25.07.04, 22:45
Proponuję w tym wątku odreagować ewidentne porażki tłumaczeniowe z książek,
które czytacie dzieciom. Zdania - kwiatki, które powodują, że wywracają wam
się wnętrzności lub po prostu chce wam się śmiać przeokrutnie. Zacznę od
mojego ulubionego, pachnącego Gierkiem 'damy radę' z Boba Budowniczego. I
tak np. z kolorowanki:
- Damy radę? - zapytał podniecony Spychacz.
- Tak, damy radę! - roześmiała się Betoniarka.
{w oryginale jest chyba >Can we fix it?<; no i ten PODNIECONY Spychacz}
i dalej z Bobem ("Liczymy" tłum. Anna Niedźwiecka):
"(...)3,4, Marta wbija gwoździe bez kozery. (...)
11, 12, Bob ma książek pełne garście."
Cała książeczka jest beznadziejna pod względem doboru słownictwa i rymów, ale
te dwa kwiatki są 'najlepsze'.
I jeszcze z Teletubisiów (wydawałoby się, że nie ma nic prostszego).
Tłumaczenie Marek Karpiński:
Przykład "przepięknej" składni.
"Pewnego dnia w Krainie Teletubisiów Po chrupała swoją Tele-grzankę... kiedy
usłyszała dziwny dźwięk."
I dalej:
"Szybko, Po! Pomóż Laa-Laa złapać piłkę."
Widzisz i nie grzmisz...
Obserwuj wątek
    • gumitex Re: kiksy 03.08.04, 15:13
      Tłumaczenia mnie tak nie dobijają jak radosna twórczość współczesnych
      wierszokletów. Sama nie kupuję takich książeczek, ale ciocie i bacie zachwycone
      pięknymi ilustracjami zawsze coś podrzucą, a ja potem to muszę czytać, bo mój
      synek czyta wszystko. Koszmar! np.:
      "rurka dziwnie się napręża, chyba jest to koniec węża" z książeczki o psiakach,
      autora przez litość nie wspomnę.
      "porozmawiaj, kwa kwa ze mną" z książeczki o Kaczuszce Pogaduszce, z którą nikt
      nie miał czasu rozmawiać. Mój mąż używa teraz kwa kwa zamiast innego słowa też
      na k jak się zdenerwuje.
      Poza tym te wszystkie rymy na zdrobnieniach doprowadzają mnie do wymiotów.
      Jakoś Brzechwa i Tuwim mieli większy zasób słów i ciekawsze historie do
      opowiedzenia.
      • verdana Re: kiksy 03.08.04, 15:59
        To przyklad dla doroslych. Moja corka załamała sie na bardzo znanej obecnie
        książce, tłomaczonej archaizowanym jezykiem z hiszpańskiego. Dobiło ją
        zdanie "Nie pierdolże"
      • kaktusik65 Re: kiksy 16.03.05, 15:21
        Zupełnie nie rozumiem dlaczego Ci się to nie podoba? Dla mne jest śmieszne i
        barwne.Proponuję,abyśmy nie uprzedzały się do pewnych tekstów, tylko patrzyły
        czy naszym dzieciakom się to podoba.
        Kocham Brzechwę I Tuwima,bo się na tym wychowałam,ale wiele wierszy Brzechwy mi
        się nie podoba, bo jest bardziej dla dorosłych niż dla dzieci.
        A "porozmawiaj,kwa kwa, ze mną" - tak powiedziałaby bajkowa kaczka,gdyby umiała
        mówić.Żywy i sympatyczny język literacki.

        Kacha
        • gumitex Re: kiksy 20.03.05, 22:10
          Moim zdaniem książki dla dzieci powinny być tak napisane, żeby dorosły czytając
          je dziesiątki razy się nie odmóżdżył. Brzechwa i Tuwim rzeczywiście mogą się
          wydawać zbyt trudni dla dziecka, bo mają bogate słownictwo i potrafią bawić się
          słowem. W końcu oni pisali też dla dorosłych. To co mi się nie podoba w
          Kaczuszcze Pogaduszce to intelektualna łatwizna - ciężko znaleźć rym, to zróbmy
          zdrobnienie, będzie łatwiej, a dziecko łyknie wszystko. Jedyny fragment, który
          mi się tam podoba, to "łzy duże jak porzeczki, wpadające wprost do rzeczki".
    • agnieszka_azj_edziecko Re: kiksy 07.09.04, 10:21
      Przed wyjazdem nad morze kupilam dziewczynom książkę z (tak wogóle) niezlej
      serii "CIEKAWE DLACZEGO... morze jest słone".
      Mój mąż zwrócił uwagę, że to co tam kilkakrotnie nazywane jest zanurzalnym
      statkiem to poprostu batyskaf, o czym uczyliśmy sie w szkole podstawowej.
      Jest tam tez zdanie mówiąće o głębokości oceanu - "Jest wystarczająco głęboki,
      zeby trzykrotnie zatopić Ben Nevis, najwyższą górę w Wielkiej Brytanii". Mówi
      wam to coś ??? Dla mnie to znaczy tylko, że tłumaczowi i redaktorowi nie
      chciało sie sięgnąć do encyklopedii, zeby odnieść tę głębokość do wysokośći
      Rysów czyli najwyższej góry w Polsce.
      • hanula Re: kiksy 07.04.06, 00:18
        > Jest tam tez zdanie mówiąće o głębokości oceanu - "Jest wystarczająco głęboki,
        > zeby trzykrotnie zatopić Ben Nevis, najwyższą górę w Wielkiej Brytanii". Mówi
        > wam to coś ??? Dla mnie to znaczy tylko, że tłumaczowi i redaktorowi nie
        > chciało sie sięgnąć do encyklopedii, zeby odnieść tę głębokość do wysokośći
        > Rysów czyli najwyższej góry w Polsce.

        Problem z tej samej beczki: w ładnej skądinąd książeczce "Pora spać Króliczku!"
        (z serii Amberek, którą bardzo lubię) pojawia się taki fragment:

        "Pani Królikowa zanuciła cicho kołysankę.
        - Aaa, mój malutki, na wierzchołku drzewa,
        Kiedy gałąź się ugina, a kołyska..."

        To fragment kołysanki, którą zna pewnie każde angielskie dziecko:
        Rock-a-bye, baby, on the tree top,
        When the wind blows, the cradle will rock;
        When the bough breaks, the cradle will fall.
        And down will come baby, cradle, and all.

        Jaki jest sens dosłownego tłumaczenia tego na polski? Nawet znając melodię nie
        zanucę w tym miejscu, bo tłumaczka nie zatroszczyła się ani o rym, ani o rytm.
        Naprawdę nie można było zamiast tego wstawić fragmentu jakiejś znanej polskiej
        kołysanki?

        Są w tej książeczce jeszcze inne drobiazgi, świadczące o tym, że do tłumaczenia
        książeczek dla dzieci wybiera się osoby, których znajomość angielskiego nie jest
        niestety perfekcyjna (np. "stay up" nie oznacza "zostać", tylko "nie iść spać").
    • setorika Re: kiksy 09.09.04, 10:09
      Rodzima książka Jerzego Dabrowskiego pt. PRZEPROWADZKA, która nasza córcia
      dostała od Cioci właśnie z takiej okazji. To jedyna książka w naszej dziecinnej
      biblioteczce, która jest niewypałem. Nie wiem sama o co chodzi, to zbiór na
      wpół rymowanych historyjek i wierszyków, ale rytm, i rym jest tak fatalny, ze
      sama mam problemy z modulacja głosu i prawidłowa dykcją. O co chodzi w długim
      zdaniu dowiadujemy sie dopiero na końcu tego zdania. I jakoś nie wiem o co w
      tym wszystkim chodzi.

      entliczek pentliczek :)
      • verdana Re: kiksy 13.09.04, 20:52
        A ja ostatnio znalazłam w książce "Po 9 listopada wszyscy w NY zrobili sie
        nerwowi". Myślę i myślę. I jest - tłumacz nie wiedział, ze w języku angielskim
        najpierw pisze się miesiąc, a potem dzień.
    • steffa Re: kiksy 13.11.04, 00:43
      No to jeszcze coś dorzucę.
      Olbrzymia książka z zegarem wyd. Siedmioróg, w środku małe książeczki na różne
      tematy, m.in. Dni tygodnia, a tam, uwaga:
      "Następnie jest czwartek. Swoją nazwę bierze od Thora, boga piorunów."
      !!!!!!!!
      • silije.amj Re: kiksy 13.11.04, 18:50
        Wow, 9 listopada wygrywa konkurs gaf.
    • agnieszka_azj Re: kiksy 15.03.05, 12:13
      Jakiś czas temu Zosia przyniosła z biblioteki książkę "Urodziny Kłapouchego"
      wyd. Egmont w tłumaczeniu pai Wandy Chotomskiej. Pani Ch. ma juz u mnie od
      dawna "krechę" za Martynki,a le teraz to juz jest czerwona kartka. Pomijam juz
      sens robienia po raz drugi tego, co pani Tuwim zronuła raz i genialnie, ale jak
      mozna włożyć w usta Kubusia Puchatka słowa: "Pal cię licho głupia szycho", jako
      reakcję na oberwanie szyszką w łepek ???

      Pisałam juz wcześniej w innym watku o książkach, które Jula dostała na
      urodziny. Jest wśród nich skladana książeczka sztywnostronicowa "Złota kaczka"
      wyd. Bestseller we współpracy z Edipresse Polska. Autora to dzieło nie ma,
      ilustracje (takie sobie, ale ujdą) Jarosław Drążek. Słów mi brakuje, żeby
      opisać urok tej poezji, ograniczę się do kilku fragmentów. Zaczyna się tak:

      Żył raz szewczyk, Lutek miał na imię,
      Pracował u majstra latem, w zimie.
      I choć praca jego była szczera,
      Majster pieniądz dla siebie zabierał.

      Teraz próbka ze środka:

      Minęły trzy dni od tejże nocy
      Lutek Krakowskim Przedmieściem kroczy,
      Do Tamki podchodzi, tam jest wejście,
      Lutku drogi, na baczności miej się.

      I puenta:

      Wszak wrócił chłopak uradowany.
      "Szczęście da pieniądz zapracowany."
      Od tej pory wiódł życie wspaniałe.
      Pracą osiągnął bogactwo i chwałę.

      I jak wam sie podoba współczesna polska anonimowa poezja dla dzieci ???
    • gumitex Re: kiksy 20.03.05, 22:17
      Ja znowu o książkach pisanych po polsku. Ostatnio czytamy Opowiadania dla
      przedszkolaków Piątkowskiej - opowiadanie Lokator (o robaczku w jabłku) zaczyna
      się "wczoraj dostaliśmy na podwieczorek jabłka" a kończy się mniej więcej tak
      (cytuje z pomięci) "jeszcze kilka razy dostaliśmy jabłka, ale już nigdy nie
      było w nich robaczka" . Czyli, albo mieli wczoraj kilka podwieczorków, albo
      historia nie zdarzyła się wczoraj. Chyba się czepiam :).
      • abepe Re: kiksy-"Wesołe okienka" 25.03.05, 13:27
        Hej! Mój syn dostał własnie dwie książeczki wydawnictwa Egmont z serii "Wesołe
        okienka".
        Ciekawy pomysł (choć pewnie niezbyt nowy) na doskonalenie dziecięcej
        manipulacji i zmysłu dotyku. Ale teksty (oczywiście tłumaczenia) jakieś
        niezgrabne (zwłaszcza, jak sie weźmie pod uwagę fakt, że to "seria dla
        najmłodszych").
        Oto przykłady:
        "Bójcie się, bójcie
        aligatora -
        długiego, zielonego
        potwora!"
        "Zdolnego mamy
        tutaj ptaszka.
        Obrazek machnąć
        to dlań fraszka"

        Zastanawiam się, czy włoski oryginał też taki pokraczny czy wydawnictwo
        oszczędza na tłumaczach.
    • agnieszka_azj Re: kiksy 01.04.05, 17:08
      Własnie trafiłam na recenzję książki "Ciekawe dlaczego... gwiazdy migoczą".
      Wynika z niej, że cała ta książka jest jednym wielkim kiksem.
      news.astronet.pl/news.cgi?4420
    • zona_mi Re: kiksy 11.04.05, 23:42
      Wszystkim, którzy czują się zbyt dobrze, proponuję "Wiersze dla dzieci" Anny
      Surmacz (Sudety 2000). Masochistycznie postanowiłam przepisać tu jeden ze
      wstrząsających utworów:
      KOTKA
      W moim domu żyje kotka,
      to Pers napuszony.
      Jest łagodna i przyjemna,
      ciągle się przymila.
      A ja chciałbym żeby czasem
      kogoś przestraszyła.
      Bo ta rasa nie pasuje
      do tego zwierzaka.
      Wiem ja z Biblii, że ta Persja,
      nie była łagodna aż taka.
      Ten Pers w całym świecie
      zrobił wiele szkody.
      Jak on mógł w brutalny sposób
      podbić te narody?
      potem wielka klęska.
      A już myślał, że ostatnia wojna
      była ta zwycięska?
      I ty drogi mój kolego
      nie wbijaj się w pychę,
      bo nie wiesz, że już jutro
      inny cię prześcignie.

      Pisownia i interpunkcja oryginalna.
      Pozdrawiam pozostałych przy zdrowych zmysłach :)
    • katek18 Re: kiksy 14.04.05, 19:17
      To ja jeszcze dorzucę fatalne tłumaczenie Boba Budowniczego pt "Urodziny Boba"
      niestety nie dysponuję w tej chwili ksiązką więc nie rzucę tu cytatem, ale
      wystarczy, że Stracha przechrzcili na Kartofla :-).

      No i jeszcze kwiatek z bajki "Królewna Śnieżka" "autorstwa" pana Lecha
      Konopińskiego:
      "Pani zerka do lusterka:
      - Czy w mej twarzy jest usterka?"


      pozdrawiam
      • hanula Re: kiksy 07.04.06, 00:09
        > "Pani zerka do lusterka:
        > - Czy w mej twarzy jest usterka?"

        A mnie się to bardzo podoba, śmieszne. :-)
    • migotka2000 Re: kiksy 20.04.05, 14:39
      Mnie denerwują rozbieżnośći w tłumaczniu imion między książką, a filmem. Typ-
      Strach vel Kartofel w Bobie Budowniczym, Kamyczek vel Kajtuś, że nie wspomnę o
      Pani Skittles vel Mamie Pionków do Gry z Noddy'ego.



      Egmont to chyba rzeczywiście wydawnictwo - wylęgarnia kiksów. Dodam,że fatalnie
      się to czyta, a czasem trzeba to robić 2 -3 razy po rząd, więc wiem co mówię.
      Pewnie zatrudniają tanich studentów anglistyki, którzy wagarowali na zajęciach
      z translatologii;-)
    • i2h2 Re: kiksy 07.06.05, 15:04
      To będzie przykład dla dorosłych, ale muszę się z kimś podzielić: na weselu
      panna młoda rzucała za siebie gorset, jak to jest w zwyczaju!!!
      Od razu się przyznam, że myślę czasem obrazami i wyobraziłam sobie tę
      biedaczkę, która się z gorsetem pośrodku jakiegoś parkietu szamoce tak, żeby
      jednocześnie w sukni zostać i rodziny nie zgorszyć ;-)))
      Zresztą cała książka pełna takich kwiatków- podziwiam tłumaczkę i aż mam ochotę
      coś innego w jej przekładzie przeczytać- może równie zabawne będzie.
      Pozdrawiam
    • agnieszka_azj Re: kiksy 27.09.05, 09:48
      Pisałam o tym w innym watku, ale nie mogę się powstrzymać.

      "Na fali" zainteresowanie twórczością Jarosława Mikołajewskiego, w związku z
      kontrowersyjnym "Czerwonym Kapturkiem" sięgnęłam po szeroko
      reklamowanego "Pinokia rymowanego" G. Rodariego.

      Próbowałam kilka razy, ale tego sie po prostu nie daje czytać :-((( Rymy
      częstochowskie, konstrukcje słowne takie, ze co drugi wers "staje w gardle", a
      czsem wręcz zdumienie odbiera głos.
      "Ojciec usiadł na PLECYKACH (???)
      swego synka pajacyka,
      a Pinokio zamknął oczy
      i do wody z tatą wskoczył."

      albo:
      "Padł Arlekin na kolana:
      "Tylko nie to, proszę pana !",
      czym do Połykacza dotarł:
      ten się wzruszył i nos otarł...

      (Qurczę, brakuje mi emotikonów - tu powinien być odruch wymiotny i strzelający
      pistolet)

      Całość czyta się w rytmie: trata tata trata tata, trata tata trata tata ;-)

      Szczególnie boleśnie odczułam watpliwy urok tej poezji, kiedy sięgnęłam po nią
      wczoraj, zaraz po obejrzeniu "Zemsty". To jest ten sam rytm wiersza - okazuje
      się, że jest możliwe, aby taki tekst miał sens i brzmiał naturalnie.
    • gumitex Re: kiksy 27.09.05, 22:20
      A ja znowu zamiast o tłumaczeniach piszę o naszej mowie ojczystej. A mianowicie
      odkryłam w Panu Kuleczce (chyba w opowiadaniu Lustro) nową
      konstrukcję "dlatego, bo". Zawsze mnie uczyli, że jest albo samo "bo"
      albo "dlatego, że", ale może mnie źle uczyli. Chyba poprawię to w książce, bo
      jak będę tak czytać dziecku, to ono będzie potem niepoprawnie mówić.
      • abepe Re: kiksy 05.04.06, 18:49
        Wypożyczylismy wczoraj z biblioteki "Opowiedz coś jeszcze, kochany misiu"
        wydawnictwa Jedność. Najpierw mąż się zdziwił, że ktoś w książce wykopał z ziemi
        psie kości (jakoś biedaczek nie skojarzył, że chodzi o kości zakopane przez
        psa:) Dziś ja znalazłam taki fragment "z drzewa spadła stara
        żołądź"!!!!!!!!!!Szczegóły męskiej anatomii intymnej w książce dla
        dzieci:))))))Będziemy szukać dalej. Z litości nie podaję nazwisk autorów oraz
        tłumaczki.
        • klaryma :D a do tego stara! Fe! n.t. 06.04.06, 10:20
          • kolorko Re: :D a do tego stara! Fe! n.t. 06.04.06, 13:42
            Oplułam monitor:)
            Nad młodą moznaby się ewentualnie pozachwycać:))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka