anek.anek
26.03.04, 11:29
Kiedyś pozwoliłam sobie tutaj na dyskusję o chrzcie mojego dziecka i
bogobojności. Później trochę was "podglądałam", a ostatnio w ferworze
dyskusji z moim partnerem pojawiły mi się nastepujące pytania. O odpowiedź na
nie proszę członków wszystkich obecnych tutaj wyznań i kościołów:
1/ Czy Wasz bóg przjmie mnie po mojej śmierci jako zabłakaną osobę skoro
deklaruję się jako osoba świadomie niewierząca, ale żyję zgodnie z
przykazaniami (z wyłaczeniem tych odwołujących się do boga). To pytanie
zachacza o wątek "jeśli w wieerze to jakiej", ponieważ jestem zdania, że
STATYSTYCZNIE większość dzieci, które nie były wychowywane w wierze, w życiu
dorosłym pozostają niewierzącymi. najłatwiej jest uwierzyć kiedy ma się tę
wiarę "wkładaną" do głowy od najmłodszych lat. wtedy faktycznie wiara sama w
sobie może się stać pewnego rodzaju dogmatem. I co z takimi ludźmi się dzieje
(co myśli o nich Bóg)? albo jak jest w przypadku "innowierców"? Oni też nie
mieli szansy PRAWDZIWEGO poznania waszego Boga, więc w niego nie wierzą, ale
czy zostaną przez iego odrzuceni?
2/ jesli Bóg mimo to go przyjmie, to znaczy, że jest faktycznie tylko jeden?!
Dlaczego więc kościoły się wzajemnie "zwalczają" (i to nawet w ramach jednej
wiary - chrześcijańskiej)
3/pytanie trzecie jest baardzo szerokie, więc rozpocznę nim nowy wątek, żeby
nie mieszać i żeby łatwiej było Wam odpowiadać