jarkoni
05.11.11, 05:44
Był już wątek? Nie kojarzę..
Powiem o przełomie 60-70.
W moim pipidówku SAN-y pudełka i pękate JELCZE. Na wakacje były też Jelcze z drugim krótszym na sztywnym holu, szok..
W autobusach wsiadało się tylnymi drzwiami i była kasjerko-bileterka.
A jak już wybyłem do wielkiego świata pt miasto Łódź to jeździłem jeszcze tramwajami z odkrytą platformą z tyłu, czyli na świeżym powietrzu. Do Lućmierza się na konie jeździło 82-83.
I stare pudełkowate tramwaje, gdzie można było spokojnie harmonijkowate drzwi ręcznie otworzyć i wyskoczyć jak przyhamował...
A w nowszych tramwajach przegubowcach się jeździło pośrodku, w tym przegubie, najfajniej bujało..