rystani
08.08.05, 23:59
Garść wspomnień ze strony:
www.literatura.zapis.net.pl/okresy/goscie/goscie-start.htm
Z Wrocławia dla NH
"Realizacja pierwszych bloków mieszkalnych w Nowej Hucie rozpoczęła się już w
marcu 1949 roku. Od tego czasu Wrocław zaczął na wielką skalę zaopatrywać w
cegłę rozbiórkową nie tylko Warszawę, ale również Nową Hutę. Te dostawy trwały
około 5 lat i posłużyły do budowy kilku wielkich osiedli mieszkaniowych w tym
mieście."
Kłamstwo PRL-u : Nowa Huta zbudowana na nieurodzajnych piaskach
"Na budowach najbardziej spotykanym ubiorem roboczym były szare, ciepłe,
watowane kufajki i gumowe buty, ubierane na spodnie. Ja swą przydziałową
kufajkę ubierałem bardzo rzadko w wyjątkowo zimne i słotne dni. Ale buty
gumowe nosiłem często, zwykle zawinięte od góry do połowy. Ubieranie gumiaków
było koniecznością, jeśli tylko padał deszcz i było mokro. Mianowicie na
terenie całej Nowej Huty występują grunty lessowe o miąższości nawet do kilku
metrów. Przypominają glinę, zarówno jasnożółtym kolorem, jak i pylastą budową."
Z zebrania POP:
"Rozgrywka miała spektakularny przebieg i odbyła się w czasie specjalnego
zebrania Podstawowej Organizacji Partyjnej. Udział w nim wzięła I sekretarz
tow. W. oraz kilku członków Dzielnicowej OP, chyba z Komisji Kontroli
Partyjnej. Zebranie miało charakter rozprawy sądowej, przy czym powodami było
kilku pracowników nowej ekipy, zaś pozwanymi trzy osoby ze starej załogi.
Geodecie wytknięto np., że w czasie godzin pracy widziano go gdzieś tam na
motocyklu z dziewczyną. Łamał więc świętą dyscyplinę pracy. Nie pamiętam, aby
personalny-oskarżyciel przedłożył jakiekolwiek dowody.
...Inny zarzut, że tow. M. otrzymuje jakieś bogate paczki od krewnych z
Zachodu, z wyłuszczeniem księżycowej zawartości tychże, przytoczono chyba
tylko po to, żeby wzbudzić zazdrość słuchaczy. Następnie, że przy jakiejś
okazji w jego mieszkaniu odbyła się orgia z tańcem nagusa (czy naguski) na
stole biesiadnym. Dowodu na to żadnego nikt nie przedstawił, lecz zgroza
opanowała zebranych."
Aby zrozumieć dialog Błochowiak - Michnik taki fragment
"Zaś środkiem, między torowiskami żurawi, szedł sobie jeden tylko młodzieniec
? bikiniarz. Włosy zaczesane w czub, jasna marynarka z szerokimi, watowanymi
ramionami, wąskie spodnie do połowy łydek, jaskrawo kolorowe skarpety w
poprzeczne pasy i półbuty na wysokich, świńskich podeszwach. Klasyczny ubiór
klasycznego bikiniarza, jakby wyciętego ze "Szpilek" lub innych ówczesnych
gazet. Cały czas, na przestrzeni 300 metrów między wielkimi budowami,
towarzyszył mu gromki, żywiołowy, szczery śmiech. Nic więcej, żadnych gwizdów,
okrzyków lub tp.(1953r)"
Były też inne rozrywki:
"Tańczyło się wówczas głównie sentymentalne tanga, fokstroty, dostojne walce
wiedeńskie, również walce angielskie, polki. W młodzieżowych tancbudach
królował natomiast rock and roll, różnie zresztą tańczony, w zależności od
temperamentu tańczących par. Wszędzie w lokalach tanecznych występowały
mniejsze lub większe zespoły orkiestralne. Orkiestry, wraz z towarzyszącymi im
wokalistami, w dużym stopniu decydowały w ogóle o standardzie lokalu.
Nie było żadnych urządzeń nagłaśniających, czy odtwarzających muzykę. Dopiero
pod koniec lat 50. w pomniejszych lokalach tanecznych, świetlicach domów
wczasowych i kawiarniach rozpowszechniły się masowo tzw. "szafy grające". Były
to duże gramofony szafkowe z zasobnikami, zawierającymi po kilkadziesiąt płyt
wolnoobrotowych. Można było wybrać dowolną z nich po wrzuceniu do automatu
stosownej monety i naciśnięciu odpowiedniego klawisza. Te szafy grające
cieszyły się przez wiele lat dużym powodzeniem."
"Były wówczas w Krakowie specjalne, okrągłe kioski z piwem. Miały wokół
zewnętrzny parapet, na którym stawiało się kufle i można się było wesprzeć.
Tak więc piło się, stojąc wygodnie wokół kiosku. Piwo było prosto z beczki,
nalewane pod ciśnieniem kwasu węglowego przy pomocy specjalnego syfonu,
uruchamianego przez kioskarza. Można było zamówić piwo jasne w kilku gatunkach
lub ciemne nieco łagodniejsze."
Mimo, że z wieloma opiniami autora trudno się zgodzić ale są szczere i
wyrażają opinie człowieka, który całe swoje życie dla PRL-u oddał bezkrytycznie.
Wydarzenia 1960 roku w Nowej Hucie
"Mianowicie w 1957 r. ustawiony został na tym placu(Teatralnym) duży drewniany
krzyż, gdyż Kuria upatrzyła ten teren na budowę nowego kościoła. Krzyż w nocy
został wykopany i usunięty przez kierownictwo robót, co jeszcze bardziej
rozsierdziło protestujących. Spalili więc następnego dnia kilka kiosków
gazetowych "Ruchu" oraz wybili szyby w nieodległym budynku Rady Dzielnicowej i
w sklepach na osiedlu. Nastąpiła wówczas zdecydowana, ostra interwencja
oddziałów milicyjnych, ściągniętych z całego Krakowa. Doszło do bójek,
spalenia kilku samochodów milicyjnych, aresztowano kilkaset osób, użyte
zostały gazy łzawiące i ostra broń. W wyniku obrażenia odniosło
kilkudziesięciu milicjantów i nieokreślona, ale znacznie większa liczba
protestujących i przypadkowych mieszkańców."
Szanujmy wspomnienia !! Opinie i wnioski wyciągamy sami na własną
odpowiedzialność.