...zyczenia urodzinowe przyjmuja: Alex05012000, Justyna.Ada i
Gosza26. Oraz pozostali urodzeni w te ciepla pore, a nieujawnieni w
watku urodzinowym

)).
Wypis tez bedzie sercowy:
"Slowo przyszlo na swiat. Zycie wieczne wybralo sobie miejsce w
ludzkim sercu. Postanowilo zamieszkac w tym drzacym namiocie,
pozwalajac sie dosiegnac. Dlatego smierc byla dla niego rzecza
postanowiona; poczatek zycia jest bezbronny. Bog w swojej wiecznej
twierdzy, w niedostepnym swietle, byl nieosiagalny; pociski grzechow
odskakiwaly od jego spizowej wspanialosci niczym dzieciece strzaly.
Lecz Bog w ludzkim sercu - jak latwo go tam dosiegnac, jak latwo
zranic! Latwiej jeszcze niz czlowieka. Czlowiek bowiem to nie tylko
serce, lecz takze kosci i chrzastki, zylaste miesnie i stwardniala
skora i tylko prawdziwie zle zamiary sa w stanie go zranic. Lecz
serce - coz za latwy cel! Jaka pokusa! Niemal bezwiednie swiat
kieruje w nie lufy ostrej broni. Na jakiez bezbronne odsloniecie
zdecydowal sie Bog, jakiez glupstwo popelnil! Sam odkryl przed nami
swoj najczulszy punkt. Zaledwie rozejdzie sie wiesc, ze przebywa
jako serce posrod nas, juz wszyscy zaczna ostrzyc strzaly i napinac
luki: w maly czerwony punkt trafi deszcz, grad pociskow i ugodza wen
miliony strzal.
Jego serce, ktore jest bezbronne, nie ochroni Go. Serce nie ma
rozumu, nie wie, dlaczego bije. Nie stanie wiec po jego stronie,
zdradzi Go. Ono przeciez nie istnieje w bezruchu, lecz biezy bijac,
a poniewaz milosc przemija, Jego serce przejdzie na strone wroga.
Jego wola jest przebywanie miedzy ludzmi i trawi je ciekawosc, by
poznac inne, obce serca. Chcialo tego zakosztowac, pozwalajac, by
jego zakosztowano, i osiagnelo swoj zamiar. Tego doswiadczenia nie
zapomni po najdalsza wiecznosc. Tylko serce moze sie wystawic na
takie przygody, na czyn tak nierozsadny, ktorego wobec rozumu lepiej
nie ujawniac, najlepiej wrecz przmilczec, a ktory mozna popelnic
tylko przy scislej wspolpracy ciala i krwi. Szalenstwo biednego
serca, ktore potrafi w swym skrywanym ubostwie, ze skapych
ziemskich dobr, wyczarowywac skarby, budzace podziw mieszkancow
nieba!
Tak oto Syn przyszedl na swiat, a Jego serce pociagnelo Go w obszary
nieprzewidywalne. Kazde serce szarpie niecierpliwie line, tropi
slady, ktorych nikt nie przeczuwa, przemyka wlasnymi drogami. A
przeciez pan i jego serce dzialaja w koncu w porozumieniu. Serce
poddaje sie woli pana, a on zapedza je do lisiej jamy. Pan znow
podaza drogami serca, a ono prowadzi go ku smiertelnym
niebezpieczenstwom; polowanie na czlowieka w puszczy ponurego,
wrogiego Bogu swiata.
Niepojety znak, wzniesiony posrodku swiata miedzy niebem a ziemia.
Cialo, bedace polaczeniem roznych istot, podobne do centaura, w
ktorym stopilo sie to, co powinno bylo pozostac rozdzielone po
wieczne czasy. Ogrom Boskiego morza wtloczony w malenkie zrodlo
ludzkiego serca, potezny dab boskosci przeniesiony w male, kruche
naczynie ziemskiego serca! Bog dostojnie tronujacy i sluga pracujacy
w mozole i modlacy sie na kolanach w pyle ziemi - obaj juz nie daja
sie taraz rozroznic. Krolewska swiadomosc wiecznego Boga wtloczona w
nieswiadomosc czlowieczej pokory! Wszystkie skarby boskiej madrosci
i wiedzy scisniete w ciasnej izdebce ludzkiej biedy! Widok wiecznego
Ojca zakryty wyobrazeniami ogranicoznej czlowieczej wiary. Skala
boskiej pewnosci poruszana fala ziemskiej nadziei. Trojkat swietej
Trojcy skierowany w strone serca czlowieka.
Tak oto zawieszone jest serce pomiedzy niebem a ziemia niczym w
ciasnym przesmyku piaskowego zegara, gdzie z gornego naczynia
nieustannie przesypuje sie w dol, na ziemski grunt, ziarno laski. Od
dolu unosi sie ku wyzszym sferom delikatna won, zapach obcy
niebiosom i zadna komorka nieskonczonej boskosci nie pozostaje nan
obojetna. Niepostrzezenie i nieustannie czerwonawy opar zabarwia
biale lany anielskich skrzydel; milosc Ojca i Syna traci swoj
poczatkowy dystans, zyskujac barwe czulosci i tkliwego upodobania.
Tajemnice Boga, ktore dotychczas skrywaly swe oblicze pod szescioma
skrzydlami, odslaniaja sie teraz, posylajac lagodny usmiech ludziom
z nizin ziemi, bo nieoczekiwanie powraca ku nim z ziemskich
przestrzeni lustrzane odbicie ich wlasnego oblicza.
To, co jest jednoscia, dwakroc sie pomnaza, a to, co podwojne, staje
sie jednoscia. To nie blade odbicie prawdy niebieskiej widoczne jest
na ziemi, lecz sama istota niebianskosci, wyrazona jezykiem ziemi.
Gdy sluga, zmeczony i wyczerpany ciezarami dnia, pochyla sie ku
ziemi, a sklaniajac sie przed Bogiem w modlitwie dotyka glowa ziemi,
wowczas ten biedny gest zawiera w sobie najglebszy hold, jaki
oddaje Syn przed tronem Ojca. A nadto podporzadkowuje on wiecznej
doskonalosci Boga zrodzona w cierpieniu, niepozorna, pozbawiona
blasku doskonalosc ludzkiej pokory. I nigdy nie czul Ojciec tak
galtownego przyplywu milosci do Syna, jak wtedy, gdy ujrzal Go
zgietego przed soba w kornym kleku. Poprzysiagl sobie wowczas, ze
wyniesie to dziecko ponad niebiosa, az do swego serca, wyniesie to
dziecko czlowiecze, ktore jest jego Synem, a ze wzgledu na Niego
takze wszystkich innych, ktorzy do tego jedynego, najukochanszego sa
podobni, i w ktorych, znieksztalconych i zaslonietych - odgadl rysy
Syna".
Podazania drogami serca Wam zycze, nawet jesli wedrowka wymagac
bedzie czynow nierozsadnych. Skarbow, znajdowanych w innych sercach.
I tego, zebyscie, przytloczeni ciezarami dnia, nie zapomnieli, ze
nieustannie odbija sie w Was milosc - twarz Boga

)).