ewajer
04.11.12, 17:46
pamiętem jak w czasach kartkowych kwitła wymiana "coś za coś"
Moja mama paliła lepsze papierosy więc kartki na fajki wymianiała z dalszą powinowatą pracującą w biurze mleczarni na masło. Ojciec kartki na benzynę dawał koledze który zaopatrywał nas kilka razy w roku w "pół cielaka od teścia"
Babka - niepaląca abstynentka wykupywała zawsze kartki na wódkę i papierochy. Miała potem te luksusy dla węglarza, kominiarza, krawca, hydraulika. Zresztą z domu też pamiętam fachowców otrzymujących wynagrodzenie w płynnej walucie.
Wujek pracował w księgarni, a za encyklopedię też można było cuda załatwić.
I tak sobię myślę że dziś jest łatwiej - ale o ileż kiedyś było ciekawiej