Dodaj do ulubionych

Po ślubie

24.03.04, 22:47
Pytanie trochę nie związane z główną myslą forum, ale mam nadzieję, że nie
będziecie mieli mi tego za złe. Może to się wydać głupie, jednak bardzo
proszę o odpowiedź. Szczególnie chciałabym poznać opinię osób stosujących
NPR. Niedługo wychodze zamąż. Zdecydowaliśmy z narzeczonym, ze będziemy
stosować NPR (oboje jesteśmy wierzący).

No i tu zaczynają się schody. Zawsze wyobrażałam sobie noc poslubną jako
bardzo romantyczne przeżycie (nie współżylismy i do ślubu nie zamierzamy -
tzn. w życiu mojego przyszłego męża były juz kobiety, ale ja jestem
dziewicą). Zastanawiam się, co jeśli w noc poslubną przypadnie faza płodna,
albo miesiączka i będziemy musieli odłożyć ten pierwszy raz na inny dzień?
Wiem, że problem to błahy, ale zastanawiam się jak inni przez to przeszli.
Koleżanki - mężatki mówiły mi, że nie miały z tym problemów. Noc poślubna nie
była dla nich nocą "magiczną", bo wczesniej już współżyły. Czasami
zastanawiam się, czy nie jestem chodzacym reliktem minonej epoki. Nawet
ginekolog zapytał mnie kiedyś gdzie się taka uchowałam.
Obserwuj wątek
    • ogolone_jajka Re: Po ślubie 24.03.04, 23:22
      Ostatnio był nawet program Drzyzgi na ten temat.

      Zdania są, oczywiście, podzielone. Jedni twierdzą, że należy wytrwać w czystości do ślubu. Uzasadniają to jakimś niezrozumiałym dla mnie bełkotem. Inni, w tym ja, że należy przyszłego partnera sprawdzić także w łóżku. Bo potem mogą być problemy. Życie seksualne jest, cokolwiek powiedzą ci w kościele, dosyć ważne. I niedopasowanie na tym tle może być nieprzyjemne, delikatnie mówiąc.
      W twoim przypadku jest jeszcze gorzej. Bo twój facet miał już kochanki. I może sobie porównać ciebie z innymi. A jak się okaże, że ty lubisz tylko po bożemu, a on musi na pieska, bo inaczej jest niespałniony??
      Szczerze radzę spróbować seksu przed ślubem. To co ty chcesz zrobić przypomina kupno używanego samochodu bez jazdy próbnej, tylko na podstawie oględzin. Owszem, w wielu przypadkach zakup będzie udany, ale także w wielu okaże się, że jak już wsiądziesz do własnego auta, coś w nim stuka i nie bardzo chce jechać.
      Zastanów się.

      A wracając do Drzyzgi, to była tam para (młode małżeństwo), które nadal powstrzymuje się od współżycia. Mimo, że są legalnym i kościelnym małżeństwem. Ich wyjaśnienia były tak bełkotliwe, że nawet Drzyzga nie wiedziała o co im chodzi. Najlepsze było to:
      Drzyzga pyta: Czy możecie się całować?
      Oni: Ależ tak. Ale to musi być pocałunek przyjacielski, serdeczny ...(dalej bełkot)
      D: A jak podczas pocałunku zaczniecie się pożądać?
      O: To wedy mówimy: "Oj! Coś jest nie tak!!" i przestajemy się całować.

      Pewnie byli wychowywani w wierze. Biedacy.


      A jeśli chodzi o naturalne metody planowania rodziny to są one dobre, ale wtedy gdy możecie się powstrzymać od współżycia na tydzień czy 10 dni - tak dla pewności. Do tego dojdzie tydzień na okres i okaże się, że seks można uprawiać przez 2 tygodnie w miesiącu z tygodniową przerwą w środku. Tak bardzo na oko licząc. A jak facet MUSI 3 razy w tygodniu? A pokaż mi młodego żonkosia, który chce 3 razy ale w miesiącu! I potem na studiach dzieci się rodzą i młoda matka już studiów nie skończy. I będzie do końca życia sekretarką (jak się jej pofarci).

      Generalnie kopiesz sobie dołek.
      • lemmonka Re: Po ślubie 24.03.04, 23:32
        Wiesz, takie rady to możesz dawać dziewczynom na forum kosmo i temu podobnych.
        Kazdy ma swój sposób na życie i pozwól, że ja zadecyduje o swoim zyciu
        seksualnym. Nie zauwazyłam, aby seks przed ślubem wpłynął szczególnie na
        trwałośc małżeństw (rewolucja seksualna dziwnym trafem zbiega się z rosnącą
        liczbą rozwodów). Nie pytałam o to, czy iść z moim przyszłym do łóżka ani czy
        stosowac NPR. Zadałam konkretne pytanie, jesli nie potrafisz na nie
        odpowiedzieć, to proszę, nie odpowiadaj.

        Pozdrawiam,
        Lemmonka
        • ogolone_jajka Re: Po ślubie 24.03.04, 23:47
          Łolaboga! Aleś larum podniosła.
          I pomyśleć, że wklepałem ta kilkanaście linijek z życzliwości. Celem uświadomienia. Cóż, starałem się nieść kaganek...

          > Wiesz, takie rady to możesz dawać dziewczynom na forum kosmo i temu podobnych.

          Nie mam pojęcia co to jest forum kosmo, więc nie zrozumiałem odpowiedzi.

          > Kazdy ma swój sposób na życie i pozwól, że ja zadecyduje o swoim zyciu
          > seksualnym

          Ależ ja nie będę za ciebie decydował. Co mnie to? Pytałaś, to powiedziałem co wiedziałem.

          > Nie zauwazyłam, aby seks przed ślubem wpłynął szczególnie na
          > trwałośc małżeństw (rewolucja seksualna dziwnym trafem zbiega się z rosnącą
          > liczbą rozwodów)

          Jest jeszcze wiele innych czyników wpływających na liczbę rozwodów. Trudno wyciągać tak jednoznaczne wnioski. Ja i tak będę się upierał przy swoim, że warto partnera poznać od każdej strony, bo każda strona jest ważna i tyle.

          > Zadałam konkretne pytanie, jesli nie potrafisz na nie
          > odpowiedzieć, to proszę, nie odpowiadaj

          Dyć podałem przykład "wierzącej" pary, która i bez miesiączki w noc poślubną nie współżyła, gdyż .... (i tu bełkot). Jak widać można. Tylko po co?
          • violetta76 Re: Po ślubie 25.03.04, 09:59
            Wydaje mi sie, ze czy oni chca czekac do slubu czy nie to ich sprawa. Ja bardzo
            szanuje ich decyzje.
            U mnie bylo tak, ze ja dla Meza bylam pierwsza, on dla mnie nie. I do dzis
            zaluje (mimo iz nie jestem zbyt gleboko wierzaca), ze nie poczekalam na niego.
            Mowisz, ze jej narzeczony bedzie porownywal. Wcale nie koniecznie. Ja nie
            porownuje Meza do bylego partnera, dltego iz go kocham i dla mnie najwazniejsze
            jest ze jestem z nim blisko nie tyle co fizycznie ale psychicznie i to jest
            najwazniejsze. Naprawde, duzo wazniejsza jest wiez psychiczna niz fizyczna.
            Co do NPR to bym sie juz tutaj nie zgdzoila z autorka watku. Moim zdaniem ta
            metoda jest za bardzo ryzykowna. Mam kolezanke, bardzo wierzaca i oni z mezem
            stosuja NPR i maja juz drugie dziecko w dordze. Kolezanka tak kiedys
            zachwalala, ze to jedyna pewna metoda, chodzila na rozne "kursy" byla taka
            pewna swego, ze wszystko dobrze robi.. I co?? Pierwsza wpadka na studiach.
            Przerwala. Miala teraz kontynuowac, znowu wpadka... Jestem bardzo ciekawa jak
            sie beda utrzymywac z marnej pensji jej Meza. Ona od prawie roku nie moze
            znalezc pracy...
            Wiesz, my sie zabezpieczamy, bo sami chemy zadecydowac kiedy oboje bedziemy
            gotowi na dziecko i takze sami chcemy decydowac kiedy sie bedziemy kochac.. Moj
            Maz jest gleboko wierzacy, ale wcale nie uwaza, aby antykoncepcja byla zlem.
            Ale mimo wszystko zycze Wam powodzenia smile)
            • ogolone_jajka A nie mówiłem? 26.03.04, 12:00
              > Mam kolezanke, bardzo wierzaca i oni z mezem
              > stosuja NPR i maja juz drugie dziecko w dordze. Kolezanka tak kiedys
              > zachwalala, ze to jedyna pewna metoda, chodzila na rozne "kursy" byla taka
              > pewna swego, ze wszystko dobrze robi.. I co?? Pierwsza wpadka na studiach.
              > Przerwala. Miala teraz kontynuowac, znowu wpadka... Jestem bardzo ciekawa jak
              > sie beda utrzymywac z marnej pensji jej Meza. Ona od prawie roku nie moze
              > znalezc pracy...

              Lemmonko, słuchaj mądrzejszych, bo się możesz wiele nauczyć...
    • orvokki Re: Po ślubie 25.03.04, 09:42
      Hej,
      życie seksualne to nie tylko pełny stosunek smile nie wiem, jak wygląda to u Was w
      tej chwili - czy się pieścicie i całujecie, czy na przykład tylko trzymacie za
      ręcę.
      Niezależnie od fazy cyklu możecie poświęcić noc poślubną na poznawanie siebie i
      reakcji swoich ciał, na zrobienie czegoś, czego jeszcze nie robiliście, na
      wzajemne sprawianie sobie przyjemności - to lepsze niż skok od razu na głęboką
      wodę, skoro jesteś dziewicą.

    • marzek2 Re: Po ślubie 25.03.04, 10:01
      Ton i światopogląd "jajek" po prostu zignoruj, on chyba zgodnie ze swoim
      nickiem, ze wszystkiego robi sobie jaja. A teraz do rzeczy:
      Ja miałam trochę inną sytuację, bo my akurat stosowaliśmy (wtedy) antykoncepcję
      hormonalną i ja jakoś tak sobie to ustawiłam, żeby w noc poślubną wszystko było
      ok. Ale też czekaliśmy do ślubu ze wszystkim, rzecz jasna.
      Cóż Ci mogę napisać... Post powyżej był całkiem do rzeczy, możecie się po prostu
      poznawać, wiesz, jedna dziewczyna która czekała do ślubu powiedziała mi kiedyś,
      że u nich "wszystko" zdarzyło się dopiero tydzień po ślubie, bo ona tak bardzo
      się wstydziła i potrzebowała dużo czasu. Ale miała kochającego męża i wszystko
      było ok.
      Polecam dobrą książkę, napisaną wprawdzie przez protestantów, jeśli Ci to nie
      przeszkadza, ale ona traktuje o seksie po chrześcijańsku, zresztą polecała już
      ją tu kiedyś praktyczny przewodnik, a ona katoliczka prawdziwa. To "Akt
      małżeński" , dostępny np w księgarni wysyłkowej www.jack.com.pl. To była
      "biblia" moja i mojego wtedy narzeczonego przed ślubem, naprawdę polecam.
      A poza tym, jeśli masz jeszcze jakieś pytania, chętnie odpowiem poprzez priv,
      tutaj trochę głupio, ale prywatnie bardzo chętnie coś napiszę smile)

      pozdr. Marzek
    • mika74 Re: Po ślubie 25.03.04, 10:58
      Lemonnka,bez paniki.
      Jak dwoje młodych ludzi faktycznie się kocha to sobie "poradzą",wczesnien czy
      później. I jesli związek bazuje na trosce, zaufaniu, bliskości psychicznej i
      duchowej to z fizycznoscią nie powinno być problemów. To co napisał jajka ...
      biedak,a jeszcze biedniejsza jego zona, która on zdaje sie traktuje jak swój
      samochód. Ciekawe co zrobi jak w samochodzi zacznie cos nawalac(zachoruje np),a
      przeciez on MUSI. Tragedia.
      Jak się kochacie i chcecie dla siebie dobra(a o to trzeba walczyć)to będzie
      pieknie i romantyczniewink.
      I bedzieci mogli z otwartym sercem wspóluczestniczyc w dziele stworzenia przez
      Bogasmile.
      Zdrówka i powodzeniasmileM.
      ps. Violetka, nie chce Cie martwic(?),ale jesli Twój mąż stosuje środki anty-
      to nie może w pełni uczestniczyc w zyciu Kościoła katolickiego, tzn. przyjmowac
      sakramentów.
      Zdrówkasmile
      • violetta76 Re: Po ślubie 25.03.04, 11:18
        Mika
        Moim zdaniem nie ma nic zlego w srodkach antykncepcyjnych. I na pewno nie
        powinno sie potepiac osoby, ktora tak sadzi. Moj Maz ma takie zdanie, a nie
        inne. Uwazam, iz jego milosc do Boga, jego wiara jest bardzo mocna, nie
        zaleznie od jego podejscia do tej sprawy.
        Niestey ale nie mozna przyjmowac wszystkiego w ciemno, nawet jak takie zdanie
        ma np Ojciec Swiety. Trzeba sie kierowac takze wlasnym rozumem, wlasnym dobrem.
        Kiedys, moze za 10, 20 lat srodki antykncepcyje beda musialy byc w jakis sposob
        zaakceptowane przez kosciol katolicki. I wtedy co?? Bedzie to dobre?? Moim
        zdaniem akurat w tej sprawie, kazda para powinna sie kierowac wlasnym
        przekonaniem. Jest to sprawa zbyt intymna, zbyt osobista aby ktos narzucal
        postepowanie.
        Pozdrawiam serdecznie smile
        • mika74 Re: Po ślubie 25.03.04, 11:34
          violetta76 napisała:

          > Mika
          > Moim zdaniem nie ma nic zlego w srodkach antykncepcyjnych. I na pewno nie
          > powinno sie potepiac osoby, ktora tak sadzi. Moj Maz ma takie zdanie, a nie
          > inne. Uwazam, iz jego milosc do Boga, jego wiara jest bardzo mocna, nie
          > zaleznie od jego podejscia do tej sprawy.
          > Niestey ale nie mozna przyjmowac wszystkiego w ciemno, nawet jak takie zdanie
          > ma np Ojciec Swiety. Trzeba sie kierowac takze wlasnym rozumem, wlasnym
          dobrem.
          >
          > Kiedys, moze za 10, 20 lat srodki antykncepcyje beda musialy byc w jakis
          sposob
          >
          > zaakceptowane przez kosciol katolicki. I wtedy co?? Bedzie to dobre?? Moim
          > zdaniem akurat w tej sprawie, kazda para powinna sie kierowac wlasnym
          > przekonaniem. Jest to sprawa zbyt intymna, zbyt osobista aby ktos narzucal
          > postepowanie.
          > Pozdrawiam serdecznie smile

          Hej Violetkawink
          Dzieki za wypowiedź.Dobrze ją rozumiem, bo kilkanascie,a moze nawet jeszcze
          kilka lat temu tez tego nie rozumiałam. Zajeło mi 13 lat bliskiej "znajomosci "
          za Panem Bogiem jako z Ojcem i Stworzycielem, wiele modlitw i zgłebiania prawd
          wypowiedzianych przez np. "ojców Kościoła" żeby zrozumiec dlaczego anty- nie.
          Wiec zdziwilabym sie jakbys miała inne zdanie.
          Katolicyzm to nie jest wiara wybiórcza,to biore ,a to co mi nie pasuje i nie
          jest wygodne odrzucam. Aby korzystac z sakramentów KK trzeba byc mu posłusznym,
          czyli byc posłusznym oficjalemu nauczaniu Kościoła, "ex katedra", nawet jak do
          końca tego nauczania nie rozumiemy jeszcze( ale mamy obowiazek ja zgłebiać).
          Posłuszeństwo to jedna z wazniejszych prawd Koscioła Katolickiego, kto odrzuca
          posluszeństwo odrzuca samego Jezusa przemawiajacego do nas przez powołanych
          ludzi (tu mozna by zacząc cały monolog odnosnie "nieomylnosci" Urzedu
          papieskiego w sprawach dogmantów, ale nie będe rozwijac, zresztą nie jestem
          teologiem).
          Wiele ludzi nie widzi nic zlego w anty, a wiele tez nie widzi nic złego9a nawet
          przeciwnie) w seksie przedmałz, aborcji, czy nawet eutanazji, poligamii. Rózni
          sa ludzie i rózne maja poglady.
          Ale zeby byc w pełni katolikiem trzeba stsosowac sie do prawd KK, nie wybiórczo
          ale całościowo. Pogladów nt. śr. anty Kościól raczej nie zmieni, no chyba,że
          bedzie przezywał kiedyś ogólny kryzys pogladowy. Ale póki jest w dobrej
          kondycji i ma madre głowy na jego szczycie to tego pogladu na pewno nie zmieni.
          Pozdrawiam i zycze duzo dobregosmileM.
          • violetta76 Re: Po ślubie 25.03.04, 11:56
            No dobrze.
            Ale odpowiedz mi na pytanie: przy NPR nie mozesz do konca wykluczyc, ze jednak
            nie zajdziesz w ciaze. (jednak ta metoda jest duzo bardziej zawodna od srodkow
            anty, cokolwiek o tym sadzisz, ale takie sa fakty). Na ile dzieci sobie mozesz
            pozowilic?? Bo ja np na jedno, gora dwa!! Ja jestem wlasnie dzieckiem z
            kalendarzyka. A kiedys, te 20 pare lat temu, jednak kobiety mialy bardziej
            uregulowane zycie, bylo im latiwej jezli chodzi o te sprawy.
            Nie potepiam ludzi, ktorzy stosuja metode naturalna. Moze ja Ciebie do konca
            nie rozumiem, bo moja wiara jest malutka w stosunku do Twojej i Ty poprostu
            inaczej czujesz. Ale powtorze: nie wolno wszystkiego przyjmowac w ciemno. Nie
            ze wsyzstkim trzeba sie zgadzac, nawet w nauce kosicola. I to nie jest wcale
            wybiorcze traktowanie wiary.
            Pzdr smile
            • luna15 Re: Po ślubie 25.03.04, 12:43
              Ja bym się w końcu chciała dowiedziec gdzie (gdzie pytam) w Bibli jest zakaz
              stosowania antykoncepcji? Znam ją dość dobrze i nie kojarze, no ale (bez
              zgryźliwości)może nie zauważyłam więc proszę o info.Poglady Kościoła jako
              instytucji nie sa dla mnie przekonujące z wielu wzgledów (także dlatego że sa
              zmieniane na przestrzeni wieków. Co do moich własnych pogladów popieram
              antykoncepcję, ale rozumianą jak czasowe zabezpieczenie sie przed ciążą a nie
              definitywne wyparcie się roli rodzica i zgody na ''przedłużanie gatunku" bo
              tego ostatniego nie popieram. Z całą pewnościa mogę rzec , że nigdy nie
              odczułam konfliktu sumienia w związku ze stosowaniem powyższej...
              • poohbear Re: Po ślubie 25.03.04, 13:06
                ja jestem bardziej niz poczatkujaca w NPR (ale ucze sie ucze i chce stosowac) i
                to co mi sie nasuwa - to, ze jezeli sie mocno kochacie, to sobie poradzicie.
                ciezko bedzie jak wypadnie okres plodny, ale przeciez moze tez byc miesiaczka i
                wtedy tez MUSICIE czekac, prawda? a w ogole to radzilabym Ci poczekac z
                pierwszym razem po slubie do okresu po jajeczkowaniu. przy przygotwaniu do
                slubu jest troche stresu, troche niergularnego trybu zycia, pozniejsze
                chodzenie spac, potem przetanczona noc. i moze troche byc zmian w danym
                miesiacu.
                podziwiam Cie, ze zaczelas o tym watek. wazne to sprawy i nie jestes z innego
                swiata :o)
                p-b
              • lemmonka Re: Po ślubie 25.03.04, 13:07
                Nie ma. Jest napisane jedynie, "bądźcie płodni i rozmnazajcie się". Seks w
                Biblii jest ścisle połączony z płodnością - zawsze idą w parze. Stąd zakaz
                sztucznego ubezpłodniania (to tak w duzym skrócie).

                Bardzo proszę doswiadczonych małzonków o kontakt ze mną w związku z moim
                pytaniem. Jesli nie na forum, to na priv. Za podzielenie się ze mną swymi
                doświadczeniami z góry serdecznie dziękuję.
                • neogobbo Re: Po ślubie 26.03.04, 20:52
                  No więc piszę. Jesteśmy z Kramlą prawie 9 lat po ślubie i od samego początku
                  stasujemy NPR, chociaż nigdy tego tak nie nazywaliśmy. (Żeby byłośmieszniej,to
                  ja nawet mam skończony taki kurs, w ramach studiów podyplomowych, po którym
                  mogę tego uczyć innych, i nawet dostałem lepszą ocenę od Kramli) Mamy dwie
                  córki, trzecie dziecko wdrodze. Pierwsza Marta urodziła się trzy lata po
                  ślubie. I rzadne nie jest wpadkowe ani coś w tym rodzaju. Co ciekawe, wcale nie
                  jesteśmy rygorystyczni w przestrzeganiu tych wszystkich zasad. Po prostu inaczj
                  podchodzimy do kwestii płodności.Nie traktujemy dzieci jak zagrożenia dla
                  naszego życia, jesteśmy -jak to się ładnie mówi - otwarci na życie.

                  NPR służy do czego innego, niż się wielu osobom, także na tym wątku, wydaje. Co
                  do posłuszeństwa Kościołowi jest tak, jak wyżej mówi Mika. Bo jeśli nie
                  zgadzamy się z jedną rzeczą, to gdzie postawimy granicę między tym, co
                  uznajemy a tym, co odrzucamy. Dzisiaj może się nam wydawać - dla przykładu - że
                  eutanazja jest zła, jutro stwierdzimy, że jednak starszym ludziom trzeba ulżyć
                  w cierpieniu, pojutrze że każdy ma prawo wyboru. A co będzie potem? Gdzie jest
                  ta granica. Kościół wbrew temu co ktoś pisał wyżej nie zmieni swego nauczania w
                  tym względzie, bo to nie jest coś, co można zmienić. Małżeństwo i współżycie
                  jest nierozerwalnie związane z płodnością i to nie człowiek decyduje ile dzieci
                  powinien mieć. Jest sporo ciekawych dokumentów na ten temat, od Humanae Vite
                  począwszy, później sporo mniej znanych wypowiedzi Jana Pawła II, który
                  rzeczywiście sprawę stawia dość ostro, ale także z wyrozumiałością i miłością.
                  Że większość katolików tego nie przestrzega - to już świadczy o poziomie tego
                  katolicyzmu. Albo się wierzy, albo nie. Nikt nikomu nie każe być katolikiem,
                  ale jeśli już się decydujemy, to nasze "wolnomyślicielstwo" jest nieco
                  ograniczone. Bo - że znowu do tego wrócę - gdzie postawimy granicę? gdzie się
                  zatrzymamy? a co będzie jeśli ktoś obok nas tę granicę postawi w innym miejscu?

                  Myśmy noc poślubną mieli 11 dni po ślubie. Rok przed ślubem nie współżyliśmy,
                  choć wcześniej tacy święci nie byliśmy. Świadomość to jest coś, co się zdobywa
                  z czasem. I jeno mogę powiedzieć - że NPR absolutnie w niczym nas nie ogranicza.
                  A kolejnych dzieci się nie boimy.

                  I jeszcze jedno. A propos skuteczności. Przecież antykoncepcja też nie jest
                  stuprocentowa. Co więcej, to włąśnie NPR są najbardziej skuteczne. Nie wiem czy
                  wiecie, ale większość niechcianych ciąż, na przykład tych przed ślubem, to są
                  wpadki przy stosowaniu antykoncepcji. NPR najogólniej rzecz biorąc to jest
                  obserwacja cyklu kobiety. I jak kobieta jest niepłodna - a tak jest przez
                  znaczną część cyklu - po prostu w ciążę zajść nie może. Tak to sobie Pan Bóg
                  sprytnie wymyślił. Zresztą - nie trzeba wcale wierzyć w Boga. Natury też się
                  nie da oszukać.

                  Na koniec jeszcze jedna nasza (choć po prawdzie to bardziej Kramli)obserwacja.
                  Jak to jest, że dzisiaj, kiedy panuje taka wielka moda na wszystko co zdrowe,
                  ekologiczne, naturalne itp., tak wiele kobiet truje się chemią a facetów
                  ogranicza się jakąś gumową blokadą. Ja tam jestem człowiekiem wolnym i niczym
                  nie ograniczonym. Wierzę, że jeśli nie będę mógł mieć więcej dzieci, Bóg do
                  tego nie dopuści. W końcu przecież On najlepiej wie, co jest dla mnie dobre, no
                  nie?

                  Pozdrawiam i życzę wytrwałości (i dzieci).
                  Nie ograniczony wiarą i Kościołem Gobbo.
              • mamalgosia luna 25.03.04, 14:35
                a kto powiedział, ze wszystko musi być w Biblii?
            • mika74 Re: Po ślubie 25.03.04, 13:23
              Oczywiście,ze niczego nie mozna przyjmowac w ciemno. Zreszta samo przyjmowanie
              nauki bez jej doświadczenia to tylko wiedza a nie wiara, kontakt z Bogiem.
              Aletu chodzi o cos więcej o zaufanie. Ludzie,którzy przyjmowali nauke od
              Apostołow też im ufali, ufali np. ,że Ci widzieli zmartwychwatłego, ze to co
              mówią to prawda. Nikt nie jest sobie żeglarzem, sterem, okretem, cale Dzieje
              Apostolskie o tym świadczą. Więc szukam prawdy,ale jeśli chce byc katolikiem
              muszę zaufac tym bardziej doswiadczonym i temu,że Bóg mówi do mnie także przez
              innych ludzi do tego powołanych. Tu jest caaała teologia odnosnie rozeznania
              duchowego, doswiadczenie Boga w modliwtei, sakramentach, ale także w drugim
              człowieku. Nie będe tego opisywac.
              Mam wielu znajomych, którzy stsuja NPR w małżeństwie i sa b.zadowoleni. Nie
              maja kłopotów z planowaniem rodziny,choc przyznaja ,że na poczatku było to
              bardzo pracochłonne i wymagające. Ale wiara w o ogóle jest wymagająca.
              Moja koleżanka jest tak roztrzepana i zapominalska ,że jej mąż liczy
              kalendarzyk i robi wykresysmile.Zreszta tutaj metody i technika ida do przodu i
              te metody sa juz bardzo skuteczne.
              Zreszta metody anty- tez nie sa do końca skuteczne.
              Wpadki przy NPR się zdarzają , u moich JEDNYCH znajomych się zdarzyła.Mieli 3
              dzieci, a tu urodziało sie 4. Teraz to 4 to ich najukochańsze9o ile tak mozna
              powiedziec) dziecko, pupilek całej rodziny. Wszystko zalezy od zaufania Bogu,
              od oddania mu sowjego zycia. Katolicyzm to religia dla radykałów, dla
              ludzi ,którzy chca iśc za Bogiem wraz ze wspólnotą i brac udział w dziele
              stworzenia przez płodnośc duchowa bądź fizyczno-duchową na wzór Boga-
              Stworzyciela. Religia to nie hobby, albo moda, to "chodzenie po wodzie" i
              zycie takie jak Jezus(a jak zył Jezus?).
              Jedne znajomy jeziuta trochę z zartem mówi: " Pismo Św. ZAKŁADA ,ze czlowiek
              jest rozumny" .Tzn. nie wdszystko literalnie,na talerzu jest zapisane w Biblii.
              Moje zycie przeziec literalnie nie jest zapisane w Biblii, musze sie kierowac
              tym co ze Slowa WYPŁYWA ,czego doświadczam z kontakcie ze Slowem.
              Jesteśmy stworzeni na podobienstwo Boga i mamy darzyc do tego by stac się jak
              On, do jedności z NIm.A Bóg nie stosuje antykoncepcji w stwarzani nas-stwarza
              ludzi chorych ,ulomnych, chore dzieci niepelnosprawne i ludzi bardzo biednych w
              Indiach.
              katolicy sa (powinni) być bardzo otwarci na płodnośc w kazym wymiarze.
              Płodnośc było znakiem blogosławieństwa w starozytnym Izraelu(jest to w Starym
              Testamencie wielokrotnie) i Jezus nic tu nie zmienił.
              A śr. anty- jeszcze nie było w czasach Jezusa, dlatego rodziny były zazwyczaj
              wielodzietne. Więc nie znajdziesz w Biblii na ten temat bezposrednio ,jak i nie
              znjadziesz nt. wypadków lotniczych i hakerów komputerowychsmile.A ostatnio
              znalazałm w Biblii nt. odrzucenia stosunków przerywanych ( zdaje sie z Ksiedze
              Kaplańskiej).
              Nie mam już za wiele czasu aby pisac
              ,sorkiwinkPozdrawaim.
              Mika
              • luna15 Re: Po ślubie 25.03.04, 14:06
                Własnie Lemonnka nie ma...tylko; "bądźcie płodni i rozmnażajcie się".Absolutnie
                nie chce tu odnosic sie do Twojego wyboru, bo to właśnie Twój wybór i jeśli
                czujesz że tak powinnas to tylko chyle czoła...Ja poprostu czuje inaczej, tak
                jak napisałam nie jestem za wykluczaniem całkowitym płodności, a tylko
                okresowym i naprawde nie widze sprzeczności ze słowami Bibli i tyle, choc
                rozumiem, że ktos może inaczej.Ale opowiem wam pewna historię.Mam bliską
                koleżanke, wychowaną w wierze katolickiej bardzo konserwatywnie.Wyszła za mąż i
                stosowała naturalne metody (ma regularne cykle).Mimo to zaszła w jedną, potem 2
                nieplanowaną ciąże (może źle obliczyła, lub coś innego).Póki dzieci było 2
                nadal "nawracała" mnie na naturalne metody choc jak widac u niej nie
                zaskutkowały.W miedzyczasie jej mąż stracił prace i nagle dowiedziałam się, że
                zaczeli używać...PREZERWATYW.Zapytałam ją co sie stało, czyżby straciła
                ufność?/Wiem , wiem ciut złośliwa byłam/.Odrzekła...no wiesz teraz taka
                sytuacja...Tak wiem...i nie potepiam tym bardziej że sama stosuje
                anykoncepcję.Chodzi mi tylko o to że łatwo dokonuje się ŁATWYCH wyborów, gdy
                sytuacja zaczyna sie komplikować, ach jak ciężko nam wtedy iść za nauką
                kościoła (tak Koscioła , Pana Boga w to nie mieszam).Lemonnka rób to co czujesz
                i tak by nie krzywdzic innych a napewno bedzie dobrze.
          • talitha_kum Re: Po ślubie 25.03.04, 14:16
            mika74 napisała:

            >Aby korzystac z sakramentów KK trzeba byc mu posłusznym,
            >
            > czyli byc posłusznym oficjalemu nauczaniu Kościoła, "ex katedra", nawet jak
            do
            >
            > końca tego nauczania nie rozumiemy jeszcze( ale mamy obowiazek ja zgłebiać).
            > Posłuszeństwo to jedna z wazniejszych prawd Koscioła Katolickiego, kto
            odrzuca
            > posluszeństwo odrzuca samego Jezusa przemawiajacego do nas przez powołanych
            > ludzi (tu mozna by zacząc cały monolog odnosnie "nieomylnosci" Urzedu
            > papieskiego w sprawach dogmantów, ale nie będe rozwijac, zresztą nie jestem
            > teologiem).

            Dodam tylko, że nauka o antykoncepcji w KK nie jest dogmatem i nie jest
            ogłoszona "ex cathedra", nie ma więc statusu nieomylności. Co oczywiście nie
            znaczy, że nie jest obowiązująca. Ale ciągle toczy sie wokół tego tematu
            dyskusja wśród teologów, świeckich i duchownych. Ot, chocby niedawno w
            Tygodniku Powszechnym (mogę spróbować wygrzebać linka, jeśli kto
            zainteresowany). Sprawy te uregulowene są póki co w encyklice Pawła VI "Humanae
            Vitae".
            Co do posłuszeństwa - tu również toczy się dyskusja na temat prymatu sumienia
            nad posłuszeństwem i odwrotnie, nie jest wiec to tak oczywiste jak Mika
            piszesz. Również ciekawe artykuły pojawiły sie w Gazecie Wyborczej I tygodniku
            Powszechnym - nnawet na tym forum któś podawał linka do nich...
            • mika74 Re: Po ślubie 25.03.04, 14:42
              talitha_kum napisała:

              > mika74 napisała:
              >
              > >Aby korzystac z sakramentów KK trzeba byc mu posłusznym,
              > >
              > > czyli byc posłusznym oficjalemu nauczaniu Kościoła, "ex katedra", nawet j
              > ak
              > do
              > >
              > > końca tego nauczania nie rozumiemy jeszcze( ale mamy obowiazek ja zgłebiać
              > ).
              > > Posłuszeństwo to jedna z wazniejszych prawd Koscioła Katolickiego, kto
              > odrzuca
              > > posluszeństwo odrzuca samego Jezusa przemawiajacego do nas przez powołanyc
              > h
              > > ludzi (tu mozna by zacząc cały monolog odnosnie "nieomylnosci" Urzedu
              > > papieskiego w sprawach dogmantów, ale nie będe rozwijac, zresztą nie jeste
              > m
              > > teologiem).
              >
              > Dodam tylko, że nauka o antykoncepcji w KK nie jest dogmatem i nie jest
              > ogłoszona "ex cathedra", nie ma więc statusu nieomylności. Co oczywiście nie
              > znaczy, że nie jest obowiązująca. Ale ciągle toczy sie wokół tego tematu
              > dyskusja wśród teologów, świeckich i duchownych. Ot, chocby niedawno w
              > Tygodniku Powszechnym (mogę spróbować wygrzebać linka, jeśli kto
              > zainteresowany). Sprawy te uregulowene są póki co w encyklice Pawła
              VI "Humanae
              >
              > Vitae".
              > Co do posłuszeństwa - tu również toczy się dyskusja na temat prymatu sumienia
              > nad posłuszeństwem i odwrotnie, nie jest wiec to tak oczywiste jak Mika
              > piszesz. Również ciekawe artykuły pojawiły sie w Gazecie Wyborczej I
              tygodniku
              > Powszechnym - nnawet na tym forum któś podawał linka do nich...

              Oczywiscie jak i np. o kaplaństwie kobiet( na stronie www.mateusz.pl).
              Chociaz póki co nauka Koscioła jak taka jak jest ( i Pan Bóg o tym wiewink!
              Zartuje oczywiście,ale bardziej jesteśmy świeci jak jestesmy prości w drodze do
              Boga, niz mędrkujemy, uwazmy sie za madrych("sami siebie nie uważajcie za
              madrych")i pomału naginamy nauke kościoła a nawet Biblie do własnych wygód
              (odrzucenie krzyża). Ty"Zosia Samosia" to najczęściej powolne odchodzenie od
              Boga. Nawet uczniów wysyłał Jezus po dwóch!
              Odnosnie posłuszenstwa- oczywiście sprawa dotyczy pzede wszystkim naszego
              sumienia i KK tez to uwzglednia. Np. dopuszcza się stosowanie śr. anty- w
              czasie np. wojny w duzym prawdopidobieństwie gwałtów np. w niewoli itd.
              KK daje tu mimo wszystko duza przestrzen człowiekowi. Posłuszeństwo
              przelozonemu w zakonie tak,a jesli nie łamie to mojego sumienia. Zreszta kazdy
              oświecony katolik walczy ze slepym posluszeństwem. Ale jak narazie duzo sie
              modląc i czytając Pismo św. nie miałam żadnych rozterk miedzy oficjalna nauka
              KK a moim sumieniem.
              A rozmowy teologów, jakie wymieniasz raczej zawsze polegaja na pogłebieniu
              nauki Kościoła w ktorejs z dziedzin,a nie zwrocie w kompletnie inna stronę.
              PozdrowkawinkM
              • violetta76 Re: Po ślubie 25.03.04, 15:29
                Jak chodzilismy na nauki przedslubne (ktore wbrew obiegowym opiniom byly bardzo
                przyjemne, dajace do myslenia - oprocz pani,ktora prowadzila zajecia o NPR) to
                poznalismy malzenstwo w wieku ok 30 paru lat, ktore prowadzilo niekotre z
                zajec. Para ta byla jak najbardziej za NPR, zachecala bardzo do tego. Mieli juz
                trojke dzieci, czwarte w drodze i przyznali sie, ze to wlasnie z naturalnego
                planowania. Ludzie ci wynajmowali mieszkanie, co chwila musza je zmieniac,
                musza korzystc z pomocy socjalnej. Ale oni mowili, ze skoro Bog im tak dal to w
                porzadku. W porzadku?? A co oni moga tym dzieciom dac?? Niektorzy powiedza
                milosc, ze to najwazniejsze. Zgodze sie, ale sa jeszcze inne rownie wazne
                rzeczy jak np poczucie bezpieczenstwa, przynaleznosci od jakiejs grupy ludzi. A
                ci ludzie im tego nie dadza, ciagle sie przenosza, dziecko ciagle zmienia
                srodowisko. Nie czuje sie pewnie, nie wiadomo czy jutro beda mieli co jesc.
                Gdyby nie srodki antykncepcujene, to wiesz ile wiecej bylo by zabojst na
                dziciech?? Mlode dziewczyny i tak beda podejmowaly wczesne wspolzycie, czy nam
                sie to podba czy, czy KK to akceptuje czy nie. Nawet wierzace i praktykujac
                beda wspolzyly porzed slubem. Ale inny madrzy beda je szykanowac z powodu
                nieslubnego dizecka. I stad duzo zabojst nowordkow. Albo aborcji. Czy aborcja
                jest zlem?? Jets i napewno jest duzo wiekszym zlem niz stosowanie srodkow
                antykoncepcyjnych.
                • ogolone_jajka Prezerwatywa nie boli 25.03.04, 15:42
                  Popieram, popieram. Ślepa wiara i posłuszeństwo KK to moim zdaniem bezdenna głupota. Należy użyć własnego rozumu (no ale ten trzeba najpierw mieć).

                  Kiedyś KK palił czarownice na stosach i prawdziwą wiarę okazał ten, co wydał bogu(?) ducha winną kobietę oprawcom z KK. Dzisiaj "lepszy" jest ojciec stadka dzieci, którym może zagwarantować zaledwie jako taką egzystencję.
                  Ludzie, obudźcie się!!! Prezerwatywa (i myślenie) nie boli.
                  • mamalgosia Re: Prezerwatywa nie boli 27.03.04, 10:29
                    wszystko co nie boli, jest dobre? Hmmmm
    • mamalgosia Re: Po ślubie 25.03.04, 14:32
      A wiesz, że ja miałam podobny problem? No i 4 dni przed ślubem miałam owulację
      (wcześniej niż się spodziewałam), czyli w noc poślubną była już faza niepłodna.
      Fajnie, no nie?
    • praktycznyprzewodnik Re: Po ślubie 25.03.04, 15:30
      Skoro zamierzacie tak długo czekać, to te ewentualne kilka dni do odczekania
      będą stanowiły dla Was jakis inny problem ?
    • ginger_77 Re: Po ślubie 25.03.04, 17:00
      A ja mam pytanko nt. antykoncepcji. Prosze wyjasnijcie mi jak to jest. No bo
      skoro KK zabrania stosowania roznych srodkow, to przeciez NPR tez jest swego
      rodzaju srodkiem zapobiegawczym czyli antykoncepcyjnym - a moze ja cos zle
      rozumiem. Czy to oznacza, ze kazdy sex bez checi poczecia dziecka jest
      grzechem, nawet przy NPR? Chcialabym to ogarnac swoim umyslem. Pisze to bez
      odrobiny zlosliwosci po prostu nie wiem jak to do konca jest. Nigdy nie
      rozmawialam na ten temat z duchownym a moze powinnam.
      Pozdrawiam.
      • poohbear do violetty76 25.03.04, 20:12
        napisalas:
        Kolezanka tak kiedys
        zachwalala, ze to jedyna pewna metoda, chodzila na rozne "kursy" byla taka
        pewna swego, ze wszystko dobrze robi.. I co?? Pierwsza wpadka na studiach.
        Przerwala. Miala teraz kontynuowac, znowu wpadka... Jestem bardzo ciekawa jak
        sie beda utrzymywac z marnej pensji jej Meza. Ona od prawie roku nie moze
        znalezc pracy...
        Wiesz, my sie zabezpieczamy, bo sami chemy zadecydowac kiedy oboje bedziemy
        gotowi na dziecko i takze sami chcemy decydowac kiedy sie bedziemy kochac..


        a co zrobisz jak sie bedziesz zabezpieczac i bedzie jedno dziecko, i drugie i
        trzecie... (itd), przeciez zadna antykoncepcja nie jest w 100% pewna, prawda?
        to, ze dziecko moze byc nieplanowane we danym momencie jest prawdopodobne i
        przy antykoncepcji i przy NPR, czyz nie?

        chcesz zadecydowac, ale przeciez nie wszystko zalezy od naszej decyzji, czyz
        nie?

        p-b
        • violetta76 Re: do violetty76 26.03.04, 09:02
          Masz racje, nie jest w 100% pewna, ale jest jednak bardziej pewna niz naturalna.
          Jakos jestem prawie 3 lata po slubie i nie bylo wpadki, a sie zabezpieczamy.
          Ja nie potepiam osob ktore stosuja NPR, wrecz przeciwnie, podziwiam za odwage.
          Wg mnie jest jeden minus antykoncepcji. Czlowiek jest pewny, ze nie bedzie
          wpadki i sam niby decyduje kiedy poczac dziecko swiadomie, ale z czasem coraz
          trudniej sie zdecydowac.
          My wyznaczylismy sobie magiczny miesiac w tym roku, juz sie nie moge doczekac,
          choc wiem ze nie do konca jest to dobry moment, ale jestesmy coraz starsi.
          Chce sama z Mezem zadecydowac o liczbie dzieci, a nie za kazdym razem sie
          strsowac czy dzis jest dzien plodny napewno czy nie, a moze cos zle
          policzylam?? Wtedy seks nie bylby dla mnie przyjemnoscia, ale takze w jakims
          stopniu stresem.
          • ogolone_jajka Re: do violetty76 26.03.04, 09:40
            Chyba nic nowego nie napiszę, gdy oświadczę, że prezerwatywa umożliwiła nam (tzn. żonie i mnie) bezstresowe (czytaj: bezwpadkowe) współżycie przez jakieś 5-6 lat. Potem jeden raz bez prezerwatywy w okolicach dnia płodnego i zrobił się chłopczyk. Ten kto stosuje tylko i wyłącznie natualne metody musi być albo wstrzemięźliwy (by współżyć w te kilka prawie na 100% bezpłodnych dni w miesiącu), bądź głupi (eee, jakoś to będzie...).
            • violetta76 Re: do violetty76 26.03.04, 10:41
              Jajko
              Nie obrazaj prosze tych co stosuja naturalne metody. To kazdego indywidualna
              sprawa. Mozemy dyskutowac, ktora metoda jest lepsza, ale bez oceniania, ze ktos
              kto stosuje taka a nie inna jest glupi.
            • adzia_a Re: do violetty76 26.03.04, 10:57
              halo, odkrywam Amerykę - metoda objawowo - termiczna nie wyklucza stosowania
              prezerwatywy, o ile oczywiście komuś nie przeszkadzają jego przekonania.
      • praktycznyprzewodnik do ginger 25.03.04, 21:22
        Było o tym duzo na "Kosciół, religia" i tutaj. Wrzuć na
        wyszukiwarkę "antykoncepcja" i czytaj.
        • ginger_77 Re: do ginger 26.03.04, 10:01
          Dzieki, poszukamsmile
    • adzia_a Re: Po ślubie 25.03.04, 21:43
      Ja Ci powiem coś w stu procentach praktycznego wink - na marginesie dziwię się
      strasznie, po co ktoś podważa Twój wybór, skoro go o to nie pytasz, ale my
      Polacy jesteśmy jak wiadomo świetnymi specjalistami od cudzych łóżek wink

      Po prostu jakoś tak wiem wink)) ze noc poslubna po męczącym weselu, nad ranem to
      nie jest szczyt romantyzmu wink Mozna sobie wymyslić fajniejsze okoliczności -
      może w podróży poślubnej, w jakimś specjalnym miejscu, w końcu to będzie dla
      Ciebie wyjątkowe wydarzenie. Czego serdecznie zyczę.
      • luna15 Re: Po ślubie 26.03.04, 11:46
        Kochani, problem antykoncepcji chyba nie jest do rozwiaznaia na "teraz"...jest
        za dużo wątpliwości.Ale opowiem wam o jeszcze jednej kwestii; może nikt tego
        nie zauważył..Co z malżeństwami gdzie stosowanie naturalnych metod prowadzi do
        dużych problemów i konfliktów?Co z rodzinami gdzie rozdarcie między potrzebą
        bycia posłusznym naukom Kościoła a obawą przed ciążą (nie każdy ma regularne
        cykle i wstrzemięźliwego męża-serio)prowadzi do zaburzeń seksualnych, blokad,
        strachu przed bliskościa fizyczną...Znam takie przypadki i wcale ludzie ci nie
        poszli na łatwizne naprawde próbowali byc wierni naukom...ale skończyło sie
        średnio, tylko dojrzałośc obojga jakoś wygasiła problem (choc nadal istnieje)
        Powtórze jeszcze raz:rozgrywajmy to we własnym sumieniu (tak na marginesie
        niewielu chrześcijan jest na tyle oczytanych i wnikliwych by zdać sobie sprawe
        że stosunek Koscioła do antykoncepcji nie jest zaczerpniety z Testamentu, a
        stanowi jedynie poglad Wspólnoty, gdyby wiedzieli.....).
        • ogolone_jajka Dzięki za potwierdzenie 26.03.04, 11:57
          moich słów. Bo jakja napisałem, że metody naturalne wymagają wstrzemięźliwości i są niebezpieczne, to Lemmonka mnie niemal zbluzgała.
          • lemmonka Re: Dzięki za potwierdzenie 26.03.04, 13:43
            Doskonale wiem na czym polegają metody naturalne (uczę się rozpoznawać swój
            cykl od ponad roku) i mnie nie przerażają, a obserwacje nie są wcale ani
            czasochłonne, ani trudne. Najbardziej demonizują i krytykują ci, którzy nic o
            npr nie wiedzą. Ich sprawa. Ja już wybrałam. Oświecenia nie potrzebuję, bo o
            antykoncepcji wiem dość sporo (żeby było ciekawiej, powiem Wam, że mój przyszły
            jest z zawodu lekarzem, więc w razie czego bedę miała w domu eksperta). Nie
            potrzebuję pańskich nauk, a tym bardziej o nie nie proszę, panie ogolony.

            Poza tym, ogolone_jajka wydają się być bardzo sfrustrowanym człowiekiem, który
            w głębi duszy czuje, ze robi coś nie tak, że żyje nie tak jak trzeba, ale
            twardo próbuje znaleźć sprzymierzenców lub przekonać kogoś do swojej rcji. Czy
            to podniesie pańską samoocenę, albo da jakąś szczególną satysfakcję?

            Tak czy inaczej pozdrawiam serdecznie.
            • luna15 Re: Dzięki za potwierdzenie 26.03.04, 15:06
              Lemmonka ja myslę, że Jajek wyczuł twoja niekonsekwencje i to go
              irytuje.Wybrałas i to jest twój wybór (zachowasz go lub zmienisz, czas
              pokaże).Tylko ja nie widze w sumie w czym kłopot, czy noc poslubna to jakis
              obowiązek, poprostu defloracja bedzie poźniej i tyle.Co do okresu, można wtedy
              wspolżyc żaden problem, faza płodna, owszem to przeszkoda , jeśli poki co nie
              chcecie dzieci-ale mozna poczekac wtedy z tym 1 razem.NIE MA TU ZADNEGO
              PROBLEMU.Tak sobie teraz mysle., że może faktycznie ja nie do końca "czuje" to
              co ty czujesz, bo dla mnie nie był ważny czas kiedy to zrobie, slub...
              (hmmm).Chciałam to poprostu zrobic z kims kogo pokocham i zrobiłam.Noc nie noc
              to było wtórne, ale Ty myslisz inaczej i szanuję to.
              • ogolone_jajka Re: Dzięki za potwierdzenie 26.03.04, 16:49
                Drogie Panie (lemmonka i luna15)

                <Doskonale wiem na czym polegają metody naturalne (uczę się rozpoznawać swój
                <cykl od ponad roku) i mnie nie przerażają, a obserwacje nie są wcale ani
                <czasochłonne, ani trudne. Najbardziej demonizują i krytykują ci, którzy nic o
                <npr nie wiedzą

                Dobrze wiem na czym polegają tzw.metody naturalne. Mam żonę, dziecko, to chyba można domniemywać, że się orientuję. Wiem też jaka jest ich skuteczność. I wiele razy obserwowałem, jak okres u mojej żony przesunął się o kilka dni w jedną czy w drugą stronę. Podobnie z jajeczkowaniem. A badanie temperatury w pochwie i gęstości śluzu (co wrażliwszych czytelników proszę o wybaczenie, że poruszam tak niechrześcijańskie tematy jak śluz w pochwie smile nie zawsze daje jednoznaczne wyniki. I do tego wcale nie trzeba eksperta ani lekarza. No chyba,że myślisz o cichym usunięciu niechcianej ciąży, ale o to cię nie posądzam.

                <Poza tym, ogolone_jajka wydają się być bardzo sfrustrowanym człowiekiem, który
                <w głębi duszy czuje, ze robi coś nie tak, że żyje nie tak jak trzeba, ale
                <twardo próbuje znaleźć sprzymierzenców lub przekonać kogoś do swojej rcji

                Pierwsza część zdania absolutnie fałszywa. Nie jestem sfrustrowany, żyję sobie wesoło i robię wszystko tak jak trzeba. Druga część bliższa prawdy - staram się nawrócić na niewiarę i niosę kaganek przez otaczającą mnie ciemność.

                I do luny15 na koniec. Mnie mało co irytuje. A już napewno nie fakt, że ktoś stosuje średniowieczne metody planowania rodziny. Mnie to z jednej strony rozwesela, a z drugiej smuci. I staram się tylko pomóc. A że mam ostry język... cóż, nie każdy jest doskonały.
                • grrrrw Re: Dzięki za potwierdzenie 27.03.04, 10:14
                  ogolone_jajka napisał:


                  > Dobrze wiem na czym polegają tzw.metody naturalne. Mam żonę, dziecko, to
                  chyba można domniemywać, że się orientuję. Wiem też jaka jest ich skuteczność.
                  I wiele razy obserwowałem, jak okres u mojej żony przesunął się o kilka dni w
                  jedną czy w drugą stronę.

                  Własnie taki jest cel diagnostyki NPR. Zauważyć, ze dni płodne wypadaja
                  inaczej niż wynika to z wyliczeń kalendarzykowych opartych na typowej długości
                  cyklu, ze jajeczkowanie a zatem i okres wypada w danym cyklu inaczej niż
                  zazwyczaj.

                  A badanie temperatury w pochwie i gęstości śluzu (co wrażliwszych czytelników
                  proszę o wybaczenie, że poruszam tak niechrześcijańskie tematy jak śluz w
                  pochwie smile nie zawsze daje jednoznaczne wyniki. I do tego wcale nie trzeba
                  eksperta ani lekarza.

                  Czy wyscie na pewno chodzili przed slubem do poradni NPR ? I uwazaliście tam ?
                  Powinniscie otryzmac tam instruktaz postepowania takze na dni, gdy obserwacja
                  sluzu w pochwie daje niejednoznaczne wyniki .



                  Nie jestem sfrustrowany, żyję sobie wesoło i robię wszystko tak jak trzeba.

                  To dlaczego zapraszasz nas z uporem na forum dla znudzonych zon i męzów ???

                  Mnie mało co irytuje. A już napewno nie fakt, że ktoś st
                  > osuje średniowieczne metody planowania rodziny. Mnie to z jednej strony
                  rozwesela, a z drugiej smuci. I staram się tylko pomóc. A że mam ostry język...
                  cóż, nie każdy jest doskonały.

                  NPR nie było znane w średniowieczu, to sprawa lat osiemdziesiatych i
                  dziewięćdziatych.

                  Ale z ciętym językiem uważaj, bo to nie cnota. Czasami jestes po prostu
                  niegrzeczny.
                  • ogolone_jajka Re: Dzięki za potwierdzenie 27.03.04, 10:34
                    > Czy wyscie na pewno chodzili przed slubem do poradni NPR ? I uwazaliście tam ?
                    >
                    > Powinniscie otryzmac tam instruktaz postepowania takze na dni, gdy obserwacja
                    > sluzu w pochwie daje niejednoznaczne wyniki .

                    Oczywiście, że nigdzie nie chodziliśmy. Wystarczy przeczytać broszurkę co i jak. Ewentualnie książkę (to dla bardziej dociekliwych). Chodzenie na kursy NPR to, moim zdaniem, strata czasu.

                    > To dlaczego zapraszasz nas z uporem na forum dla znudzonych zon i męzów ???

                    To tylko moja stopka.
            • mamalgosia lemmonka 26.03.04, 19:13
              brawo!
    • justyna.ada Re: Po ślubie 26.03.04, 14:44
      lemmonka napisała:

      > Czasami
      > zastanawiam się, czy nie jestem chodzacym reliktem minonej epoki. Nawet
      > ginekolog zapytał mnie kiedyś gdzie się taka uchowałam.


      Oj, ciekawe, mnie też w swoim czasie zapytała pani doktor jakżeś ty się dziecko
      uchowała... (odpowiedź na to pytanie zresztą trywialna, hehe...)Między nami
      dinozaurami...? smile))
    • mysiam1 Re: Po ślubie 26.03.04, 17:46
      Niestety wink bliżej mi w tym wypadku do poglądów Jajka (widzisz, jak ładnie
      można przetworzyc Twój pseudonim? wink ). I to nie dlatego, że NPR to metoda
      średniowieczna, bo do końca tak nie uważam, ale...to na pewno świetny
      sposób...nie - antykoncepcji, a ...zaplanowania ciąży - świadomego "stworzenia"
      nowego życia. Obawiam się, że proza życia zrobi swoje, bo choroby, stresy,
      potem opieka na małym dzieckiem, niedosypianie..zrobią swoje...A tak się
      składa, że w czasie owulacji kobieta najbardziej pragnie mężczyzny - i naprawdę
      nie jest to takie łatwe - ot, poczekać tak, jak się czeka w czasie miesiączki.
      Mam koleżankę, która po ślubie "oczywiście" miała zamiar panować nad swoją
      płodnością tylko w sposób naturalny. Panowała. Urodziła dwójkę dzieci, a teraz
      jej mąż lekarz w jej dni płodne bierze sobie dyżury - w ten sposób nie mają
      okazji sprawdzić, na ile mają silną wolę.
      Lemonko, a zastanawiałaś się, co zrobisz, jeśli po urodzeniu dziecka tak długo
      jak długo będziesz karmić piersią nie będziesz miesiączkować i nie będziesz
      wiedzieć, czy masz juz owulację czy nie? A w czasie karmienia naprawdę wszystko
      potrafi się zaburzyć do tego stopnia, że nie będziesz w stanie rozpoznać tych
      objawów.
      Nie, nie będę Ci "truć" i nakłaniać do zmiany decyzji, Myślę, że życie to zrobi.
      I jeszcze jedno, Lemonko, chociaż to już wyjdzie na wyjątkowe trucie,
      ale ...lepiej nie wyobrażaj sobie, że Twój pierwszy raz będzie jakimś
      romantycznym przedstawieniem. Prawdopodobnie nie będzie dla Ciebie zbyt
      przyjemny (nie mówię też, że będzie nieprzyjemny), a przede wszystkim zapewne
      skończy się zanim się na dobre rozpocznie. Niestety (bo sama chciałabym, żeby
      było inaczej, ale jestem pewnie o dobrych kilkanaście lat od Ciebie starsza
      i "swoje już wiem" wink ) "dotarcie się" w tej sferze życia trwa o wiele dłużej
      niż noc poślubna.
      Pozdrawiam,
      M.
      • grrrrw Re: Po ślubie 27.03.04, 10:06
        wydzielinę śluzową. Należy zwrócić uwagę na wydzielinę połogową (odchody),
        która może utrzymywać się przez 6 tygodni. Obserwacje należy rozpocząć po
        ustąpieniu odchodów połogowych.

        3. Jeżeli w podstawowym wzorze niepłodności przedowulacyjnej typu suchego lub o
        niezmieniającej się wydzielinie następuje zmiana, to fazę płodności wyznacza
        się następująco:

        • początek fazy płodności od dnia pojawienia się jakiegokolwiek śluzu (typ
        suchy) lub od dnia zmiany wydzieliny przy stałym niezmiennym jej obrazie,

        • koniec fazy płodności - wieczorem 4 dnia od ostatniego dnia wystąpienia
        jakiegokolwiek śluzu lub zmiany, jeśli nie obserwuje się zmiany temperatury i
        szyjki.

        4. Jeżeli kobieta wcześniej (tj. przed ciążą) prowadziła badanie (autopalpację)
        szyjki macicy i umiała zaobserwować zachodzące w niej zmiany, łatwiej jej
        będzie po porodzie posłużyć się także i tym objawem płodności. Koniec fazy
        płodności ustala się na 4 dzień wieczorem od dnia szczytu objawu szyjki macicy.

        5. Na podstawie wykresu PTC ustala się koniec fazy płodności po odbytej
        owulacji. Faza ta kończy się 4 (5) dnia wieczorem niezakłóconej podwyższonej
        temperatury powyżej linii pokrywającej. W okresie poporodowym linię tę
        przeprowadza się także tylko nad 6 punktami fazy niższej temperatury. Końcem
        fazy płodności jest 4 dzień fazy wyższej temperatury wieczorem (wystarczy, by
        znajdowała się nad linią pokrywającą), jeśli 3-cia wskazywała wzrost o minimum
        0,2°C. W przeciwnym wypadku czekamy do 5-go dnia. Reguła ta obowiązuje przez
        pierwsze 3 cykle (niezależnie od długości fazy lutealnej). Po tym okresie
        stosuje się normalne reguły metody wieloobjawowej.

        6. Koniec fazy płodności wyznacza 4 (bądź 5) dzień fazy wyższej temperatury lub
        3 dzień po dniu szczytu objawu śluzu wieczorem i 3 dzień po dniu szczytu objawu
        szyjki - wieczorem. Decyduje objaw występujący później. Jeśli nie można
        wyznaczyć szczytu objawu śluzu, koniec fazy płodności wyznaczamy 4-go dnia
        temperatury nad linią pokrywającą wieczorem, przy czym wszystkie 4 temperatury
        powinny wykazywać wzrost o minimum 0,2°C (nie muszą być kolejne). Reguła ta,
        jak już wyżej zaznaczono, obowiązuje przez pierwsze 3 cykle (niezależnie od
        długości fazy lutealnej).

        7. Od 4-go do 6-go cyklu włącznie przyjmuje się niepłodność w ciągu pierwszych
        5 dni, pod warunkiem, że żaden z 3 poprzednich cykli nie był krótszy niż 26
        dni. Jeśli był, stosuje się zasadę: najkrótszy cykl minus 21. Od 7-go do 12-go
        cyklu włącznie stosuje się jako drugi wskaźnik obliczenia: najkrótszy cykl
        minus 21, a od 13-go cyklu - obliczenia: najkrótszy cykl minus 20.

        O pełnym cyklu możemy mówić gdy:
        • cykle są dwufazowe,
        • występuje prawidłowa faza lutealna (o długości przynajmniej 10 dni),
        • istnieje zbieżność występowania głównych objawów płodności (śluz,
        temperatura, szyjka),
        • rozwój objawu śluzu jest prawidłowy.

        8. W fazie niepłodności przedowulacyjnej po porodzie, gdy nie planuje się
        poczęcia, współżycie może odbywać się codziennie wieczorem, gdy jest odczucie
        suchości i kobieta jest pewna swoich obserwacji. W innych sytuacjach co drugi
        dzień wieczorem, umożliwia to obserwację objawu śluzu. Z chwilą, gdy śluz się
        pojawi lub zmieni się stała niezmieniająca się wydzielina, należy zaniechać
        współżycia do wieczora 4 dnia od ostatniego dnia wystąpienia jakiegokolwiek
        śluzu (dopóki nie wystąpi pierwszy wzrost temperatury po porodzie).

        Tekst pochodzi z książki: "Naturalne Planowanie Rodziny - podręcznik dla
        nauczycieli NPR", wydanej przez Polskie Stowarzyszenie Nauczycieli Naturalnego
        Planowania Rodziny
    • monika.od.werki Re: Po ślubie 26.03.04, 18:12
      Nie wiem, czy mi to wyjdzie skladnie, bo mam swoja Malasmile na kolanach, ale b.
      chce odpisac..

      Tez zdecydowalismy sie na NPR, a teraz jestesmy juz ponad 5 lat po slubie i
      drugie Male w drodze..smile ale planowanesmile!
      Tez sie 'uchowalam'smile, zreszta i tak, jak moj maz, jak moja siostra i jej maz..
      tak ze SA jeszcze i tacysmile!

      Nasza noc poslubna to bylo absolutne zaprzeczenie romantyzmusmile, i wiesz, nawet
      juz nie jestem pewna... ale chyba wlasnie byl to okres plodny, w kazdym razie ,
      musielismy poczekac. Ale szczerze Ci powiem, ze nawet gdyby to byl
      okres 'zielone swiatlo'smile... nie bylo by b-j romantyczniesmile. Pamietam jak dzis,
      ten moj straszny wstyd przed rozebraniem sie nawet.. Nie mielismy zupelnie tego
      typu doswiadczen.
      Dziewczyny pisaly Ci juz cos podobnego wyzej. U nas dokladnie tak samo,
      musielismy sie zaczac dopiero uczyc siebie nawzajem. Nie wiem, czy u nas bylo
      juz tak supersmile po tygodniu, nawet nie po dwoch.. To bylo kilka m-cy naprawde
      ciezkeijsmile (dla mnie - psychicznie przede wszytskim) pracy. I tak zupelnie nie
      mielismy na to wplywusmile! Mimo najlepszych checismile.

      No a teraz JEST super. I owszem, nie powiem Ci ze NPR jest banalne i latwe, bo
      tak nie jest. Ale w naszym przypadku juz 'przystosowalismy sie'smile do czekania.
      Ale na pocz. to byla absolutna paranoja, bo ja siebie nie znalam zupelnie..

      To chyba tyle na razie, bo Werka juz szaleje...
      w kazdym razie nie martw sie zupelni i ZAUFAJsmile.. Jesli sie kochacie, wszystko
      przyjdzie w swoim czasie.. to jest NAJwazniejsze!!!
      Pozdr. Cie b. cieplo,
      Monika
    • mader1 Re: Po ślubie 27.03.04, 00:30
      Zapraszam na forum NPR. Bedzie dobrze. Nasyccie sie pieszczotami jezeli
      wyrwiecie sie z wesela smile Moj maz "porwal mnie" zaraz po polnocy i... wcale
      sie nie wstydzilam smile
      • mamalgosia mader1 27.03.04, 10:36
        gdzie jest to forum?
        • mader1 Re: mader1 27.03.04, 20:12
          Na stronie tytulowej forum edziecka, na dole, wsrod forow prywatnych -
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14906. Pozdrawiam smile
    • mamamonika Re: Po ślubie 27.03.04, 11:03
      Hej,

      moja praktyczna wink jest taka - nie traktujcie kwestii nocy poślubnej czy
      generalnie seksu jako Wielkiego Wyzwania, tylko jako jeszcze jedno
      doświadczenie, które ma Was zbliżyć do siebie. Widzę po wielu wypowiedziach, że
      takie podejście rodzi stres potężny, a to po prostu cudowna sprawa i wyraz
      Waszej miłości. Jak się obłożycie termometrami i innymi gadżetami, zniknie Wam
      gdzieś cała magia i radość bycia razem, zostanie wstyd i stres.
      Dzisiaj na szczęście pan młody nie musi nikomu demonstrować zapaćkanego
      prześcieradła, także Pierwszy Raz możecie urządzić sobie w dowolnym momencie -
      też radzę bez specjalnego planowania wink Pomysł, aby rzecz się odbyła w trakcie
      wesela czy zaraz po, w atmosferze pośpiechu, zmęczenia i zamieszania, uważam za
      średnio dobry.
      Co do antykoncepcji - Wasz wybór, ja o naszych już kiedyś pisałam wink

      Pozdrawiam, życzę szczęścia na nowej drodze wink
      Monika
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka