Dodaj do ulubionych

Autobusy i tramwaje PRL

05.11.11, 05:44
Był już wątek? Nie kojarzę..
Powiem o przełomie 60-70.
W moim pipidówku SAN-y pudełka i pękate JELCZE. Na wakacje były też Jelcze z drugim krótszym na sztywnym holu, szok..
W autobusach wsiadało się tylnymi drzwiami i była kasjerko-bileterka.
A jak już wybyłem do wielkiego świata pt miasto Łódź to jeździłem jeszcze tramwajami z odkrytą platformą z tyłu, czyli na świeżym powietrzu. Do Lućmierza się na konie jeździło 82-83.
I stare pudełkowate tramwaje, gdzie można było spokojnie harmonijkowate drzwi ręcznie otworzyć i wyskoczyć jak przyhamował...
A w nowszych tramwajach przegubowcach się jeździło pośrodku, w tym przegubie, najfajniej bujało..
Obserwuj wątek
    • lustroo Re: Autobusy i tramwaje PRL 05.11.11, 08:24
      Pamiętam miejsce w autobusie dla bileterki, ale w moich czasach już takiego stanowiska nie było, Bardzo lubiłam tam siedzieć, bo było wyżej i tak jak na tronie :)
    • horpyna4 Re: Autobusy i tramwaje PRL 05.11.11, 11:06
      W starych tramwajach (przynajmniej w Warszawie) były głównie drzwi suwane, przeważnie cały czas otwarte. Harmonijkowe były rzadkością (zdarzały się raczej pod koniec istnienia tych tramwajów). W godzinach szczytu z otwartych drzwi zwykle zwisało "winigrono".

      Pamiętam też, że były różne typy tych starych wagonów. Te najdłużej jeżdżące miały pojedyncze siedzenia z każdej strony, starsze miewały podwójne z jednej, a pojedyncze z drugiej. Były też takie, co miały po obu stronach długie ławki - pasażerowie siedzieli tyłem do okien (jak teraz w metrze).

      Autobusy warszawskie za mojej pamięci, to chaussony starsze i nowsze (różniły się głównie kształtem maski), potem pudełkowate straszliwie trzęsące się ikarusy, następnie jelcze - ogórki, jelcze - berliety i nowsze ikarusy.

      Trolejbusy najstarsze, jakie pamiętam, to "francuzy" (vetra) i "niemce (lowa). Później były skody. A jeszcze później, na linii piaseczyńskiej, radzieckie i jakieś stare z przyczepkami (chyba szwajcarskie).
      • ewa9717 Re: Autobusy i tramwaje PRL 05.11.11, 15:16
        Pamiętam jeszcze konduktorów w autobusach i tramwajach. Zawsze mnie zastanawiało, ile ważą ich skórzane torby pełne monet ;)
        • horpyna4 Re: Autobusy i tramwaje PRL 05.11.11, 15:50
          A ja pamiętam, jak przy pętli autobusu 125 na Mokotowie chodzili w krzaczki, bo nijakiej toalety tam nie było. I czasem wysypywało im się trochę moniaków. Mniej wybredni koledzy z mojej podstawówki chodzili tam w poszukiwaniu tychże moniaków.
          • jarkoni Re: Autobusy i tramwaje PRL 05.11.11, 16:30
            Konduktor/ka siedziała zawsze przy rurze po prawej za wejściem, tyłem do okna. Potem już bez nich to miejsce zawsze kusiło..
            • zas_ale_pyra Re: Autobusy i tramwaje PRL 05.11.11, 20:02
              Z Poznania pamiętam przyczepki zwane "Dwa pokoje z kuchnią" - wsiadało się posrodku (to ta "kuchnia"), a własciwe "pokoje" były powyżej po prawej i lewej. Siedzenia były (chyba, tak na 90%) poprzeczne, oczywiscie twarde, drewniane.
              Pamęta ktos model? Szukam zdjęć i za skarby swiata znaleźć nie mogę. A może ktos wie GDZIE je znaleźć?
              • horpyna4 Re: Autobusy i tramwaje PRL 05.11.11, 21:35
                Czy chodzi o coś takiego?

                tramwar3.republika.pl/u0-601-2.html
                • zas_ale_pyra Re: Autobusy i tramwaje PRL 06.11.11, 01:59
                  Horpyna, dzięki, ale niestety, to nie to.
                  To chyba wczesne lata 50-te (jako mały poznański "szczun" jeździłem tym na Winiary do Szkoły - 3 klasa). Było to jakby NISKOPODŁOGOWE WEJSCIE W SRODKU wagonu, a "pokoje" były po obu stronach, wchodziło się tam po 2, może 3 schodkach (a może jednym, ten Niemiec zabrał mi dokładny obraz tego wagonu). Oczywiscie, to był wagon przyczepny.
                  • jarkoni Re: Autobusy i tramwaje PRL 06.11.11, 06:43
                    Ach ten Niemiec...
                    A tu ten Jelcz z przyczepą, o którym pisałem:
                    pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Jelcz_043_and_P01_Pozna%C5%84_RB1.JPG&filetimestamp=20061125163432
                    • horpyna4 Re: Autobusy i tramwaje PRL 06.11.11, 10:35
                      W Warszawie takie jelcze z przyczepami jeździły na niektórych trasach PKS. Kiedyś wracałam taką podskakującą na kocich łbach przyczepą z Puszczy Kampinoskiej i po drodze wsiadła większa ilość kolesi jadących do Warszawy na przysięgę kumpli. Oczywiście chlali w trakcie jazdy piwsko. Wrażenia niezapomniane.
    • a_weasley Nie jelcz na holu, tylko normalna przyczepa 07.11.11, 15:57
      O, taka:
      www.mikbus.freehost.pl/galeria/25%20listopada%202006/slides/Jelcz%20P01%201813%20B.html
      • bokertov1947 Re: Nie jelcz na holu, tylko normalna przyczepa 08.11.11, 08:35
        Hi!
        Z najmlodszych lat pozostal mi w pamieci tramwaj z „przenoszonym“ przez motorniczego pantografem, przywiazywanym linka z tylu. Tramwaj jezdzil na jednotorowej linii, tak ze zmieniajac kierunek jazdy, trzeba bylo zmienic pantograf do kierunku jazdy. Dla nas kajtkow bylo to bardzo inrteresujace, przygladac sie jak motorniczy oblatuje wagon. A szczegolnie iskry w momencie zetkniecia sie pantografu z siecia.
        Fascynujace byly przezycia tramwajowe przy okazji pobytu na koloniach (druga polowa lat 50).
        Na plaze jezdzilo sie tramwajem z tablica ukladana z liter (bez polskich znakow ), przez motorniczego. A wiec Oliwa Petla, czy Jelitkowo Plaza. W ogole te tramwaje byla prawie kazdy inny – czsciowo z balkonikiem z tylu.
        No a szybka kolejka do Gdanska – to bylo super. Ale to juz inna historia.
        Pozdrowienia z Tel Avivu!
        • ewa9717 Re: Nie jelcz na holu, tylko normalna przyczepa 08.11.11, 09:47
          O, a pamiętacie, jak motorniczy płci obojga wysiadali i żelazną wajchą na rozjazdach grzebali, żeby tramwaj mógł skręcić? ;)
          • horpyna4 Re: Nie jelcz na holu, tylko normalna przyczepa 08.11.11, 10:19
            Pewnie, że pamiętamy. W Warszawie na ważniejszych skrzyżowaniach siedział nawet "wajchowy" w takiej maleńkiej budce; tam motorniczy nie musiał wysiadać, co zwiększało przepustowość rozjazdu. Potem oszczędzono na etatch i budki zniknęły wraz z zawartością.

            Być może zbiegło się to w czasie z wprowadzeniem "automatycznych" zwrotnic. Motorniczy musiał przed taką przyspieszać, lub zwalniać; w zależności od tego zwrotnica przeskakiwała we właściwą stronę. Jednak nie zawsze się to udawało i wtedy motorniczy z ciężkim westchnieniem wysiadał, żeby użyć wajchy.
            • tymon99 Re: Nie jelcz na holu, tylko normalna przyczepa 08.11.11, 21:17
              horpyna4 napisała:

              > Motorniczy musiał przed taką przyspieszać, lub zwalniać;

              ściślej: jechać pobierając prąd lub samym rozpędem. system dziś już w zasadzie zapomniany, z różnych powodów.
              • luccio1 Re: Nie jelcz na holu, tylko normalna przyczepa 11.11.11, 12:49
                Głównym powodem było bardzo częste "odbijanie" zwrotnicy pod jadącą przyczepą - wóz silnikowy zakręcał - przyczepa, albo jej tylna połowa, jechała dalej prosto. Kiedy zaczęły kursować zestawy z dwóch albo i trzech wozów silnikowych spiętych razem i sterowanych z pierwszego, taka drobna z pozoru awaria blokowała skrzyżowanie na godzinę albo i dwie (te nowsze wozy jeździły na wózkach skrętnych - jeśli którekolwiek z kół wyskoczyło z szyny, do ponownego "wkolejenia" potrzeba było dźwigu!).
                • tymon99 Re: Nie jelcz na holu, tylko normalna przyczepa 12.11.11, 15:15
                  poza tym nowoczesne tramwaje mają znacznie większe "potrzeby nietrakcyjne" (oświetlenie, klimatyzacja itp.), więc tramwaj jadący rozpędem też pobiera sporo prądu.

                  ps. w krakowie pociągi złożone z trzech wozów miały tylko dwa pantografy - trzeci wóz "pasożytował" na drugim.
                  • luccio1 Re: Nie jelcz na holu, tylko normalna przyczepa 05.12.11, 15:59
                    Jeszcze tak jeżdżą - Chorzowy 105 N ("akwaria") - np. na "4", "13".
                    • tymon99 Re: Nie jelcz na holu, tylko normalna przyczepa 06.12.11, 12:18
                      tak swoją drogą, jako pasażer chyba byłbym szczęśliwszy, gdyby puszczali krótsze pociągi, ale za to częściej.
          • a_weasley Re: Nie jelcz na holu, tylko normalna przyczepa 09.11.11, 00:05
            Ewa9717 napisała:

            > O, a pamiętacie, jak motorniczy płci obojga wysiadali i żelazną wajchą na rozja
            > zdach grzebali, żeby tramwaj mógł skręcić? ;)

            Widziałem to zupełnie niedawno, a dopóki na Pl. Bankowym czwórka skręcała, była to rutynowa procedura.
            • sammler Re: Nie jelcz na holu, tylko normalna przyczepa 10.11.11, 21:59
              a_weasley napisał:

              > Widziałem to zupełnie niedawno, a dopóki na Pl. Bankowym czwórka skręcała, była
              > to rutynowa procedura.

              Teraz znów skręca. Ale zwrotnica jest automatyczna...

              S.
              • jarkoni Prawie na temat.. 11.11.11, 11:27
                Mój kolega Jerzy B. był motorniczym na początku lat 80-tych, jako student PŁ, po kursie.
                Albo to urban legend albo prawda..
                Po zmianie zwrotnicy na dużym skrzyżowaniu, gdzie też duża rotacja pasażerów, wrócił z wajchą do tramwaju założywszy ciemne okulary, macając wajchą podłoże przed sobą.
                Pomocni pasażerowie pomogli mu wsiąść przednimi drzwiami, on usiadł na miejscu motorniczego i po chwili konsternacji ogólnej spytał: "Przepraszam, czy ktoś może mi powiedzieć czy już jest zielone?"
                Podobno dużo osób w popłochu wysiadło...
          • tymon99 Re: Nie jelcz na holu, tylko normalna przyczepa 12.11.11, 23:46
            niektóre rozjazdy działały szczególnie ciężko. motorniczowie stosowali na nich pewien specjalny trick: kładli na główce szyny sporych rozmiarów śrubę lub nakrętkę. potem przerzucali wajchę do połowy, śrubę strącali stopą w powstałą szczelinę (by zwrotnica nie mogła wrócić w poprzednie położenie), ponownie nabierali tchu i sił, by wreszcie za drugim zamachem zwrotnicę przerzucić ostatecznie.
    • zas_ale_pyra Re: Autobusy i tramwaje PRL 05.12.11, 17:23
      Chyba znalazłem "Dwa pokoje z kuchnią". Jedno zdjęcie sprzed lat - do renowacji, drugie, stan faktyczny (straszny stan).
      Co ciekawe (oj, ten Niemiec co mi wszystko zabiera) wygląda, że wagon SILNIKOWY TEŻ był "2 pokoje z kuchnią" . A byłem pewien, że to tylko PRZYCZEPA.
      upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/d/d8/Wismars2d.png
      www.galeriapgk.com/data/media/424/S2D_Biskupice_2.jpg
      • balamuk Re: Autobusy i tramwaje PRL 07.12.11, 14:44
        Na początku lat osiemdziesiątych trzech kumpli, wszyscy z historii, zrobiło kurs motorniczych. Chyba przez rok dorabiali, potem doszli do wniosku, że bardziej im się opłaca rowy kopać. Ale i tak egzotycznie było trafić na znajomego specjalistę od wajchy.
        • tymon99 Re: Autobusy i tramwaje PRL 08.12.11, 08:37
          nawet zacząłem na taki kurs chodzić, kilka lat później, ale inflacja uczyniła ukończenie go niecelowym
          • ewa9717 A kolory? 02.02.12, 09:57
            Chyba telefon z Wrocławia ukochanego sprawił, ze od godziny piosenka za mną chodzi, jak to mkną po szynach niebieskie tramwaje przez wrocławskich ulic sto.Dawniej rózne miasta miały rózne kolry tzw. taboru ;) dziś chyba wszędzie kolory dość dowolne, ledwie widoczne spod reklam...
            • voxave Re: A kolory? 02.02.12, 10:49
              Autobusy zaplakane dzeszczem.Zawsze sie dokądś jechało--w delegacje,na wczasy albo na randke oraz na wycieczke do ZOO.
              Jeżdże do dzisiaj, ale teraz to Ameryka---siedzenia fotelikowe mięciutko autobus-luksus.
              Kocham autobusy i już :)))))))
            • horpyna4 Re: A kolory? 02.02.12, 12:40
              Oprócz Wrocławia niebieski tabor miał chyba Kraków, a Poznań - zielony. O ile oczywiście nie zawodzi mnie pamięć, bo ona nie poprawia się z wiekiem...

              • zas_ale_pyra Re: A kolory? 02.02.12, 19:22
                Oczywiscie, poznańskie bimby były zas ale zielone. Jako mały szczun nie mogłem oderwać się od oglądania "przetaczania" na końcówce (bo pętli nie było).
              • tymon99 Re: A kolory? 02.02.12, 19:33
                we wrocławiu niebieski, bo taki był we lwowie.
                przez jakiś czas próbowano zaprowadzić czerwone jako ogólnopolskie.
                nie było już o kolorach gdzieś?
                • ewa9717 Re: A kolory? 02.02.12, 20:05
                  Było, było coś, ale dziś nadal za mną "Wrocławska piosenka" chodzi ;)
                • horpyna4 Re: A kolory? 02.02.12, 20:19
                  Poza Warszawą czerwone były chyba jeszcze w wielu miastach.
                  • tymon99 Re: A kolory? 02.02.12, 23:39
                    tak ściślej, to warszawskie były (poniekąd nadal są) żółto-czerwone. takie same barwy są w łodzi. w wielu innych miastach (np. na górnym śląsku) są kremowo-czerwone. w krakowie jest jeden cały czerwony (na pamiątkę zostawiono mu malowanie z wiednia).
                    • kapitan_marchewa Re: A kolory? 03.02.12, 19:58
                      Robotnicza Łódź musiała mieć czerwone tramwaje.
                      Teraz nowe są już żółto-czerwone, podobno to barwy miejskie.

                      Aaaa, jechałem ogromiastym autobusem przegubowym. Z tyłu stałem. Bałem się usiąść, że coś pobrudzę. Do kierowcy jakoś ze 100 metrów, kilka TV w środku, reklamy, info o trasie, automat biletowy, cieplutko, klimę też widać, jakaś miła pani mówi gdzie jestem.. No cały dzień bym jeździł.
                      I prawie jeździłbym, bo zeby pan kierowca otworzył te moje drzwi to trza było nadusić przycisk...
                      A wcześniej mi autobus odjechał, bo nie nacisnąłem jakiegoś przycisku na karoserii obok drzwi, że niby chcę wsiąść :-( I mi odjechał..
                      Ech, człowiek się uczy całe życie..
                      Niedługo trza będzie smsa do kierowcy wysłać, albo smartfonem czy innym ajfonem dotknąć zderzaka? Żeby otworzyli????
                      • tymon99 Re: A kolory? 03.02.12, 21:19
                        w nietórych tramwajach w krakowie na tych mnogich telewizorach pokazywali do niedawna fragmenty 'generała' - chyba najlepszego filmu z busterem ketonem!
                      • a_weasley Re: A kolory? 03.02.12, 22:21
                        Kapitan_marchewa napisał:

                        > Robotnicza Łódź musiała mieć czerwone tramwaje.

                        To nie jest chyba kwestia Uci.
                        Taki np. Wrocław najpierw dorobił się piosenki o niebieskich tramwajach, potem tramwaje pomalowano na czerwono jak Polska długa i szeroka, a potem (ok. 1970 r.) wprowadzili z powrotem niebieskie, w Poznaniu było podobnie, tylko tam były zielone.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka