Dodaj do ulubionych

JAk katolik z protestantem...

04.05.04, 21:28
Pierwiastek męski i żeński
W matematycznie doskonałym świecie rozmowa między katolikami i protestantami
żyjącymi Ewangelią byłaby prowadzona na poziomie czystej teologii i wiele
nieporozumień dałoby się natychmiast wyjaśnić.




Protestant ewangeliczny: (Miesza cukier w filiżance herbaty). Powiedz mi, mój
przyjacielu, katoliku, jak rozumiesz miejsce Maryi w ekonomii zbawienia?
Wydaje mi się (choć mogę się mylić), że oddajecie Jej w jakiś sposób cześć.
Jak to godzicie z biblijnym przekazem, że tylko samemu Bogu należy oddawać
cześć? (Podaje filiżankę katolikowi. Zaczyna nalewać do swojej filiżanki i
kiwać głową, słuchając z głęboką uwagą następującej przemowy).



Katolik: (Bierze filiżankę herbaty. Wypija łyczek w zamyśleniu). W
rzeczywistości, przyjacielu, ewangeliczny protestancie, katolicy nie oddają
czci Maryi. Natomiast przyznają Jej najwyższy szacunek należny zwykłemu
stworzeniu (hyperdulia), przyznając równocześnie Bogu latrię, cześć należną
tylko samemu Bogu. Nie ma w tym nic dziwnego, gdyż wszyscy wiemy, co to
znaczy otaczać szacunkiem stworzenie (na przykład naszą matkę w Dniu Matki),
ale nie oddawać temu stworzeniu czci tego samego stopnia, co Bogu. Szacunek
jest poza tym rodzajem miłości i z ust samego Jezusa wiemy, że takie
traktowanie dalekie jest od obrażania Boga. Jest to nawet przejawem miłości
Boga, kiedy kochamy naszych bliźnich. Otaczanie Maryi szacunkiem jako
hyperdulia jest w rzeczywistości objawem miłości, który przynosi Bogu chwałę.



Protestant ewangeliczny: (Popija herbatę w zamyśleniu, kiwając głową). Ach,
rozumiem! Jasno powiedziane! Zgadzam się całkowicie. A teraz w kwestii
przeistoczenia: mam następujące pytanie…



Niestety, zazwyczaj rozmowa nie zaczyna się w ten sposób. Znam to z własnego
doświadczenia, gdyż sam byłem protestantem ewangelicznym. Oto, co się dzieje
w rzeczywistości.

Wchodzisz do kościoła katolickiego i widzisz tam figurę Maryi w jarmarcznej
koronie na głowie. Jednocześnie w pierwszym rzędzie siedzi grupka ludzi i
modli się na różańcu (zauważasz, że stosunek liczby Zdrowaś Maryjo do Ojcze
nasz jest jak dziesięć do jednego). Są tam obrazy, figurki, ikony i masa
podobnych rzeczy, które widzisz. To samo, kiedy wejdziesz to katolickiego
domu i znajdujesz tam na ścianie malowidło z wizerunkiem Matki Boskiej
Częstochowskiej lub inny święty obraz czy figurkę. Jeśli rodzina jest
pobożna, to także modli się na różańcu, często nie wyjaśniając tobie, co
robi. Jeśli jest taka jak wielu katolików, jej wiara jest mieszanką starej
katechezy i sentymentalnej pobożności ludowej („Ojciec Pio często opowiadał
historię o tym, że jak Jezus zamknął drzwi do nieba, Matka Boża wpuszczała
grzeszników przez tylne okno”wink. I to jest twoje pierwsze wrażenie. To od tego
zaczynasz jako protestant ewangeliczny. Taki protestant ewangeliczny
niebezpodstawnie mówi: „Wydaje się, że jest to ogromne akcentowanie roli
Maryi”. Jednak to akcentowanie nie jest rozpatrywane w szerszym kontekście
(tj. nikt nie mówi protestantowi ewangelicznemu, o co naprawdę chodzi, i
rzadko zdarza się parafia, w której ktoś jasno to artykułuje), dlatego
protestant ewangeliczny jest mniej więcej w sytuacji archeologa próbującego
zrekonstruować zapomnianą cywilizację na podstawie pozostawionych figurek,
ale bez znajomości języka. Nic dziwnego, że dochodzi do wniosku, że figurki
albo ludzie, które reprezentują, są przedmiotem kultu.

To wszystko jest bardzo zabawne dla wykształconego katolika mówiącego
tajemniczym, hieroglificznym językiem zwanym „Tradycją”, który protestant
ewangeliczny próbuje odszyfrować. I czasami z tego rodzaju braku porozumienia
wynikają zabawne rzeczy. Na przykład brałem kiedyś udział w internetowej
liście dyskusyjnej, kiedy pewien wzburzony młody fundamentalista
napisał: „Ludzie, dlaczego oddajecie cześć figurkom!?”. Bardzo dowcipny
diakon odpisał mu: „Ależ nie oddajemy już czci figurkom, teraz oddajemy cześć
banerom”.

Jednakże chociaż kusi, by odpowiedzieć w ten sposób, trzeba też zauważyć, że
dla protestanta ewangelicznego jest to istotne pytanie, właśnie dlatego, że
to, z czym często ma się do czynienia, nie jest traktatem teologicznym, ale
zbiorem pierwszych wrażeń uwikłanych nie w teologiczne, ale kulturowe różnice.

Podam przykład. Wyobraź sobie, że otwierasz katolickie czasopismo albo
oglądasz program katolicki w telewizji i widzisz reklamę napisaną takim oto
językiem (mówioną z wyraźnym południowym akcentem):

„Wspieraj posługiwanie Jana Pawła II! Maszeruj w mocy Ducha Świętego, by
osiągnąć zwycięstwo nad mocami piekła! Z namaszczeniem! Dynamicznie! Zdobywaj
to pokolenie na chwałę Jezusa Chrystusa!!”.

Nie brzmi to raczej po katolicku, prawda? Chwileczkę! Czy faktycznie jest
cokolwiek w opisie naszej misji jako katolików, co zasadniczo kłóciłoby się z
tego rodzaju językiem? Nie. Ani trochę. Jesteśmy rzeczywiście wezwani do
tego, by odnieść zwycięstwo nad piekłem w mocy Ducha Świętego. Zostaliśmy
namaszczeni poprzez chrzest i bierzmowanie. Jesteśmy wezwani do tego, by dać
świadectwo Chrystusowi i „odnowić oblicze tej ziemi” poprzez Ducha Świętego.

Wciąż jednak kojarzysz taki język z Ewangeliczną Telewizją Protestancką,
prawda?

Teraz spróbujmy dokonać innego eksperymentu myślowego. Zmieniasz kanał w
swojej telewizji na protestancki program ewangeliczny i widzisz tam reklamę,
w której kobieta z angielskim akcentem intonuje: „Czytaj The Way of Inner
Silence (Drogę wewnętrznej ciszy) i przyjmij Boże wezwanie, by wejść głębiej
na ścieżkę kontemplacji. Doświadcz świętości jako owocu dialogu z Duchem
Świętym. Przebywaj w Bożej obecności i otwórz się na delikatną zachętę Ducha
Świętego, mówiąc tak, jak uczyniła to Maryja: »Oto ja, służebnica Pańska,
niech mi się stanie według twego słowa!«. Pozwól, aby natchnienie Ducha
Świętego wypełniło twoje ciche rozmyślanie nad dziełami Boga w Piśmie Świętym
i stworzeniu. Niech Bóg pocznie w tobie, tak jak w łonie Maryi, Chrystusa,
który przychodzi do nas tajemniczo w modlitwie”.

I znowu: czy jest tutaj coś niebiblijnego? Nic. Jednak nigdy byś nie usłyszał
takiej reklamy w jakimkolwiek ewangelicznym programie protestanckim. Dlaczego?

Dlatego że ten język jest rodzaju żeńskiego, a kultura protestantów
ewangelicznych w przeważającej mierze ma tendencję do bycia kulturą męską. I
na odwrót, kultura katolicka w przeważającej mierze ma tendencję do bycia
kulturą żeńską. Obie one często mylą swoje różnice kulturowe z różnicami
teologicznymi. Katolickie podejście do Boga zazwyczaj jest żeńskie, skupione
na ciele, eucharystyczne i kontemplacyjne. Modlitwa w takiej kulturze jest
przede wszystkim dążeniem do jedności z Bogiem. Podejście do Boga
protestantów ewangelicznych zazwyczaj jest męskie, skupione na Piśmie
Świętym, na misji i na Duchu Świętym działającym w mocy. Modlitwa w takiej
kulturze jest przede wszystkim po to, by rozwiązywać problemy. Żadna z tych
metod nie jest zła. Obie są prawomocnymi sposobami chrześcijańskiego
podejścia do Ewangelii. Rzeczywiście, obie są — albo powinny być — częścią
katolickiego sposobu podchodzenia do Ewangelii.

Jednak — w większości dlatego, że nie dostrzegamy, iż są to różnice
kulturowe — te różne podejścia często stanowią punkt zapalny pomiędzy
ewangelicznymi protestantami i katolikami. Weźmy na przykład różne pojmowanie
modlitwy. Żeńska duchowość katolicka zazwyczaj postrzega podejście do
modlitwy ewangelicznych protestantów jako raczej płytkie i użytkowe.
Modlitwa, której celem jest rozwiązywanie problemów, wygląda na modlitwę
traktującą Boga jako środek do osiągnięcia celu. Tymczasem pobożność
katolicka jest zazwyczaj postrzegana przez protestantów ewangelicznych jako
zimne zapatrzenie w siebie, odcię
Obserwuj wątek
    • piotrsko Re: JAk katolik z protestantem... 04.05.04, 22:13
      Czytałem ten artykuł. Podobał mi się. Polecam wszystkim, a takze inne z 4-go
      numeru "W drodze". Piotr.

      www.wdrodze.pl
      • sion2 Re: bardzo fajny artykuł 04.05.04, 22:22
        gdzie znajdę całość?
        jest dobry, takie podejście do sprawy bardzo pomaga
        jesteśmy jak dzieci w piaskownicy kłócące się czyja foremka ładniejsza i lepsza
        a przecież każdą można spożytkować dobrze
    • adzia_a Re: JAk katolik z protestantem... 04.05.04, 22:31
      O żesz ty...jakie to piękne, jakie logiczne, prawdziwa perełka. kto to napisał?

      >Obie one często mylą swoje różnice kulturowe z różnicami
      teologicznymi.

      Dokładnie to, co myslę, czytając nieraz forumowe dyskusje o ilości aniołów na
      końcu szpilki wink
    • mader1 Re: JAk katolik z protestantem... 04.05.04, 22:40
      podoba mi sie smile
    • aetas Re: JAk katolik z protestantem... 04.05.04, 22:43
      Jakie to ładne i jakie sensowne, i trafia w sedno naszych tutejszych
      nieporozumień... smile Dzięki Grrrrw!
      No to zaczynamy od nowa? smile
      gosia
      "Miłość bliźniego byłaby o wiele łatwiejsza, gdyby ów bliźni nie był tak
      blisko..."
    • matizka Re: JAk katolik z protestantem... 04.05.04, 23:18
      No właśnie, brakuje końca.

      A ja w pierwszej chwili pomyślałam, że to zwykły post , a nie artykuł. Dopiero
      z innych postów zrozumiałam.

      Ale i tak myślę, że to duża mądrość ze strony grrrw, że coś takiego tu
      zamieszcza.

      Pozdrawiam,

      M.
    • addria Re: JAk katolik z protestantem... 05.05.04, 08:12
      "Żeńska duchowość katolicka zazwyczaj postrzega podejście do
      modlitwy ewangelicznych protestantów jako raczej płytkie i użytkowe".
      "Modlitwa w takiej kulturze jest przede wszystkim po to, by rozwiązywać
      problemy"

      To nie było wcale miłe, ani prawdziwe. Przynajmniej z tego co mi wiadomo i
      czego doświadczyłam w kontaktach z protestantami. A kiedyś przebywałam bardzo
      często ze znajomymi "zielonymi", których modlitwa absolunie nie była płytka i
      użytkowa, ani nie koncentrowała się na rozwiązywaniu problemów. Ich modlitwy i
      życie pełne Boga, to było dla mnie nowe zupełnie doswiadczenie. Bardzo
      pozytywne rzecz jasna. I równie dobrze, taką opinię, jaką wydał autor artykułu
      o protestantach, można mieć o wielu katolikach. Nie rezerwowałabym takich ocen
      dla jednej tylko denominacji.

      Rozumiem, że autor jest nawróconym na katolicyzm ewangelikiem, wiec jednakowoż
      mnie to nie dziwi. Chciał być moze dobrze, ale mu jakoś nie wyszło.

      W pozostałych kwestiach nie będę się juz wypowiadać.

      W każdym razie jestem jak najbardziej za pokojowym współżyciem wink wszystkich
      chrześcijan smile
      • adzia_a Re: JAk katolik z protestantem... 05.05.04, 08:30
        Ależ Addria, ja to odczytałam nie jako opinię autora o modlitwie ewangelików -
        nie sądzę, żeby ta osoba (kimkolwiek jest) wydawała tak płytkie i powierzchowne
        opinie.

        Mnie się wydaje, że on mówi raczej o tym, jak nawzajem postrzegają się dwie
        kultury, nie widzę tu ani słowa osobistej opinii - chyba że się mylę...???
        • addria Re: JAk katolik z protestantem... 05.05.04, 08:37
          Adzia, opinia nie jest wyrażona może zupełnie wprost, ale zwróć np. uwagę na
          fragment zaczynający się od ostatniego akapitu. Dla mnie ewidentnie jest tam
          zawarta określona opinia. Jest owszem coś w rodzaju, ktolicy uważają itp. ale
          za chwilę autor sam potwierdza ten pogląd jako zasadę u ewangelików. Nie chcę
          znów czynić podziałów wink, ale to się da łatwo wychwycić osobie spoza KRzK,
          która patrzy na takie teksty z trochę innej perspektywy.
          • adzia_a Re: JAk katolik z protestantem... 05.05.04, 08:56
            Wiesz co, przeczytam jeszcze raz - dokładniej. Może po tym (błyskotliwym,
            przyznasz) wstepie podeszłam do tekstu ze zbytnim optymizmem, zobaczymy wink
            • adzia_a Re: JAk katolik z protestantem... 05.05.04, 09:01
              No przeczytałam i wiesz co, brakuje mi końcówki a coś mi mówi (ten fragment
              obciętego zdania) że jest tam i spojrzenie z drugiej strony. Naprawdę nie widze
              w tym krzty oceny. Zauważ, autor mówi wręcz o uzupełnianiu się "tradycyjnie
              postrzeganego" podejścia katolickiego i protestanckiego. Wydaje mi się, że
              jakby artykuł był podany do końca, to byłoby to bardziej widoczne.
              • addria Re: JAk katolik z protestantem... 05.05.04, 09:03
                Zauważ, autor mówi wręcz o uzupełnianiu się "tradycyjnie
                > postrzeganego" podejścia katolickiego i protestanckiego. Wydaje mi się, że
                > jakby artykuł był podany do końca, to byłoby to bardziej widoczne.
                >

                Byc może byłoby, ale ja się nadal będę upierać przy swoim smile

                Ściskam pokojowo smile
                • sion2 Re:rozumiem cię... 05.05.04, 11:17
                  myślę, że to jest generalnie dobry tekst, ale jako napisany przez człowieka
                  który jest albo protestantem albo katolikiem a nie "dwa w jednym" to po prostu
                  nie udalo mu sie na 100% uniknąć sformułowań, któte mogłyby kogos urazić sad

                  poza tym zauważ jak pisze o rozdźwięku między oficjalną nauką KK o Maryi a
                  kulcie "wiejskim" - czy to jest w 100 % miłe dla katolików?

                  i druga rzecz: poczułaś się lekko dotknieta i ja to rozumiem, ale czy teraz
                  rozumiesz jak dotknięci się czują ktolicy kiedy protestanci wmawiają im że
                  czczą Maryję jak Boga?

                  nie chcę tu niczego znowu zaczynać, po prostu to jest oczywiste, ze OBYDWIE
                  STRONY ranią się nawazajem i nie rozumieją w co i jak kto wierzy

                  a ten tekst to jakaś spokojna próba podsumowania i chwała za to autorowi!

                  pozdrawiam Cię ciepło smile))

                  • addria Re:rozumiem cię... 05.05.04, 11:20
                    Jak wczesniej napisałam, wolę resztę moich refleksji na ten temat przemilczeć,
                    ale fakt autor chciał dobrze. Ja też chcę.

                    Pozdrawiam smile))
      • mader1 Re: JAk katolik z protestantem... 05.05.04, 08:41
        Oczywiscie, ze sa w tym artykule tez niemile rzeczy dla katolikow, ale... ja
        tak, jak Adzia uwazam, ze jest to raczej zdanie dwoch kultur o sobie. Nie
        poruszamy tu tych tematow,zeby nikogo nie urazic, ale dtd sama zamiescila
        post o skutecznosci modlitwy i wplywie tej skutecznosci na liczbe wiernych.
        • addria Re: JAk katolik z protestantem... 05.05.04, 08:47
          Nie pamiętam dokładnie całego postu DtD, ale moim zdaniem akurat tam nie było
          tam nic obraźliwego dla katolików. To, że napisała, że modlitwa "o coś" może
          być zadziwiająco skuteczna i że bóg może jej wysłuchać, to chyba nic zdrożnego?
          To przeciez tylko jedna z wielu form modlitwy. Albo, że poprzez modlitwę o
          wzrost liczby wiernych, Bóg tą liczbę faktycznie zwiększył? Co w tym złego? Czy
          to, że był to zbór zielonoświątkowy? Tu akurat naprawdę nic złego nie zauważam.
          • addria Panie Boże przepraszam! 05.05.04, 08:48
            To chyba wpływ Jajka, że napisało mi się Bóg z małej litery wink Przepraszam
            naprawdę pokornie.
            smile
          • addria Tak off topic :-) 05.05.04, 09:01
            W temacie wiary i modlitwy przypomniał mi się bardzo dla mnie budujący fragment
            z NT, który pozwolę sobie tu zacytować:

            "Gdy przyszli do tłumu, podszedł do Niego pewien człowiek i padając przed Nim
            na kolana, prosił: Panie, zlituj się nad moim synem! Jest epileptykiem i bardzo
            cierpi; bo często wpada w ogień, a często w wodę. Przyprowadziłem go do Twoich
            uczniów, lecz nie mogli go uzdrowić. Na to Jezus odrzekł: O, plemię niewierne i
            przewrotne! Jak długo jeszcze mam być z wami; jak długo mam was cierpieć?
            Przyprowadźcie Mi go tutaj! Jezus rozkazał mu surowo, i zły duch opuścił go. Od
            owej pory chłopiec odzyskał zdrowie. Wtedy uczniowie zbliżyli się do Jezusa na
            osobności i pytali: Dlaczego my nie mogliśmy go wypędzić? On zaś im rzekł: Z
            powodu małej wiary waszej. Bo zaprawdę, powiadam wam: Jeśli będziecie mieć
            wiarę jak ziarnko gorczycy, powiecie tej górze: Przesuń się stąd tam!, a
            przesunie się. I NIC NIEMOŻLIWEGO NIE BĘDZIE DLA WAS".

            (Ew.Mateusza 17:14-20)
          • mader1 Re: JAk katolik z protestantem... 05.05.04, 09:06
            spokojnie...smile Nie bylo nic obrazliwego smile i nic zlego. wcale nie chodzi mi
            o to, ze to zle. to, ze modlitwa jest skuteczna, to dobrze. ale to wlasnie
            napisal autor artykulu. ja z perspektywy lat wiem, ze moja po ludzku pojmowana
            skutecznosc ( poprosze = dostane), to nie jedyny miernik glebokosci modlitwy.a
            oczywiscie i twoi przyjaciele i wiele jeszcze osob zapewne sa bardziej
            wierzacy niz ja, nie zaprzeczam.
            • addria Re: JAk katolik z protestantem... 05.05.04, 09:09
              Ja dzisiaj jestem oazą spokoju smile
              • mader1 z drugiej strony.... 05.05.04, 09:28
                zenskosc i meskosc jako elementy uzupelniajace sie, to cos jak jing i
                jung, a to juz pachnie troche mieszaniem tu filozofii wschodu - tego nie
                lubie.
                Poza tym jest to spore uproszczenie - jezeli katolickosc bylaby taka
                kobieca, bardziej odpowiadalaby feministkom wink
                • addria Re: z drugiej strony.... 05.05.04, 09:32
                  Masz rację, jest w tym artykule trochę zbytnich uproszczeń.
                • isma Re: o kobiecosci 05.05.04, 09:43
                  Ale to jest, Mader, "kobiecosc" definiowana tradycyjnie, przez cechy takie jak
                  cieplo, opiekunczosc, umiejetnosc wybaczania - a tego feministkki zdecydowanie
                  nie kochaja wink))
                  • mader1 Re: o kobiecosci 05.05.04, 09:48
                    wiem, wiem, mam taka jedna w pracy, co to uwaza, ze sie marnuje smile)))
                    trojka dzieci - jak ta kotka smile))) ( to jej zdanie).
    • grrrrw Re: JAk katolik z protestantem... 05.05.04, 09:32
      Całość jest na stronach miesięcznika dominikanów "W drodze".
    • fumag Re: JAk katolik z protestantem... 05.05.04, 09:33
      Cały artykuł-link:

      www.mateusz.pl/wdrodze/nr368/05.htm
    • addria Przeczytałam całość... 05.05.04, 09:47
      ...i zdanie potrzymuję i jeszcze bardziej się w nim utwierdziłam.

      Pozdrówka smile
      • alex05012000 Re: Przeczytałam całość...i jeszcze więcej... 05.05.04, 13:20
        tzn. inne artykuły z "W drodze", np. ten, który mam nadzieję wkleję jest też
        bardzo interesujący i zastanawiający, zwłaszca w kontekście nawrócenia czy
        przechodzenia z jednego odłamu chrześcijaństwa do drugiego... a napisany przez
        ks. o którym było już na Forum -ks. co mieszka w bloku... a oto i artykuł:
        "Czytając ciekawą rozmowę pani Małgorzaty Pasickiej z Wojciechem Włochem,
        zauważyłem częste odwoływanie się przez niego do tradycji zielonoświątkowej.
        Zresztą ruch charyzmatyczny, w którym formował się Włoch, ma korzenie w
        protestanckim ruchu zielonoświątkowym, a Ruch Wiary, z którym związany jest
        założony przezeń Kościół Jezusa Chrystusa w Krakowie, jest ściśle powiązany z
        tymże ruchem. Od razu pomyślałem o moich warszawskich przyjaciołach z Kościoła
        zielonoświątkowego, o ich seminarium, w którym wykładam ekumenizm, a także o
        książce Zmienione życie (t. 1), którą mi przysłał czarnoskóry pastor
        zielonoświątkowy z Choszczna z prośbą o mój komentarz.

        Odpowiedziałem mu, że świadectwa, które w jego książce przeczytałem, są
        rzeczywiście poruszające. To nasza wspólna chrześcijańska radość, że ktoś,
        przeważnie po trudnych przejściach życiowych, osobistych czy rodzinnych,
        spotyka Boga, znajduje sens życia, uznaje Jezusa Chrystusa za swego Zbawiciela.
        Spotyka Go osobiście po latach obojętności religijnej czy religijności
        sformalizowanej lub wręcz martwej. Ta książka powinna stanowić dla nas,
        duszpasterzy katolickich, okazję do rachunku sumienia i wezwanie do ożywiana
        naszych parafii, żeby stawały się — mimo masowości — autentycznymi wspólnotami,
        w których żaden człowiek, zwłaszcza zagubiony, cierpiący, nie będzie się czuł
        samotny. Drukowane w niej wyznania są pośrednimi oskarżeniami wielu (nie
        wszystkich!) naszych katolickich parafii, oskarżeniami pod adresem nie tylko
        księży, ale i świeckich katolików, oskarżeniami, na które zasłużyliśmy.

        Pytałem, czy czasem wina nie leży także po stronie niektórych autorów tych
        świadectw. Zachęcamy przecież do czytania Pisma Świętego i do głębokiego
        przeżywania spotkania z Chrystusem w Eucharystii, mamy rekolekcje, różne ruchy
        odnowy chrześcijańskiej, bywają kazania, w których się nie moralizuje, ale
        zwiastuje Dobrą Nowinę. Rozumiem i nie potępiam, że ktoś opuszcza Kościół
        katolicki, żeby radować się Panem, pełniej przeżywać wiarę. Milszy jest zapewne
        Panu gorliwy zielonoświątkowiec czy członek innego wolnego Kościoła niż rzymski
        katolik „ani zimny, ani gorący” (Ap 3,15), który „żyje, a jest umarły” (3,1).
        Jednak czy w tym odchodzeniu od własnego Kościoła nie ma czasem szczypty
        (nieświadomego) egoizmu? Chciałoby się powiedzieć: odkryłeś Zbawiciela, zostań
        więc, mimo trudności i przeciwności, w swoim Kościele, aby dzielić się tym
        odkryciem z innymi. Twój Kościół, Twoja parafia potrzebuje Ciebie! Pamiętasz
        tego Gerazeńczyka, którego Jezus uwolnił od ducha nieczystego? Chciał ze swoim
        Zbawicielem i Jego uczniami wsiąść do łodzi i odpłynąć z tej pogańskiej
        ojczyzny w dal, gdzie będzie mu tak dobrze z Panem Jezusem i apostołami, w
        małej wspólnocie przyjaciół… Jak zareagował Jezus? „Wracaj do domu, do swoich,
        i opowiedz im wszystko, co Pan ci uczynił i jak ulitował się nad tobą” (Mk 5,18–
        19). Siostro, Bracie, rozgłaszaj, nie w Dekapolu, ale w twojej katolickiej
        parafii, wszystko, co Jezus Ci uczynił, chociaż niektórzy będą się dziwili
        (5,20).

        Uwierz, Bracie, Siostro, że możesz wzbogacić Twój rodzinny Kościół. Jak ja
        wierzę, że w tym Kościele, w którym się urodziłeś/urodziłaś i w którym wiele
        rzeczy słusznie Cię boli, możesz przeżyć wspaniałą przygodę spotkania z
        Jezusem. Mamy przecież takie świadectwa (znam ich mnóstwo!), także w książce
        Zmienione życie. Ktoś w niej wyznaje, że na obozie katolickiej wspólnoty
        charyzmatycznej Duch Święty zrodził w nim nowe życie. Pewna kobieta
        pisze: „Rekolekcje, na które chodziłam, nie powiedziały mi zbyt wiele o Bogu,
        ale pod koniec zaproszono uczestników do wspólnoty modlitewnej działającej przy
        parafii. Poszłam — i zostałam. Jestem tam już czternasty rok. Stopniowo Bóg
        wytłumaczył mi, że kiedy dałam Mu prawo do mojego życia, On uratował mnie,
        dając mi swego Ducha, który wlał we mnie Jego życie. Już nie muszę się starać
        zmieniać i zasługiwać na Jego miłość, bo wiem, że On mnie kocha. Pragnę z
        całego serca zmieniać się, abym była do Niego podobna, a On sam, przez swojego
        Ducha, leczy mnie i przemienia. To On działa”. On działa! Także w
        rzymskokatolickim Kościele, w katolickiej parafii czy grupie.

        Nie piszę tego bezpośrednio pod adresem pana Wojciecha, za mało wiem o motywach
        jego odejścia i obecnym jego życiu religijnym. Szanuję jego sumienie, a więc
        także jego decyzję. Ufam, że chce szczerze służyć Panu Bogu i Jego Synowi, że
        poddaje się działaniu Ducha Świętego, że pragnie zwiastować Ewangelię, nie
        rozbijając wspólnot katolickich. I dlatego nie widzę przeszkód, abyśmy dzielili
        się słowem Bożym i wspólnie się modlili. Bywa ekumenizm łatwiejszy, bywa też
        trudniejszy. I ten drugi powinien szczególnie pociągać ambitniejszych
        chrześcijan.

        MICHAŁ CZAJKOWSKI ur. 1934, kapłan archidiecezji wrocławskiej, biblista,
        studiował m.in. w Rzymie i Jerozolimie, prof. dr hab., obecnie kierownik
        Katedry Teologii Ekumenicznej na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Kardynała
        Stefana Wyszyńskiego, autor około 750 publikacji, mieszka w Warszawie.
        • isma Re: Prywata do Alex 05.05.04, 13:32
          Maria, dzieki!
          "Uwierz, ze mozesz wzbogacic swoj rodzinny Kosciol"... - wlasnie o to chodzi!
          A Tischner doszedl?
          • alex05012000 Re: Prywata od Alex do Ismy 05.05.04, 13:50
            jeszcze nie, buuuuu! napisałam na priva - maria
            a co do ubogacania swojego kościoła to wydaje mi się to o wiele trudniejsze i
            większym wyzwaniem nieprawdaż....
            • isma Re: Prywata od Alex do Ismy 05.05.04, 13:53
              Otoz to. Eskapizm jest najprostszy.
              Smierc Poczcie Polskiej!
              • isma Re: Prywata od Ismy do Alex 05.05.04, 14:08
                Co do Te., zbiore mysli i napisze na priv. Aczkolwiek w tej dziedzinie to ja
                jestem biegla raczej w sprawach praktycznych i przyziemnych.

                Co do Ti., poszedl listem (jak wspomnialam, jest to ksiazczyna objetosci raczej
                nikczemnej).
        • addria Re: Przeczytałam całość...i jeszcze więcej... 05.05.04, 14:25
          Oj, powiedziałabym, że baaardzo zależy z jakich powodów ktoś odchodzi.
    • darcia73 Re: JAk katolik z protestantem... 05.05.04, 14:09
      grrrrw napisała:

      > Pierwiastek męski i żeński
      > W matematycznie doskonałym świecie rozmowa między katolikami i protestantami
      > żyjącymi Ewangelią byłaby prowadzona na poziomie czystej teologii i wiele
      > nieporozumień dałoby się natychmiast wyjaśnić.
      >
      >
      >
      >
      > Protestant ewangeliczny: (Miesza cukier w filiżance herbaty). Powiedz mi, mój
      > przyjacielu, katoliku, jak rozumiesz miejsce Maryi w ekonomii zbawienia?
      > Wydaje mi się (choć mogę się mylić), że oddajecie Jej w jakiś sposób cześć.
      > Jak to godzicie z biblijnym przekazem, że tylko samemu Bogu należy oddawać
      > cześć? (Podaje filiżankę katolikowi. Zaczyna nalewać do swojej filiżanki i
      > kiwać głową, słuchając z głęboką uwagą następującej przemowy).
      >
      >
      >
      > Katolik: (Bierze filiżankę herbaty. Wypija łyczek w zamyśleniu). W
      > rzeczywistości, przyjacielu, ewangeliczny protestancie, katolicy nie oddają
      > czci Maryi. Natomiast przyznają Jej najwyższy szacunek należny zwykłemu
      > stworzeniu (hyperdulia), przyznając równocześnie Bogu latrię, cześć należną
      > tylko samemu Bogu. Nie ma w tym nic dziwnego, gdyż wszyscy wiemy, co to
      > znaczy otaczać szacunkiem stworzenie (na przykład naszą matkę w Dniu Matki),
      > ale nie oddawać temu stworzeniu czci tego samego stopnia, co Bogu. Szacunek
      > jest poza tym rodzajem miłości i z ust samego Jezusa wiemy, że takie
      > traktowanie dalekie jest od obrażania Boga. Jest to nawet przejawem miłości
      > Boga, kiedy kochamy naszych bliźnich. Otaczanie Maryi szacunkiem jako
      > hyperdulia jest w rzeczywistości objawem miłości, który przynosi Bogu chwałę.
      >
      >
      >
      > Protestant ewangeliczny: (Popija herbatę w zamyśleniu, kiwając głową). Ach,
      > rozumiem! Jasno powiedziane! Zgadzam się całkowicie.

      oj jako protestantka tak bym nie powiedziała...
      bo się nie zgadzam.
      Szczególnie mając na świeżo na uwadze 3 majowe swięto Królowej Polski, czy
      Krolowej Niebios. Te wszystkie tytulatury już mi sie mylą. I niestety sa dla
      mojej protestanckiej poboznosci bardzo obraźliwe. Jednak bardzo się cieszę, ze
      sa bracia katolicy, którzy odeszli od ludowej pobożnosci maryjnej i Maria
      (Miriam) jest dla nich tylko czlowiekiem, godnym szacunku ale człowiekiem.

      > Wchodzisz do kościoła katolickiego i widzisz tam figurę Maryi w jarmarcznej
      > koronie na głowie. Jednocześnie w pierwszym rzędzie siedzi grupka ludzi i
      > modli się na różańcu (zauważasz, że stosunek liczby Zdrowaś Maryjo do Ojcze
      > nasz jest jak dziesięć do jednego). Są tam obrazy, figurki, ikony i masa
      > podobnych rzeczy, które widzisz. To samo, kiedy wejdziesz to katolickiego
      > domu i znajdujesz tam na ścianie malowidło z wizerunkiem Matki Boskiej
      > Częstochowskiej lub inny święty obraz czy figurkę. Jeśli rodzina jest
      > pobożna, to także modli się na różańcu, często nie wyjaśniając tobie, co
      > robi. Jeśli jest taka jak wielu katolików, jej wiara jest mieszanką starej
      > katechezy i sentymentalnej pobożności ludowej („Ojciec Pio często opowiad
      > ał
      > historię o tym, że jak Jezus zamknął drzwi do nieba, Matka Boża wpuszczała
      > grzeszników przez tylne okno”wink. I to jest twoje pierwsze wrażenie. To od
      > tego
      > zaczynasz jako protestant ewangeliczny. Taki protestant ewangeliczny
      > niebezpodstawnie mówi: „Wydaje się, że jest to ogromne akcentowanie roli
      > Maryi”. Jednak to akcentowanie nie jest rozpatrywane w szerszym kontekści
      > e
      > (tj. nikt nie mówi protestantowi ewangelicznemu, o co naprawdę chodzi, i
      > rzadko zdarza się parafia, w której ktoś jasno to artykułuje), dlatego
      > protestant ewangeliczny jest mniej więcej w sytuacji archeologa próbującego
      > zrekonstruować zapomnianą cywilizację na podstawie pozostawionych figurek,
      > ale bez znajomości języka. Nic dziwnego, że dochodzi do wniosku, że figurki
      > albo ludzie, które reprezentują, są przedmiotem kultu.

      Dlatego krzk. powinien jasno, dla wszystkich wiernych okreslic kwestie modlitwy
      do figurek. Jezeli jest tak , jak widzi to autor tego artukułu, księża maja
      obowiązek nauczac swoj lud, co jest prawdą, a nie dla ich xle pojętego dobra,
      nadal przymykac oko na taka ludowo-figurkowa poboznośc. I w krzk powinno w
      koncu zostać przywrócone do właściwej rangi drugie przykazanie: nie czyń sobie
      pobobizny rzeźbionej...
      • sion2 Re: JAk katolik z protestantem... 05.05.04, 16:37
        darcia napisała: "jednak bardzo sie cieszę, ze są bracia katolicy,którzy
        odeszli od ludowej pobożności maryjnej i Maria (miriam) jest dla nich tylko
        człowiekiem, godnym szacunku, ale człowiekiem"

        nie rozumiem jak po tylu tłumaczeniach i świadectwach mozna mysleć, ze dla
        katolików Maryja to bóg, a TYLKO DLA NIEKTÓRYCH katolików jest człowiekiem
        godnym szacunku


        nie wiem tez jak mozna twierdzić, ze modlimy się do figurek albo obrazów - to w
        domysle sugeruje, ze kawałkowi drewna przypisujemy moc

        a my modlimy się DO Boga PRZED figurą lub obrazem a najczęściej bez tego!

        Maryja to imię polskie a nie katolickie
        tak samo mówimy Jezus a nie Jeszua

        nie, ten post nie jest po to, zeby kogoś urazić lub zacząć dyskusję od nowa

        chcę powiedzieć, że CZUJĘ SIĘ ZRANIONA kolejną sugestią ze strony siostry w
        wierze, ze jestem członkinią Kościoła, w którym króluje bałwochwalstwo w
        najbardziej prymitywnej formie - przypisywania przedmiotom mocy boskiej

        czuję się urażona i zraniona tymi słowami
        ale nie oczekuje już wiele po tym forum , moze jeszcze tylko wycinania moich
        postów sad
        • svistak Re: JAk katolik z protestantem... 05.05.04, 17:13
          sion2 napisała:
          >nie, ten post nie jest po to, zeby kogoś urazić lub zacząć dyskusję od nowa

          nie, nigdy nie chcesz zaczac dyskusji ani nikogo urazic - to tak jakos samo ci wychodzi - niechcacy- ale ty masz zawsze dobre intencje . wszyscy to wiemy smile

          > chcę powiedzieć, że CZUJĘ SIĘ ZRANIONA kolejną sugestią (...), ze jestem członkinią Kościoła, w którym króluje bałwochwalstwo w > najbardziej prymitywnej formie - przypisywania przedmiotom mocy boskiej

          sugestia dotyczaca balwochwalstwa? licza sie fakty. a jak jest- juz nam wielokrotnie tu tlumaczono. nikt nie ma o to pretensji smile

          > czuję się urażona i zraniona tymi słowami

          jak zwykle użalasz sie nad soba / fajnie komus dokopac a potem jeczec, jeczec i jeczec... niektorzy sportowcy tez tak robia a potem patrza jak ktos inny dostaje czerwona kartke smile/

          > ale nie oczekuje już wiele po tym forum , moze jeszcze tylko wycinania moich
          > postów sad

          ... "och, kochana, nie martw sie ciebie to nie spotka. jestes tu mile widziana..." - to zapewne zaraz przeczytasz wink


          svistak

          ------
          "ze strony siostry w wierze"?! /Izajasza 52:11 /
          • addria Wszystko się zgadza 05.05.04, 17:22

            > > ale nie oczekuje już wiele po tym forum , moze jeszcze tylko wycinania moi
            > ch
            > > postów sad
            >
            > ... "och, kochana, nie martw sie ciebie to nie spotka. jestes tu mile
            widziana.
            > .." - to zapewne zaraz przeczytasz wink
            >

            Tak, Sion jest tu mile widziana, i Ty Svistak też i dusk-till-dawn też. Przeze
            mnie tak, a nie wiem jak przez innych.

            Pozdrawiam Was ciepło smile
            • mader1 Re: Wszystko się zgadza 05.05.04, 17:26
              a ja ? a ja czy jestem tu mile widziana ? bo jakos o mnie
              zapomnialas, zapomnialas mnie wymienic ? smile
              • addria Re: Wszystko się zgadza 05.05.04, 18:02
                Ty Mader też smile
                I wielu, wielu innych, ale jak mi karzecie wymieniać po kolei, to się tego nie
                podejmuję!
          • sion2 Re: JAk katolik z protestantem... 05.05.04, 17:24
            podobno "wycieczki osobiste" bedą usuwane

            addria może czuć się urazona tym artykułem a ja moge czuc się urażnona aluzją,
            ze Maryja jest bogiem w katolicyźmie, to jest obraźliwe dla katolicyzmu

            każdy ma takie same prawa, po prostu JA JUŻ NIE MOGE CZYTAĆ W KÓŁKO TYCH SAMYCH
            ZARZUTÓW, które były już 10 razy wyjaśniane

            nie napisałam, że darcia mnie uraziła, ale konkretne słowa, zarzuty, które są
            takie same od wszystkich niekatolików i TEGO MAM DOSYĆ
            • addria Gwoli wyjasnienia 05.05.04, 18:11
              addria nie poczuła się urażona tym artykułem, a jedynie wyraziła swoją opinię
              na jego temat smile))
              No, ale starałam się w sposób delikatny....
        • neogobbo Re: do Sion 06.05.04, 22:14
          Wiesz, Sion, nie przejmuj się tak. Oni już tak mają i nic na to nie poradzisz.
          Ksiądz swoje, baba swoje, no nie? Tak sobie myślę, i myślę, i myślę, i nie
          przypominam sobie, żebym spotkał jakiegoś katolika, który Marię (Miriam,
          Maryję - jak kto woli) traktuje jako Boga, albo czcią obdarza figurki. Ale
          Nawet jeśli na każdym wątku o tym napiszesz, to nie wszyscy to przeczytają.
          Nadal będą uważali po swojemu. Jeśli fakty są niewygodne, tym gorzej dla
          faktów. Za dwa, trzy dni, znowu ktoś napisze o katolikach-bałwochwalcach. Ale
          wiesz - już mnie to ani grzeje ani ziębi. Jak ktoś chce tak wierzyć i jest mu
          to w czymś pomocne - w końcu jego prawo.
          Pozdrawiam serdecznie.
          • darcia73 Re: do Sion 07.05.04, 08:25
            ja znam wielu katolików, którzy bałwochwalczą czcią wielbią Marię, tak jakby
            Jezus w ogole nie istniał; nie spomna juz o obrazach chodzącyhc po domu. Byłam
            kiedyś u rodziny mojego byłego męza a akutar w ich domu gościł obraz Marii. Nie
            mozna było ponieśc głosu, zeby "nie obrazić obrazu", bo to swiety obraz
            (argumantacja gospodarzy) obraz został przybrany wstązeczkami i sztucznymi
            kwiatami. Nawet nikt nie mówił, że modli się za posrednictwem tego kawałka
            drewna, ale ze trzeba modlić się DO OBRAZU! (bo świety obraz). gdyby nie to, ze
            pezyszłam tam pomoc w pilnowaniu dziecka, to szybko bym uciekła. Adorowac obraz
            przyszli też sąsiedzi. Z drugiej strony, widziałam na własne oczy prymmmitywne
            bałwochwalstwo. Dlatego, jak ktos mi chce wm,owic, ze katolicy nie mogla się do
            bałwanów, to nie uwierze, bo mama inne doświadczenia w tej kwestii. Wiecej
            przykładów z życia?
            Jezeli taka postawa ludzi nie jest zgodna z nauką katolicka, to ktos chyba
            powinien wytłumaxzyć tym biedakom, ze sa w błędzie. Ale chyba jest to komuś na
            rekę.
            • sion2 Re: do Sion 07.05.04, 15:59
              nie przeczę, ze są katolicy przypisujacy moc jkaiemus obrazowi, ale nie jest
              ani większośc ani norma
              poza tym co do "pielgrzymowannia obrazów" to w czasie komunizmu była tak
              wędrówka obrazu Maryi z Częstochowy, bardzo się to nie podobało władzy więc ...
              aresztowali obraz (sic!)
              i co zrobili ludzie? ano nic, po parafiach wedrowała rama od obrazu i tyle!
              a ludzie po prostu tym bardziej modlili się do Boga i Maryi, ze wiedzieli ze
              Maryja ani Bóg w obrazie nie mieszka... po prostu... co innego komuniści, oni
              mysleli,że ludzie czczą obraz, więc jak im się obraz zabierze to nabożeństwa
              znikną!

              poza tym odsyłam do ST do opisów jaką czcią była otoczona Arka Boża, jakim
              szacunkiem i hołdami otoczona podczas wędrówki

              a na koniec to dodam, ze o według mnie o wiele większym grzechem niz modlenie
              się przed obrazem jest relatywizm moralny tak wszechobecny wśród protestantów o
              czym przekonałam się w zyciu " w realu " oraz na tym forum

              aborcja - może byc jak nie mam forsy na dziecko, rozwód także, kłamstwo - jak
              najbardziej, oczernianie - na porządku dziennym
              przepraszam za to wyliczenie, ale po prostu to co działo się na tym forum jest
              dla mnie szokiem jeżeli chodzi o postawy protestantów sad
              lecz także jak neogobbo juz mnie to nie wzrusza sad(

              najlepiej gdy kazdy zajmie się grzechami swojego Kościoła, bo zaden nie jest
              wolny od grzeszników i błędów

              pozdrawiam
              • neogobbo Re: do Sion 07.05.04, 18:35

                Natomiast miałbym problem czy zaliczyć do katolików kogoś, kto rzeczywiście
                modli się do obrazu. Czy protestanci uznaliby za protestanta kogoś, kto na
                przykład "po katolicku" podchodzi do maryjności? Pewnie nie. Moja mama uważa
                się za katoliczkę, a ostatnio wierzy w reinkarnację. I co -jest katoliczką czy
                nie jest?
                Trzeba trochę uważać na to co się pisze. W KK po prostu nie ma kultu obrazów
                ani traktowania Marii jak Boga. Tylko niektórym to nie pasuje, bo w końcu
                przeciw czemuś trzeba protestować.
              • addria Re: do Sion 08.05.04, 10:14
                >
                > aborcja - może byc jak nie mam forsy na dziecko,

                ??????????????????????????????????????????????
                • sion2 Re: tak, addria 08.05.04, 11:00
                  Tak addria - poczytaj sobie watek, gdzie dtd wykazywała wyższość protestantyzmu
                  nad katolicyzmem polegająca na tym, ze w KK "ksiądz każe mieć dzieci i zakazuje
                  aborcji" a w protestantyzmie to pastor nie ma takiej władzy
                  i jak kobieta ma mieć 7 dziecko w biednej rodzinie to lepiej żeby je zabiła
                  a jak lekarz powie "zabij, bo to twoje zdrowie jest zagrożone" to już w ogóle
                  kobieta- protestantka jest zwolniona z wyboru
                  tak MNIEJ WIĘCEJ pisała dtd - cytuję z pamięci

                  przeciwko takiej obłudzie protestował nawet ciumak
                  zgorszyło to wiele osób, nie tylko mnie
                  • addria A konkretnie w jakim to wątku? 08.05.04, 13:07
                    Bo jak mam przekopać całe forum, to nie dam rady. Nie chce mi się w to wierzyć,
                    bo z tego co wiem, protestanci są przeciwni aborcji i nawet poszczególne
                    Kościoły protestanckie w swoich oficjalnych stanowiskach o tym mówią.

                    Z tym, że jest jedna kwestia. Czy to protestant, czy to katolik - nie każdy
                    zawsze się zgadza z nauką swojego Kościoła. Założę się, że sa zarowno jedni jak
                    i drudzy, którzy wyłamują się spod zasad narzucanych przez ich Kościoły.
                    Relatywizm moralny Kasiu jest WSZĘDZIE, nie generalizujmy więc aż tak bardzo.
                    Zaręczam Ci, że są katoliczki, które dokonały kiedyś "w podziemiu" aborcji, ale
                    nie czują się szczególnie winne i co niedziela przystępują w KK do komunii św.
                    Obłuda i zakłamanie to nie domena jednej, wybranej grupy ludzi.
                    Zresztą, nie mnie jest to oceniać.

                    Pozdrawiam,
                    • sion2 Re: A konkretnie w jakim to wątku? 08.05.04, 19:07
                      nie pamiętam w jakim to wątku...
                      w każdym razie to było wtedy kiedy moderatorem był neogobbo
                      to było albo w o aborcji
                      albo w "czy to normalne" założonym przez 18 lipca
                      tam tez neogobbo napisał, ze spotkał protestantów, którzy twierdzili, ze Duch
                      Święty im powiedział, że homoseksualizm nie jest grzechem - tez cytuje z
                      pamięci, więc sorry za ewenualne przekręcenia

                      ocxzywiście, że relatywizm moralny jest wszędzie, bo wszędzie jest grzech
                      chodzi mi raczej o to, żeby nie koncentrować się na grzechach KK tylko jeżeli
                      juz mówimy o grzechach to niech każdy mówi o swojej denominacji
                      chciałam pokazać, że nie tylko członkowie KK są grzesznikami, ale jesteśmy nimi
                      wszyscy
                      często hołdujemy zasadzie,ze drzazga w oku brata jest więkasza niż belka w moim

                      tyle dtd napisała się o podłościach księzy
                      a sama 2 razy wklejała tu niesamowicie świński dowcip o podłożu seksulanym
                      oczywiście dotyczący katolików
                      co mozna na to powiedzieć? "Błogosławieni czystego serca" - powiedział Jezus

                      i był to dowcip specjalnie od Ph. dla Ogolonych jajek, które kpią sobie z Boga,
                      ale dtd bliżej do ignoranta niż do katolików

                      i wiem, ze nie każdy zgadza sie z nauką swojego Kościoła, ale według dtd to
                      katolicy są zmuszani i niemalże terroryzowani przez księży a to juz jest
                      obraźliwe dla nas, bo niezgodne z prawdą

                      a zauważ że wcale nie napisałam, ze obłuda to domena jakiejś grupy osób,
                      jakiegoś Koscioła- napisałam to, czego doświadczyłam tu na forum
      • aetas Re: JAk katolik z protestantem... 05.05.04, 22:00
        Taka fajna ta dyskusja była, ekumeniczna była, pełna dobrej woli. I mniejsza o
        to, który pierwiastek żeński, który męski, ważne, że główny sens był taki (tak
        to odczytałam), że komplementarne mogą być jakoś wobec siebie, nie muszą się
        ścierać, nie muszą się nawet do końca rozumieć, ale się SZANUJĄ i starają
        nawzajem nie ranić... Sposób zestawienia jest nawet zabawny, jak z facetami i
        babkami (i chyba nie aż tak ważne kto tu jest kim), tak bardzo się różnią, że
        nawet nie ma szans, by jedna strona drugą zrozumiała całkiem i zawsze, a jednak
        żyją z soba i są szczęśliwi nawet czasem... wink
        Świetnie się zapowiadało, artykuł mozna różnie oceniać, i katolicy mogą się tam
        doszukać uproszczeń na swój temat, i protestanci, ale to chyba z dystansem
        jest... Tak mi sie wydaje, a może to moja czasem przerosnięta skłonność do zbyt
        daleko idącej syntezy... wink
        A teraz będzie zgrzyt: też uważam za zupełnie zbędne powracanie w tym wątku do
        katolickiej "maryjności" i "kultu figurek", po pierwsze dlatego, że w osobnych
        wątkach sporo już o tym było, po drugie: chyba nie po to ten wątek, żeby znów
        sobie wytykać "błędy doktrynalne", akurat tu najmniej o to chodzilo, ale chyba
        nie wszyscy to zrozumieli...
        Pozdrawiam i nie oczekuję linczu ani "wycięcia"
        I motto ponizsze dedykuję wszystkim tu obecnym, jesteśmy dla siebie nawzajem
        wielką próbą...
        gosia
        "Miłość bliźniego byłaby o wiele łatwiejsza, gdyby ów bliźni nie był tak
        blisko..."
        • mika74 Re: JAk katolik z protestantem... 07.05.04, 13:28
          Może ja tu sie jeszcze wetnę.
          Mnie sie podobaja takie zestawienia damsko-męskie w filozoficznym ujęciu w
          religii( i nie tylko wink.
          Podoba mi sie obraz przedstawiajacy powrot syna marnotrawnego (znacie?), w
          którym ojciec syna marnotrawnego przytulając syna jedna reke ma meską ,a druga
          wyraźnie żeńską, jakby potwierdzając,ze Bóg nie ma płci i jest źródłem zarówno
          macierzyństwa jak i ojcowstwa. Podoba mi sie tez sformuowanie papieża, że
          Kościoł musi się zjednoczyć,pojednac ,aby oddychac oba płucami: wschodnim i
          zachodnim oraz sformuowanie pewnego znajomego dominikanina, który Kościół
          katolicki porównuje do pnia drzewa z gałęziami,a koscioły protestanckie
          (chrzescijańskie, nie jakies sekty) do zielonych gałązek na tym drzewie, które
          wyrosly z pnia aby dac mu nieco zycia. Zesłanie Ducha św, odnowienie Kościoła
          zaczeło się od kościołow protestanckich dokładnie na poczatku 20 wieku w
          kosciele powstającym- zielonoswiatkowym. Potem przeniosło sie na cała wspólnote
          wierzących ludzi : protestantów i katolików. Jednak do tego czasu Kościół -(ten
          pień )istniał i prowadził go Duch Św. zgodnie z obietnica " za bramy piekielne
          go nie przemogą". Niektórzy katolicy jakby nie wierzą w działanie Ducha św.
          wsród protestantów, jak i niektorzy protestanci mysla,ze kościół powstal wraz z
          działanościa Lutra,albo wraz z nowym zesłaniem Ducha sw. na zielonoswiatkowców.
          I zamiast wykorzystac te dary Ducha Św. marnuja czas na bicie piany i
          oczernianie drugiej strony. Przepraszam Was bardzo drodzy bracia protestanci
          (szczerze!!!!!) ,ale u nas w Kościele jesli mówi sie publicznie np,. na
          kazaniach o Was mówi sie bardzo dobrze, o ekumenixmie itd(no ja z niczym innym
          sie nie spotkałam), natomiast u Was zamiast nauczania chrześcijańskiego czesto
          po prostu indoktrynuje sie antykatolicko. Kiedys bylam na jednym spotkaniu
          zielonoświątkowym i sie nasluchałam (zreszta od jakiegoś ignoranta,ktory
          zupelnie nie znał teologii katolickiej). Myslę,ze nie wszedzie tak u Was jest,
          ale jest często i jest to fakt( nie oceniam czy zły czy dobry tylko stwierdzam
          fakt). Mam nadzieje,że jednak coraz rzadziej tak jest,napiszcie zreszta jak u
          Was jest.(???).
          A mnie sie ciagle marzy takie otwarte nastawienie na sluchanie zarówno z jednej
          jak i z drugiej strony .-))))))))( o rety, mam jedno oko)
          • mika74 Re: JAk katolik z protestantem...aha 07.05.04, 13:45
            I jeszcze sobie tak myslę, ze nalezy miec szacunek do kazdej formy wyznawania
            wiary, łacznie z ta ludową. Przypominaja mi sie słowa biblijne ,ze "niektórzy
            jedza wszystko,a niektórzy tylko jarzyne jadają" oraz postawe św. Pawła( Pawła
            z Tarsu), który jadąc do pogan ,do greków czy gdziekolwiek, nie tylko nie łamał
            tamtejszych zwyczajów,ale mówi,ze sam w zwyczajach "stał sie poganem dla
            pogan". Czyli ma taki szacunek dla czlowieka, jego dotychczasowego wychowania,
            tradycji, zwyczajów, że nie ma zamiaru tego łamać, gwalcić(za przeproszeniem)
            tylko w to wszystko oswicic ewangelią, przykazaniami Bozymi, milością.
            Przeciez nasza polska kultura religii(jest cos takiego) rózni sie od tej samej
            wyznawanej np. na Madagaskarze, w dorzeczu Amazonii czy wsrod Eskimosów.
            Afrykanie często rysuja Chrustusa na krzyzu czarnego, wszyscy wiedza ,że jest
            to histryczna nieprawda,ale skoro prostym ludziom to pomaga przyblizyc sie do
            słowa Bozego, do miłości Chrystusa, daje im poczucie bezpieczeństwa to nie
            widze w tym nic złego.
            jesli mozemy sie czemus przeciwstawic to najwyzej magicznemu pojmowaniu
            wiary ,przedmiotów kultu,a nawet samej modlitwy( np.jesli zmówisz tak itak te
            modlitwe to napewno zostaniesz uzdrowiony). To roznica miedzy
            zwyczajami ,kulturą ,która zbliża do Boga,a magicznym czy wrecz pogańskim
            pojmowaniem wiary. A te błedy zdarzja sie i wsród katolików jak i protestanów.
            Chyba jedynym lekarstwem jest pragnienie zrozumienia inności i otwarcie się na
            Boga i czlowieka ,bez pogardy dla tych "słabszych w wierze"
            No więc powodzenia sobie zyczmysmile
            • addria Mika? 07.05.04, 13:47
              Czy wszystko z Tobą w porządku? Bo napisałaś, że Ci jedno oko zostało?

              wink
              • mika74 Re: Mika? 07.05.04, 13:55
                addria napisała:

                > Czy wszystko z Tobą w porządku? Bo napisałaś, że Ci jedno oko zostało?
                >
                > wink

                No bo narysowałam take cos: .-) to znaczy,ze mam jedno oko.
                Może fajnie wyszło bo to tak akurat na poruszany w watku temat.
                A tak a propos to chyba nie wszystko ze mna w porządku, bo jest piatek godz. 14
                i jestem wypruta po calym tygodniu pracy .-(. Pozdrowienia!!!!!!!!!!!!!!!
    • katarzyna.dusik Re: JAk katolik z protestantem... 07.05.04, 20:58
      Tak sobie was podczytuję od jakiegoś czasu... i dochodzę do wniosku, iż nienawidzi się tutaj wszystkich, którzy reprezentują jakąkolwiek odmienną religię od wszechpotężnie nam panującej. Ale to tylko moje prywatne zdanie, zdanie protestantki ewangelicznej.

      A mój krótki komentarz do tekstu przedstawionego przez pana grrrrw - gdybyśmy podmienili w tekście słowa "protestant ewangeliczny" na "świadek jehowy" to byłby to tekst miarodajny, inaczej muszę stwierdzić iż jest to żywa prowokacja i nieprawda.
      • adzia_a Nienawidzi...????? 07.05.04, 21:01
        Kasiu...????
        Skąd Ci się wzięło to słowo...??????
      • sion2 Re: JAk katolik z protestantem... 08.05.04, 11:09
        jasne, bo wszyscy widzą ile watków na tym forum pojawiło się na temat grzechów
        kościołow niekatolickich, ile prawd ich wiary sie wyśmiewało, wyszydzało ich
        nabożeństwa - prawda?
        za to nie ukazał się ANI JEDEN wątek zalozony przez protestantów, który
        osmieszał KK lub podawał nieprawdziwe wiadomości o nim, prawda?

        najpierw atakujecie KK a potem TAAAAAKIE ZDZIWIENIE że nikt juz nie chce tego
        czytać i osmiela się wam , niewinnym świętym ludziom pokazać prawdę, ze także
        jesteście grzeszni! I to oczywiście wy jesteście biedni pokrzywdzeni, wszyscy
        was atakują, a wy przecież poza kłamaniem i popisywaniem się indoktrynacją
        antykatolicką nie zrobiliście nic złego!

        nie bierz tego sosbiście do siebie Kasiu, bo to nie Ty gorszyłaś, tak samo
        Marzek ze swoją rodziną jest ok, bo jest po prostu chrzescijanką a nie
        bojownikiem za wiarę antykatolicką.

        Pozdrawiam Cię mimo wszystko ciepło i zycze obiektywizmu na to co się dzieje na
        tym forum, przejedź sobie po wczesniejszych samych tytułach watków a
        zorientujesz się, ile zostało załozonych przez twoich braci z kościoła po to,
        aby dokopać katolikom.
        • katarzyna.dusik Re: JAk katolik z protestantem... 08.05.04, 13:02
          Jak już pisałam ten wątek wraz z artykułem jest nieporozumieniem i bardziej
          pasuje do ŚJ niż do nas. Do apologetyki wiary zobowiązany jest każdy wierzący.

          Boli mnie to, że rozgraniczasz ludzi na tych co nie trzymają Ci prosto palca w
          tyłku i na tych co posuwają się z wazeliną. Nasz świat nie jest po to by
          hołdować władcy rzymu, nowemu złotemu cielcowi, lecz by Bóg odebrał chwałę i
          dziękczynienie. Więc i ode mnie przygotuj się na mocne słowa, bo grzech dla
          mnie jest piętnem, które musi być tępione.

          Pozdrawiam!
          • addria Pleeeeeaaase..... 08.05.04, 13:20
            Ale bez takich tyłków i wazelin proszę wink Jak już muszą być te mocne słowa, to
            niech będą bardziej w temacie wiary, a nie fizjologii - bardzo, bardzo
            proszę!!! Bo znowu będę miała dylematy natury moralno-technicznej wink Litości!

            Zostawiam zatem ten post ku przestrodze potomnych smile
          • sion2 Re: droga Kasiu 08.05.04, 19:19
            a więc i Ty , tak jak dtd nie za bardzo bierzesz sobie do serca słów
            Jezusa "błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą"

            mam prośbę, zebyś zajęła się swoimi grzechami a nie KK
            nikomu to jeszcze na dobre nie wyszło, zeby cudze grzechy uważać za większe od
            swoich

            zapewniam cię, ze w twoim kościele też są grzesznicy

            a twoje słowa o papieżu jako złotym cielcu są bardzo obraźliwe i niestety tylko
            potwierdzają to, co napisałam :dla sporej grupy prostestantów najważniejszą
            sprawą w życiu nie jest miłośc Boga i Ewangelia ale fascynacja (granicząca
            chorobą psychiczną u niektórych) indoktrynacją antykatolicką i przekonywanie
            całego swiata, że KK to dzieło szatana

            taki obraz wyłania się z tego forum

            "grzech trzeba piętnować" - tak, ale swój, bo inaczej jest się faryzeuszem -
            pocztytaj o sporach Jezusa z nimi
            poczytaj chociażby przypowieść o celniku i faryzeuszu
            faryzeusz modlił się "dzięki Ci Boże, że nie jestem jak ten celnik (katolik),
            ja przecież nie modlę się do obrazów, nienawidzę władzy papieskiej, gardzę
            modlitwą do Maryi, ach jaki ja jestem święty, zupełnie nie taki jak ten głupi
            katolik... "itd"
            a celnik mówił "Boże bądź miłościw mnie grzesznemu" i TEN ODSZEDŁ
            USPRAWIEDLIWIONY

            a Twoje słowa obrażały to co jest święte dla katolików, więc powinny zostac
            usunięte z forum
            ale to niemozliwe, bo tu nie wolno krytykowac protestantów, bo się ich
            przesladuje!

            • svistak sion2... 08.05.04, 20:11
              sion2 napisała /do kasi/:

              > zapewniam cię, ze w twoim kościele też są grzesznicy

              tak.masz racje. kazdy o tym wie.

              >dla sporej grupy prostestantów najważniejszą sprawą w życiu nie jest miłośc
              Boga i Ewangelia ale fascynacja (granicząca chorobą psychiczną u niektórych)
              indoktrynacją antykatolicką i przekonywanie całego swiata, że KK to dzieło
              szatana taki obraz wyłania się z tego forum

              hmmm...ty to powiedzialas...

              > a Twoje słowa (...) powinny zostac usunięte z forum

              nawzajem

              > tu nie wolno krytykowac protestantów, bo się ich przesladuje!

              wolno ale sie tego nie robi, bo niby za co (doktrynalnie)? jak juz to
              poszczegolne osoby odsadza sie od czci i wiary (stosujac zasade; jeden
              agresywny protestant= wszyscy źli szaleni protestanci przesladujacy za nic! KK)

              s.
              • sion2 Re: sion2... 08.05.04, 20:48
                "tu sie nie przesladuje protestantów (doktrynalnie) bo niby za co?" to
                parafraza twoich słow
                potwierdzasz nimi tylko, ze jesteście jedyni prawowierni i musicie walczyć z
                grzechem katolicyzmu - czyli dokładnie tak jak napisałam

                przepraszam, ale jedyni protestantami, którzy świadczyli tutaj o Bogu to sa
                marzek i ciumak, sporadycznie inni

                a twój mąż, który jest pastorem (sic!!!) napisał taki pieprzny dowcip, ze
                niewiele bardziej świńskich słyszałam
                a śmiał wywyzszać się nad "zboczonych księży katolickich"
                naprawdę życzę wam powodzenia w samozachwycie!
                • svistak Re: sion2... 15.05.04, 16:27
                  sion2 napisała:
                  > a twój mąż, który jest pastorem (sic!!!)

                  A SKAD TY MASZ TAKIE INFORMACJE???!!!

                  > a twój mąż,(...)napisał taki pieprzny dowcip, ze niewiele bardziej świńskich
                  słyszałam

                  1. GDZIE? KIEDY?
                  2. hmmm... to Ty jesteś z Księżyca? No chyba że przebywasz tylko wśród bez
                  grzechu poczętych ludzi.

                  > a śmiał wywyzszać się nad "zboczonych księży katolickich"

                  no gdzieżby znowu śmiał porywać sie na NIETYKALNYCH! Przecież obraziłby
                  CZYJEŚ "uczucia religijne".

                  > naprawdę życzę wam powodzenia w samozachwycie!

                  nawzajem: Wszystkim Państwu z Koła Wzajemnej Adoracji Na Tym Forum smile

                  svistak







                  • addria Do Svistak 15.05.04, 17:18
                    svistak napisała:

                    > sion2 napisała:
                    > > a twój mąż, który jest pastorem (sic!!!)
                    >
                    > A SKAD TY MASZ TAKIE INFORMACJE???!!!

                    Mea culpa Svistaczku. To był mój domysł, wyartykułowany na forum, po tym jak
                    DtD napisała, że poleci pewną informację swojemu znajomemu pastorowi, który
                    jest byłym dominikaninem. Zapytalam DtD, czy to chodzi o ph., bo mi się
                    skojarzyło to właśnie z nim, a DtD nie zaprzeczyła. Jeśli to nie jest prawda to
                    przepraszam za zamieszanie...

                    >
                    > > a twój mąż,(...)napisał taki pieprzny dowcip, ze niewiele bardziej świński
                    > ch
                    > słyszałam
                    >
                    > 1. GDZIE? KIEDY?

                    No wiesz, było to kiedyś... Ja go usunęłam zaraz, więc go nie znajdziesz.
                    Więcej na ten temat nie mam do powiedzenia, bo to już nie moja sprawa.

                    > 2. hmmm... to Ty jesteś z Księżyca? No chyba że przebywasz tylko wśród bez
                    > grzechu poczętych ludzi.

                    No fakt, ja słyszałam dużo gorsze wink Ale mniejsza z tym.

                    >
                    > > a śmiał wywyzszać się nad "zboczonych księży katolickich"
                    >
                    > no gdzieżby znowu śmiał porywać sie na NIETYKALNYCH! Przecież obraziłby
                    > CZYJEŚ "uczucia religijne".
                    >
                    > > naprawdę życzę wam powodzenia w samozachwycie!
                    >
                    > nawzajem: Wszystkim Państwu z Koła Wzajemnej Adoracji Na Tym Forum smile
                    >
                    > svistak

                    Pozdrawiam, bez żadnych literackich dodatków wink
          • grrrrw Re: JAk katolik z protestantem... 08.05.04, 20:54
            Jestem kobietą !

            Zgadzam się. Nie ma na tym forum ani jednej wypowiedzi, w której katolicy
            wysmiewaliby protestantów. jesli jest prosze mi wskazać !!!!!!!!
            Natomiast jest masa watków atakujacych mniej i bardziej grzecznie katolików i
            ich wierzenia i obyczaje.
    • sion2 Re: specjalnie dla addria 08.05.04, 21:08
      znalazłam słowa dtd w wątku "DLACZEGO?" załozonym przez 18 lipiec, są tam też
      wypowiedzi ciumaka i innych

      a to wielka dtd:
      "Odpowiadam z ramienia protestantow drugiej reformacji:

      Primo: kazdy jest kowalem swojego losu. Kazdy ksztaltuje go tak, jak sam chce.
      Sa pewne normy, ktore nalezy przestrzegac jezeli
      uwaza sie czlowiek za wierzacego.
      Secundo: Aborcja zawsze jest grzechem, ale jest dopuszczalna ze wzgledow
      medycznych (czyli gdy ciaza zagraza zyciu matki lub
      dziecka, gdy dziecko ma np. dwie glowy albo jest na tyle chore, ze i tak umrze)
      oraz ze wzgledow socjalnych (np. 5 dziecko w
      rodzinie osob niepracujacych, alkoholikow, narkomanow, zarazonych hiv).
      Tertio: ze wszystkiego rozliczal bedzie nas Bog w niebie a nie Czlowiek na
      ziemii.

      I odpowiedzi:
      1) Pastor nie moze zakazac aborcji w zadnym przypadku. Moze najwyzej naklonic
      do jej zaniechania lub ponownego przemyslenia.
      Jezeli lekarz twierzi, ze powinno sie ta ciaze usunac to nie ma dyskusji.
      2) Odpowiedz w "secundo".
      3) Odpowiedz w "primo" + "secundo" + "tertio".
      4) Pastor nie decyduje o srodkach antykoncepcyjnych (nie miesza sie w intymne
      pozycie rodzin ani ich decyzje - glowa domu jest
      ojciec i to on powinien nad tym czuwac). Dozwolone "odgornie" srodki to
      wszelkie poza wczesnoporonnymi.
      5) Pastorzy maja zony i dzieci. Wiedza o czym mowia na kazaniach o rodzinie."

      przeczytaj sobie uważnie, także tłumaczenia późniejsze dtd oraz wypowiedź
      ciumaka i neogobbo
      i zastanów sie co jest większym grzechem zabić własne dziecko "bo tak
      powiedział lekarz" "bo mam juz 5 a mąż jest pijakiem" czy modlić się przed
      obrazem

      pozdrawiam

      • svistak Re: specjalnie dla sion2 15.05.04, 16:40
        sion2 napisała cytujac DtD:
        > Primo: kazdy jest kowalem swojego losu. Kazdy ksztaltuje go tak, jak sam
        chce. Sa pewne normy, ktore nalezy przestrzegac jezeli > uwaza sie czlowiek za
        wierzacego.
        > Secundo: Aborcja zawsze jest grzechem, ale jest dopuszczalna ze wzgledow
        > medycznych
        > Tertio: ze wszystkiego rozliczal bedzie nas Bog w niebie a nie Czlowiek na
        > ziemii.


        Czytajac uwaznie i ZE ZROZUMIENIEM:
        1. człowiek ma wolna wole dana mu od Boga
        2.aborcja=grzech
        3. cokolwiek zrobisz (dobrego czy złego) odpowiesz za to PRZED BOGIEM.

        zatem:
        1. inny czlowiek nie moze ci niczego zabronic ani narzucic, bo i tak jawnie lub
        po kryjomu mozesz zrobic co chcesz
        2. jako wierzaca osoba uwazaj by nie popełnic grzechu aborcji
        3. jeslibys jednak zgrzeszył(a) - staniesz przed Bogiem- On cie osadzi- lepiej
        nie popełniać grzechu, ale... / tu :nie jako zacheta lecz koło ratunkowe dla
        tych co szczerze pokutuja- Bóg jest miłosierny- ma , w przeciwieństwie do
        ludzi,moc Ci wybaczyć/


        zastanów sie co jest większym grzechem zabić własne dziecko "bo tak
        > powiedział lekarz" "bo mam juz 5 a mąż jest pijakiem" czy modlić się przed
        > obrazem

        1.właśnie...smile wybór należy do cżłowieka: moje życiei zdrowie, które moge
        poświęcić dalszemu wychowywaniu tej piątki i trwaniu w modlitwie o pijaczyne,
        czy kalectwo,smierć i w konsekwencji tragedia dzieci. WYBOR BARDZO TRUDNY, ale
        niektórym sie zdarza.
        2. na szczescie to Bog osadza.
        3. bałwochwalstwo czy morderstwo? hmmm... ciekawe
        s.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka