25.02.05, 12:24
Pewnie z niedouczenia wynika moje pytanie, ale nie rozumiem, na czym polegają
ta odpusty zupełne i częściowe, które można zyskać przez np. odprwawienie
drogi krzyżowej czy odmówienia modlitwy przy grobie w Święto Zmarłych. I
dlaczego wtedy należy odmówic modlitwę za papieża (nic do Niego nie mam
bynajmniej),a nie np. za mamę czy tatę.Skąd wiadomo, ze Bóg mi wówczas
odpuści grzechy? O co w tym chodzi?
Obserwuj wątek
    • mama_kasia Re: Odpust 25.02.05, 12:37
      Na razie do poczytania
      www.brewiarz.katolik.pl/czytelnia/odpusty.php3
      Jak przetrawiasz, to pytaj dalej smile
    • oleswava Re: Odpust 26.02.05, 22:38
      Paulina, powiem ci szczerze, że dla mnie to też jest bez sensu, że Boga
      można "przekupić" modlitwą za papieża, bądż pójściem na drogę krzyżową. Te
      rzeczy na pewno nie są głupie ani złe same w sobie, ale ja osobiście nie
      wierzę, że zapewnią ci miejsce w Niebie. Za to wierzę, że Bóg patrzy na serce
      człowieka, i to jest dla Niego najważniejsze.
      W końcu z tego Jezus powiedział, że dla Boga są najważniejsze dwa przykazania:
      Kochaj Boga całym sercem, duszą i umysłem, a bliźniego swego jak siebie samego.
      I ja wierzę, że tak właśnie jest.
      Odpusty to kwestia, którą sama kiedyś bardzo intensywnie rozważałam, bo jakoś
      nie mogłam odnaleźć w nich sensu. Ustosunkować do nich pomogło mi zagłębienie
      się w ich historię - dlaczego powstały. Byłam w szoku. poczytałam, pomyślałam
      nad tym i teraz już nie wierzę w ich sens. Mam nadzieję, że nikogo nie urazi
      mój głos. Niemniej jednak zachęcam do postudiowania historii i odwagi do
      wysnucia własnych wniosków.
      Pozdrawiam.
      • mama_kasia Re: Odpust 27.02.05, 22:20
        Takie wytłumaczenie odpustu znalazłam:
        "Jeśli w rozgrzeszeniu sakramentalnym Bóg Ojciec poprzez Kościół przygarnia „syna marnotrawnego”, to w odpuście przekonuje przez tenże Kościół „starszego syna”, aby przyszedł na ucztę, aby uczestniczył w radości i dziękczynieniu. Bóg przywraca porządek, który grzech brata zniszczył. O ileż trudniej byłoby młodszemu bratu spojrzeć w twarz starszemu bratu, gdyby Ojciec nie stał się mediatorem i nie wziął na siebie części skutków zła, jakie młodszy wyrządził. Nie wiemy, czy ów starszy brat w końcu wszedł na ucztę, jeśli nie, to była to jego wina, bo zamknął się na Miłość Ojca."

        "Bóg przywraca porządek, który grzech brata zniszczył." - a robi to poprzez
        Kościół, czyli poprzez te różne tzw. warunki odpustu. Jakoś to do mnie
        przemawia, choć samej z siebie trudno mi mówić o odpustach. Zastanawiałam
        się nad nimi wiele razy i ciągle jest to dla mnie temat trudny.

        I jeszcze małe sprostowanie. Tu nie chodzi o modlitwę za papieża, ale w
        intencjach papieża, w tych intencjach, w jakich on się modli w danym czasie.
        • sion2 modlitwa za papieża? 28.02.05, 20:37
          Jednym z najczęstszych błędów w rozumieniu warunków uzyskania odpustu jest
          słynna "modlitwa za papieża".
          Otóz jako jeden z warunkow odpustu jest "modlitwa W INTENCJACH Ojca św" a nie "w
          intencji"!

          To ważne żeby zapamiętać różnice:
          - modlitwa w intencji Ojca św to jest modlitwa za papieża i to NIE JEST warunek
          uzyskania odpustu
          - modlitwa W INTENCJACH Ojca św. to jest forma łączności z papieżem, który na
          ażdy dzien swojego pontyfikatu ma specjalne intencje za które się modli, czasami
          sa ogłoszane publicznie ale najczęściej nie. ponieważ nie każdy ma możliwośc
          dowiedzenia się jaką intencję modlitwy ma papież danego dnia wiec warunek jest
          "pomodlic się w intencjach Ojca św." czyli duchowo trwac w łączności z papieżem
          modlącym się tego i tego dnia za to i to.

          jako że forma gramatyczna brzmi podobnie, powstalo owo nieszczęsne "modlić sie
          za papieza zeby odpust uzyskać" które pokutuje baaaardzo wśród katolików
          księża powinni dbać żeby ludziom się myliło ale niestety rzadko to robią (choć
          np. w mojej parafii ksiądz proboszcz z okazji każdego odpustu tłumaczy na nowo)
          • paulina62 Re: modlitwa za papieża? 01.03.05, 11:49
            U nas się nie połaskawił tłumaczyć, ale teraz rozumiem i dziękuję.
          • isma Re: modlitwa za papieża? 02.03.05, 09:16
            Sionko, dzieki.
            No, teraz to mi sie znacznie rozjasnilo. Teraz kapuje, ze chodzi o lacznosc ze
            wspolnota Kosciola, a nie o duchowe wspieranie Ukochanego Przywodcy wink)).
            Z czego wniosek, ze wiedzy nigdy dosc wink))
            • oleswava Re: modlitwa za papieża? 02.03.05, 21:27
              A mi znowu wszystko jeszcze bardziej się zamotało. Różnica między modlitwą za
              papieża a modlitwą z papieżem jest już chyba wyjasniona. A mnie nadal nurtuje
              jedno pytanie - jaki to może mieć wpływ na moje zbawienie? Nie rozumiem też
              dlaczego intencje papieża są ogólnie mówiąc tajemnicą, skoro modlitwa w tych
              intencjach ma tak wielki wpływ na to czy pójdę do piekła czy nieba? Co tak
              właściwie kryje się za słowami "duchowe łączenie się z papieżem", skąd ktoś
              może wiedzieć, że modląc się autentycznie taką "duchową" więź nawiązał? Co to w
              ogóle znaczy????? Proszę nie traktować tych pytań jako prowokację, jestem po
              prostu bardzo ciekawa, jak to funkcjonuje. Czy ktoś mógłby wyjaśnić mi to tak
              na chłopski rozum (bo np. tego syna marnotrawnego jako przykład odpustów pojąć
              po prostu nie mogę)?
              Nie mogę zrozumieć, że ktoś tu na ziemi ustala to, w jaki sposób Bog w niebie
              ma przyjmować i traktować ludzi. Czy to nie wydaje wam się nieco podejrzane?
              • sion2 Re: modlitwa za papieża? 03.03.05, 10:41
                oleswava napisała:

                > A mi znowu wszystko jeszcze bardziej się zamotało. Różnica między modlitwą za
                > papieża a modlitwą z papieżem jest już chyba wyjasniona. A mnie nadal nurtuje
                > jedno pytanie - jaki to może mieć wpływ na moje zbawienie?

                modlitwa za kogokolwiek ma wpływ na nasze zbawienie tak samo jak czynienie dobra
                czy wiara w Boga, jeśli się za kogoś modlę = polecam go Bogu to znaczy że chcę
                jego dobra, ze zyczę mu wiary i opieki Boga, Bibliia jest pełna zaleceń
                wzajemnej modlitwy, zwłaszcza sw. Paweł wyliczał dokładnie żeby modlić się za
                rządzących, za pasterzy, za siebie nawzajem itd.
                taka modlitwa jest wyrazem komunii w Ciele Chrystusa jakim jest Kosciół, jest
                wyrazem współdziałania wszystkich członków ku wspólnemu dobru
                a modlitwa z papieżem jest tylko jednym z wielu elementów takiej wspólnej
                modlitwy np. kazdego dnia na całym świecie Kościół modliw się dokładnie tymi
                samami modlitwami w czasie liturgii Mszy św i liturgii brewiarzowej, właśnie
                dając w ten spoób świadectwo jedności
                "trwali RAZEM na modlitwie" mówi Pismo :0)


                Nie rozumiem też
                > dlaczego intencje papieża są ogólnie mówiąc tajemnicą, skoro modlitwa w tych
                > intencjach ma tak wielki wpływ na to czy pójdę do piekła czy nieba?

                zaraz zaraz
                intencje papieza nie są żadną tajemnicą, one są nawet gdzies publikowane, czesto
                tez sam papiez mówi że modli sie w tym czasie za to i za to, mówi to przy okazji
                audiencji środowych czy "Anioła Pańskiego" z okna Watykanu


                poza tym w odpustach nie chodzi o pójście do nieba czy piekła!
                chodzi o to, ze kiedy żałujesz za grzechy Bóg ci je wybacza, odpuszcza grzechy w
                sakramencie pokuty (te cięzkie, bo lekkie nawet bez spowiedzi)
                ale pozostaje w tobie jakaś skłonność do zła, grzeszysz nadal i pozostaje "kara"
                za grzechy choć same one sa odpuszczone
                i tę karę będąca oczyszczeniem człowiek musi odpokutowac w czyśccu (nie piekle!)
                odpust mozna ofiarować za swoje grzechy albo za grzechy kogoś kto jest własnie w
                czyśccu
                poza tym modlitwa w inetncjach papieza jest najmniej ważnym warunkeim odpustu
                nawazniejszym jest żal doskonały czyli z miłosci do Boga (a nie ze strachu przed
                czyśccem czy karą) i wolitywny brak przywiązania do jakiegokolwiek grzechu
                to sa bardzo trudne warunki, nie wiem czy mozliwe dla zwykłego czlowieka do
                uzyskania, ale one mówią o relacji do Boga jako najważniejszym warunku uzyskania
                odpustu

                Co tak
                > właściwie kryje się za słowami "duchowe łączenie się z papieżem", skąd ktoś
                > może wiedzieć, że modląc się autentycznie taką "duchową" więź nawiązał? Co to w
                >
                > ogóle znaczy?????

                duchowa więź jest własnie komunią modlitwy całego Koscioła, jak napisałam wyżej
                jest tego wiele przejawów w KK (nie wiem czy u protestantów także)
                jest to realizacja Jezusowych słów "gdzie dwóch albo trzech modli sie w imię
                moje tam Ja jestem pośród nich"


                Proszę nie traktować tych pytań jako prowokację, jestem po
                > prostu bardzo ciekawa, jak to funkcjonuje. Czy ktoś mógłby wyjaśnić mi to tak
                > na chłopski rozum (bo np. tego syna marnotrawnego jako przykład odpustów pojąć
                > po prostu nie mogę)?
                > Nie mogę zrozumieć, że ktoś tu na ziemi ustala to, w jaki sposób Bog w niebie
                > ma przyjmować i traktować ludzi. Czy to nie wydaje wam się nieco podejrzane?


                podejrzane mnie się to nie wydaje, tym bardziej że zupełnie nie wiem jak można
                wyprowadzić wniosek ze odpusty nakazują Bogu jakieś traktowanie ludzi, mozesz
                dokładniej napisac co przez to rozumiesz?

                a tak w ogóle ja do konca nie rozumiem odpustów, jest to element wiary
                katolickiej w którym czuje się mało pewnie (co nie znaczy że podejrzewam że sa
                wymyslem szatańskim)

                kasia
                • darcia73 Re: modlitwa za papieża? 03.03.05, 12:01
                  Kwestia odpustów jest jeszce jedna sprawą, która powoduje, ze cieszę się, ze
                  nie jestem katoliczką. Naprawdę nie chce nikogo urazić ale dla mnie sa to
                  brednie i oszukiwanie ludzi, którzy odchodzą od właściwego pojecia odpuszczenia
                  grzechów.
                  • sion2 Re: modlitwa za papieża? 03.03.05, 13:21
                    darcia73 napisała:

                    > Kwestia odpustów jest jeszce jedna sprawą, która powoduje, ze cieszę się, ze
                    > nie jestem katoliczką. Naprawdę nie chce nikogo urazić ale dla mnie sa to
                    > brednie i oszukiwanie ludzi, którzy odchodzą od właściwego pojecia odpuszczenia
                    >
                    > grzechów.
                    >


                    Też nie chce nikogo urazić, ale jeszcze kiedyś kiedyś gdy byłam młoda i naiwna
                    protestantyzm jawił mi się bardzo przyjaźnie i ciekawie. Gdy zaczełam studia i
                    poznałam trochę środowisko protestanckie już taki fajny nie był. A od roku kiedy
                    jestem na róznych forach internetowych, poczytałam nie przesadzając setki
                    artykułów protestantów przeróżnych denominacji na oficjalnych stronach ich
                    kościołów, gdy odkryłam kłótnie doktrynalne i inne pomiędzy samymi
                    protestantami, gdy poznałam nagminne przeinaczanie nauki Kk w celu zniechęcania
                    ludzi do niego - wiem, że nigdy, przenigdy nie mogłabym być protestantką.
                    Właśnie ze względu na ilość i jakość kłamstw.

                    I własnie dlatego - ze wzgledu na świadectwa jakie otrzymałam od samych
                    niekatolików moja postawa wobec ich postulatów jest właśnie taka a nie inna. Nie
                    zawacham się przyrzec, że kiedyś byłam o wiele wiele przyjaźniejsza. Co sie
                    stało już nie odstanie. Nie znalazłam - poza rodziną marzek, ducha Chrystusowego
                    w nikim. Ani w zborze do którego poszłam. Wszędzie to samo: nienawiśc do
                    wyznania katolickiego, słowo "nienawiść" nie jest tutaj żadną przesadą.

                    Jeśli komuś sprawiło przykrość co napisałam niech się zastanowi zanim znowu
                    napisze o bałwochwalcach katolikach, bogini Miriam, Rzymie - siedzibie złotego
                    cielca, Bogu-cieście, bredniach katolickich i ogólnie powszechnej wyższości
                    protestantów nad wszystkim co katolickie.

                    Jesli chcesz addrio - wykasuj post, nie pogniewam się.
                    • sion2 dalej 03.03.05, 13:35
                      wysłało mi sie za wcześnie

                      Niektóre z tych określen (o złotym cielcu, bogini Miriam itd.) padły dawno
                      temu na tym forum (lub chrześcijanstwie) a niektóre bardzo niedawno.


                      Bo to forum miało i ma służyć rozmowom o wierze a nie dyskredytowaniu i
                      deprecjonowaniu jednej z nich. I wbrew wszystkim nie uważam aby milczenie było
                      zawsze najlepszym srodkiem.
                      Deprecjonowaniu mojej wiary w sposób ubliżający Bogu, Maryi i kosciołowi, ja
                      mówię NIE!.

                      Rzecz jasna nie chodzi o krytykę np. że jakiś ksiądz zachował się źle tylko o
                      ukazywaniu każdego elementu wiary katolickiej w złym świetle, wszędzie węsząc
                      "spisek Watykanu".

                      Mozesz addrio wykasować - naprawdę się nie pogniewam.
                      Musze korzystać z internetu i coraz bardziej czytając rózne fora przerażam się i
                      pytam samej siebie: czemu służy takie opluwanie KK? kto się cieszy z tego stanu
                      rzeczy jaki mamy? kto do tego namawia?

                      dla nawiedzonych oczywiście mamy "apokaliptyczny czas klęski KK"
                      ale myslę, ze kazdy duchem z Chrystusa dziwi się tak jak ja...
                      myslę tu nie o postach w rodzaju że kogoś spotkała jakaś krzywda ze strony np.
                      księdza czy kogoś innego - coś takiego było zawsze i bedzie zawsze i dobrze że
                      ludzie o tym mówią
                      mnie dziwi rozmiar kłamstw na temat nauki KK, rozmiar bzdur przypisywanych
                      doktrynie katolickiej, węszenie wszedzie spisku watykanu
                      przecież niektórzy nawet dowodzą, ze Chrystus wcale nie był Bogiem tylko
                      wymyslił to 4 wieki po Jego smierci kosciół katolicki
                      a w ogóle to wszsycy wiemy, ze kk powstał w IV wieku, prawda? itd. itd. itd.

                      naprawde nie wiem już co o tym mysleć
                      • kramla Re: dalej 03.03.05, 13:44
                      • kramla Re: Oj Kasiu, Kasiu 03.03.05, 14:14
                        Darcia zdanie Ty dwadzieścia.Ona konkretnie w sprawie odpustów (ma do tego
                        prawo!!!), a Ty znowu o Miriam i swoim złym doświadczeniu z protestantami.Znamy
                        już twoje stanowisko!Wiemy, że jesteś wierna Kościołowi, bronisz go zaciekle,
                        ale tą swoistą obroną nie przysparzasz Mu przyjaciół, a obawiam się, że nawet
                        ludzie pokroju Marzek, o której piszesz, że czujesz z nią jednego Ducha,mogą
                        się czuć poirytowani.Wyluzuj, Prawda sama się obroni, a my cóż, w pełnym
                        zakresie poznamy ją dopiero kiedyś tam.Więcej uśmiechusmile)).
                        • isma Re: Oj Kasiu, Kasiu 03.03.05, 14:20
                          Kramlo, wydawalo mi sie, ze autorka watku pytala o wyjasnienie kwestii
                          odpustow, kierujac pytanie do tych, ktorzy ja rozumieja (dzieki ktorym przy tej
                          okazji np. ja sie czegos nowego dowiedzialam), a nie oglaszala plebiscyt, z
                          ktorego mozna by sie przekonac, kto jest za odpustami, a kto przeciw.
                        • sion2 Re: Oj Kasiu, Kasiu 03.03.05, 14:31
                          kramla napisała:

                          > Darcia zdanie Ty dwadzieścia.Ona konkretnie w sprawie odpustów (ma do tego
                          > prawo!!!), a Ty znowu o Miriam i swoim złym doświadczeniu z protestantami.Znamy
                          >
                          > już twoje stanowisko!Wiemy, że jesteś wierna Kościołowi, bronisz go zaciekle,
                          > ale tą swoistą obroną nie przysparzasz Mu przyjaciół, a obawiam się, że nawet
                          > ludzie pokroju Marzek, o której piszesz, że czujesz z nią jednego Ducha,mogą
                          > się czuć poirytowani.Wyluzuj, Prawda sama się obroni, a my cóż, w pełnym
                          > zakresie poznamy ją dopiero kiedyś tam.Więcej uśmiechusmile)).



                          Bo ja Kramlo nie nawiązałam wyłacznie do Darcii. Wiem że ty i inni znacie moje
                          stanowisko, ale tutaj pojawiają się też nowi.
                          A poza tym pisałam o wielu forach - do was z zapytaniem - dlaczego własnie tak
                          się dzieje jak się dzieje? dlaczego tyle kłamstw? nie potrafię odpowiedzieć na
                          to pytanie

                          nie jestem dokładnie tego samego ducha z marzek, nie czuje tak
                          miałam na myśli brak z jej strony jakichkolwiek zagrywek antykatolickich
                          być może także rozumie ze nie atakuję wiary protestanckiej lecz postawę
                          antyklerykalną, kłamstwa na temat Kk itd. tego nie cierpię
                          watpię, że to ona rozumie, ale może... nie wiem


                          po prostu nie zawsze postawa zmilczania jest najlepsza według mnie, ale pewnie
                          trwam w błędzie i tyle
                          wszedzie gdzie człowiek chce porozmawiac o wierze katolickiej musi się gęsto
                          tłuamczyć ze swojej wiary, musi usprawiedliwiac, ciagle jest stawiany pod murem
                          bardzo mnie to boli
                          i podziwiam bardziej odpornych ode mnie

                          o wspólnym duchu z marzek mogę mówić w takim wymiarze przede wszystkim, ze nie
                          szukam forów niekatolickich i nie umieszczam na nich tyrad antylutrowych
                          antykalwinowych antywszystkoconiekatolickie, podobnie jak ona nie pisze nic
                          przciw katolickiej wierze
                          ten wymiar mialam na mysli, przepraszam za nieścisłość

                          nie śmiem twierdzić że tak nasladuję Chrystusa jak ich rodzina - nie śmiem!
                          daleko mi do tego

                          kasia
                        • lucasa Re: Kramla 03.03.05, 15:03
                          kramla napisała:

                          Wiemy, że jesteś wierna Kościołowi, bronisz go zaciekle,

                          a wiesz, ze ja jakos nie widze zacieklosci?
                          a tez sie od mamy_kasi i sion troche dowiedzialam w tym watku. i mialam
                          nadzieje na wiecej, bo tez nie do konca rozumiem odpustow, a slowa "brednie" i
                          tym podobne tez mnie obrazaja.
                          A

                          ps. a propos "wyluzowania" (jak czesto milczenie jest przyzwoleniem?) to znam
                          taka anegdotke.
                          ktos chcial sprawdzic ksiedza, czy sam do siebie bierze slowa, ktore glosi na
                          ambonie. wiec po mszy, podszedl, uderzyl w twarz ze slowami "jak Cie ktos bije
                          w jeden policzek nadstaw drugi".
                          co zrobil ksiadz?
                          oddal.
                          ze slowami "jaka miarka mierzysz taka CI bedzie odmierzone"


                  • isma Re: modlitwa za papieża? 03.03.05, 14:15
                    Nieodmiennie mnie wzrusza, jak ktokolwiek ma odwage powiedziec "brednie" o
                    czymkolwiek wink)). W ogole na temat adaptowania do jezyka potocznej dyskusji o
                    pogladach bliznich slownictwa z zakresu zaburzen psychicznych i ich pogranicza
                    tez mam okreslone zadanie ;-(((.
                  • mama_kasia Re: modlitwa za papieża? 03.03.05, 15:40
                    To mi trochę przypomina te słowa z ewangelii:

                    Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: "Boże, dziękuję Ci, że nie
                    jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten
                    celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego,
                    co nabywam". Natomiast celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu
                    wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: "Boże, miej litość dla
                    mnie, grzesznika!"

                    Chociaż może z Twojej strony w temacie odpustowym to wygląda inaczej wink
                    Chciałabym jednak, abysmy wszyscy - chrześcijanie przyjęli postawę celnika.
    • sion2 zapomniałam 03.03.05, 14:53
      Doadam jeszcze takie rozróznienie

      wiem że darcia nie musi wierzyć w odpusty i nie przeszkadza mi to

      dla mnie jest róznica między zdaniami: "nie przystępuje do Komunii gdyż nie
      wierzę ze Jezus chleb przemienia w swoje ciało i tak wierzy moja denominacja"

      a zdaniem "nie przystepuje do Komunii gdyż nie jestem jak katolicy,
      bałwochwalcą, nie czczę jakiegos chleba czy opłatka to wszystko brednie i
      wymysły szatanskie"

      to drugie zdania obraża i deprecjonuje wiarę katolicką w moim przekonaniu i nie
      cierpię i będę protestować przeciwko takim twierdzeniom

      można być nieprzekonanym do argumentów katolickich - zgoda
      ale niekoniecznie trzeba twierdzić przy tym, ze w takim razie ta nauka jest
      brednią albo pochodzi z tajemnych ustaleń Watykanu w wyniku współpracy z Lucyferem

      no i dlatego zareagowałam tak własnie, przepraszam
      • kramla Re: zapomniałam 03.03.05, 21:49
        No bo widzicie, ja doswiadczona niektórymi duskusjami na tym forum przestałam
        widziec sens wzajemnego "nawracania", zas na głupie zaczepki i chamskie posty
        po prostu nie zwracam uwagi, chociaż czasem klawiatura świerzbiwink.Co innego
        udzielić odpowiedzi, informacji, co innego bronić się, tylko po to by druga
        strona nie myślała, że ma po drugiej stronie niedouczonego ignoranta.A Darcia
        wyraziła swój pogląd- fakt w sposób ostry i brzydki, ale niejednokrotnie sama
        mam w podobny sposób ochotę komuś przygadać.A to, że tego nie robię nie oznacza
        niestety, ze jestem lepszasad((.
    • paulina62 Re: Odpust 04.03.05, 11:14
      Nie o to mi dokładnie chodziło, gdy zaczynałam ten wątek.
      Ciągle czuję się zagubiona w tym wszystkim, rozdarta pomiędzy tym, co widzę i
      słyszę dookoła, a tym, co mi serce podpowiada.
      Mój tata często podtyka mi pod nos gazety antyklerykalne, podaje przykłady,
      cytaty, które wytykają błędy kk (ostatnio włos mi się zjeżył na głowie, jak
      przeczytałam cytaty z wypowiedzi różnych świętych, biskupów i innych na temat
      kobiet brrr)i moje wątpliwości się mnożą, bo rozum mówi "to przecież jasne,
      oczywiste",a serce "naprawdę chcesz w to wierzyć?".
      Oj, pogubiłam się sad
      • isma Re: Odpust 04.03.05, 11:20
        Paulino, odpowiedz jest jedna, i wynika z Pisma: wszystko badajcie wink)).

        A lista, o ktorej mowisz (mysle, ze wiem, o ktora chodzi) jest w duzej mierze
        apokryficzna wink)). Tylko, ze jej weryfikacja wymagalaby trudu siegniecia do
        zrodel.
        Np. jak sie czyta jakikolwiek wyrwany z kontekstu cytat sw. Augustyna, to
        trzeba pamietac, ze chlopina pod koniec zycia napisal obszerne dzielko,w ktorym
        ustosunkowal sie do wszytskich swoich poprzednich pism (zwlaszcza tych pisanych
        PRZED chrztem ;-O), i z wielu pogladow sie wycofal ;-O.

        Nie gub sie wink))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka