Dodaj do ulubionych

HOT-DOG i inne bistro PRL

22.12.05, 20:53
W Wa-wie pamietam czasami rodzice mnie zabierali na starowke na spacer
wieczorem i jako jedna z atrakcji wypadu byly hot-dogi czyli jak ktos nie wie
przypomne co to - bulka z pieczarkami :). Dopiero wiele wiele lat pozniej
zjadlem na kolonii z parowka i sie dziwilem bo idioci nie wiedzieli ze musi
byc z pieczarkami hehe.

Pamietacie inne tego typu rewelacje szubkiej kuchni ?
Obserwuj wątek
    • tamsin Re: HOT-DOG i inne bistro PRL 23.12.05, 00:32
      ja pamietam 'toasty' czyli dwie kromki chleba zapieczone z serem i pieczarkami.
    • lowca.masek Re: HOT-DOG i inne bistro PRL 23.12.05, 18:36
      W I połowie lat 80. poszedłem z kolegą na Targi Poznańskie i tam zjadłem
      prawdziwego hot-doga z parówką. I tak nikt mi w domu nie uwierzył... "Co,
      parówka w kiosku? Bez kartek???":)))
      • horpyna4 Re: HOT-DOG i inne bistro PRL 23.12.05, 18:39
        Bo nie była wieprzowa.
    • bigmaciek Re: HOT-DOG i inne bistro PRL 27.12.05, 13:08
      Hot dogi z parówką były już w drugiej połowie lat 70-tych. Dopiero poźniej
      parówke zastąpiły pieczarki i w tym samym czasie pojawił się inny przysmak:
      zapiekanka. Długa bułka z pieczarkami i zapieczonym serem. W Warszawie były
      miejsca kultowe jeśli chodzi o te dania tak jak dzisiaj królestwem kebabu są
      dwa punkty obok kina Bajka.

      Chciałbym przypomnieć, że również pod koniec lat 70tych pojawił się rodzimy
      hamburger. Było to coś w rodzaju kotleta mielonego podanego w kajzerce i
      polanego musztardą. Jak zabrakło kajzerek to kotleta serwowano w zwykłym
      chlebie no bo "to też pieczywo, nie?" jak mi odpowiedziała pani na moją uwagę,
      że chciałbym w bułce. Kultowe miejsce gdzie nawet wycieczki zaglądały to słynny
      bar Zodiak (dziś KFC i Pizza Hut).
      • tamsin Re: HOT-DOG i inne bistro PRL 03.01.06, 18:37
        takie hamburgery w zwyklym chlebie z kotletem mielonym to najlepsze jedzenie :-)
        czesto bralo sie w dluga podroz pociagiem taka wlasnie walowke, a kogo nie bylo
        stac na mielonego to jajko na twardo mial w chlebie. Pamietam te calonocne
        jazdy w przepelnionych pociagach, i wieczny smrod z kibla i gotowanych jajek na
        twardo.
        • annah11 Re: HOT-DOG i inne bistro PRL 04.01.06, 11:10
          A ze slodkich jedzen na cieplo to bylo "jedzonko w kratke" (jak nazwala to moja
          corka), taki duzy gruby wafel i mozna bylo go jesc z dzemem, lub polewany sokiem.
          • horpyna4 Re: HOT-DOG i inne bistro PRL 04.01.06, 18:11
            To były gofry. Ale to już późny PRL.
            • ewick1 Re: HOT-DOG i inne bistro PRL 10.01.06, 23:02
              gofry to co innego, a wafle to co innego
              nawet mozna takie kwadratowe wafle kupić i teraz

              • tamsin Re: HOT-DOG i inne bistro PRL 11.01.06, 01:29
                w miejscowosciach morskich mozna bylo kupic gofry z jagodami i bita smietana na
                wierzchu!
    • zoraz Re: HOT-DOG i inne bistro PRL 09.01.06, 11:11
      hehe, taki hod- dog z pieczarkami to dopiero na wycieczce w Warszawie :), natomiast pamiętam np. we Wałbrzychu była smażalnia kotletów rybnych. Takie byleco przemielone, panierowane w mące/kaszce kukurydzianej. Panierka była twarda i chrupka. Wczoraj widziałam na TV, że taka panierka na rybie to specjalnośc Chorwacji :).
      Potem na dolnym sląsku pojawiła się pizza z keczapem, cebulą i serem. No i nieśmiertelnym pieprzem ziołowym. A że był to już koniec lat 70, początek 80 i nie bardzo było co do gara włożyć to za to po te pizzę ustawiały się kolejki jak ją dopiero robili, czekało się sporo aż z pieca wyjechała blacha ciasta z dodatkami, dzielona potem ta porostokąty.A ciast ze 2,5 cm grubości.
      • horpyna4 Re: HOT-DOG i inne bistro PRL 11.01.06, 15:36
        Wielka ilość kotletów rybnych pojawiła się w knajpach w roku 1981, jak już
        prawie nie było z czego robić obiadów. Przysłał je w darze jakiś amerykański
        milioner polskiego pochodzenia, który nosił bodajże nazwisko Piszek i te kotlety
        nazywano "kotletami Piszka". Jeżeli przekręciłam nazwisko, może ktoś pamiętający
        poprawi mnie, bo nie jestem stuprocentowo pewna - było to dawno i krótko.
    • skiela1 Re: HOT-DOG i inne bistro PRL 14.01.06, 02:36
      Pierwsza pizze i pierwszego hamburgera jadlam na Rutkowskiego w Warszawie.
      • skiela1 I COCA_COLE tez:-) 14.01.06, 02:37
        • tamsin Re: I COCA_COLE tez:-) 14.01.06, 04:27
          miasta w Polsce byly podzielone na coca cole i pepsi cole. We Wroclawiu coca
          coli nie byo za czasow PRL-u, jedynie Pepsi. Droga w dodatku byla w porownaniu
          do oranzady, wiec rodzice mi nie kupowli tego chetnie. Pamietam raz jak bylam
          chora na grype, to jakos ulitowali sie nademna i mi nakupowali tej pepsi do
          sytu.
          • skiela1 Re: I COCA_COLE tez:-) 14.01.06, 04:31
            bardziej popularna byla Polo Cocta:-)
            a ta cole to pamietam...ciepla byla...i trzeba bylo butelke oddac:-)
            • tamsin Re: I COCA_COLE tez:-) 14.01.06, 17:16
              pamietam te polo cocte ;-) stala zazwyczaj na wystawie w sklepikach i byla od
              slonca nagrzana, ale poniewaz dzieciaki lubia slodkie, wiec polo cocta miala
              wystarczajaca slodkosc aby to pily. Zreszta wszystko kupowalo sie albo na
              miejscu albo z kaucja, czasami kilkanascie osob stalo i pilo przy ladzie, bo
              kupilo "na miejscu"..
              • zoraz Re: I COCA_COLE tez:-) 15.01.06, 15:36
                Pamiętam jak na wycieczce ze Świnoujścia do NRD /byliśmy z rodziną na wczasah a do NRD jeździł zdaje sie autobus MPK i paszportu nie trzeba było/, narobiliśmy sobie obciachu, bo spożywając napoje chłodzące przed sklepem, polskim sposobem wstrząsneliśmy przed otwarciem, żeby choć lekko psiknęło ;). Wyskakujący " z siłą wodospadu" napój gazowany - uświnił wszystko wokoło :(.
    • geronimo28 Re: HOT-DOG i inne bistro PRL 06.03.06, 13:56
      > Pamietacie inne tego typu rewelacje szubkiej kuchni ?

      Oczywiście frytki podawane w tubce skręconej z szarego papieru:) Frytki te
      soliło się przy pomocy solniczki wykonanej ze słoika z wyrżniętymi dziurami w
      wieczku. Taka "frytkarnia" była blisko mojej szkoły, stąd po lekcjach i na
      przerwach biegały tam tabuny:) Kupowało się przez małe okienko w murze. Ciekawe
      co jaki czas wymieniano w tych frytkownicach olej...Zimą frytkarnia zamieniała
      się w lodziarnię, w której serwowano lody włoskie. To był dopiero przsmak!
      • luccio1 Re: HOT-DOG i inne bistro PRL 07.03.06, 21:04
        Takie frytkarnie jeszcze są.
    • samica1 Re: HOT-DOG i inne bistro PRL 09.03.06, 10:41
      W Opolu na dworcu jest chyba ostatnie miejsce, gdzie można kupić chrupiące
      zapiekanki - bo pani wkłada je nie do mikrofalówki, tylko do piekarnika, jak
      Pan Bóg przykazał. No i to jest chyba ten sam od 20 lat piekarnik, tylko że nie
      stoi już w budzie kempingowej na peronie, a normalnie na barze.
      • zoraz Re: HOT-DOG i inne bistro PRL 10.03.06, 12:27
        Ojej, dopiero sobie przypomniałam hicior we Wrocławiu w podziemnym przejściu na Świdnickiej bar z zapiekankami. Kolejka w kółeczko baru i aż na zewnątrz, do zapiekanki z serem można było kupić ogóra konserwowego. Bar jest do dziś,ma większy wybór a klientele mniejszą.
        • samica1 Re: HOT-DOG i inne bistro PRL 11.03.06, 22:02
          A we Wrocławiu to jest też taki bar, Mały chyba się nazywa, który pamiętam
          jeszcze z dzieciństwa, z wypraw, jakie podejmowała moja mama na zakupy
          bezkartkowe - obiad obowiązkowo był tam właśnie.
          • macwoj Re: HOT-DOG i inne bistro PRL 22.03.06, 16:24
            hm. Ja pamietam jeszczcze w latach 70-tych prawdziwe hot dogi na stadionie SKRA
            w czasie memorialu Kusocinskiego. Mialem rodzine w Warszawce ktora mnie
            zabierala gowniarza na tydzien ze wsi. To byly hot dogi. Ostatnio takie jadlem
            w Pradze (parek z rohalikom). Potem wprowadzili hot doga z pieczarkami (Torun)i
            niezapomniane moje zapiekanki w Kutnie. Ech. no i pozniej oranzada w torebce,
            syfony na ulicy (woda z sokiem).
            • horpyna4 Re: HOT-DOG i inne bistro PRL 22.03.06, 16:42
              To się nazywało saturator. A woda z tego ustrojstwa z powodu niedomytych
              szklanek była nazywana popularnie gruźliczanką.
        • tankard Re: HOT-DOG i inne bistro PRL 05.04.06, 18:16
          Ten bar jest dalej, a kultowe są tosty z tego baru :-) Chyba pójdę zjeść takiego
          tosta jak będe we Wrocq ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka