Dodaj do ulubionych

Filmy czeskie

30.10.06, 13:42
Pamietacie filmy czeskie. Pociagi pod specjalnym nadzorem (zreszta swietny
film) szczegolnie utkwil mi w pamieci. Byla tam taka scena kiedy droznik?
przystawia pieczatki kolejowe na nagiej pupie jakiejs panienki. Traf chcial,
ze ogladalam ten film w telewizji razem z moimi dziecmi(nie wiedzialam o tym,
ze beda momenty). Nastepnego dnia zabierajac sie do kapieli mojej corki(miala
chyba ze 4 latka)oczom moim ukazala sie jej pupa cala postemplowana
pieczatkami mojej firmy. Okazalo sie, ze zainspirowani tym filmem oboje ze
starszym bratem wpadli na tak niecodzienny pomysl. Myslalam, ze pekne ze smiechu.
Obserwuj wątek
    • lustroo Re: Filmy czeskie 30.10.06, 14:47
      :)
    • tamsin Re: Filmy czeskie 30.10.06, 16:36
      filmy czeskie nie byly zle :-) pamietam jeden o wiezi dziadka z wnuczkiem,
      szczegolow nie pamietam, ale wiem ze dziadek umiera jak wnuczek idzie do
      pierwszej klasy.

      a ten film o pociagu to byl "Ostre sledované vlaky" z 1966 roku. Znalazlam go w
      katalogu filmow na "netflix". Chyba sobie wypozycze :-)
      • maglara Re: Filmy czeskie 30.10.06, 23:42
        Ooo, "Rodzina Homolkow" mi sie przypomniala, no i "Szpital na peryferiach", no
        i cudowny film dla dzieci "Nikto nie je doma" - ten byl super, tak jak i "Pan
        Tau" - w Niemczech niezwykle popularny.
        • babiana Re: Filmy czeskie 31.10.06, 13:54
          Kiedy lecial Szpital na peryferiach zycie w miastach polskich zamieralo. "Gdyby
          glupota unosila sie w powietrzu, pani latalaby jak golebica".Tak powiedzial
          lekarz do pielegniarki i pozniej w Polsce golebica byla synonimem idiotki.
          Poza tym serial Kobieta za lada. Losy sprzedawczyni Anny tez ogladalam z
          zapartym tchem. Juz w latach 70 dla mlodziezy byl wszedzie wyswietlany na
          porankach, obozach, koloniach film Dziewczyna na miotle (Divka na kosteti).
          Pamietacie poranki w niedziele. Ja z bratem co niedziele po kosciele ganialam na
          te poranki dla dzieci i mlodziezy. O 11:00 zaczynaly sie.
          • babiana Re: Filmy czeskie 31.10.06, 14:30
            Przypomnialam sobie tez takie powiedzenie "jak na czeskim filmie" kiedy tak
            naprawde nie rozumialo sie o co chodzi. Poza tym w czeskich filmach grali prawie
            zawsze ci sami aktorzy.
            • tamsin Re: Filmy czeskie 31.10.06, 17:04
              tez zauwazylam, ze w tych wszystkich serialach byli zawsze ci sami aktorzy.
              mysle, ze wiekszosc z nich miala na imie Vaclav :-)
          • luccio1 Re: Filmy czeskie 05.03.07, 23:10
            "Szpital na peryferiach" to był majstersztyk z jeszcze innego powodu.
            Życie codzienne w Czechosłowackiej Republice Socjalistycznej - i w polu
            widzenia ani jednej gazetki ściennej (gablotki) ROH (Revoluční Odborové Hnutí =
            Związki Zawodowe - odpowiednik naszego CRZZ), SVAZARM-u (odpowiednik LOK), bez
            szyldziku "Šetři elektrickým proudem" ("oszczędzaj światło"), bez
            transparentu "Se Sovetským Svázem na věčne časy - a nikdy jínak!".
          • poliglo Re: Filmy czeskie 02.04.07, 17:46
            "Kobietę za ladą" pamiętam, choć jestem z 1980 roku, mam pamięć do takich
            gniotów, swoją drogą odzwierciedlał nudę panującą wśród robotników i w pracy i
            po pracy, jako socjolog wyłapuję takie rzeczy i robiłam to też w dzieciństwie.
        • poliglo Re: Filmy czeskie 02.04.07, 17:59
          z filmów dla dzieci poza Nikogo nie ma w domu: dobranocki "Sąsiedzi" oglądałam
          często z dziadkiem, który mówił, że to głupota, ale dzielnie jakoś ze mną trwał
          przy tv. poza tym oczywiście "Jeżyk"
    • bigmaciek Lemoniadowy Joe 31.10.06, 14:27
      Nie do pobicia
      • minerwamcg Re: Lemoniadowy Joe 31.10.06, 17:10
        Prawda, Joe był super :) A czeskiego autora, ale robiony przez Polaków teatr
        TV "Igraszki z diabłem"? Cudne to było.
        • horpyna4 Re: Lemoniadowy Joe 31.10.06, 22:14
          Był jeszcze "Trup w każdej szafie". Też chyba czeski?
      • letalin Re: Lemoniadowy Joe 01.11.06, 16:24
        Lemonadowy Joe jest jednak tylko jednorazowego użytku. Oglądałem go później bez
        żadnych emocji i chyba nawet nie do końca. Ale za pierwszym razem umierałem ze
        śmiechu!

        Z bardziej współczesnych czeskich filmów polecam "Knoflikarzi" sprzed niecałych
        10 lat (tłumaczony chyba jako "Guzikowcy") . Te same klimaty co w starych
        dobrych czeskich filmach sprzed 40 lat.
        • horpyna4 Re: Lemoniadowy Joe 05.11.06, 13:32
          Przed chwilą obejrzałam "Adela jeszcze nie jadła kolacji", to ma jednak dużo
          wdzięku. Czesi byli dobrzy w pastiszach.
          • meduza7 Re: Lemoniadowy Joe 05.11.06, 22:58
            Ja pamiętam "Jak utopić doktora Mraczka", o zamieszkałej w Pradze rodzinie
            wodników. Oglądałam to jak miałam jakieś 5 lat, a potem już jako dorosła - i
            wtedy zauważyłam ze zdziwieniem, że jest tam mnóstwo aluzji seksualnych,
            których oczywiście dziecięciem niewinnym będąc, kompletnie nie wyłapywałam.
            • 1802l Re: Lemoniadowy Joe 25.02.07, 20:28
              Eeeee, ja tam wolałam książkę "Joe strzela piewrwszy" (cytat: ich usta zetknęły
              się, a usta były zimne. Tak, zimne").
              A z czeskich filmów uwielbiałam bajki - jako dorosła obejrzałam pięć razy "Trzy
              orzeszki dla Kopciuszka", z Libuszą Szafrankową chyba. Ależ to było
              fotografowane!
              • horpyna4 Re: Lemoniadowy Joe 25.02.07, 21:28
                He, he, ja też się zachwycałam "Trzema orzeszkami..." jako stara baba. Tym
                bardziej, że pojawiały się wtedy inne baśnie, m.in produkcji francuskiej, ale
                nie umywały się do tego filmu.
    • cereusfoto Re: Filmy czeskie 09.11.06, 14:04
      A ja bardzo lubiłam film 'POD JEDNYM DACHEM" o dówch zabawnych staruszkach (
      Bohusz i Huml )nie cierpiących się nawzajem i rywalizujących o względy pewnej
      wdówki. Mnóstwo dobrego czaskiego humoru. Chętnie obejrzałabym ten serial raz
      jeszcze.
      • poliglo Re: Filmy czeskie 02.04.07, 17:52
        ooo tak, oglądałam to w wieku chyba 8 lat, moja rodzinka dziwiła się jak można
        takie bzduralizmy oglądać, nie wiem, jak odebrałabym ten film teraz, wtedy mało
        rozumiałam, to mi się nawet podobał.
    • dinozaur4400 Podejte mi pero 26.02.07, 08:56
      "Mareczku, podaj mi pióro", chyba 1976. Szczególnie utkwił mi w pamięci lizus co
      to a to śliwki(?) z ogródka przynosił profesorowi a to przypominał, że przerwa
      sie skończyła. I tych dwóch, co szarpało się ze sobą który ma podać profesorowi
      pióro. Samo życie.
      • jacklosi Re: Podejte mi pero 05.03.07, 13:14
        No właśnie, skąd się wzięła zła opinia o czeskim filmie ("jak w czeskim filmie"
        oznaczało coś nielogicznego, głupiego czy surrealistycznego)? Czyżby ówczesny
        polski widz kinowy nie dorósł?
        • letalin Re: Podejte mi pero 05.03.07, 18:14
          jacklosi napisał:

          > No właśnie, skąd się wzięła zła opinia o czeskim filmie ("jak w czeskim
          filmie"
          >
          > oznaczało coś nielogicznego, głupiego czy surrealistycznego)? Czyżby ówczesny
          > polski widz kinowy nie dorósł?


          Powiedzenie :" Czeski film: "Nikt nic nie wie"" jest nie tyle oceną ich
          kinematografii, ale po prostu tytułem jednego z filmów. Ja nie odbieram tego
          jako złej opinii .
    • luccio1 Re: Filmy czeskie 05.03.07, 21:42
      "Cisařův pěkař - pěkarův cisař" - film z 1949 r.
      Komedia(?) z akcją w czasach cesarza Rudolfa II; akcja kręci się wokół
      uruchomienia Golema i tkwiącej w nim energii - w końcu uruchamia to piekarz
      Kotrba dla dobrych celów (ogrzewanie pieca piekarskiego).
      "Po drodze" cesarz Rudolf II co i rusz grzmoci dzbanem glinianym o ziemię, aby
      się rozładować (ma całą "spiżarkę" z takimi dzbanami) - albo mówi bezradnie do
      otoczenia: "Dajcie mi coś do podpisu - mam umoczone pióro!".
      • uyu Re: Filmy czeskie 05.03.07, 22:54
        Zapomnieliscie o kreskowkach !!!
        Do dzis kocham sie w kreciku. Jak on tak sobie smutno westchnie to mi serce
        peka.
        • minerwamcg Ajoj! 09.03.07, 19:42
          > Do dzis kocham sie w kreciku. Jak on tak sobie smutno westchnie to mi serce
          > peka.
          Ale za to jak się zdziwi albo ucieszy, to jego "ajoj!" jest takie słodkie...
      • wiechu27 Re: Filmy czeskie 07.03.07, 23:13
        Warto też wspomnieć o "Miłóści blondynki"i "Czarnym Piotrusiu". Czeskie filmy
        są jak dobre wino, z wiekiem stają się coraz lepsze.
        • mw56 Re: Filmy czeskie 09.03.07, 08:33
          Rumcajs i cos takiego jak dwa "kretki"?- krety?
          Bylo to na odbranoc.
          • geronimo28 Re: Filmy czeskie 04.04.07, 10:42
            A jeszcze był serial o Arabeli:) Grał w nim taki aktor (nazwiska nie pomnę),
            który grywałą chyba we wszystkioch filmach dla dzieci;)
            • maglara Re: Filmy czeskie 04.04.07, 11:24
              geronimo28 napisał:

              > A jeszcze był serial o Arabeli:) Grał w nim taki aktor (nazwiska nie pomnę),
              > który grywałą chyba we wszystkioch filmach dla dzieci;)

              Ten serial jest tez bardzo popularny w Niemczech, Bumbarak itd :) tytulu tez
              nie pomne ...
              • tamsin Re: Filmy czeskie 11.04.07, 05:02
                co prawda film jest o tym jak komunizm upada ale "Kolya" chyba zdobyl oskara.
                Jest naprawde swietny..byly tam sceny, ze mozna wyc ze smiechu i za piec minut
                plakac (jak ten maly dzwoni "sluchawka" od prysznica do swojej zmarlej babci)
    • nie-zalogowana Re: Filmy czeskie 22.08.07, 22:23
      kultowe "Nikogo nie ma w domu", głównie przez tytułowy tekst - świetny :>

      "Kobieta za ladą" i takie tam czeskie produkcyjniaki, do których
      niewytłumaczalny sentyment czuję po dziś dzień ;>
      • craqoof Re: Filmy czeskie 21.09.07, 13:08
        Zainspirowany pytaniem o radziecka bajkę fabularną, zapytam o film
        czeski, którego nie dość, że nie pamietam tytuł, to w dodatku
        zostały mi tylko marne urywki w pamięcie. Otóz było tam coś o
        papudze z koralami w zębach, w dziobie oczywiście i o złych
        gangsterach, którzy chcieli sprzedawać pastę do zębów, która zeby
        niszczyła. Na koniec ta pasta wymknęła się owym gangsterom spod
        kontroli i sami byli szczerbaci. Ten fil miał chyba dwie suwerenne
        części. Puszczali go w ramach teleferii w wakacje. Zakrecony
        był...:)
        • tamsin Re: Filmy czeskie 21.09.07, 14:11
          pamietam ten film!! oni zrobili te paste aby zeby wypadaly, bo
          chcieli sprzedawac sztuczne szczeki. No ale ta pasta nie pienila
          sie, wiec porywali jakiegos profesora aby im wymyslil zwiazek
          chemiczny na ta paste. Nawet porwali jakies innego faceta przez
          pomylke, ktory nawet pisac nie umial. Tytulu niestety nie pamietam.
          Bardzo popularny w tym czasie byl rownie dunski serial "gang olsena"
          czy cos takiego, i chyba ten czeski film przypominal ten dunski
          wymysl.
    • czekolada72 Re: Filmy czeskie 04.03.08, 12:17
      Przez kilka lat pod rzad w czasie ferii byl puszczany w tv bardzo
      sympatyczny serial raczej polsko-czechoslowacki (lub na odwrot),
      ktorego akcja dziala sie na pograniczu polsko-czeskim, wiec w
      Sudetach - mlodziez polska i czeska, z podstawowki chyab, i
      najrozmaitsze przygodymaja, niestety - serial przestano puszczac, a
      tytulu - nie pamietam :(
    • cromwell1 Re: Filmy czeskie 05.03.08, 12:40
      babiana napisała:

      > Byla tam taka scena kiedy droznik?

      hehe dyzurny ruchu
      u Hrabala pan Calusek
      nie pamietam nazwiska z filmu
      pamietam ze dzielil kobiety na dupiary i cycowy

      dziwne;)

      pzdr.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka