Dodaj do ulubionych

Tego się już nie widuje...

    • plater-2 Re: Tego się już nie widuje... 21.12.13, 08:42
      TEMPEROWKI NA ZYLETKE !!!!!!
      • asdaa Re: Tego się już nie widuje... 21.12.13, 18:46
        właśnie! bardzo by się przydały mojej Młodej, która studia artystyczne podjęła, bo te zwykłe o kant można rozbić.... :(
        • horpyna4 Re: Tego się już nie widuje... 21.12.13, 20:48
          Ja tam cały czas używam, niczego lepszego nie wymyślono. Mam nawet taką bardzo starą, gdzie oprawka do żyletki jest blaszana i składana jak scyzoryk.
          • plater-2 Re: Tego się już nie widuje... 22.12.13, 05:56
            Na allegro mozna kupic zyletki TIGER. Sa to zyletki starego typu, ktorych w dziecinstwie uzywalo sie do temperowania a na studiach do skrobania kalki technicznej z tuszu (korekty). Nie wiem natomiast, gdzie mozna kupic obudowe do tych zyletek, po prostu mam jeszcze swoja.
            • horpyna4 Re: Tego się już nie widuje... 22.12.13, 10:34
              Taką najprostszą obudowę to można sobie zrobić zszywaczem z cienkiej, sztywnej tekturki. Żaden problem.

              W oryginalnych było łączenie nitami, takimi jak dziurki do obuwia. Jeżeli jest gdzieś w pobliżu kamasznik, to można wręcz odtworzyć starą temperówkę.
              • plater-2 Re: Tego się już nie widuje... 22.12.13, 15:40
                Mam takie klapcazki do robienia dziurek metalowych w kilku rozmiarach.

                Ale nie bede robic sama temperowki. Mam taka i nie jest to szacowna pamiatka. Temperuje.

                Natomiast zyletki TIGER warto miec do roznych rzeczy.
                Prucie, skrobanie szyb i paneli po malarzach...
                • horpyna4 Re: Tego się już nie widuje... 22.12.13, 16:07
                  Nie skrobię szyb, ani niczego po malarzach. Zresztą nie zatrudniam malarzy, malujemy sami, a na pochlapanie farbą emulsyjną najlepszy jest ocet. Zmywa do czysta nawet zaschniętą.

                  Do prucia mam fajne ustrojstwo z wygodną rączką. Było dołączone do maszyny do szycia, żeby przecinać nim obrzucone maszynowo dziurki. Nawiasem mówiąc, ta maszyna do szycia to relikt peerelu, jeden z wcześniejszych modeli walizkowego Łucznika. O dziwo jeszcze działa.

                  Ale żyletki i tak się przydają.
                  • grrrrw Re: Tego się już nie widuje... 22.12.13, 22:49
                    Wczesne modele łucznik byly bardzo dobre. Dopiero te wieloczynnosciowe z lat 70 to straszne buble byly.
                    • horpyna4 Re: Tego się już nie widuje... 23.12.13, 09:21
                      Ja mam właśnie wieloczynnościową z lat 70, ale taką najprostszą. Ścieg prosty i zygzakowaty, a jakby ktoś bardzo chciał przy jej pomocy haftować, to ręcznie porusza dźwigienkami i materiałem przy opuszczonych ząbkach. Nie ma automatycznego nastawiania ściegów.

                      Dla mnie było bardzo ważne, żeby maszyna miała ścieg zygzakowy.

                      Aha, znajomi kupili podobną maszynę, ale kilka lat później, w dobie największego kryzysu. Nie była już w walizce, tylko w torbie, bo walizek zabrakło. Być może też i niedoróbek było w niej więcej.
    • plater-2 Re: Tego się już nie widuje... 26.12.13, 05:27
      gumy arabskiej !!!!
    • plater-2 Re: Tego się już nie widuje... 28.12.13, 23:23
      Latarek na plaska baterie z przesuwana czerwona i zielona szybka
      • horpyna4 Re: Tego się już nie widuje... 29.12.13, 08:53
        O, tak... pamiętam takie w blaszanej, lakierowanej na czarno obudowie.

        Ale kilka lat temu na ruskim bazarze widziałam okrągłe, plastikowe latarki na baterie R20, również z możliwością zmiany kolorów światła. Po prostu płaskie baterie praktycznie wyszły z użycia.
        • trevistas Re: Tego się już nie widuje... 31.12.13, 00:20
          Mialem taka...
          Swiatelka /szybki/ mozna bylo przesuwac dwoma suwakami.
          • plater-2 Re: Tego się już nie widuje... 31.12.13, 07:37
            Rzecz nieodzowna dla harcerza.
          • luccio1 Re: Tego się już nie widuje... 06.08.14, 01:15
            Mam taką. Działa i jest w użyciu do dziś (np. kiedy muszę w moim pokoju poświecić do kąta albo pod biurko, dokąd coś mi spadło).
        • luccio1 Re: Tego się już nie widuje... 04.06.15, 16:49
          horpyna4 napisała:
          > płaskie bat
          > erie praktycznie wyszły z użycia.

          Wciąż są! Oczywiście - "made in PRC".
          • luccio1 Re: Tego się już nie widuje... 05.06.15, 00:18
            Pamiętam z czasów PRL trzy marki baterii płaskich:

            - CENTRA: wyrób istniejących od przed wojny zakładów w Poznaniu, wytwarzających równocześnie akumulatory, m.in. samochodowe;

            - ELEKTRON: produkowały "Zakłady Wytwórcze Ogniw i Baterii" w Starogardzie Gdańskim;

            - VOLTA: wyrób spółdzielni pracy (nazwy nie pamiętam) we Wrocławiu, ul. Świerczewskiego 12.

            Baterie "Elektron" ze Starogardu przetrwały najdłużej - do pierwszych lat wieku XXI. Do samego końca były to trzy ogniwa Leclanche'a (naczyńko cynkowe: -; elektroda węglowa: +; elektrolit - wata nasączona salmiakiem; naczyńko z wierzchu zalane smołą). Połączone szeregowo, opakowane szczelnie w tekturę i oklejone drukowanym papierem z nazwą i innymi danymi, dawały napięcie
            3 x 1,5 V = 4,5 V.
            (NB: z wczesnego dzieciństwa pamiętam, że sprzedawano też osobno pojedyncze ogniwa jako "baterie okrągłe").

            Płaskie baterie chińskie, mimo podobnego wyglądu zewnętrznego, są wewnątrz inne. Trwają dłużej, jednak tracąc napięcie, nie odzyskują go już nawet na chwilę, jak to się działo z dawnymi bateriami, gdy np. przebywając uprzednio w wilgoci, poleżały następnie w miejscu suchym i ciepłym.
            Jak dotychczas nie zdarzyło mi się też, aby z baterii chińskiej wylało mi się cokolwiek.
            • luccio1 Re: Tego się już nie widuje... 05.06.15, 00:20
              I jeszcze coś, o czym zapomniałem: baterie ELEKTRON istniały pod koniec już pod inną nazwą:
              HEAVY DUTY.
    • plater-2 Re: Tego się już nie widuje... 03.07.14, 09:41
      Pielegniarek i lekarzy w obszerych płóciennych kitlach zawiazywanych na troczki od TYŁU .


      Czemu z tyłu ? Dla higieny.
      • izabella1991 Re: Tego się już nie widuje... 03.07.14, 12:57
        W ogóle nie widuje się pielęgniarek w czepkach,a moim skromnym zdaniem przefajne były.
        Wczoraj zaś po raz pierwszy od chyba 10 lat zobaczyłam starszą panią w chusteczce na głowie-już coraz mniej pań tak chadza.
        Coraz mniej widuję małych dziewczynek plecących wianki-a to w dzieciństwie moja była ukochana rozrywka.
        • plater-2 szpital na peryferiach 03.07.14, 14:21
          Bardzo twarzowe czepki nosiły (noszą ?) pielęgniarki za południowa granica.
          • izabella1991 Re: szpital na peryferiach 03.07.14, 14:26
            No popatrz-a ja pielęgniarek w czepkach nie widuję już nigdzie..
            Wiem,że nie tylko w Polsce,ale i np. w Szkocji pielęgniarki w czepkach chadzały,ale teraz już nie..
            • ewa9717 Re: szpital na peryferiach 03.07.14, 18:42
              Trzeba by może do Rosji zajrzeć, tam słuzba zdrowia miała cos w rodzaju czap kucharsko-piekarskich ;)
              No to ja za ciosem: nocnych koszul panowie już chyba nie naszają? I te ohydne męskie pizamy w paski też już chyba na wymarciu?
              • horpyna4 Re: szpital na peryferiach 04.07.14, 08:58
                Męska bielizna nocna starego typu istnieje jak najbardziej. Sama znam faceta, co nie uznaje piżam z dzianiny. Najlepsza z tkaniny w paski, a zimą obowiązkowo musi być flanelowa. Facet nie taki stary, jeszcze nie ma 70.

                A męskie koszule nocne w komplecie ze szlafmycami widziałam w sklepie na warszawskim Ursynowie. Podejrzewam, że są kupowane raczej dla jaj, niż na serio.
                • izabella1991 Re: szpital na peryferiach 04.07.14, 10:07
                  Co do Rosji-to racja.Bedąc tam m.in.w szpitalu lat temu 14 widziałam lekarzy w takich właśnie czapach jak u nas kucharze.Przezabawnie to wyglądało-ale co tam...
                  Mój tata-lat 72 jeszcze naszał piżamę w paski,ale już chyba dokończyła żywota swojego...
        • minerwamcg Re: Tego się już nie widuje... 06.08.14, 15:07
          Święta racja, Izabello! Nauczę moją córkę pleść wianki, bo to przydatna umiejętność.
          Babcia opowiadała, że miała w dzieciństwie koleżankę-aparatkę, która pasąc krowy ciągle zrywała kwiatki i plotła - nie tylko wianki, ale długaśne girlandy. Potem ustrajała nimi krowy i takie ukwiecone gnała do domu przez całe miasteczko ku uciesze dziatwy.
    • plater-2 konie, dumne konie... 06.08.14, 19:05
      Dzieci galopujacych na drewnianych konikach (kij z glowa konia) i bawiacych sie w konie (zakladamy kolezance lub koledze lejce na ramiona), drewnianych drabiniastych wozkow do wozenia sie po łace.

      "Tysiac koni przepuszczamy a jednego zatrzymamy".
      • ewa9717 A broszki? 09.02.15, 21:01
        Nosiły panie do sukienek i do bluzek, nosiły i dziewczynki, a dziś ozdoba może nie całkiem nieobecna, ale chyba baaardzo rzadka?
      • a_weasley Re: konie, dumne konie... 10.02.15, 09:29
        Plater-2 napisała:

        > Dzieci galopujacych na drewnianych konikach (kij z glowa konia) i bawiacych sie
        > w konie (zakladamy kolezance lub koledze lejce na ramiona),

        O mein Gott, jak powiedział znajomy z Niemiec... tego to i w moim dzieciństwie (dolny Gierek) nie bywało.
        • ewa9717 Re: konie, dumne konie... 10.02.15, 12:14
          Ba, w moim, przynajmniej o dekadę wcześniejszym, też nie. Takie kije z koniołbem ino z przedwojennych fotografii tatki znam.
          • ewa9717 Ołtarzyki na Boze Ciało 04.06.15, 00:08
            Kiedyś ołtarze "służbowe" - przystanki na trasie procesji, ale i mnóstwo przystrojonych obrazami i kwiatami okien. I na trasie procesji, i na bocznych uliczkach. Szłam dziś naszym pipidówkowym mainstritem i ani jednego przystrojonego okna nie widziałam...
            • luccio1 Re: Ołtarzyki na Boze Ciało 04.06.15, 16:42
              Kiedyś procesja Bożego Ciała była protestem, aktem przeciwko.
              Dziś od dawna straciła tę rolę.
              • ewa9717 Re: Ołtarzyki na Boze Ciało 04.06.15, 21:27
                Kiedy była protestem, to była, ale przecież nie non stop!
                • luccio1 Re: Ołtarzyki na Boze Ciało 04.06.15, 23:59
                  Przez ponad 40 lat komunizmu.
                  • trevistas Re: Ołtarzyki na Boze Ciało 05.06.15, 00:31
                    Na szczescie nie widzialem zadnej takiej procesji. Moze nie byly az tak czeste czy widoczne?
                    • a_weasley Protest-procesje? 17.01.17, 21:41
                      OIR, Lucciowi nie chodzi o procesje z transparentami czy okrzykami "Precz z preczem!", tylko o to, że dla wielu udział w procesjach Bożego Ciała i innych masowych obrzędach religijnych był demonstracją opowiedzenia się przeciwko oficjalnej ideologii i światopoglądowi, na którym była fundowana.
                      To są skutki, przepraszam za słowo, reglamentacji form życia społecznego.
                      Pewien górnik zapytany w tamtych czasach, dlaczego uczestniczy w pielgrzymce do Piekar Śląskich, odpowiedział "Najświętszej Panience na chwałę, a tym ciulom na złość".
                      • horpyna4 Re: Protest-procesje? 18.01.17, 08:18
                        To prawda. Procesje i pielgrzymki były jakąś formą demonstracji, bo inne demonstracje były z założenia nielegalne.

                        Pamiętam wypowiedź pewnego uczestnika pielgrzymki na Jasną Górę. Powiedział "ja tam za bardzo wierzący nie jestem, ale idę, żeby nas tu było więcej na złość władzy".
                        • iryska2604 Re: Protest-procesje? 06.08.17, 18:13
                          Kierownik do pracownika - Nowak, widziałem jak szliście w pochodzie pierwszomajowym, nieśliście portret Lenina i jedliście loda! Tak ,panie kierowniku, bo było bardzo gorąco... A jAK KRZYKNĄŁEM -RZUĆCIE TO ŚWIŃSTWO TO CO DO CHOLERY WYRZUCILISCIE???
    • a_weasley Hop! 16.01.17, 17:54
      Podnoszę, bo widzę, że pojawił się wątek dublujący, a ten tutaj tonie w mrokach niepamięci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka