aszlan
13.04.10, 12:49
Dziś przypadkowo trafiłam na program Sz. Hołowni "Ludzie na walizkach".
Gościem była Joanna Wrona, która opowiadała o narodzinach, w które zmieniła
sie terminacja ciąży. Opowiadała o rzeczach trudnych, o tym kiedy lekarze
poinformowali ją o wadach płodu (brak nerek, pęcherza moczowego). O tym jak
ważyła swoje życie, które tez było w niebezpieczeństwie i życie dziecka, które
i tak według lekarzy życ nie będzie, o tym jak zawierzając Chrystusowi podjęła
decyzję o terminacji i chciała przyjąć przed zabiegiem komunie św.. Nie dane
jej to było a co więcej została zrugana przez zakonników, którzy ja odwiedzili
w szpitalu, że dokona aborcji. Ani wtedy ani teraz nie było w niej goryczy,
choć jak mówiła w tamtych chwilach czuła chropowatość Krzyża Chrystusowego.
Oparcia i pomocy szukała w modlitwie.
A finał tej historii to prawdziwy cud, dziś Gloria ma ponad 4 lata i jest
zdrowym dzieckiem. Dzięki Ci Panie
Tutaj rozmowa z rodzicami Glorii z roku 2007