Dodaj do ulubionych

operacja mamy - prośba o modlitwę

10.04.09, 08:17
Zdecydowanie choroby nas otatnio "lubią".

Standardowe badanie, tylko profilaktycznie i od razu po głowie: guz
na jajniku. Zaraz po świetach - we wtorek - idzie do szpitala i w
środę operacja.

Niby nie ma dużego ryzyka - nikt w rodzinie nie miał nowotworu tego
typu- ale jednak jest.

Pomódlcie się proszę, by operacja się udała i by to była zwykła
torbielka.
Obserwuj wątek
    • mader1 Re: operacja mamy - prośba o modlitwę 10.04.09, 09:29
      tak
    • sulla Re: operacja mamy - prośba o modlitwę 10.04.09, 10:04
      jestem
    • mamalgosia Re: operacja mamy - prośba o modlitwę 10.04.09, 10:20
      Dobrze, oczywiście
    • felixa05 Re: operacja mamy - prośba o modlitwę 10.04.09, 10:46
      Będę się modlić.
    • nati1011 Re: operacja mamy - prośba o modlitwę 10.04.09, 10:49
      dziękuję.

      Ja już 2 lata temu myślałam, ze więcej chorób nie zniesiemy. A to
      był dopiero poczatek. Naprawdę człowiek znosi wiecej niż mu sie
      wydaje.
    • isma Re: operacja mamy - prośba o modlitwę 13.04.09, 23:30
      Podciagam, bo jutro wtorek.
    • nati1011 operacja przełożona na 23 -go 14.04.09, 08:15
      potrzebne są najpierw wyniki na antygeny nowotworowe. A przez świeta
      nie dało sie tego zrobić. Lekarz zdecydował, że trzeba poczekać.
      Wiec mamy tydziń stresu dłużej.
      • mamalgosia Re: operacja przełożona na 23 -go 14.04.09, 08:36
        Nienawidzę czekania.
        Chodzi o Ca125?
        Dlaczego nie zlecił tego od razu, żeby można było operować teraz?sad

        Może po to, żebyśmy tu mieli więcej czasu na modlitwę. Ale i to mnie
        nie przekonuje, bo dla Pana Boga czas nie istnieje i On by już to
        sobie ułożył odpowiednio.
        Nati, jeśli możesz, to napisz, jaki będzie miała wynik, niestety
        (niestety!) trochę z tym miałam do czynienia
        • nati1011 Re: operacja przełożona na 23 -go 14.04.09, 10:09
          lekarz zlecił od razu, ale wizyta była w czwartek wieczorem, krew
          pobrana w piątek rano, a wpotem świeta, wiec wynik bedzie dopiero
          dzisiaj, albo jutro. A lekarz stwierdził, ze przed operacją chce
          wiedzieć z czym ma do czynienia.

          tak chodzi o ca 125. Ale to mało mało miarodajny wynik. Tzn dodatni
          oznacza wyrok, ale ujemny nic nie rozstrzyga (jest dodatni tylko w
          50%) Zobaczymy. Zaraz podjadę do labolatorium. Moze już jest.
          • mamalgosia Re: operacja przełożona na 23 -go 14.04.09, 12:51
            Nie no, coś jednak rozjaśnia. Jeśli jest dwucyfrowy to można już
            odetchnąć z ulgą, a potem się martwić o sprawy techniczne (i w nich
            niestety jestem obeznanasad jeśli chodzi o operację jajnika)
            • nati1011 Re: operacja przełożona na 23 -go 14.04.09, 13:29
              mamalgosia napisała:

              > Nie no, coś jednak rozjaśnia. Jeśli jest dwucyfrowy to można już
              > odetchnąć z ulgą,

              No nie do końca. Tylko w ok 53% faktycznego nowotworu jajnika ten
              marker jest podwyższony. Czyli prawie połowa kobiet ma jednak
              nowotówr mimo ujemnego badania krwi sad

              Za proste by to było, gdyby zwykłe badanie krwi za 20 zł mogło
              wykrywac nowotwory sad
              • nati1011 ale pierwszy wynik dobry 14.04.09, 14:30
                ca 125 tylko 3,5.

                Więc nie jest źle. smile
                • mamalgosia Re: ale pierwszy wynik dobry 14.04.09, 14:52
                  Oczywiście zgadzam sie z Tobą, że gdyby to było takie pewne, to nie
                  trzeba by inaczej diagnozować itp. Ale mimo wszystko uważam, że jest
                  to wynik, z którego należy się bardzo cieszyć, bo trudno o lepszysmile
                  Nawet endometriozę można wykluczyć.
                  Co do operacji, to miła nie jestsad Jak każda zapewne. Nie wiesz, czy
                  będzie cięcie, czy laparoskopia? Bo ja mam wrażenie, że mimo
                  zachwalania laparo, to to cięcie w tym wypadku jakoś łatwiejsze do
                  zniesienia.
                  • mamalgosia P.S. 14.04.09, 14:53
                    Guz czy torbiel? Potworniak czy cysta?
                    • nati1011 Re: P.S. 14.04.09, 15:33
                      Podobno torbiel, ale duża. ponad 6 cm. Nie wiem czemu, ale chcą to
                      ciąc laparoskopowo - tak przynajmniej powiedział lekarz - jeżeli
                      wynik ca 125 będzie dobry. Jest dobry, ale nie wiem czy nie lepiej
                      ciać to dołem? Jednak ryzyko nowotworu istnieje, nawet jeżeli
                      niewielkie. Poza tym taki duży twór laparoskopem?
                      • mamalgosia Re: P.S. 14.04.09, 15:49
                        Na torbielach znam się mniej niż na potworniakach, wiem tylko tyle,
                        że o ile na początku torbiel lepsza (bo może się wchłonąć, a guz już
                        nie), to na dłuższą metę gorsza - potworniak raz wycięty nie
                        odrasta, a skłonność do torbieli pozostaje. Oczywiście obie sprawy
                        są bardzo "miłe", jak zresztą wiele innych kobiecychsad

                        Co do laparoskopii, to myślę, że jednak sama rana goi się lepiej -
                        są tylko trzy dziurki (no, chyba, że sączek przyrośniesad i wtedy
                        robi się rana jak po bombie). Mam doświadczenie tylko laparoskopowe
                        w tych brzusznych sprawach i jest to doświadczenie złe, więc wydaje
                        mi się, że cięcie gorsze być nie może (tym bardziej, że cięta też
                        byłam - nie w brzuchu co prawda - i goiło się dobrze).

                        A tak, takie duże też usuwają laparoskopowo i też mnie to zdziwiło,
                        w ogóle nie wiem, jak to rozwiązują, wysysają czy co, no ale wiesz
                        nauka idzie naprzódsmile
                        Jak dobrze pójdzie, to w tygodniu powinno się wszystko zamknąć - tzn
                        pobyt szpitalny. Najgorsza pierwsza doba po operacji, te cewniki,
                        dreny i kroplówki. Potem już tylko lepiej, z każdą godziną.
                        Oczywiście nie jest miłe czekanie na wyniki histopatologii, ale w
                        przypadku takich jajnikowych spraw, to widzą w większości przypadków
                        już jak wycinają - co wycinają - tak więc to oczekiwnaie nie jest
                        takie pełne napięcia.
                        No, to się rozpisałam.
                        Będę sie modlić, żeby poszło szybko i sprawnie.
    • anngal Re: operacja mamy - prośba o modlitwę 14.04.09, 09:29
      Pomodlę się Nati.Jestem z Tobą. Bóg na pewno też
    • neafilipowa Re: operacja mamy - prośba o modlitwę 14.04.09, 11:10
      Jestem.
    • mama_kasia Re: operacja mamy - prośba o modlitwę 14.04.09, 11:35
      dobrze
    • liliana22 Re: operacja mamy - prośba o modlitwę 14.04.09, 12:45
      Nati,
      jestem
    • nati1011 operacja chyba jutro 23.04.09, 13:05
      ciągle nie wiemy nic pewnego sad
    • nati1011 operacja jutro - czwartek - o 8 rano 23.04.09, 15:26
      jesteśmy po rozmowie z lekarzem. No, nastawił nas na najgorsze.
      Operacja brzuszna i zakładają, że wytna wszystklo sad

      Nie wiem czy z badań wynika, ze jest tak źle, czy to
      profilaktycznie.
      • mamalgosia Re: operacja jutro - czwartek - o 8 rano 23.04.09, 16:11
        Nati, ale jutro nie jest czwartek, tylko dzisiaj. jutro jest piątek.
        Oczywiście w modlitwie nie ma znaczenia, kiedy dokładnie, ale mimo
        wszystko chciałabym dopytać.

        "Zakładają", czy "dopuszczają"? Bo u nas każda kobieta podpisuje
        zgodę na takie wycięcie, gdyby podczas operacji coś się tam okazało,
        to zwyczajna procedura.
        • nati1011 piątek, piątek oczywiście :) 23.04.09, 16:55
          to ze zdenerwowania smile

          No, lekarz powiedział, ze zakładają wycięcie wszystkiego, że wyniki
          nie wykluczyły jednoznacznie nowotworu, że guz jest duży i są ślady
          w kilku miejscach. Mamie też powiedziano, ze chcą wyciać wszystkie
          narzady. No, ja ją pocieszam, ze może to lepiej, że zakładają
          najgorszy wariant, a okaże sie w trakcie operacji, ale sama nie
          jestem tego pewna. sad

          • isma Re: piątek, piątek oczywiście :) 23.04.09, 17:38
            Spokojnie, spokojnie. Zgode na radykalne postepowanie podpisuje sie zawsze, taki
            standard. Bo - poza przypadkami ratowania zycia - musi byc zgoda pacjenta na
            konkretny zabieg (a nie na "co sie okaze potrzebne"). Gdyby jej nie bylo, to w
            razie stwierdzenia potrzeby dzialania w szerszym zakresie, trzeba byloby
            operowac drugi raz.
            • nati1011 Re: piątek, piątek oczywiście :) 23.04.09, 17:40
              no też mam taką nadzieję smile
    • sion2 bede pamietala n/t 23.04.09, 21:04

      • ekan13 Re: bede pamietala n/t 23.04.09, 22:47
        jestem z Tobą. Ty badź z mamą i niebagatelizuj żadnego z jej lęków.
        • franula Re: bede pamietala n/t 24.04.09, 08:17
          jestem dzisiaj zmodlitwą
    • nati1011 JUŻ PO - DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKO 24.04.09, 10:12
      Mama już po operacji, zniosła ją dobrze. Niestety trzeba było usunąc
      wszystkie narządy ale na szczęście zmiany nie nosiły cech
      onkologicznych. Tyle, ze było ich dużo. I może też trochę
      zapobiegawczo wycieli wszystko, by nie odrastały albo nie
      zezłośliwiały.

      Dziękuję Wam wszystkim za wsparcie i modlitwę. Bóg zapłać smile)
      • mader1 Re: JUŻ PO - DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKO 24.04.09, 10:41
        no to dziękujemy smile))) Ci Boże smile
      • sylwia0405 Re: JUŻ PO - DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKO 24.04.09, 12:23
        Cieszę się bardzo, że już po wszystkim. Życzę zdrówka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka