mama_kasia
04.01.08, 09:56
Usłyszałam i myślę o tym ...
"Gdy oni odjechali, oto anioł Pański ukazał się Józefowi
we śnie i rzekł: «Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź
do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie
szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić»."
"A gdy Herod umarł, oto Józefowi w Egipcie ukazał się
anioł Pański we śnie, i rzekł: «Wstań, weź Dziecię i Jego
Matkę i idź do ziemi Izraela, bo już umarli ci, którzy czyhali
na życie Dziecięcia»."
Tyle razy słyszy się różne fragmenty i tak różne myśli przychodzą
do głowy. Tym razem pomyślałam o rodzinie: Józefie, Maryi, Jezusie.
Bóg mógł przecież przemówić do Maryi i jej nakazać, aby uciekała,
wracała. A jednak zwraca się do Józefa. To on jest głową tej
rodziny. To on rozeznaje, co jego rodzina ma robić dalej. To
od niego zalezy, czy posłucha Boga, czy Mu zaufa. To on
troszczy się o bezpieczeństwo rodziny. To jemu, mężczyźnie,
Bóg powierzył rodzinę.
Tak mnie to ucieszyło, więc się dzielę