aga-kosa
17.10.12, 18:20
Nasze dzieci zdrowo chowały się w tetrowych pieluchach. Bardzo lubiłam patrzyć na suszące się na sznurach białe kwadraty miękkiej tkaniny w słońcu poruszane przez wiatr. Dzieci musiały szybko nauczyć się korzystania z nocnika i to takiego jak emaliowany garnek z uchem .
Kiedy biorę teraz maluszka na ręce to w dłoni trzymam jakiś pakunek, dziwny, martwy bez uczucia. Nawet ciepłego siusiania na odświętną spódnicę nie uświadczysz.
Moje dziewczyny dawały mi do potrzymania nasze wnuki w tetrowych pieluchach, które miały najprawdopodobniej tylko po to by mi zrobić przyjemność.
Z tetry szyłam spódnice, sukienki i barwiłam je w łuskach cebuli, w nadmangamianie potasu, korze dębu. Do sprzątaniu w domu też były idealne. aga