Dodaj do ulubionych

Prosba mamalgosi

25.05.09, 15:48
Nie wiem co sie dzieje ale dostalam alarmujacego smsa z prosba abym
napisala na forum prosbe o modlitwe aby Kasia (mamalgosia) mogla
wrocic do domu...
Ostatnio bardzo ciezko u nich, bardzo... nie odpisala mi dalej co
sie dzieje, ale przekazuje prosbe i ide sie modlic...
Obserwuj wątek
    • mama_kasia Re: Prosba mamalgosi 25.05.09, 15:59
      dobrze
      • ula27121 Re: Prosba mamalgosi 25.05.09, 17:23
        I ja postaram się bardzo.
    • nikaa818 Re: Prosba mamalgosi 25.05.09, 19:41
      oczywiście
    • aetas Re: Prosba mamalgosi 25.05.09, 19:42

      Mamalgosiu, jestem z Tobą bardzo...
    • mamalgosia w domu 25.05.09, 20:44
      Kochani, wróciłam. Oszczędności na oddziale. Chwała Bogu. Nic to nie
      zmienia w mojej chorobie, to już dożywocie. Teraz skupiamy się na
      próbach ulżenia w bólu (było ponad pół dnia, kiedy ból zelżał, ale
      wrócił), no i ciągle jeszcze badania. Nic to nie zmienia... ale ...
      zmienia bardzo wiele.
      Jestem osobą bardzo słabą psychicznie, w szpitalu tracę resztki
      rozumu. Potrafię w ogóle nie jeść, wpadam w depresję nie do
      odratowania. Myślę, że w każdej chorobie, nawet tej najbardziej
      somatycznej (czy takie są?) jednak to ma znaczenie, jak wygląda
      psyche pacjenta. Wiem, że jestem niedojrzała, ale taka właśnie
      jestem.
      Boli nadal, ale niech boli w domu.
      Bardzo dziękuję za modlitwę. Napisałam w smsie do mader, że jak
      tylko czuję się lepiej to modlę się z a tych, któzy sie za mnie
      modlą (a wiem, że jest tych osób niesamowicie dużo, naprawdę aż nie
      do wiary). Właściwie to tylko modlę się w ten sposób, za sobą to
      tylko wzdycham "Jezu, ratuj". Myślę i chyba wiem, że Wasza i Innych
      modlitwa działa. I czyni bardzo wiele. Nie wiem, czy cuda.
      Póki co bardzo dziękuję. Jestem w domu i cieszę się niebem za
      uchylonym oknem, Mężem jedzącym kolację przy Culombie i pogaduchami
      Synków, którym nie chce się spać.
      Przepraszam, że tylko proszę i proszę, ale mam jak mam, sama nie dam
      rady Więc proszę o to wsparcie modlitewne nadal. Wydaje mi się, że
      dzisiaj naprawdę udało się tylko dzięki modlitwie. Mam również
      nadzieję, że to co jestem w stanie ofiarować w tej chorobie za
      innych - że będzie to chociaż jakimkolwiek podziękowaniem.
      A dzisiaj mam prośbę: pomódlmy się za pacjentów oddziału
      neurologicznego w moim szpitalu. I za wszystkich, którzy nie mogą
      być w swoich domach. Więcej nie potrafię napisać, ogrom, ogrom
      ludzkiego cierpienia

      Jeszcze raz dziękuję i dobrej nocy. Ja się już cieszę na łóżeczkosmile
      • mader1 Re: w domu 25.05.09, 21:37
        jestem już i cieszę się, że nie w szpitalu. Czasem to konieczność, ale... w domu
        lepiej niż w szpitalu.
        Jutro przecież Dzień Mamy smile
      • nati1011 Re: w domu 25.05.09, 21:58
        Mamalgosiu, jestem, pamiętam... wiem, jakie to trudne.

        Ja dziekuję za każdy dzień bez bólu. I paradoksalnie - nie bolejąc -
        bardziej pamietam o wszystkich co cierpią.

        Właśnie myślałam o Tobie w ostatnich dniach. My z malutkiem
        hartujemy się od paru dni nad morzem - i tak sobie przypomniałam jak
        tęskniłaś za paroma dniami wypoczynku. Szkoda, że nie możesz być tu
        z nami sad(

        Będę szczególnie intensywnie pamietać o Tobie w modlitwie i prosze
        miej nadzieję: ja doznałam ulgi po 11 latach niemal ciągłego bólu.

        Czytam właśnie o Ojcu Pio. poprosze Go o wstawiennictwo w Twojej
        sprawie. On zawsze był bardzo wrażliwy na cierpienia innych.

        Dobrej nocy Mamalgosiu smile
      • atama Re: w domu 26.05.09, 07:02
        Dobrze, że wróciłaś! Modlę się i za Ciebie i za tych, o których
        prosisz.
    • mary_ann Re: Prosba mamalgosi 25.05.09, 21:03
      Jestem i będę się starała być.
    • felixa05 Re: Prosba mamalgosi 25.05.09, 21:04
      Pamiętam o Tobie, Mamałgosiu. Będę się modlić. Za Ciebie i za
      chorych z oddziału neurologicznego.
    • audita Re: Prosba mamalgosi 25.05.09, 23:06
      Tak, jestes w mich myslach i modlitwie. Trzymaj sie.
      • paszczakowna1 Re: Prosba mamalgosi 25.05.09, 23:10
        Będę pamiętać.
        • kochmama Re: Prosba mamalgosi 26.05.09, 07:02
          Będę się modlić.
    • minerwamcg Re: Prosba mamalgosi 26.05.09, 07:52
      Oczywiście. I tak, potwierdzam, Ojciec Pio to bardzo "skuteczny"
      święty. Zaczynam nowennę.
    • mamalgosia Re: Prosba mamalgosi 26.05.09, 12:47
      Dziękuję Wam bardzo i bardzo potrzebuję. Jestem zrozpaczona tym co
      się dziejesad
      • atama Re: Prosba mamalgosi 26.05.09, 12:51
        Mamalgosiu, jesteśmy z Tobą. Myślami, modlitwą...
        • verdana Re: Prosba mamalgosi 26.05.09, 13:13
          Małgosiu, przykro mi, mysle o Tobie...
          Nie potrzebna Ci aby jakas pomoc? Jesli tak - pisz!
      • nati1011 Re: Prosba mamalgosi 26.05.09, 17:40
        Mamalgosiu, tak mi przykro. Czy można ci jakoś pomóc? Napisz na
        priva, czy cokolwiek można dla Ciebie zrobić?
      • sylwia0405 Re: Prosba mamalgosi 26.05.09, 17:56
        Również jestem. Wiem, że sprawy neurologiczne są bolesne sad mama ma
        stwardenienie rozsiane i borykamy się z tym już blisko 10 lat.
        Trzymaj się mamałgosiu, nie poddawaj się i jeśli mogłabym jakoś
        pomóc - to napisz, możesz na mnie liczyć.
      • sulla Re: Prosba mamalgosi 27.05.09, 00:49
        Mamalgosiu, jestem w modlitwie. choć tyle mogę zrobić...
    • neafilipowa Re: Prosba mamalgosi 27.05.09, 13:24
      Krzycz i proś, po to tu jesteśmy. I pamiętam, oczywiście.
    • elwinga Jestem n/t 27.05.09, 18:09
      • franula Re: Jestem n/t 27.05.09, 22:01
        jestem
    • maadzik3 Re: Prosba mamalgosi 28.05.09, 14:02
      Malgosiu, jestem. Ostatnio rzadko tu bylam i teraz dopiero zajrzalam. Jestem
      modlitwa jestem mysla. Czy mozna Ci jakos pomoc? Nie wiem co Ci dolega, ale
      jesli moge cokolwiek zrobic/ dowiedziec sie/ pomoc stad - daj znac. Prosze!
    • anngal Re: Prosba mamalgosi 28.05.09, 19:56
      Ja też jestem, właśnie się zastanawiałam, dlaczego ostatnio nie ma
      Cię na forum.Trzymaj się, ja w szpitalu też ciągle płaczę, jesli Cię
      to pocieszy. Tylko po porodzie, gdy byłam z dziećmi, nie płakałam,
      bo one były ze mną
    • mamalgosia jestem 28.05.09, 21:38
      Nadal bardzo źle. I dlatego nie piszę - nie chcę epatować swoją
      rozpacząsad
      Ale chcę tutaj napisać po raz kolejny: dziękuję Wam wszystkim (i
      tym, którzy zupełnie z tego forum nie są, a się o mnie troszczą i
      modlą). Codziennie modlę się w Waszych intencjach. A jeśli jakieś
      cierpienie udaje mi się bez buntu znieść i utyskiwań (rzadko!), to
      też za Was.
      Dziękuję, że jesteście

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka