Dodaj do ulubionych

paczki 2..

17.06.11, 18:38
Paczki i w latach 60. i 70. , ale głównie 80. Te z zagranicy, od rodziny, od przyjaciół, też te, które dostawał kościół(masło solone pamiętam).. Ciuchy rewelacja, jak dostałem sztruksy Wranglera pasujące idealnie to się prawie popłakałem..
Obserwuj wątek
    • matylda1001 Re: paczki 2.. 18.06.11, 02:26
      To Ty chyba ministrantem byłeś, skoro AŻ Wranglery dostałeś:) Ja pamiętam to solone masło i wyśmienity ser żółty, taki w zasadzie pomarańczowy (ciekawe jak sie nazywał). Te dwie rzeczy ministranci roznosili po mieszkaniach, każdy dostawał, i to, jak pamiętam, sporo. Pewnego razu wszyscy dostali po dużej puszce "Ovomaltine", ale nikt w tamtych czasach nie wiedzial co to jest, i co się z tym robi. Resztę pamietam już tylko z bazaru. Kilka razy kupiłam tam olej w takich duzych puszkach, po 3 litry chyba. Pochodził oczywiście z kościelnych darów. Kupowałam też "Milupę" dla dziecka, plastikowe butelki do karmienia i Kosmetyki dla dziecka "Johnson & Johnson".
      • tamsin Re: paczki 2.. 18.06.11, 03:00
        dostalam dwie paczki z Kanady w latach 80tych, jedna z pomaranczami druga pelna cytryn. zostawialam pare dla siebie, reszte zanioslam do warzywniaka na sprzedaz. brali od reki za bardzo dobra cene bo przed swietami bylo. Kolezanka dostala z kosciola dla swojego niemowlaka jedna pieluche jednorazowa, czekala na specjalna okazje zeby zalozyc. Kto mial chody w kosciele to nawet fajne ciuchy mogl sobie wybrac, reszta jak poszla to widziala praktycznie smietnik a nie dary.
        • wirujacypunkt Re: paczki 2.. 18.06.11, 15:09
          Dostawalam czasami paczki od rodziny, ktora wyemigrowała i najbardziej cieszyliśmy się z kosmetyków, ktore czasami także byly w paczce, oczywiście oprócz prodyktow zywnosciowych i ubrań.
          Dobry dezodorant, to było cos w tamtych czasach.
          Pamiętam też solone masło i pyszny zółty ser oraz makę, która była szrego koloru.
          Nie na temat, ale taki sam żólty ser kupowalam też na kartki w sklepie spozywczym.
          Jak tam trafiał ?

      • jarkoni Re: paczki 2.. 18.06.11, 17:06
        Matylda, ojej, albo za szybko przeczytałaś, albo ja niedokładnie napisałem.. Wranglery były od ciotki ze Szwecji, ministrantem nie byłem :-) A ser żółty prawie pomarańczowy też pamiętam..
      • asdaa Re: paczki 2.. 18.06.11, 20:05
        matylda1001 napisała:
        wyśmienity ser żółty, taki w zasadzie pomarańczowy (ciekawe jak si
        > e nazywał).

        wg mojej wiedzy to był ser topiony
        • jarkoni Re: paczki 2.. 01.07.11, 17:34
          Ten ser żółto-pomarańczowy to było coś pośredniego między twardym żółtym i bardzo miękkim topionym, był w blokach, dostawało się kostki, kroiło się jak twardy żółty, ale smak miał rzeczywiście jak topiony..
          • czekolada72 Re: paczki 2.. 14.07.11, 09:11
            Ale ten ser to byl w sklepach dostepny... przynajmniej w Kraku, nigdy go w paczece nie dostawalismy.

            Natomiast w paczkach przychodzily duze ilosci kawy, ktore nastepnie sluzyly za tzw ekwiwalent wymienny; czekolady i gumy do zucia - podobniez;
            kosmetyki - szampony i mydelka typu HavenS, Timotei i zielone jabluszko oraz mandarynka.

            No i ciuchy, i powiem Wam, ze co jak co - ale wykonane byly przeporzadnie, nie do zdarcia! Niektore sa w moim domu jeszcze do dzis....
            • malosia06 Re: paczki 2.. 15.07.11, 15:21
              Mojej mamy krewna po wojnie osiadła w Londynie. W latach 70. dostałyśmy od niej 2 - paczki. W jednej z nich była mocno marszczona spódnica uszyta z bardzo gęstego płótna. Fartuchy kuchenne z niej uszyte służą do dziś. Bluzeczkę po zużyciu sprułam i na jej wzór uszyłam dwie, z innego materiału - tak ładny i ponadczasowy był jej fason. A zużyła się po co najmniej 7 sezonach.
              Z tych paczek poznałam po raz pierwszy smak miętowej czekolady (była jedna tabliczka)
              • tamsin Re: paczki 2.. 16.07.11, 17:51
                jakosc paczek z zachodu wysylanych przez blizszych lub dalekich krewnych czesto zalezala jak dlugo ten krewny nie byl w Polsce i jakie mial pojecie co naprawde warto wyslac. Tak wiec siostra kolezanki z liceum wysylala jej super buty, fajne swetry i inne cuda, jak pachnace mydlo czy swietny szampon do wlosow. Inna znajoma dostawala w paczkach mąkę, dziurawe rajstopy rozmiarem dla dziecka i marynarki w kratke, prosto ze sklepu armii zbawienia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka