Dodaj do ulubionych

Co im się udało ?

31.03.08, 19:46
Czasem piszemy o swoich rodzicach i ich... łagodnie pisząc...
niezbyt udanych zabiegach wychowawczych. Niektóre nasze pewnie też
są chybione... albo...albo skutek jest mocno odsunięty w czasie.
Co Waszym rodzicom się udało ?
Moi rodzice zarazili mnie czytaniem książek. Nauczyli mnie
odpowiedzialności.
Obserwuj wątek
    • szyszunia11 Re: Co im się udało ? 31.03.08, 20:12
      Mojej mamie - kochanemu "dziobakowi" udało się zostać moim najlepszym przyjacielem, z którym mogę porozmawiać o WSZYSTKIM, który w każdej sytuacji wysłucha, pocieszy, rozsmieszysmile Który nauczył mnie tylu rzeczy, że aż nie sposób ich wymienić, ale zwłaszcza rozwinął moją wyobraźnię oraz zachęcił własnym przykładem do przygody z Bogiem. Dzięki "dziobakowi" wierzę, że najlepsze zawsze tak naprawde jest przed nami, potrafię (przynajmniej próbuję) podejść z dystansem do swoim prawdziwych i wydumanych problemów, wysmiać się z nich... zrezygnować z perfekcjonizmu. Dziobakowi udało się być uśmiechniętym, sympatycznym i pełnym humoru człowiekiem mimo róznych trudnych dośwaidczeń życiowych i rodzinnych. Z tą osobą po prostu uwielbiam spędzac czas, załatwiac nawet prozaiczne sprawy bo wtedy jest okazja do pogadania. Udało mu się być piękną kobietą w wieku 55 lat. Dziobak jest super!!!!!!!!!!!!!!!!
      • verdana Re: Co im się udało ? 31.03.08, 21:01
        JA im sie udałamsmile))
        A tak naprawde -cale dziecinstwo zloscilam się na stałe poganianie
        mnie we wszystkich czynnosciach. A teraz jestem zadowolona, robie
        wszystko szybciej niż znajomi i zostaje mi wobec tego więcej czasu
        na nicnierobienie.
        • mader1 Re: Co im się udało ? 31.03.08, 21:51
          > JA im sie udałamsmile))

          To wiadomo smile)))) na tym forum zresztą przeważają takie udane
          egzemplarze smile))))
    • justyna.ada Re: Co im się udało ? 31.03.08, 21:55
      No, moi pokazali mi, że można coś robić bez tzw. potrzeby, coś co nie jest do
      niczego potrzebne, ale za to piękne, i z takich rzeczy składa się szczęście.
      I jeszcze, że można całe życie szukać Pana Boga.
      A, no i bardzo dużo mnie przytulali smile))
      • mader1 Re: Co im się udało ? 31.03.08, 22:46
        a mnie nie przytulali, podobno nie chciałam sad ale to wcale nie
        przeszkadza mi przytulać moich dzieci - więc tego nauczyłam się "
        mimo"
        Ale... ja byłam mała w czasach, gdy książeczek było maleńko, stało
        się po nie w kolejkach, albo dostawało " spod lady" za jakąś
        dodatkową opłatą. Moja mama nauczyła mnie, że takich " opłat" nie
        dajemy. No wszyscy, wszyscy się dziwili,jak mogą byc tacy
        nierozsądni, ci moi rodzice... Niektór sklepowe to chyba z litości i
        sympatii coś zostwialy...
        Ale wracajac do książeczek... chodziłyśmy z mamą do rosyjskiej
        księgarni, bo tam czase były bajeczki klasyków, ilustrowane. Moja
        mama wtedy tłumaczyła na polski i zaklejała tekst rosyjski smile))))
        A potem było jej wstyd, jak podrosłam, wszystkie te książeczki
        powyrzucała.. szkoda, chciałabym miec taką jedną choć na pamiątkę...
        zaradności tfu... niezaradnosci życiowej mamy smile)))))
        Pewnie dlatego, choć nie wiem, lubię kupować dzieciakom ksiązeczki
        po angielsku, tyle że tłumaczę na bieżąco smile)))
    • magdalaena1977 Re: Co im się udało ? 31.03.08, 22:52
      mader1 napisała:
      > Moi rodzice zarazili mnie czytaniem książek.
      Moi też. Jak kilka lat temu pojawiła się akcja "Cała Polska czyta dzieciom", to
      okazało się, że u nas wszystko było tak jak zalecają tamci specjaliści. Bo mama
      czytała mi już jak miałam roczek czy dwa latka (i reagowałam). I czytała mi jako
      starszemu dziecku (Pan Tadeusz, Ogniem i mieczem). I jako nastolatce, która już
      niby umie czytać, ale pewne teksty do samodzielnej lektury są za trudne (Polska
      Piastów Jasiennicy).
      Ale pewnie nauczyli mnie, bo sami czytają. Zresztą potem raczej doraźnie
      odganiali mnie od książek - żebym szła spać, sprzątała, uczyła sie itp.

      Mój stryj usiłował swoje dzieci zmusić do czytania i mu nie wyszło. Bo sam nie
      czytał. sad Kiedyś nawet zapytałam się mamy "a gdzie wujek trzyma książki ?", bo
      nie mieściło mi się w głowie, że ta jedna półeczka z encyklopedią mu wystarczy.
    • mama_kasia Re: Co im się udało ? 01.04.08, 08:47
      Nauczyli mnie rzetelności; tata puntualności; i jeżdżenia
      po Polsce smile
      A mój tata (który jest już 14 lat częściowo sparaliżowany
      i nie mówi, nie pisze) cały czas uczy mnie optymizmu. To
      niezwykła nauka smile
    • minerwamcg Re: Co im się udało ? 10.04.08, 01:29
      Gdybym miała najcenniejsze rzeczy, których mnie nauczyli, spisać w formie
      aforyzmów, wyszedłby dwugłos nastepujący:

      Mama: nie w każdej chwili twoje musi być na wierzchu. Więcej można uzyskać
      odpuszczając teraz, żeby wygrać potem.

      Tata: mówi się, że książka to nasz przyjaciel. Widząc jak ty szanujesz swoje
      książki, chyba nie chciałbym być twoim przyjacielem.

      Mama: nie próbowałaś? To nie mów, że niedobre.

      Tata: zapomnieć to możesz zjeść albo iśc siusiu, bo o tym organizm sam ci
      przypomni. O wszystkim innym musisz pamiętać.

      Mama: tata mówi, że ożenił się ze mną, bo punktualnie przychodziłam na randki.

      Tata: jesteś dzielna baba, dasz sobie radę.

      Mama: nie będziesz wiedzieć, czy potrafisz, jak nie spróbujesz.

      Tata: chodź do mnie (przytula).

      Mama: (przytula bez tesktu).
      • mader1 Minerwo :) 10.04.08, 19:30
        jakie to śliczne, co napisałaś smile
        jak ugotowałam jedną ze swoich pierwszych zup i bardzo się
        stropiłam, bo wszyscy sięgali po sól ze znaczacymi minami, tato
        powiedział uspokajająco :
        " Wszystko dobrze. Można dosolić, jak ktoś lubi, to nie jest żaden
        problem"
        Ale innym razem po zaserwowanej przeze mnie kolacji, powiedział, że
        nie chciałby być moim mężem i że mu współczuje smile)))
    • maadzik3 Re: Co im się udało ? 10.04.08, 21:11
      Uczyli mnie miłości, szacunku, odpowiedzialności, samodzielności w myśleniu.
      Dawali przykład miłości, solidności, pracowitości. Naprawdę mam niezwykłych
      rodziców i mówiłam to zawsze...
    • otryt Re: Co im się udało ? 15.04.08, 08:52
      Sądząc z ilości wątków niewielu rodzicom się udało. Ale z drugiej
      strony intuicja mi podpowiada, że to jest nieprawda, ze jakoś trudno
      jest to zauważyć. Może nie doceniamy tego?
      • franula Re: Co im się udało ? 15.04.08, 12:19
        A ja myślę Otrycie że po prostu trudno jest pisać dobrze o sobie -
        np że moim rodzicom udało się że jestem taka fajnasmile

        Nie wiem na ile skutek zamierzony ale udały im się obie córki - mam
        na myśli ze niekoniecznie chcieli mieć dwie religijne córki, mało
        ambitne karierowo za to urodzinnione i w ogóle.

        Nauczyili mnie czytać. I myśleć. Dyskutować i pyskowac jak trzebasmile
        I nienadużywania pokładanego we mnie zaufania. Samodzielności.
        nie wiem co jeszcze ale efekty wychowania w miarę przyzwoitesmile o
        porażakach nie w tym wątkusmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka