mader1 14.06.04, 18:14 Jakie Wasze dzieci maja zdolnosci (albo "zdolnosci" ? Czy robicie cos, zeby pomoc je rozwinac ?Czy maja je odziedziczone czy zadziwily Was czyms w rodzinie niespotykanym ? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
barbie-torun Re: Zdolnosci 15.06.04, 09:28 Po mnie przejęły zamiłowanie do sporu. Są w przedszkolnym klubie sportowym, biegają w biegach przełajowych, mini maratonach. Po mężu to chyba rozrabianie odziedziczyły. Odpowiedz Link
mama_kasia Re: Zdolnosci 15.06.04, 12:12 Tak się zastanawiam nad Twoim pytaniem (w trakcie porządków domowych ) Nasz syn (prawie 9) jest można powiedzieć ogólnie uzdolniony. Oprócz muzyki (oboje z mężem jesteśmy antymuzyczni) ze wszystkim radzi sobie bardzo dobrze (i to myślę ma po tacie); szybko uczy się, ma świetne pomysły plastyczne, lubi sport, lubi czytać. Wykazuje wszechstronne zainteresowania. Jak w tym znaleźć te szczególone zdolności? Na razie jest to trudne. On jest tak chłonny (myślę, że to taki wiek), że to chyba jeszcze nie czas na ukierunkowanie w jakąkolwiek stronę. Z zajęć dodatkowych chodzi na judo. A to dlatego, że w szkole mają bardzo mało zajęć sportowych. Uznaliśmy, że judo jest ogólno rozwojowe, a że spodobało mu się, to chodzi. Jeździ też na zawody, ale z mizernymi efektami U 5-latki widzę zamiłowanie do rysowania (to pewnie po mnie ) Rozwija się samoczynnie - po prostu strasznie dużo rysuje tak sama z siebie. Ale ciekawi mnie, jak u Ciebie? Pisałaś gdzieś, że masz zdolną córkę. Kiedy zaczęliście rozwijać jej zainteresowania? To dobry temat także na to forum. Każdy z nas dary od Boga otrzymał i dobrze by było, abyśmy rozwijali je i w sobie, i w swoich dzieciach; dla dobra wszystkich. Może tak przy okazji zastanowimy się także nad tym, czy rozwijamy swoje talenty? Czy swoimi zdolnościami służymy Bogu i innym? Odpowiedz Link
mader1 Re: Zdolnosci 16.06.04, 12:35 Moje dzieci, zupelnie jak Twoje sa ogolnie wszystkie zdolne. U najstarszej widac to juz wyraznie - bo to najlepiej widac w czasie wlasnie. Im wyzsza klasa, tym bardziej dzieciom przybywa pracy i pogarszaja sie stopnie - u niej odwrotnie. Chyba najwieksze zamilowanie ma do przedmiotow scislych ( to po mezu) i do spiewania. Ma piekny glos. Na poczatku roku milam nawet w zwiazku z tym wyrzuty sumienia. Chcemy, zeby nasze dzieciaki odebraly podstawowa edukacje muzyczna, wiec w wieku 6-7 lat zaczynamy pianino. Jej to pianino szlo srednio, choc pani uwazala, ze "ma warunki", spiewala sobie w chorze szkolnym i pani od choru mowila, ze ma dobry glos, ale tez nie zachwycala sie bardzo. Dobry i tyle. Na poczatku roku, przypadkowo ( bo SAMA poszla na przesluchania) dowiedzielismy sie, ze ma glos piekny o unikalnej barwie. Szybki sprint po chorach, musialam tlumaczyc sie dlaczego do tej pory z tym jej glosem nic nie robilismy... Teraz jest w jednym z najlepszych chorow. A ja sie zastanawialam - co ze mnie za matka, ze nie sprawdzilam tego. Mlodsza zaprowadze wczesniej. Mysle, ze ten glos maja po mnie.( ale sprawdzac nie bede). Jezeli mam jakis inny talent oprocz talentu do wychowania dzieci - to fiasko. Cale zycie bylam zdolna i wszyscy wyobrazali sobie mnie raczej jako osobe robiaca kariere ( zwlaszcza, ze jakis czas temu zapowiadalo sie nie wiecej niz jedno dziecko), a tu... masz babo placek. Pracuje tylko o tyle, zeby w wychowaniu to nie przeszkadzalo... nie wiem czy dobrze robie... ocs sie ostatnio zapowiada, ze nie za bardzo Jednak mialam/mam wrazenie, ze to moja droga. Poniewaz jestem w podlym nastroju, napisze jeszcze, co mnie przesladuje czasem jak pomysle o zdolnych dzieciach. Poniewaz kiedys mialam cos wspolnego z problematyka krajow rozwijajacych sie, czasem mam przed oczami obraz matki ( pewnie czarnej), ktora ze swoim zdolnym dzieckiem ucieka z miska na glowie przed partyzantami.Ktora martwi sie, co dac jesc swojemu zdolnemu dziecku... Wtedy dziekuje Bogu, ze jestem ze swoimi dzieciakami tutaj, choc tu czasem tak trudno... I zastanawiam sie jak pomoc... Odpowiedz Link