Dodaj do ulubionych

Jak się odnależć w nowej parafii

27.04.05, 21:01
Hej,

mam do Was pytanie o radę; w dwóch kwestiach, które jednak mają ze sobą coś
wspólnego.

Przeprowadziliśmy się pod Warszawę i jesteśmy nowi i tak po prostu i w
parafii. Ja przez wiele lat byłam zaangażowana w ruchu studenckim, w swojej
parafii mniej, ale znałam księży mimo, że była to chyba największa parafia w
Polsce (Ursynówsmile.

Teraz nie znamy zupełnie. Po kolędzie ksiądz był szybko, ale zostawił nr
swojej komórki z tekstem, że chętnie by się dał zaprosić na pomidorówkę. Ja
chętnie bym z nim pogadała o tym co się dzieje w parafii i czy w coś się nie
da włączyć chociaż troszeczkę (na razie powiększona rodzina b. nas pochłania)
tylko boję się, że to był gest czysto kurtuazyjny i on by się zdziwił.
Odważylibyście się czy czekalibyście na jakieś oficjalne działania. Chodzi o
to, że w tej parafii tak naprawdę nie ma żadnych wspólnot no nic zupełnie,
ale proboszcz wspominał, że chcą to zmienić.

A dwa to chrzest mojej córki. Dałam się przekonać, by nie czekać z nim, aż
coś zacznie rozumieć (argumentem, że żeby naprawdę rozumiała musielibyśmy
czekać nie kilka a kilkanaście lat), ale i tak chciałabym, by to było jakieś
przeżycie dla nas. Planowaliśmy zwyczajnie z innymi, ale mąż był na
przeszpiegach w niedzielę i trochę mnie przeraził; 14 dzieci i dodatkowo
jakieś inne intencje (włącznie z płogosławieniem jakiegoś sztandaru lokalnych
rzemieślników). I zastanawiam się by porozmawiać z tym księdzem o jakijś
możliwości chrztu poza tą mszą chrzcielną. Czy to ma sens? Czy aby na pewno
będzie lepiej? Czy nie zniechęcimy do siebie jako do dziwaków?

A jeśli mielibyśmy chrzić na tej zwyczajnej mszy to jak (oprócz tych
oczywistych wymogów kościelnych) byście się przygotowali; co zrobili, by było
to dla nas prawdziwie duchowe przeżycie.

M.
PS. Jak nie piszę to nie piszę, a tu tak się rozpisałam

Obserwuj wątek
    • basia313 Re: Jak się odnależć w nowej parafii 27.04.05, 21:52
      mysle, ze napisal szczerze i na pewno chcialby sie z Wami spotkac. Bardzo bym
      sie ucieszyla, gdybym to uslyszala. No a poza tym na pewno nie zostawilby
      nikomu numeru komorki, gdyby Was nie polubil i niechcial sie z Wami spotkac.
      Mysle, ze to super okazja do blizszego poznania. smile
      • samboraga Re: Jak się odnależć w nowej parafii 27.04.05, 22:46
        też bym się nie wahała-tzn. na tak
        u nas niby są wspólnoty, my nie należymy do żadnej, ot zwykli parafianie, a
        przy pewnej okazji, podczas luźnej rozmowy ksiądz zagadnął że chętnie by się
        spotkał, porozmawiał, pooglądał zdjęcia (wspomnieliśmy o naszej pielgrzymce) i
        okazało się że to było na serio!smile)))) a ja też myślałam ż e kurtuazyjnie (nie
        miałąm jakoś wczesniej doświadczeń z fajnymi księżmi w 'zwykłej parafii')

        problemem może być oczywoście Wasz brak czasu (=małe dziecko)
        ale z tego co piszesz wynika, że ksiądz naprawdę cieszy sie że znalazł kogoś z
        doświadczeniem w takiej pracy parafialnej, budowanie nowej wspólnoty to chyba
        ciekawe wyzwanie, niesmile))))))
    • mama_kasia Re: Jak się odnależć w nowej parafii 27.04.05, 22:35
      Też myślę, że numeru komórki to tak kurtuazyjnie się nie
      zostawia. Dzwoń!
      Jeśli chodzi o chrzest, to już nie jest takie proste.
      Gdyby to miała być ta zwyczajowa msza, to postarałabym się,
      aby moje dziecko miało prawdziwą białą szatkę - jakąś sukienkę
      czy narzutkę, którą rzeczywiście podczas chrztu założyłoby się,
      a nie tylko na dziecku położyło. Dla czytelniejszego znaku ubrałabym
      je na wstępie ładnie, ale niekoniecznie biało i dopiero przy nałożeniu
      tej szatki byłoby widać "odnowionego", "wybielonego" człowieka.
      Chciałabym także, aby moje dziecko otrzymało świecę przy chrzcie jak
      najmniej ozdobną, ale taką solidną, aby starczyła mu do końca życia.
      I może udałoby się obgadać z organistą, aby po momencie chrztu zamiast
      tylko wypowiedzianego "Chwała Ojcu ..." było jakieś "Chwała" zaśpiewane.
      Matizka, nasze dzieci były chrzczone w Wielką Noc przez zanurzenie w
      wodzie i taka, z mojego punktu widzenia, jest najbardziej czytelna i
      uroczysta forma chrztu. Może, jak tak Wam zależy na wyjątkowości również
      formy, dałoby się (ale to już poza zwyczajową mszą) coś takiego
      "zorganizować". Tylko, że to już niełatwo.
      Nie wiem, czy o takie rady Ci chodziło...
      • matizka Re: Jak się odnależć w nowej parafii 28.04.05, 09:57
        Kasiu,

        ja czytalam o chrzcie Waszych dzieci i to jest autentycznie super, ale tak sie
        raczej nie da, ale pomysle z tym ubraniem - to ma jakis sens.

        M.
    • glupiakazia Re: Jak się odnależć w nowej parafii 28.04.05, 10:25
      Matizko, z chrztem to Ci duzo nie poradze, bo dla mnie tak gigantycznym
      przezyciem byly same slowa "ja ciebie chrzcze...", ze oprawa byla mi w zasadzie
      obojetna.

      Ale w naszej parafii tez jakies 8 lat temu bylismy nowi i zdecydowanie radze
      Ci, zebys zadzwonila i zaprosila ksiedza na pomidorowa. W czasie pierwszej
      koledy w naszej parafii, akurat rodzila sie nasza pierworodna i kiedy przyszedl
      ksiadz bylo to akurat dzien po tym jak wrocilysmy ze szpitala, wiec sam
      zaproponowal, zebysmy sie do niego zglosili pozniej, on chetnie przyjdzie. No i
      zglosilismy sie, z czego sie bardzo ucieszyl, bo myslal, ze nie bedzie nam
      zalezalo. Spojrz na to z jego strony - i zadzwon koniecznie.
      • mader1 Re: Jak się odnależć w nowej parafii 28.04.05, 10:45
        Zadzwon smile bo inaczej bedzie to do Ciebie wracalo. Moze wymarzyl sobie
        czlowiek, ze bedzie takim prawdziwym ksiedzem, a tu wierni sie go boja...
      • franula Re: Jak się odnależć w nowej parafii 28.04.05, 10:46
        ja też uważam że raczje nie zostawia każdemu numeru komórki. A male dziekco nie
        musi być przeszkodą skoro nie chce się spotykac ofcjalnie tylko w domu "na
        pomidorówce". A nqwet jesli sie wszyscy mylimy to najwyżej nie przyjdziesmile Ale
        ja myslę że ksiąz też czlowiek i milo mu znać parafian nie tylko z ambony.

        A co do Chrztu, to udało się nam zorganizowac osobna Mszę, ze znajomym księdzem
        i polecam każdemu, mnie tez jakos nie pasuje jak się chrzci 10 dzieic na
        ogólnej Mszy. A tak byla, rodzina, znajomi, Wspólnota, zaprzyjaźniona schola..
        fotgrafowie nie biegali po ołtarzu samem plusy. No i przeżycie duchowe
        niesamowite!

        Ciekawa jestem czy pisząc o parafii na Ursynowie amsz na mysli św. Tomasza AP.
        bo ja stamtądsmile chwilowo mieszkamy w Centrum, ale tam mamy Wspólnotę i z
        tutejszą parafia zupełnie nie jestem związana, aż mi głupio jak ksiądz po
        kolędzie chodził
        Pozdrowienai
        Franula
        • matizka Re: Jak się odnależć w nowej parafii 28.04.05, 14:06
          Hej franula,

          nie ja bylam we Wniebowstapienia Pańskiego, a teraz mieszkam pod Warszawą i
          najbardziej zapadło mi w pamięć jak na jednym z kazań usłyszałam, że w
          Warszawie to coś tam robią, a u nas na prowincji nie. I ja dość mocno to
          odczuwam, choć mnie jednocześnie strasznie to szokuje bo mieszkam 3 km od
          granicy z Warszawą.

          M.
          • franula Re: Jak się odnależć w nowej parafii 28.04.05, 17:51
            hihi to posąsiedzku!
            pozdrawiam ursynowiankę
    • jancze Re: Jak się odnależć w nowej parafii 28.04.05, 14:11
      "Chodzi o to, że w tej parafii tak naprawdę nie ma żadnych wspólnot no nic
      zupełnie, ale proboszcz wspominał, że chcą to zmienić."
      Więc może mu "rąk" do tej pomocy właśnie potrzeba? Tak mi na to wygląda. Myślę,
      że ze swojej strony zrobił wszytsko, żeby Wam pokazać, co zamierza, i czego
      potrzebuje , i jednoczesnie nie przymuszał Was do tego. Tylko w miły sposób dał
      zrozumienia, że chętnie przyjdzie na pomidorową. Nie sądzę, żeby to bło chęć
      wynikająca z głodu...Powodzenia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka