yen74
18.08.05, 09:33
Piszę prosząc o wsparcie i modlitwę, bo jest mi wyjątkowo ciążko w ostatnich
dniach...Jutro mija pierwsza rocznica śmierci mojej Hanki...Dzisiaj stawiają
pomnik na cmantarzu...mieli to zrobić wczoraj, ale numer kwatery im sie
zgubił ...Poza tym jedna z babć (mama męża) ostentacyjnie wychała dziś na
wakacje z drugą swoją wnuczką. Rodzina nie chce pamietać. Ja ze swojej strony
mam niewielką rodzinę i ze względu na odległosci z zamieszkaniu nie mamy
częstych kontaktów, natomiast rodzina męża jest dośc liczna i utrzymują ze
sobą reguralne kontakty. Cała rodzina w różnych odstępach czasowych już
wczasowała nad morzem, ale nikt nie poszedł nawet zapalić mojej córce
światełka. Wiem, że nikt nie ma obowiązku, ale jest mi przykro trochę, bo
przecież Hanka należy do rodziny. Ma dziadków, ciocie wujków...O sobie mówią,
że są tacy rodzinni, ale traktują Hankę jakby jej nigdy nie było.
Ech, szkoda gadać, tylko dlaczego mi żal?