15.04.12, 17:05

Tonący brzytwy sie trzyma.:)

A tak na powaznie---czy jeszcze dzisiaj ktos goli sie brzytwą.?
Pamietam ten rytuał.Pasek skórzany zawieszony na haczyku i po tym pasku na stronie surowej jazda brzytwą w celu naostrzenia.Potem włos wyrwany z głowy,najlepiej mojej,bo były długie i próba ostrości---jak ucięla w powietrzu to juz nadaje sie do golenia.
Z zapartym tchem obserwowałam ten zabieg.
Obserwuj wątek
    • dwa-filary Re: Brzytwa 15.04.12, 17:35
      Oj tak, ja też zawsze obserwowałam tatę gdy się golił, robiłam takie same miny jak tata i zawsze krem z pędzelka lądował na moim nosie. Śmiechu było co nie miara :D
    • horpyna4 Re: Brzytwa 15.04.12, 17:39
      Jak pojawiły się przyzwoite ustrojstwa do golenia, to mój ojciec przestał golić się brzytwą. Zaanektowałam ją (a właściwie je, bo miał co najmniej dwie) i używałam do strzyżenia własnych włosów - wtedy było modne cieniowanie brzytwą. Naprzeciw lustra przedpokojowego wieszałam drugie, nieduże i w ten sposób mogłam oglądać się z tyłu. O dziwo, ani razu nie zarżnęłam się w kark.
    • tymon99 Re: Brzytwa 15.04.12, 19:14
      mam brzytwę, ale ogolić się nią nie umiem.
      • voxave Re: Brzytwa 15.04.12, 19:34
        Przypomialas mi o tym cieniowaniu włosów.Ja tez cieniowalam włosy brzytwa, członkom rodziny albowiem i taka umiejetnośc posiadlam---do dzisiaj strzyge moich bliskich ale juz nie brzytwa.Nawet nie wiem gzdie sie te brzytwy podziały--a miały rękojeści z rogu jelenia.
        • tymon99 Re: Brzytwa 17.04.12, 00:21
          voxave napisała:

          > miały rękojeści z rogu jelenia.

          otóż to. takie są dobre, bo rękojeść jest lekka. a ja, głupi, nabyłem brzytwę chirurgiczną. przez zbyt duży ciężar okładek w stosunku do rękojeści nie nadaje się do manewrowania przy własnej twarzy.
    • loczek62 Re: Brzytwa 16.04.12, 20:15
      W połowie lat '80 na ulicy Noakowskiego (przy Politechnice) w zakładzie Pana Zdzisia ostatni raz ogolony zostałem brzytwą. Tego golenia nie zapomnę ponieważ na drugi dzień stan zarostu był taki jak świeżo po normalnym goleniu w domu. Co mistrzostwo to mistrzostwo:-)
      • artjomka Re: Brzytwa 16.04.12, 21:15
        Hi!
        Ja to chyba w zyciu golilem sie brzytwa jeden raz. A tak naprawde, to bylem golony.
        Bylo to w Hong Kongu - jakos tak w poczatkach lat 90 (Hong-Kong byl jeszcze wtedy kolonia UK).
        Bylem sluzbowo, i tak jakos zgadalo sie z partnerem - Anglikiem zrszta, ale mieszkajacym cale zycie w tym miescie,- o tym ze tutejsi fryzjerzy sa w goleniu bardzo dobrzy. Wiec sprobowalem. Rzeczywiscie golenie i chyba strzyzenie - bo wtedy jeszcze wlosow bylo o wiele wiecej - wykonane zostalo super. z wszystkimi szykanami, jak parowka goracym recznikiem, woda kolonska i...wyrywanie wlosow z nosa i uszu za pomoca jakies nitki wirujacej mierzy palcami mistrza Figaro.
        Troche stracha bylo, gdy z mistrz wladal brzytwa, jak jaki samuraj wakizashi.
        Ale mnie nie poderznal.
        Pozdrowienia!
        • tymon99 Re: Brzytwa 17.04.12, 00:17
          parówka gorącym ręcznikiem (swoją drogą to dziwne: twarz znosi to dobrze, a w ręce ręcznik parzy!) przed goleniem jest godna polecenia nawet bez brzytwy. podobnie jak opłukanie twarzy zimną wodą po.
          • trevistas Re: Brzytwa 25.04.12, 00:42
            Pamietam jak dziadek golil sie brztwa, ale ojciec juz nie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka