Mamalgosiu,
Napisalam juz w Twoim glupim-madrym pytaniu, ale wczoraj stalo sie cos co
chcialabym Ci opowiedziec, bo sprawilo ze po raz pierwszy pomyslalam o wielu
zaletach posiadania wlasnie syna. Nie zeby mi to sen z powiek spedzalo, bo
dawno temu przestalam zalowac ze nie mam cory, ale wczoraj poczulam sie tak
rozczulona zachowaniem synka, ze musze Wam napisac.
Wczoraj rano wybieralismy sie z Mlodym na zajecia grupy PIT (parent infant
toddler), a tu okazalo sie ze jest minus 14 stopni. Poniewaz garazu nie mamy
wiec dlugi czas Mlody siedzial w foteliku w aucie a ja odmrazalam sobie lapy
oskrobujac je z lodu. Pojechalismy w koncu, po zajeciach wracamy do domu, a
moje dziecie mowi: "Przepraszam mamusiu, ze to nie ja odsniezalem". Nie wiem
skad wzial te dzika idee, bo oczywiscie cieszylam sie ze siedzi w ogrzewanym
aucie, ale poczulam sie tak rozczulona!!! Dobrze miec obok malego gentlemana,
nawet jesli ma 2,5 roku

)))
Magda