieć, że nie zamierza On upokorzyć istoty ludzkiej, lecz przychodzi przemienić nawet największy Twój niepokój. Kiedy poznajesz samego siebie, czujesz się wewnętrznie nieswój? Któż jednak mógłby cię potępić, kiedy Jezus modli się w tobie? Gdybyś zaczął siebie o wszystko oskarżać, czy starczyłoby ci nocy i dni? Kiedy przechodzisz przez ciężkie próby wewnętrzne albo spotykasz się z niezrozumieniem, nie zapominaj, że w tej ranie, którą jątrzy niepokój, rodzą się także życiodajne siły. I otwiera się przed tobą droga od zwątpienia do zaufania, od bezowocnego trudu do twórczego działania. (br Roger z Taize "Źródła Taize") Odpowiedz Link
aka21 Re: prezent dla Aka21 29.12.09, 21:57 Bardzo serdecznie dziękuję za prezent! Piękny prezent... dziękuję za to poruszenie serca, a szczególnie chyba za to zdanie: Ty, który pragniesz iść za Chrystusem, nie oglądając się za siebie, czy odważys > z > się ciągle na nowo ufać Ewangelii? Dało do myślenia Dziękuję Aniołku! i serdecznie pozdrawiam Odpowiedz Link
franula Re: prezent dla Aka21 06.01.10, 23:10 dziękuję - ciągle o tym opowiadaniu myślę... Odpowiedz Link
wychowanie_w_wierze prezent dla Atama 22.12.09, 23:00 www.testimonium.pl/mp3/obronca/testimonium_wypas.mp3 www.katolik.pl/index1.php?st=rozne&id_r=115&id=590&rodzaj=modlitwy Odpowiedz Link
atama Re: prezent dla Atama 24.12.09, 10:45 Dziękuję za optymistyczną muzykę, która wlewa nadzieję i uśmiech ) I za modlitwę! Radośnie się zrobiło, Mój Darczyńco Odpowiedz Link
wychowanie_w_wierze prezent dla 11.Jula 22.12.09, 23:02 Jula, Modliłam się, aby dać Ci COŚ DOBREGO w te święta. ...Pisałaś, że chciałabyś, aby było już po nich. Nie wiem, czy to będzie TO DOBRO, ale... w ostatnią niedzielę adwentu papież powiedział takie słowa: "Boże Narodzenie nie jest bajką dla dzieci, lecz odpowiedzią Boga na dramat ludzkości poszukującej prawdziwego pokoju. "On sam będzie pokojem!", mówi prorok mając na myśli Mesjasza. Do nas należy otwarcie na oścież drzwi, ażeby Go przyjąć. Nauczmy się od Maryi i Józefa: z wiarą oddajmy się na służbę planowi Bożemu. Nawet jeśli tego w pełni nie możemy zrozumieć, zawierzmy Jego mądrości i dobroci. Szukajmy nade wszystko Królestwa Bożego, a Opatrzność nam pomoże. " ...I pomyślałam o Tobie. Może te słowa papieża, może to, że myślałam o Tobie, może to będzie JAKIEŚ DOBRO. Ale i tak TO NAJWAŻNIEJSZE DOBRO (i Ty o tym wiesz!) to jest JEZUS CHRYSTUS. ON ma moc dać Ci radość, pokój... ON JEDEN. Mimo wszystko radosnych świąt Ci życzę ...Z modlitwą - forumowiczka Odpowiedz Link
11.jula Re: prezent dla 11.Jula 23.12.09, 18:19 Dziękuję bardzo, mądre słowa, dobre słowa. A u mnie chyba nie będzie tak źle. Pozdrawiam i Błogosławionych Świąt. Odpowiedz Link
wychowanie_w_wierze prezent dla Justyna.ada 22.12.09, 23:04 Szukającym znalezienie, Miłość niekochanym, Płaczącym ukojenie, Pzyjęcie nichcianym, Krzyczącym milczenie, Wątpiącym nadzieję, Rarunek tonącym, Zagniewanym pojednanie, Bogu chwałę, Człowiekowi zaś pokój. Oto dlaczego Bóg przychodzi, na ziemię. Dużo ciepła i miłości, dużo radości i pokoju, w sercu Twoim i tych, którzy Cię otaczają. Wybrałam dla Ciebie modlitwę zawierzenie Karola de Foucault, coś z czym sama ma duży problem. Dopiero po kilkakrotnym przeczytani dotarło do mnie o co tak naprawdę chodzi. …Ojcze uczyń ze mną co zechcesz… dziękuję Ci za wszystko cokolwiek ze mną uczynisz… Czy na pewno jestem gotowa. Na wszystko? Życzę Ci takiej wiary i ufności jak u Karola de Faoucault. Ufnej gotowości na wszystko. Ojcze oddaję się Tobie. Uczyń ze mną, co zechcesz. Dziękuję Ci za wszystko, cokolwiek ze mną uczynisz. jestem gotów na wszystko przyjmuję wszystko. Niech Twoja wola spełnia się we mnie i we wszystkich Twoich stworzeniach, nie pragnę niczego innego, mój Boże. Składam moją duszę w Twoje ręce. oddaję Ci ją, Boże z całą miłością mego serca. Kocham Cię i to jest potrzebą mojej miłości, żeby się dawać, oddawać się w Twoje ręce bez ograniczeń, z nieskończoną ufnością, bo Ty jesteś moim Ojcem. Odpowiedz Link
justyna.ada Re: prezent dla Justyna.ada 28.12.09, 09:37 Dziękuję bardzo )) Wciąż mam nadzieję że mi się coś z tego spełni - a zawierzenia boję się jak ognia )) Odpowiedz Link
wychowanie_w_wierze prezent dla Wiesia140 22.12.09, 23:05 Nic się nie zmienił Zestarzał się nam księżyc. Ludzie po nim chodzą mówią o nim tak szczerze, że zaczyna nudzić, nikt go nie traktuje w poezji na serio jak Hamlet uogólnia myśli praktycznie. Poezję diabli wzięli, prawie już jej nie ma, szary świerszcz już ją zastąpi swą metodą zwykłą, a z wierszy napisanych chyba ten nie umrze co nie bał się być prawdą lub stał się muzyką. Tylko Jezus pozostał, choć ludzie nerwowi nawet nie zauważą, że przystanął w sieni. Ma tyle ran co przedtem a nic się nie zmienił. Jan Twardowski i do posłuchania www.youtube.com/watch?v=nBgE2jOgJYc Odpowiedz Link
wiesia140 Re: prezent dla Wiesia140 23.12.09, 18:39 Drogi darczyńco Twój prezent bardzo mi się spodobał. Jest taki szyty na miarę .W zamia, żeby Cię tak z pustymi rekoma nie wypuścić ofiaruję Ci modlitwę , którą kiedyś napisałam ( inni forumowicze mogą również skorzystać). Oto ona: Ojcze napełnij moje serce miłością. Pragnę Cię najbardziej ze wszystkiego. Uczyń mnie taką jaką chcesz, abym była. Wejdź we mnie i odmień wewnętrznie. Niech się dzieje Twoja Wola. Niech zapłonę Twoją Miłością. Wiem ,ze ciągle się mylę i podejmuję decyzję, które nie zawsze dają takie efekty jakie bym chciała. Wiesz błądzę mimo, ze bardzo się staram, ale ja będę lepsza. Uczę się , wiem , gdzie popełniam błędy mimo tego ,że nie mogę ich jeszcze całkowicie wyeliminować. Powierzam ci wszystkie moje ułomności. Dałeś mi Nauczyciela, który jest dla mnie nie niedoścignionym wzorem,Gdy chodził między nami tak mało Go słuchaliśmy. Byliśmy i jesteśmy ciągle zajęci sobą, uwięzieni we własnym egoistycznym świecie. Nie dostrzegamy słabszych, tych, którzy z jakiegoś powodu nie radzą sobie. Proszę Cię naucz nas pomagać innym. Jesteśmy jak te nieporadne krnąbrne dzieci, które ciągle potrzebują Twojej Ojcowskiej Ręki, czasem karcącej, ale zawsze pełnej Rodzicielskiej Miłości. Obudź nasze serca, bo są uśpione. Dotknij nasze słabe strony i uzdrów je. Włóż w nasze serca Twojego ducha i spraw, aby nas ożywił i wzmocnił w drodze do wieczności z Tobą Ojcze. Proszę Cię również o dar modlitwy, dla tych którzy go potrzebują. Pragniemy być z Tobą, choć czasem sami o tym nie wiemy. Wiem ,że tylko czyste dusze przynoszą Ci radość z uwielbieni ciebie, więc proszę uczyń nas czystymi. Niech staniemy się jak te biblijne dzieci, o których wspominał Twój Syn, bo tylko tacy możemy wejść do Twojego Królestwa. Potrzebujemy Ciebie tak jak wędrowiec potrzebuje światła w ciemności. Prosimy świeć nam zawsze Swoim Światłem Prawdy, Wiary, Nadziei i Miłości i spraw abyśmy zaświecili nim także i byli jak żywe drogowskazy w ciemności dla szukających Ciebie. Umacniaj nas byśmy nigdy nie pogaśli . Powierzamy Ci cały świat w Twoje Boskie Ręce. Światu potrzebna nadzieja , Twoja Nadzieja . Wypełnij nią nasze umysły, byśmy mogli służyć i dać ją innym. Tchnij w ludzie dusze pokorę, żeby nie straciły ze swoich oczu tego co najważniejsze. Umocnij naszą wolę, byśmy nie poprzestawali w poszukiwaniu Ciebie . Umyj nas w Twoim Boskim Zdroju Odnowienia. Wiedz, że nie nasza wola , a Twoja się dzieje. znasz nasze słabości i smutki. Błagamy Cie otrzyj łzy z płaczących oczu. Daj radość zasmuconym. Przytul szlochających , bezradnych, opuszczonych.pokaż wyjście tym, co nie mogą go znaleźć. Wesprzyj ramieniem upadających. Kochamy Cię nawet wtedy, gdy upadamy " Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi". Przysyłasz nam swoich posłańców, ale wiedz , że przychodzą także wilki w owczej skórze. Spraw abyśmy mogli rozpoznać i odróżnić jednych od drugich. Wiemy, ze tylko czyste dusze istotowo z tobą zjednoczone przez Syna twojego, a naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa są w stanie się obronić, więc pokornie błagamy:" Panie weź wszystkie ludzkie dusze i zespól je z twoim Boskim Jestestwem poprzez Niego" Ogarnij nas sobą i nigdy nie wypuszczaj ze Swojej Ręki. Odpowiedz Link
wychowanie_w_wierze prezent dla Zuzasza 22.12.09, 23:06 „W Boże Narodzenie nasz duch otwiera się na nadzieję, gdy kontempluje chwałę Bożą ukrytą w ubóstwie Dzieciątka owiniętego w pieluszki i leżącego w żłobie: to Stworzyciel świata, umniejszony do bezsilności nowo narodzonego Dziecka! Przyjęcie tego paradoksu — paradoksu Bożego Narodzenia — to odkrycie Prawdy, która czyni nas wolnymi, Miłości, która przemienia istnienie. W Noc Betlejemską Zbawiciel stał się jednym z nas, aby stać się towarzyszem na zdradliwych drogach historii. Ujmijmy dłoń, którą do nas wyciąga: jest to dłoń, która niczego nie chce nam odebrać, a jedynie dawać. Z pasterzami wchodzimy do betlejemskiej stajni, gdzie spogląda na nas Maryja, milczący świadek cudownych narodzin. Niech Ona pomoże nam dobrze przeżywać święta Bożego Narodzenia; niech nas nauczy, jak zachować w sercu tajemnicę Boga, który dla nas stał się człowiekiem; niech nas prowadzi, abyśmy dawali światu świadectwo Jego prawdy, miłości i pokoju”. BXVI ‘Urbi et Orbi’ 2005 Zuzaszo! Życzę Tobie i Twojej rodzinie „pokoju Bożego, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie” na te Święta i nadchodzący Nowy Rok! Rozważając tajemnicę Wcielenia Słowa pamiętaj, że nawet w najtrudniejszych i najbardziej bolesnych próbach Bóg nigdy nas nie opuszcza: przyszedł na świat, by dzielić z nami życie. Zatem: Radujmy się! Chrystus się narodził! J www.youtube.com/watch?v=I4uLpTW821o&feature=related tekst łaciński tekst polski Gaudete, gaudete! Christus est natus Ex Maria virginæ, gaudete! Radujcie się, Radujcie! Chrystus się narodził Z Maryi dziewicy, Radujcie się! Tempus adest gratiæ Hoc quod optabamus, Carmina lætitiæ Devote reddamus. Nadszedł czas łaski którego pragnęliśmy; pobożnie oddajmy Pieśni Radości. Deus homo factus est Natura mirante, Mundus renovatus est A Christo regnante. Bóg stał się człowiekiem, Natura się zdumiewa; Świat został odnowiony przez Chrystusa króla. Ezechielis porta Clausa pertransitur, Unde lux est orta Salus invenitur. Przeszliśmy przez zamknięte bramy Ezechiela; Zbawienie jest znalezione tam, Gdzie światło się wznosi. Ergo nostra cantio, Psallat iam in lustro; Benedicat Domino: Salus Regi nostro. A więc niech nasz chór śpiewa ten hymn w oczyszczeniu Niech oddaje cześć Panu: pozdrowienia naszemu Królowi. A na koniec J. Twardowski J www.youtube.com/watch?v=1qnaxxZ63wY Odpowiedz Link
zuzasza Re: prezent dla Zuzasza 23.12.09, 18:20 Dziękuję serdecznie za życzenia. A jeszcze bardziej za te muzyczne, bo ja taki stwór jestem, któremu przez uszy to prosto do serca wszystko wędruje i tak najłatwiej mnie wzruszyć i poruszyć. Piękne było. Dziękuję!!! Odpowiedz Link
wychowanie_w_wierze prezent dla Budzikowa 22.12.09, 23:08 Budzikowo! Życzę Ci, aby Twoje serce było takie jak stajenka - proste i wielkie (tam, w Betlejem, nie było drzwi!), by było w nim ciepło (w żłobku było sianko!), by Bóg w nim był. Zawsze... Mam dla Ciebie dwa skromne prezenty: Zaszeleści teraz kartka, to wiersz Adama Zagajewskiego: On działa w blasku i ciemności w huku wodospadów i w ciszy snu, lecz inaczej niż głoszą wasi pasterze, pozostający pod dobrą opieką. Szuka najdłuższej linii, drogi, która jest tak okrężna, że prawie niewidoczna. Gubi się w cierpieniu. Tylko ślepy, tylko sowy czują czasem jej nikły ślad pod powieką. i zaraz potem zabrzmi piosenka (plus kilka kolęd w tle) liturgia.wiara.pl/elementy/koledy/Dzisiaj_na_ziemie.mp3 Świętuj! Ściskam serdecznie - Agnieszka Pawlinka Odpowiedz Link
budzikowa Re: prezent dla Budzikowa 24.12.09, 10:46 Dziękuję! Wzruszyłam się - bardzo trafione i życzenia i wiersz. A piosenka pobujała mnie trochę i zapobiegła całkowitemu rozklejeniu się Błogosławionych Świąt! Odpowiedz Link
wychowanie_w_wierze prezent dla Nati1011 22.12.09, 23:09 Ks. Józef Tischner, Wiara ze słuchania. Kazania starosądeckie 1980-1992 „Dzień Bożego Narodzenia jest dniem, w którym oglądamy jedno z pierwszych spotkań człowieka z Jezusem. Patrząc na betlejemską stajenkę, widzimy ludzi, którzy spotkali Boga. I w ten sposób zaczyna się także w naszym życiu nauka spotkania z Bogiem. (...) Pamiętamy Ewangelię. Przypominamy sobie liczne spotkania ludzi z Boska mocą Jezusa Chrystusa. Oto jakiś ślepy przychodzi i prosi, aby go uzdrowił. Oto trędowaci zabiegają Chrystusowi drogę i proszą, aby ich oczyścił z trądu. W Kanie Galilejskiej strapienie ludzie proszą o to, aby zaradził ich niedostatkowi. Za każdym razem przy tych spotkaniach powtarza się jedno i to samo – Chrystus cudotwórca, Chrystus jako niezwykła moc, a wokół niego ludzie, którzy proszą, którzy wyciągają rękę, którzy mówią: daj, zrób cud, oświeć, poratuj. Jest bardzo dużo ludzkiej nędzy na świecie. I ta ludzka nędza gromadzi się wokół Chrystusa, wyciągając ręce, prosząc o poratowanie. Ale w Betlejem jest inaczej. Tam jest zupełnie odwrotnie. Narodziło się Dziecko w betlejemskiej stajence, narodziło się w niezwykle ubogiej rodzinie. Zostało złożone w żłobie. I co się dzieje? Oto przychodzą biedni pasterze. Pasterze naprawdę biedni. I ci pasterze nie wyciągają rąk, nie mówią: Boże, daj – ale sami przynoszą dary. Nagle ci biedni ludzie poczuli się bogaci. Ci, którzy nie mieli prawie nic, odkryli, że maja Bogu coś do dania. że jest jeszcze kawałek sera, kawałek chleba, że jest jeszcze jakieś jagnię, które można ubogiemu Chrystusowi ofiarować. Są w życiu ludzkim (...) dwa rodzaje spotkań z Bogiem. Jedno takie, kiedy człowiek wyciąga rękę i mówi: Boże, daj; Boże, poradź, uzdrów; Boże, zrób jakiś cud. Jesteś bogactwem, jesteś potęgą, wszystko możesz. To są spotkania najczęstsze. Ludzie przychodzą do Boga jako do wielkiego bogactwa – z wyciągniętą ręką. Ale są i inne spotkania z Bogiem, takie trochę podobne do betlejemskich, gdzie ludzie przychodzą nie po to ażeby Bóg dał, ale po to ażeby oni coś Bogu z siebie dali. Przy tych drugich spotkaniach dzieje się coś przedziwnego. Ludzie ubodzy nagle odkrywają, że są bogaci. Ci, którzy nie maja nic, są przekonani że mogą jeszcze bardzo dużo z siebie Bogu dać. Ci, którzy cierpią biedę, nagle czuja się lepsi od samych siebie. To jest bardzo ważne. Są takie spotkania z Bogiem, w których człowiek nagle, spotykając Boga, czuje się lepszy os samego siebie. czuje, że może więcej, niż mu się dotąd wydawało. To są te spotkania betlejemskie: te spotkania dzięki którym człowiek wyrasta ponad samego siebie, staje się lepszym, niż mu się wydawało. Musimy się uczyć tych betlejemskich spotkań z Bogiem. Musimy się uczyć od pasterzy, w jaki sposób my, ludzie ubodzy, możemy odkryć w sobie nieoczekiwane bogactwa. Od pasterzy powinniśmy się uczyć bogactwa ludzkiego serce: tej wiary, że mamy jeszcze tyle w życiu do dania. Nie do zabierania, nie do wyciągania rąk, ale właśnie – do dania. Takie są betlejemskie spotkania z Bogiem I te betlejemskie spotkania z Bogiem niechże się staną dla nas drogą do Boga w tym najbliższym czekającym nas roku.” Droga Nati. Życzę Ci serdecznie, żebyś zawsze miała siłę i wolę by sięgać w głąb siebie i dawać siebie Bogu i bliźnim. Ale także, byś na dary innych otwierać się umiała, bo to dla niektórych czasem bywa trudniejsze. Niech betlejemska nadzieja wypełni wszystkie smutne zakamarki twego serca (i życia). Życzę ci też codzienności rozpromienionej radością z prostych rzeczy, nieustannego rozwoju, zdrowia dla Ciebie i Twoich bliskich i tak po prostu – wszystkiego lepszego niż dotąd. Radosnych Świąt Bożego Narodzenia!!! A na „dokładkę” coś do posłuchania – jeśli takie lubisz: www.youtube.com/watch?v=VS1KoQyMNNs&feature=related Odpowiedz Link
nati1011 Re: prezent dla Nati1011 23.12.09, 12:20 Dziekuje bardzo serdecznie. Bóg zapłac. Bardzo lubie ks. Tischnera. Choć niestety trawie tylko te jego proste teksty. Kiedyś w przypływie fascynacji kupiłam kilka typowo filozoficznych jego ksiażek i niestety nie przebrnęłam. Ale ten tekst jest wystarczajaco prosty jak dla mie Jeszcze raz dziękuję Odpowiedz Link
wychowanie_w_wierze prezent dla Mama_Kasia 22.12.09, 23:10 Na te święta i w nadchodzącym roku - niech zawsze w swoich ramionach trzyma Cię Bóg, i niech Ci zawsze pozwala zauważać to, na co czekamy, a co przychodzi zupełnie w inny sposób, niż się wszyscy spodziewali **** Odkąd pamiętam, czekałam na nią. Najpierw były bajki o pięknych księżniczkach, dzielnych rycerzach… pamiętam baśnie o niezłomnym księciu Gotfrydzie i jego ukochanej Roksanie. Potem inne. Tak żałowałam, że nie jestem jedną z tych księżniczek, dla których oddany rycerz podejmie każde wyzwanie. Potem historie przygodowe. Nieustraszeni odkrywcy. Tacy, którzy w każdej opresji potrafią sobie poradzić, można na nich polegać, zawsze uratują innych i siebie z niebezpieczeństwa. Tacy, na których zawsze można się oprzeć i pójść aż na koniec świata. Potem romantyczne opowieści. Aż przechodziły dreszcze, że można aż tak… I tak czekałam. Wyobrażałam sobie. Przygotowywałam się. Zastanawiałam się, co będzie, gdy już przyjdzie. Jak będzie wyglądać. Czym ją podejmę, co podam na stół, czy będzie jej u mnie dobrze. Czy zechce zostać na dłużej. Nawet bywało tak, że już byłam pewna, że to ona, że to jej cień mignął mi gdzieś w kącie, że wśliznęła się, gdy otwierałam komuś drzwi. I tak rozglądałam się po domu, bo jeśli jest, to czemu nie jest widoczna? A potem stopniowo, powolutku, zakradło się do mojego domu zwątpienie. Bo skoro nie przyszła, to może nie istnieje? Tylko w legendach, w pisarskiej fantazji? A może przychodzi, ale tylko do innych, do tych cudzych domów? Albo może nie zasłużyłam? Lub też jest to kwestia ślepego losu – do jednych przychodzi, do innych nie, jak popadnie? Mijały kolejne lata, dekady. Przestałam wierzyć. Nie dowierzałam znajomym, którzy mówili, że ją spotkali. Odwracałam się, widząc szczęśliwe pary, zapatrzone w siebie nawzajem. I przestałam czekać, bo już mi było wszystko jedno. Pewnego wieczoru, kiedy tak siedziałam sama w pokoju, medytując w półmroku nad swoim rozczarowaniem, i postanawiając po raz kolejny zająć się czymś ciekawym, pożytecznym, i zignorować tę dziurę rosnącą każdego dnia gdzieś w środku mnie – coś zaszurało za moimi plecami. Szybko zapaliłam światło, żeby namierzyć ewentualną mysz, czy innego intruza. I omal nie dostałam zawału. Próbowała się jakoś wytłumaczyć, usprawiedliwić swoją długą nieobecność… Jak mówiła, najpierw zaspała na samolot, a potem okazało się, że w ogóle zgubiła bilet na lot w moje strony, więc zdecydowała się podróżować pociągiem, ale wyszło na to, że to był pociąg w innym kierunku, i jeszcze zabrakło jej pieniędzy, więc musiała wracać na piechotę, (a to przecież kawał drogi) a po drodze jeszcze spotkała wielu ludzi i wiele pilnych spraw nie cierpiących zwłoki... A kiedy już dowiedziała się, gdzie mieszkam, to nie wpuścił jej portier, biorąc ją za włóczęgę, i musiała wdrapywać się po rynnie i wśliznąć przez lufcik. I dlatego spóźniła się do mnie o całe dziesięć lat. Faktycznie, miała trochę siwych włosów, była potargana, chuda jak nieboszczyk, bez pieniędzy, bez dokumentów tożsamości; mało tego - po drodze musiała kraść, żeby nie umrzeć z głodu. I musiała się ukrywać przed policją. I przechodzą mnie ciarki na myśl, że mogłam jej przecież nie zauważyć i dalej czekać i nie wierzyć. Albo złapać miotłę i wyrzucić z domu… Odpowiedz Link
mama_kasia Re: prezent dla Mama_Kasia 23.12.09, 12:01 Dziękuję O tak, to słowa na każdy dzień, żebym nie przegapiała tego, co do mnie przychodzi nie tak, jak bym chciała. Dziękuję ...No i tak bajkowo, metaforycznie, ...tak jak lubię najbardziej Ciekawa jestem, czy specjalnie tak to "wyszło" Lubię prezenty Odpowiedz Link
wychowanie_w_wierze prezent dla Isma 22.12.09, 23:12 Droga Ismo Nie wiem czego byś sobie życzyła, nie wiem jakim prezentem Cię uraczyć. Nie wiem jaki prezent sprawi Ci największą radość. Jedyne co mogę dać od serca to moja modlitwa za Ciebie,postawienie świecy w kościele za Wasze zdrowie i upokoj za Twoich bliskich, którzy już odeszli i tych, którzy jeszcze z Tobą są. I tak od momentu jak dowiedziałam się, że to właśnie Tobie mam sprawić prezent zagościłaś w moich modlitwach natychmiast. Niesamowicie mnie ucieszyło to, że to ja mogę Cię czymś obdarować. Życzę Ci miłości Bożej, która bywa bardzo trudna choć zawsze piękna, życzę Ci bliskości Boga choć czasem wątpimy w nią okrutnie, życzę Ci mądrości w podejmowaniu trudnych decyzji, życzę Ci tego, żebyś zawsze była dumna z siebie, swoich starań i życzę Ci, żebys nigdy nie wątpiła w siebie. W wieczór wigilijny na naszym stole zostawię dla Ciebie i Twojej rodziny wolne miejsce tak abyś i Ty mogła z nami wspólnie spędzić ten wyjątkowy wieczór. Odpowiedz Link
isma Re: prezent dla Isma 24.12.09, 21:29 Bardzo, bardzo, bardzo dziekuje. Za zyczenia i zaproszenie, i modlitwe (a wiesz, ze jesli ta swieczka zaplonie w dzien Bozego Narodzenia starego stylu, to bedzie wigilia moich urodzin?) Rzeczywiscie chyba nie tylko te zyczenia pasuja do mnie, ale i z Ofiarodawczynia przypadlysmy sobie do serca . Ja bardzo lubie, jak ludzie nawzajem sie sobie staja darami )). Odpowiedz Link
wychowanie_w_wierze prezent dla Pawlinka 22.12.09, 23:13 Gdyby przyszli do Ciebie wtedy w świętą noc kiedy świeciła jedna czytelna gwiazda ci co uważają że trzeba wszystko mieć żeby nie przestać być ci co się boją bezradności Twoich narodzin może chcieliby przykryć Cię wełnianą kołdrą pozawieszać firanki w stajni sprawić świętemu Józefowi rękawiczki te najcieplejsze z jednym palcem założyć centralne ogrzewanie bardziej wpływowi pisaliby do urzędu kwaterunkowego o mieszkanie dla Ciebie z wygodami żebyś nie mieszkał kątem nieufni doszukiwaliby się w podskakującym ośle kucyka trojańskiego z podejrzanym sumieniem najodważniejsi zaczęliby protestować powołując się na Deklarację praw człowieka i obywatela i wszystkie dekrety o wolności wyznań poeci ubieraliby Betlejem w liryczne wykrętasy malarze smarowaliby złotym pędzlem w najlepszym wypadku modliliby się do Ciebie jak do małego milionera złożonego umyślnie na sianie a Ty tłumaczyłbyś otwartymi oczami ze zmarzniętą matką przy policzku że naprawdę jesteś więc oddajesz wszystko. Niech ten piękny wiersz ks. Twardowskiego stanie się drogowskazem na cały rok. Ze można kochać bezinteresownie, ze można być i samą swoją obecnością dawać radość, że te chwile wewnętrznego zatrzymania się są tym co najpiękniejsze. Życzę więc jak największej ilości takich chwil, zamyśleń - chwil po których wszystko staje się piękniejsze i jak bardzo wtedy chce przytulic się cały świat mówiąc - oto Dziecię się nam narodziło i pokój nastał. Odpowiedz Link
pawlinka Re: prezent dla Pawlinka 25.12.09, 03:37 Dziękuję, jak ciepło i miło w sercu! Odpowiedz Link
wychowanie_w_wierze prezent dla Brucha 22.12.09, 23:14 Zaczarowana magią Świąt staniesz samotnie pod rozgwieżdżonym niebem i patrząc na spadające płatki śniegu pomyślisz o ludziach, których nosisz w sercu życząc im spokojnych Świąt wszędzie tam, gdziekolwiek są ... Świt w Betlejem. Ostatni pielgrzym odszedł, a gwiazda zniknęła. Najświętsza Maria Panna spoglądała z czułością na śpiące Dzieciątko. Skrzypiąc powoli otworzyły się stare drzwi stajenki. Wydawało się, że to raczej podmuch wiatru je uchylił, a nie czyjaś ręka. Na progu ukazała się stara kobieta w łachmanach. Maryja wzdrygnęła się, jakby ujrzała jakąś złą wróżkę. Jezus nadal spał. Osiołek i wół skubały siano ze żłobu; zwierzęta nie spojrzały nawet na przybyłą. Maryja przypatrywała się jej. Każdy krok nieznajomej wydawał się długi niczym wiek. Staruszka zbliżała się do żłóbka, wreszcie do niego dotarła. Dzieciątko Jezus otworzyło nagle oczy i Maryja zdziwiła się, gdyż w oczach Dziecka i kobiety ujrzała to samo światło nadziei. Staruszka pochyliła się nad Dzieciątkiem. Maryja wstrzymała oddech. Przybyła poszperała, szukając czegoś w swych łachmanach. Wydawało się, że potrzebuje całych wieków, by coś znaleźć. Maryja nadal spoglądała na nią z niepokojem. Wreszcie, po bardzo długim czasie, staruszka wyciągnęła przedmiot, który był jednak ukryty w jej dłoni, i dała Dzieciątku. Po wszystkich darach pasterzy i Mędrców, czy mógł być ten tajemniczy dar? Maryja widziała jedynie plecy staruszki pochylonej nad zaimprowizowaną kołyską Jezusa. Potem staruszka wyprostowała się, jakby uwolniona od ogromnego ciężaru, który ją przygniatał do ziemi. Ramiona uniosły się, głowa wyprostowała i dotykała prawie sklepienia, jej oblicze w cudowny sposób odmłodniało się, a włosy stały się miękkie i lśniące niczym jedwab. Gdy oddaliła się od żłóbka, aby zniknąć w ciemności, z której wyszła, Maryja mogła wreszcie zobaczyć tajemniczy dar. W rączkach Jezusa widniało czerwone jabłko. Tą kobietą była Ewa – pierwsza kobieta, matka żyjących – która podała Mesjaszowi owoc pierwszego grzechu. Teraz, z Jezusem, narodziło się nowe Stworzenie. I wszystko mogło rozpocząć się na nowo. Właśnie ojciec kiwa na matkę. Że już wzeszła Gwiazda na niebie, Że czas dzielić się opłatkiem, Więc wszyscy podchodzą do siebie I serca drżą uroczyście Jak na drzewie przy liściach liście. Jest cicho. Choinka płonie. Na szczycie cherubin fruwa. Na oknach pelargonie Blask świeczek złotem zasnuwa, A z kata, z ust brata płynie Kolęda na okarynie: LULAJŻE JEZUNIU MOJA PEREŁKO LULAJŻE JEZUNIU ME PIEŚCIDEŁKO. K.I.Gałczyński Przed zapaleniem choinki Z okazji Świąt Bożego Narodzenia wielu głębokich i radosnych przeżyć, wewnętrznego spokoju, wytrwałości i radości oraz błogosławieństwa Bożego w każdym dniu nadchodzącego Roku Odpowiedz Link
wychowanie_w_wierze prezent dla Sulla 22.12.09, 23:15 Droga Sullo – nie znamy się tak naprawdę, ale myślę, że to wcale nie przeszkadza, abym mogła złożyć Ci życzenia i przekazać słowny podarunek. Niechaj Pan Bóg obdarza Ciebie i Twoich bliskich zdrowiem, niech Twoja Córeczka szczęśliwie rośnie i będzie dla Ciebie źródłem radości. Życzę Ci też z całego serca poczucia otoczenia Bożą miłością, abyś wyraźnie czuła dłonie Jezusa na Twoich ramionach. Może to dziwny „prezent”, ale ofiaruję w intencji Twojej i Twojej rodziny modlitwę w tych świątecznych i przedświątecznych dniach. „Oby nad Tobą wciąż świeciła Gwiazda. Po to są święta wszystkie kościelne i wszystkie twoje domowe, abyś nie dał zamknąć się w jarzmie codziennego życia. Po to świętujesz, abyś miał właściwą perspektywę swoich sukcesów, osiągnięć, odkryć jak i cierpień, upokorzeń, krzywd. Abyś zobaczył w blasku wieczności swoje prywatne życie, pracę zawodową, swoje obowiązki. Oby ci nad szopą twoich spraw codziennych nie zgasła Gwiazda. Inaczej nie da się żyć. Ks. Mieczysław Maliński /Czas Gwiazdy/ „Tyle się wyrzekł Pan Jezus w świętą noc betlejemską. Zrezygnował z ziemskiego majestatu, wygodnego mieszkania z firankami w oknach, ale nie wyrzekł się ziemskiej, ludzkiej miłości. Matczynej miłości, troski opiekuna, świętego Józefa, serdeczności pasterzy i mędrców. Uświęcił ludzką miłość w naszych rodzinach. Dlatego Wigilia to opłatek, życzenia, podarunki, poszukiwanie bliskich pogubionych po świecie, radość spotkania się przy stole.” ..... „Dlaczego Pan Jezus przyszedł na świat jako małe ludzkie dziecko? Dlaczego żył trzydzieści lat pomiędzy ludźmi w Nazarecie? Przecież mógł się pojawić nagle jako dorosły już człowiek, umrzeć i zmartwychwstać. Czy nas to nie zastanawia? Jacy mamy być jeżeli przyjmujemy tajemnicę Bożego narodzenia? Dlatego przyszedł na świat jako prawdziwy człowiek, żebyśmy szli Jego i naszą ludzką drogą. Można więcej powiedzieć . Jezus- człowiek poprzez nas chce działać, pracować, kochać, cierpieć, ufać. Skoro podjął nasze ludzkie życie, wszystko co ludzkie- może okazać się święte: nasza praca, nasze zmęczenie, nasza ludzka miłość, samotność, cierpienie. Ile myśli nadbiega, kiedy czytamy w Prologu świętego Jana: " A Słowo ciałem się stało i zamieszkało między nami". Zamieszkało, to znaczy stale przebywa- jest.” Ks. Jan Twardowski „Między nami” Odpowiedz Link
sulla Re: prezent dla Sulla 23.12.09, 12:36 Bardzo bardzo dziękuję To akurat dla mnie, mocno do mnie przemówiło. I dało mi dużo radości Odpowiedz Link
wychowanie_w_wierze prezent dla Sylwia0405 22.12.09, 23:17 Ksiądz Joseph Mohr brnął przez gęsty górski las.Świat wokół niego był piękny. Śnieg leżał niczym biały lukier na gałęziach sosen.Jasny księżyc ponad nim malował noc odcieniami zimnego błękitu. Młody kapłan jednakże nie widział niczego. Myślami był zupełnie gdzie indziej. Organy w kościele popsuły się. Nie było już czasu, żeby je naprawić. A co gorsza jutro była Wigilia. Wiedział, po prostu wiedział, jak bardzo będą rozczarowani ludzie, którzy przyjdą do kościoła, aby śpiewać świateczne pieśni i kolędy- i nie będzie na czym im akompaniować. Ale co mógł począć ? Zwłaszcza teraz, późno w nocy, gdy szedł, aby pobłogosławić narodziny pierwszego dziecka młodego drwala. Ksiądz Josef strząsnął śnieg z ramion. Otupał śnieg z butów. Chciałby, żeby równie łatwo można było pozbyć się problemów, które go trapiły. Gdy jednak ksiądz Josef otworzył drzwi chatki drwala, nagle zapomniał o wszystkim. Przed nim bowiem, skąpany w złotym świetle płonącego ognia, malował się obrazek jakby żywcem wzięty z Betlejem. Młoda matka pochylona nad kołyską. Jej mąż wyprostowany i wysoki, stojący za nią. I owinięte w pieluszki niemowlę, śpiące twardo. Ksiądz Josef pobłogosławił dziecko i wyruszył w drogę powrotną do domu. Nie mógł zapomnieć obrazka, który zobaczył. Szukał słów, które mogłyby wyrazić to ciche piękno. A słowa te ułożyły się w wiersz. Gdy dotarł do domu, ksiądz Josef spisał wiersz na papierze. A potem z kartką w dłoni powędrował znowu przez śnieg do domu przyjaciela Franza Grubera. Było już bardzo późno, lecz gdy Franz usłyszał opowieść i przeczytał słowa, wiedział, że musi te słowa zmienić w pieśń. Zatem szukając właściwych nut na starej gitarze, skomponował melodię do wiersza księdza Josefa.... Tak historię powstania pewnej, znanej na całym świecie kolędy opisuje Bob Hartman. Pierwszy raz wykonano ją w 1818 roku podczas pasterki w austriackim Oberndorfie A ja życząc Ci z całego serca Błogosławieństwa Dzieciątka proszę , abyś i w najtrudniejszych chwilach swojego życia i gdy przytłaczają Cię zwykłe codzienne problemy pamiętała, że z tego Twojego trudu, pomimo problemów, a może nawet dzięki nim, może powstać piękna pieśń. I żebyś zawsze nosiła w sercu Nadzieję, Wiarę i Miłość www.youtube.com/watch?v=4puLybRGSAw Odpowiedz Link
sylwia0405 Re: prezent dla Sylwia0405 23.12.09, 22:46 Dziękuję za poruszający prezent i jakże trafne życzenia Do podziękowań dołączam serdeczne życzenia błogosławionych i spokojnych świąt - aby były chwilą wytchnienia, zadumy ale i nadzieją na przyszłość Odpowiedz Link
wychowanie_w_wierze prezent dla Katriel 22.12.09, 23:18 Droga Katriel, te nasze prezenty tak trochę przez Ducha Świetego pisane. Szukając czegoś pieknego dla Ciebie od początku miałam silne przeczucie, że powinnam skupić się na nadziei. Przesyłam Ci wiec bajkę-niebajkę o nadziei. Wiem, że smutek nie jest Ci obcy, i że zwłaszcza w święta obok radosci z malutkiego Synka u piersi pojawi się też nutka żalu i tęsknoty za Maleństwem, które jest już w Niebie. Bajka o Nadziei Po piaszczystej drodze szła niziutka staruszka. Chociaż była już bardzo stara, to jednak szła tanecznym krokiem, a uśmiech na jej twarzy był tak promienny, jak uśmiech młodej, szczęśliwej dziewczyny. Nagle dostrzegła przed sobą jakąś postać. Na drodze ktoś siedział, ale był tak skulony, że prawie zlewał się z piaskiem. Staruszka zatrzymała się, nachyliła nad niemal bezcielesną istotą i zapytała: -Kim jesteś? Ciężkie powieki z trudem odsłoniły zmęczone oczy, a blade wargi wyszeptały: - Ja? ... Nazywają mnie smutkiem - Ach! Smutek!- zawołała staruszka z taką radością, jakby spotkała dobrego znajomego. - Znasz mnie?- zapytał smutek niedowierzająco. - Oczywiście, przecież nie jeden raz towarzyszyłeś mi w mojej wędrówce. - Tak sądzisz ..., zdziwił się smutek, - to dlaczego nie uciekasz przede mną. Nie boisz się? - A dlaczego miałabym przed Tobą uciekać, mój miły? Przecież dobrze wiesz, że potrafisz dogonić każdego, kto przed Tobą ucieka, ale powiedz mi, proszę, dlaczego jesteś taki markotny? - Ja ... jestem smutny- odpowiedział smutek łamiącym się głosem. Staruszka usiadła obok niego. - Smutny jesteś - powiedziała i ze zrozumieniem pokiwała głową. -A co Cię tak bardzo zasmuciło? Smutek westchnął głęboko. Czy rzeczywiście spotkał kogoś, kto będzie chciał go wysłuchać? Ileż razy już o tym marzył. -Ach, ... wiesz ...", zaczął powoli i z namysłem, - najgorsze jest to, że nikt mnie nie lubi. Jestem stworzony po to, by spotykać się z ludźmi i towarzyszyć im przez pewien czas. Ale gdy tylko do nich przyjdę, oni wzdrygają się z obrzydzeniem. Boją się mnie jak morowej zarazy. I znowu westchnął. - Wiesz ..., ludzie wynaleźli tyle sposobów, żeby mnie odpędzić. Mówią: "tralalala, życie jest wesołe, trzeba się śmiać." A ich fałszywy śmiech jest przyczyną wrzodów żołądka i duszności. Mówią: "co nie zabije, to wzmocni." I dostają zawału. Mówią: "trzeba tylko umieć się rozerwać." I rozrywają to, co nigdy nie powinno być rozerwane. Mówią: "tylko słabi płaczą." I zalewają się potokami łez. Albo odurzają się alkoholem i narkotykami, byle by tylko nie czuć mojej obecności. - Masz rację- potwierdziła staruszka- ja też często widuję takich ludzi. Smutek jeszcze bardziej się skurczył. - Przecież ja tylko chcę pomóc każdemu człowiekowi. Wtedy, gdy jestem przy nim, może spotkać się sam z sobą. Ja jedynie pomagam zbudować gniazdko, w którym może leczyć swoje rany. Smutny człowiek jest tak bardzo wrażliwy. Niejedno jego cierpienie podobne jest do źle zagojonej rany, która co pewien czas się otwiera. A jak to boli! Przecież wiesz, że dopiero wtedy, gdy człowiek pogodzi się ze smutkiem i wypłacze wszystkie wstrzymywane łzy, może naprawdę wyleczyć swoje rany. Ale ludzie nie chcą, żebym im pomagał. Wolą zasłaniać swoje blizny fałszywym uśmiechem. Albo zakładać gruby pancerz zgorzknienia. Smutek zamilkł. Po jego smutnej twarzy popłynęły łzy: najpierw pojedyncze, potem zaczęło ich przybywać, aż wreszcie zaniósł się nieutulonym płaczem. Staruszka serdecznie go objęła i przytuliła do siebie. - Płacz, płacz smutku - wyszeptała czule - Musisz teraz odpocząć, żeby potem znowu nabrać sił. Ale nie powinieneś już dalej wędrować sam. Będę Ci zawsze towarzyszyć, a w moim towarzystwie zniechęcenie już nigdy Cię nie pokona. Smutek nagle przestał płakać. Wyprostował się i ze zdumieniem spojrzał na swoją nową towarzyszkę: - Ale ... ale kim Ty właściwie jesteś? - Ja? - zapytała figlarnie staruszka uśmiechając się przy tym tak beztrosko, jak małe dziecko - JA JESTEM NADZIEJA! I jeszcze ukochana przeze mnie kolęda dla nieobecnych. Kolęda dla nieobecnych sł. Sz. Mucha muz. Z. Presiner A nadzieja znów wstąpi w nas Nieobecnych pojawią się cienie Uwierzymy kolejny raz W jeszcze jedno Boże Narodzenie I choć przygasł świąteczny gwar Bo zabrakło znów czyjegoś głosu Przyjdź tu do nas i z nami trwaj Wbrew tak zwanej ironii losu Daj nam wiarę, że to ma sens Że nie trzeba żałować przyjaciół Że gdziekolwiek są dobrze im jest Bo są z nami choć w innej postaci I przekonaj, że tak ma być Że po glosach tych wciąż drży powietrze Że odeszli po to by żyć I tym razem będą żyć wiecznie Przyjdź na świat, by wyrównać rachunki strat Żeby zająć wśród nas puste miejsce przy stole Jeszcze raz pozwól cieszyć się dzieckiem w nas I zapomnieć, że są puste miejsca przy stole A nadzieja znów wstąpi w nas Nieobecnych pojawią się cienie Uwierzymy kolejny raz W jeszcze jedno Boże Narodzenie I choć przygasł świąteczny gwar Bo zabrakło znów czyjegoś głosu Przyjdź tu do nas i z nami trwaj Wbrew tak zwanej ironii losu Przyjdź na świat, by wyrównać rachunki strat Żeby zająć wśród nas puste miejsce przy stole Jeszcze raz pozwól cieszyć się dzieckiem w nas I zapomnieć, że są puste miejsca przy stole Mam nadzieję, że mimo spływającej czasem łzy tęsknoty w Waszych sercach jest pokój, nadzieja i miłość. Tego Tobie i Twojej rodzinie życzę z okazji tych Świąt. Odpowiedz Link
katriel Re: prezent dla Katriel 23.12.09, 23:30 Bardzo, bardzo dziękuję. To dziecko, które mam przy sobie, jest na tyle absorbujące, że rzadko wspominam tamto, które odeszło. Ale wczoraj akurat o nim myślałam... Tęsknię za nim. Myślę czasem, że jeśli będę o nim pamiętać, to kiedyś - gdy się znowu spotkamy - nie będziemy sobie tak zupełnie obcy... Odpowiedz Link
wychowanie_w_wierze prezent dla Franula 22.12.09, 23:19 "Dwaj przyjaciele" Starszy nazywał się Frank i miał 20 lat. Młodszy Ted miał 18 lat. Wiele czasu spędzali razem, ich przyjaźń sięgała czasów szkoły podstawowej. Razem postanowili zaciągnąć się do wojska. Przed wyjazdem przyrzekli sobie i rodzinom, że będą wzajemnie uważać na siebie. Szczęście im sprzyjało i znaleźli się w tym samym batalionie. Batalion ich został wysłany na wojnę. Było to straszliwa wojna, pośród rozpalonych piasków pustyni. Przez pewien czas Frank i Ted przebywali w obozie, chronionym przez lotnictwo. Lecz któregoś dnia pod wieczór przyszedł rozkaz by wkroczyć na terytorium nieprzyjaciela. Żołnierze pod piekielnym ogniem wroga dotarli do pewnej wsi. Ale nie było Teda. Frank szukał go wszędzie. Znalazł jego nazwisko w spisie zaginionych. Zgłosił się u komendanta z prośbą o pozwolenie na poszukiwanie jego przyjaciela. - To jest zbyt niebezpieczne - odpowiedział komendant. - Straciłem już twego przyjaciela, straciłbym również ciebie. Tam ostro strzelają. Frank mimo wszystko poszedł. Po kilku godzinach znalazł Teda śmiertelnie rannego. Ostrożnie wziął go na ramiona. Nagle dosięgnął go pocisk. Nadludzkim wysiłkiem udało mu się donieść przyjaciela do obozu. - Czy warto było umierać, by ratować umarłego? - spytał komendant. - Tak - wyszeptał Frank, gdyż przed śmiercią Ted powiedział: - Wiedziałem, że przyjdziesz. To właśnie powiemy Bogu w takiej chwili: "Wiedziałem, Boże, że przyjdziesz!" Bruno Ferrero Z okazji świąt Narodzenia Pańskiego składam Ci najserdeczniejsze życzenia: "24 Niech cię Pan błogosławi i strzeże. 25 Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską. 26 Niech zwróci ku tobie oblicze swoje i niech cię obdarzy pokojem." (Lb 6, 24-26) Pozdrawiam serdecznie Sylwia Odpowiedz Link
wychowanie_w_wierze prezent dla Stukotek 22.12.09, 23:20 W stajni betlejemskiej, wśród rozmów i gwaru, Gdzie król, pasterz , cieśla zbratani ze sobą, Był smutny pastuszek, bo przyszedł bez daru. Czy sprzedał, czy zgubił - do dziś nie wiadomo. Gdy inni odeszli z należnym pokłonem W tę noc przenikniętą pokojem i światłem, To tylko pozostał ze wstydu spalony Gdzieś w kącie stajenki ten pasterz ostatni. Swe ręce wyciągnął, niezgrabnie się skłonił. Tym znakiem przepraszał, spowiadał swa winę. I wtedy Maryja w kołyskę tych dłoni Jezusa złożyła, maleńką Dziecinę. Widziały to gwiazdy, co świeca nad nami, Jak Prawda Przyćmiła piękno wszystkich bajek. Tak było, jest, będzie, że Pan nad panami Ludziom, co nic nie mają, siebie sam wydaje. I kilka myśli ks. Jana Twardowskiego na Boże Narodzenie..... Niektórzy narzekają, że Wigilia się nie udała, bo nie było wszystkich przy stole i wszystkiego, czego potrzeba, na stole. Mówi się nawet o tak zwanej depresji świątecznej, na którą chorują samotni. Przypomnijmy sobie, jak najświętsza Rodzina obchodziła pierwsze święta Narodzenia Pańskiego: bez domu, bez choinki, bez karpia. Nawet świętej ciotki Elżbiety zabrakło na Gwiazdkę. Świętego Mikołaja jeszcze nie było. Jednak zdumiewa radość Maryi i Józefa, pochylonych troskliwie nad żłóbkiem; radość aniołów i pasterzy. Święta Bożego narodzenia - to tajemnica, której niepodobna ani zrozumieć, ani sobie wymyślić. Mitologie mówią o narodzinach bogów. Jednakże Ci bogowie od razu przejawiali swą niezwykłość. Nawet Herakles "dzieckiem w kolebce łeb urwał Hydrze". To wszystko mogli sobie ludzie wyobrazić. Tymczasem Jezus-Bóg przychodzi na świat jako słabe, bezradne niemowlę. Dopiero z czasem zacznie chodzić, mówić dorastać. Takiej tajemnicy rozum ludzki nie jest w stanie ogarnąć. Prawda o przyjściu Jezusa na świat jest wstrząsająca - a jednak w Bożym Narodzeniu widzimy przede wszystkim święta dziecięce. Mówimy o nich przez kolędy, wzruszamy się choinką, cieszy nas Święty Mikołaj i bawi Herod w szopce. Przeciez te Święta nie są tylko dla małych dzieci, ale dla wszystkich. Jezus przychodzi na świat uczyć nas wszystkich, młodych i starych, dziecięctwa Bożego, Przez związek z Jezusem jesteśmy dziećmi Boga. Może na starość - kiedy rodzice i najbliżsi odchodzą - uświadamiamy sobie najbardziej tę radosną prawdę. Tyle się wyrzekł Pan Jezus w świętą noc betlejemską. Zrezygnowała z ziemskiego majestatu, wygodnego mieszkania z firankami w oknach, ale nie wyrzekł się ziemskiej, ludzkiej miłości. Matczynej miłości, troski opiekuna, świętego Józefa, serdeczności pasterzy i mędrców. Uświęcił ludzką miłość w naszych rodzinach. Dlatego Wigilia to opłatek, życzenia, podarunki, poszukiwanie bliskich pogubionych po świecie, radość spotkania przy stole. I jeszcze dla Ciebie....... www.youtube.com/watch?v=ekvhL0Dj7nQ Odpowiedz Link
stukotek Re: prezent dla Stukotek 23.12.09, 18:29 bardzo, bardzo dziękuję za tyle pięknych i mądrych tekstów i za muzykę. sprawiły mi dużo radości. Odpowiedz Link
wychowanie_w_wierze prezent dla Milka_Milka 22.12.09, 23:21 Jezus się nam narodził!!! Julianna z Norwich, średniowieczna, angielska pustelnica pisała: „Zobaczyłam, że Pan ma za nic szatana i ukazuje jego pustkę i bezsilność; jest wolą Pana, abyśmy robili to samo. Gdy ujrzałam to, zaczęłam się śmiać z całego serca, tak, że moje otoczenie śmiało się również, ku mojemu zadowoleniu. Przyszło mi na myśl, że chciałabym, aby wszyscy moi bracia chrześcijanie zobaczyli to co ja, żeby móc się śmiać razem ze mną.” Milko_Milko, słodziutka! Niech to będzie zachęta dla Ciebie do radości, do radości, że Pan jest już z nami, że już nie musimy nikogo i niczego się bać! Rozraduj swoje serce i niech się rozpromienieje Twa twarz! Niech wszyscy zobaczą Twą wolność, wolność, którą przynosi to maleńkie Dziecię! I jeszcze chcę Ci napisać parę słów od Małej Tereski od Dzieciątka Jezus: „Pewnej nowicjuszce, która nie była pewna, czy Jezus jest z niej zadowolony, widząc jej wielką nędzę, Teresa odpowiedziała: Nie lękaj się! Ten, którego wybrałaś na Oblubieńca, posiada na pewno wszystkie doskonałości; ale ośmielam się powiedzieć, że ma On równocześnie wielką słabość: jest ślepy! A także nie posiada jednej wiedzy: to jest wyrachowania. Gdyby widział jasno, gdyby umiał rachować, to czyż wobec wszystkich naszych grzechów nie powinien by zamienić nas w nicość? Ale nie, Jego miłość do nas czyni Go ślepym w sensie pozytywnym. Rozważ tylko: Jeżeli największy na świecie grzesznik w chwili śmierci żałuje i umiera w akcie miłości, wówczas Pan, nie licząc z jednej strony nieprzeliczonych łask, których ten nieszczęśnik nadużył, ani z drugiej strony tych jego zbrodni, widzi jedynie i liczy tylko jego ostatnią modlitwę i przyjmuje go bezzwłocznie w ramiona swego Miłosierdzia. Ale, by uczynić Go tak ślepym i niezdolnym do najmniejszego rachunku, trzeba umieć chwalić Go za Serce, to Jego słaba strona.” Milko_Milko! Jako życzenia na Święty czas Bożego Narodzenia, ale i na cały nadchodzący rok proszę przyjmij obietnicę, którą w XIV wieku usłyszała Julianna od Jezusa: „ Mogę uczynić tak, że wszystko będzie dobrze; potrafię uczynić tak, że wszystko będzie dobrze; chcę uczynić tak, by wszystko było dobrze, uczynię tak, że wszystko będzie dobrze; zresztą, zobaczysz na własne oczy, że wszystko będzie dobrze!” Dużo radości i nadziei! Boża Miłość i Miłosierdzie są wielkie!!! Odpowiedz Link
wychowanie_w_wierze prezent dla Felixa05 22.12.09, 23:22 Kochana Felixo, wiem jak trudne trudne wydarzenia za Tobą. Na nadchodzące Święta życzę Ci więc prawdziwego Bożego pokoju w sercu, „ułożenia się” wszystkiego co Cię mijającym roku spotkało. A także by nadchodzący rok 2010 był rokiem dobrym, radosnym, bożym czasem. Wybrałam dla Ciebie psalm, który ostatnio po długiej trudnej spowiedzi Ojciec Spowiednik zadał mi za pokutę do rozważenia. Może i Tobie pomoże? I rozważanie ks. Malińskiego (przepraszam za te „tępe uszy” Psalm 27 Pan światłem i zbawieniem moim: kogóż mam się lękać? Pan obroną mojego życia: przed kim mam się trwożyć? 2 Gdy na mnie nastają złośliwi, by zjeść moje ciało, wtenczas oni, wrogowie moi i nieprzyjaciele, chwieją się i padają. 3 Chociażby stanął naprzeciw mnie obóz, moje serce bać się nie będzie; choćby wybuchła przeciw mnie wojna, nawet wtedy będę pełen ufności. 4 O jedno proszę Pana, tego poszukuję: bym w domu Pańskim przebywał po wszystkie dni mego życia, abym zażywał łaskawości Pana, stale się radował Jego świątynią. 5 Albowiem On przechowa mnie w swym namiocie w dniu nieszczęścia, ukryje mnie w głębi swego przybytku, wydźwignie mnie na skałę. 6 Już teraz głowa moja się podnosi nad nieprzyjaciół, co wokół mnie stoją. Złożę w Jego przybytku ofiary radości, zaśpiewam i zagram Panu. 7 Usłysz, Panie, głos mój - wołam: zmiłuj się nade mną i wysłuchaj mnie! 8 O Tobie mówi moje serce: "Szukaj Jego oblicza!" Szukam, o Panie, Twojego oblicza; 9 swego oblicza nie zakrywaj przede mną, nie odpędzaj z gniewem swojego sługi! Ty jesteś moją pomocą, więc mnie nie odrzucaj i nie opuszczaj mnie, Boże, moje Zbawienie! 10 Choćby mnie opuścili ojciec mój i matka, to jednak Pan mnie przygarnie. 11 Panie, naucz mnie Twojej drogi, prowadź mnie ścieżką prostą, ze względu na mych wrogów! 12 Nie wydawaj mnie na łaskę moich nieprzyjaciół, bo przeciw mnie powstali kłamliwi świadkowie i ci, którzy dyszą gwałtem. 13 Wierzę, iż będę oglądał dobra Pańskie w ziemi żyjących. 14 Ufaj Panu, bądź mężny, niech się twe serce umocni, ufaj Panu! I ks. Maliński „Sprzątaj, froteruj, ścieraj kurze, gotuj, piecz. Kolęduj, kupuj drzewko, lep zabawki, rób wydmuszki, złoć orzechy, przywiązuj nitki do ogonków jabłek. Buduj szopkę, sklejaj żłóbek, wycinaj drzewa, gwiazdę i owieczki, pasterzy i królów, Maryję, Józefa i Dzieciątko. Kolęduj. Ubieraj choinkę, wieszaj łańcuchy, wlosy anielskie, przyczepiaj śweiczki, sztuczne ognie. Kolęduj. Pisz listy i kartki do ludzi, którym się należy znak twojej pamięci. Przygotuj prezenty pod drzewko. Przykryj białym obrusem stół, podłóż siano. Ubierz się odświętnie, zasiądź do stolu wraz z twoimi bliskimi. I kolęduj przy żłóbku, kolęduj pod drzewkiem, kolęduj w kościele. Aby twoje mroczne wnetrze wreszcie rozjaśniało Światłem. Aby twoje tepe uszy wreszcie usłyszały Głos. Aby w Twoim sercu narodził się Jezus.” Na koniec ofiaruję w Twojej intencji Mszę Św. Roratnią 22 grudnia. Wszystkiego dobrego Felixo. Odpowiedz Link
felixa05 Re: prezent dla Felixa05 23.12.09, 19:01 Bardzo dziękuję za wszystkie prezenty - szczególnie za Mszę Świętą. Słowa psalmu to miód na moje skołatane serce, no i wspaniały tekst Ks. Malińskiego.... Bóga zapłać. Życzę Ci, kochana ofiarodawczyni, wszystkiego najlepszego, zdrowia, pokoju i spełnienia marzeń w Nowym Roku. Odpowiedz Link
wychowanie_w_wierze prezent dla Mader1 22.12.09, 23:23 Małgorzata Nawrocka ŚWIĘTA NOC W BETLEJEM Wół miał ciepły oddech. Osiołek był miły. Pies z kulawą łapą przycupnął pod drzwiami. Owce jak obłoki Boga obstąpiły. Kozy Go witały mokrymi nosami. Była noc. W Betlejem przyjmowano gości, gdy nad stajnią Gwiazda rozbłysła jak zorza: dzięki niej znaleźli Boga ludzie prości i wielcy królowie znad wielkiego morza. Maryja troskliwie pilnowała czkawki, pór karmienia, pieluch, siusiania i spania... Robiła Mu z grochu grzechotki-zabawki! Zawsze taka piękna... chociaż niewyspana... Józef Go na świętych kołysał kolanach, dziwił się, że mały jak kruszyna chleba. Aniołowie chórem wysławiali Pana, pewni, że ze stajni trafili do Nieba. A kiedy po trudzie świątecznych przygotowań uda Ci się znaleźć chwilę odpoczynku, usiądź, zamknij oczy i wyobraź sobie siebie samą, jak zmierzasz w kierunku betlejemskiej stajenki. Może towarzyszysz pasterzom albo znajdujesz się w orszaku jednego z magów? Może jesteś kimś zupełnie innym, o czyjej wizycie Ewangelista nie wspomniał? A może po prostu sobą, tyle że przeniesioną dwadzieścia wieków wstecz? Pozwól się ponieść wyobraźni. Tam na Ciebie czekają. Jasne, luksusów nie będzie, a Gospodarze zapewne nie mają sił na pełnienie honorów domu, ale można przynajmniej ogrzać ciało i duszę w cieple rodzinnego ogniska Boga. Życzę Ci, aby w nadchodzące Święta takie samo ciepło wypełniło Twój dom. Odpowiedz Link
mader1 Re: prezent dla Mader1 23.12.09, 13:42 dziękuję serdecznie. Szczególnie przemówiło do mnie, że taka piękna, chociaż niewyspana. Wiem, że autorka ma dzieci, wie , wie o czym pisze. Bóg zapłać za życzenia, Dobry Człowieku. Ciepła, ciepła i jeszcze raz ciepła Odpowiedz Link
wychowanie_w_wierze prezent dla K_j_z 22.12.09, 23:26 K_i_z nie bardzo wiem wiem , co Ci ofiarować, czasem piszę modlitwy, więc ofiaruję Tobie , modlitwę, lub jak kto woli tekst , sama nie wiem co to jest , choć mojego autorstwa niech Twoje serce się rozraduje i napełni Panem. Nadzieja Witam Cię Jezu w żłóbku położony. Stoję przed Tobą ja nędzny grzesznik z pustymi rękoma , z sercem wypełnionym strachem bez prezentu , choć to są Twoje urodziny. Nie mam co Ci dać, jestem nędzarzem, czasem walczącym o przetrwanie kolejnego dnia. Jezu chciałabym tak wiele,a tak niewiele umiem , ciągle upadam , potykam się, błądzę. Stoję i pytam Panie dlaczego w tej grocie stajennej, co byś chciał ode mnie? Odpowiadasz:" Ja nie przyszedłem do bogatych i możnych, przyszedłem do biednych i słabych. Zobacz mogłem urodzić się w pałacu, mieć wszystko czego zapragnę, wszystkie bogactwa świata, służących na swoje rozkazy, mógłbym być politykiem piastującym najwyższe urzędy , a ale wtedy nie byłbym twoim Bogiem, a Ja tak bardzo pragnę Nim być dla ciebie. Widzisz gdybym był w pałacu , ty nie miała byś prawa wejścia do niego, straże wpuszczały by tylko elegancko ubranych ( w stroje wieczorowe nawiązując do naszych czasów), dlatego urodziłem się w stajennej grocie, bo cię kocham i chcę ,żebyś ty też mogła mnie przywitać .Wiedz ,że jesteś tu mile widzianym, oczekiwanym ,i upragnionym gościem , a nie intruzem niepokojącym straż pałacową. Twierdzisz ,że nic nie możesz mi dać.... to nieprawda nie wypuściłem cię w świat gołą. Popatrz masz zdrowe ręce gotowe do pracy, serce ,które sam stworzyłem ,które uczyłem i nadal będę uczył kochać, masz sprawne nogi, żeby pielgrzymować po tym świecie, dałem ci rozum,żebyś mogła służyć radą i pomocą innym , dałem ci oczy i uszy, byś nie była głucha i ślepa na wołanie o pomoc, dałem ci usta i głos, byś umiała pocieszać strapionych, wzywać pomoc , krzyczeć o nią gdy twojemu bliźniemu dzieje się , dałem ci wolę ,żebyś zawsze była gotowa do służby bliźniemu. I co nadal twierdzisz ,że nic nie możesz mi dać? Ja nie chcę bogactw chcę ciebie. Daj mi wszystkie twoje smutki i radości, słabości, grzechy. Chcę wszystkiego czego doświadczysz. Daj mi swój ból, ja cię wzmocnię. Daj mi swoje łzy , Ja cię pocieszę. Chcę twoich słabości, bo będę cię wspierał. Nie bój się ilekroć upadniesz, tylekroć Ja cię podniosę. Nie bój się pielgrzymować , Ja będę cię prowadził, a jak się zgubisz będę cię szukał tak długo aż cię znajdę. Wiedz ,że Ja jestem Miłością" Wiem Panie , a kim ja mam być? " Ty, ... ty moje dziecko bądź Nadzieją i daj ją ludziom . Zobacz ludzie potrzebują nadziei, więc idź i powiedz im ,że Ja ich wciąż kocham" Dziękuję Panie pomogłeś mi to pisać dla K_i_z Życzę ci Wesołych Świąt ,niech Cię Pan prowadzi swoimi ścieżkami i opiekuje się Tobą i twoją rodziną, znajomymi, niech na twojej drodze postawi samych dobrych ludzi i da ci siłę, abyś ty też stanęła na czyjejś drodze jako ten dobry człowiek. Bądź dla nich skałą na , której można zbudować dom pełen miłości. Dołączam jeszcze kilka linków dla ciebie z muzyką i jedno z tekstem adonai.pl/opowiadania/anioly/?id=1 muzyka rozrywkowa www.youtube.com/watch?v=FdlbmsQXo-k www.youtube.com/watch?v=JfiRsFhvhaw www.youtube.com/watch?v=ZxD_goUJ8fQ&feature=related www.youtube.com/watch?v=--jN6QFxAXY www.youtube.com/watch?v=PdCa7OvxPgg&feature=related poważna: Verdi Nabucco www.youtube.com/watch?v=y0EAL3vXZrM vivaldi wiosna www.youtube.com/watch?v=Z_tk-AhlA1o&feature=PlayList&p=9839785AB1566093&index=0&playnext=1lato www.youtube.com/watch?v=hGV-MRdcQOE&feature=PlayList&p=9839785AB1566093&playnext=1&playnext_from=PL&index=1 jesień www.youtube.com/watch?v=5jJvvGqdPVk zima www.youtube.com/watch?v=TjhbQDfI0rg&feature=related kolędy: www.youtube.com/watch?v=299PKD1pjUQ lokis1271.wrzuta.pl/film/8qZXtmbEcif/wsrod_nocnej_ciszy marlenunia.wrzuta.pl/film/2d057MPmDbe/jest_taki_dzien d4m14n.wrzuta.pl/audio/4HrJr2fUPpb/4.eleni_-_dzisiaj_w_betlejem d4m14n.wrzuta.pl/audio/3ycExQ4Hj4F/5.eleni_-_malenka_przyszla_milosc no i przewodnia dla ciebie i mnie w966.wrzuta.pl/film/8aT1jMtdcFZ/youtube_-_barka Chciałbym jeszcze dołączyć do prezentu te opowiadania adonai.pl/opowiadania/anioly/?id=4 adonai.pl/opowiadania/anioly/?id=5 adonai.pl/opowiadania/anioly/?id=7 adonai.pl/opowiadania/smierc/?id=1 Odpowiedz Link
wychowanie_w_wierze prezent dla Zebra12 22.12.09, 23:27 Prezent dla forumki Zebra12. www.youtube.com/watch?v=XO3gQez0C2I Z najlepszymi życzeniami od ... Mikołaja Odpowiedz Link
wychowanie_w_wierze prezent dla Sadosia75 22.12.09, 23:30 http://docs.google.com/a/gazeta.pl/gview?a=v&pid=gmail&attid=0.1&thid=125a1e72f7d129ae&mt=application%2Fvnd.ms-powerpoint&url=http%3A%2F%2Fmail.google.com%2Fa%2Fgazeta.pl%2F%3Fui%3D2%26ik%3D9055f8f7aa%26view%3Datt%26th%3D125a1e72f7d129ae%26attid%3D0.1%26disp%3Dattd%26realattid%3Df_g3cyxk8e0%26zw&sig=AHIEtbTkyRrxwgZjfq-wfWinx6D4O5XK8A&AuthEventSource=SSO www.youtube.com/watch?v=CD1RJtYd1lA i jeszcze taka kolęda Dla wszystkich! Odpowiedz Link
wychowanie_w_wierze prezent dla Magdalaeny1977 22.12.09, 23:45 „Jeśli zaangażujemy się w spędzanie czasu w samotności, staniemy się czujni na znajdujący się w nas głos Boga. Na początku, podczas pierwszych dni, tygodni, czy nawet miesięcy, możemy mieć uczucie, że zwyczajnie tracimy czas. Czas samotności może najpierw wydawać się tylko okresem, kiedy jesteśmy bombardowani tysiącem myśli i uczuć, które wyłaniają się z ukrytych obszarów naszego umysłu. Na początku pojawia się wiele rozproszeń. Później, gdy poświęca się im coraz mniej uwagi, powoli wycofują się. Jeśli nie będziemy się bać wkroczyć do naszego wnętrza i skoncentrować się na zawirowaniach naszej duszy, poznamy, że żyć to znaczy być kochanym. Doświadczenie to mówi nam, że możemy kochać tylko dlatego, że zrodziliśmy się z miłości; ze możemy dawać tylko dlatego, ze nasze życie jest darem, i że możemy wyzwalać innych, ponieważ zostaliśmy wyzwoleni przez Boga, którego serce jest większe od naszego. Jeśli znajdziemy miejsce zakotwiczenia naszego życia we własnym wnętrzu, tym samym znajdziemy wolność pozwalającą wejść innym w przestrzeń stworzoną dla nich, w której będą mogli tańczyć własny taniec, śpiewać własną pieśń i mówić bez obaw własnym językiem. Wtedy nasza obecność przestanie zagrażać i żądać, ale zacznie być zaproszeniem i wyzwoleniem.” Z tego będzie cud Magdo, życzę Ci serdecznie, żeby zaproszenie do Twojego życia przyjęli Ci, których najbardziej pragniesz mieć przy sobie. Żeby chwile samotności, którą umiesz tak pięknie i głęboko przeżywać, jeśli sie zdarzą, były Twoim wyborem. Żeby był zawsze w nich przy Tobie Pan Bóg, który jest dawcą miłości. Dobrych, spokojnych, błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia. Odpowiedz Link