Dodaj do ulubionych

Sylwester w PRLu

28.12.06, 12:05
bylem pare razy na sylwestra w roznych warszawskich lokalach i wspominam jak
najmilej...
Obserwuj wątek
    • luccio1 Re: Sylwester w PRLu 28.12.06, 14:30
      Dla mnie Sylwester był i jest nadal ciągiem dalszym Bożego Narodzenia: tuż
      przed północą zapalenia świeczek na drzewku, a o północy odśpiewanie kolędy:
      "Nowy Rok bieży...".
      Wszelkiego rodzaju zabawy z tej okazji nigdy mnie nie podniecały.
      • tamsin Re: Sylwester w PRLu 28.12.06, 16:08
        jak bylam mala to pamietam rodzicow jak chodzili na organizowane przez zaklad
        pracy balangi sylwestrowe. Po jakims czasie mieli zdjecia z tych zabaw i widac
        bylo, ze byly bardzo udane. Z kolei jak ja podroslam to oczywiscie chodzilo sie
        na prywatki sylwestrowe, ktore pomyslowe nastolatki organizowaly w mieszkaniach
        lub jedna byla w pralni :-) Wszystkie bardzo udane, stroje sylwestrowe byly
        wyszukane, tanczylo sie do dziesiatych potow.
    • nolwen58 Re: Sylwester w PRLu 28.12.06, 16:55
      Moi nie chodzili , ale ^pamietam jak mama kolezanki co roku szyla kreacje. po
      sylwestrze opowiadala swe wrazenia i jedno zapamietalam bo byla moda na dlugie
      suknie typu ogon syreny i opowiadalaa jak panie w toalecie musialy zdejmowac te
      suknie zeby sie zalatwic.Co roku 2 -iego stycznia przyjaciele moich rodzicow po
      sylwestrze zbierali sie chodzac od domu do domu i skladajac sobie zyczenia.
      Przy okazji wszyscy razem jedli sniadanie pozniej obiad i na koncu kolacje .
      Wedrowka odbywala sie prawie rodzinnie , tylko nastolatkowie rezygnowali.Co
      roku zaczynali od innych rodzin. Bylo to smpatyczne .To byla kontynuacja ich
      obyczaju od czasow mlodo malzenskich, kiedy nie bylo tv , wiec tak sie zbierali
      imieninowo - swiatecznie i brydzowo.I pamietam w tv wystapienie Gierka.
      • lustroo Re: Sylwester w PRLu 18.01.07, 13:47
        Byłam z rodzicami u znajomych. Była zima stulecia. Samochód nie ruszył. Ojciec
        musiał zostać, bo jeszcze miał coś tam pomóc. My z mamą poszłyśmy pieszo, nie
        miałam siły(skóra i kości :). "Mamo, ja już nie mogę" Dziecko, na ręce Cię nie
        wezmę, a jak zostaniemy to zamarzniemy. Jakoś doszłyśmy całej drogi nawet nie
        pamiętam :) Samochód przyciągnął milicyjny gazik na holu :)
        • mister1 Re: Sylwester w PRLu 18.01.07, 15:55
          Sylwestra w zime stulecia spedzalem w jakiejs kawiarni na Marszalkowskiej (
          przy Krolewskiej, nazwy nie pamietam), nocowalem w pobliskim hotelu "Forum" -
          gdzie reszte nocy spedzilem w ...wannie, klimatyzacja wysiadla.Ale woda byla
          goraca...
          • tamsin Re: Sylwester w PRLu 18.01.07, 17:10
            akurat w zime stulecia moj dziadek zmarl. Rodzice mnie zostawili i sami
            pojechali na pogrzeb, dojazd byl taki, ze 5 kilometrow brneli po pas w sniegu,
            ledwo dotarli. Rano plug przejechal odsniezyc droge na cmentarz, po godzinie
            nie mozna juz bylo przejechac i z trumna czekali az znowu plug odsniezy.
            Dziadka pochowali w tymczasowym grobie, wykopanym tuz kolo furtki cmentarnej,
            na wiosne przeniesli wyzej.
    • mister1 Re: Sylwester w PRLu 06.12.07, 19:16
      a "Kongresowa" w PKiNie gdzie nietrzezwe panie wpadaly po polnocy do
      fontanny...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka