Książki o uczuciach

13.02.06, 08:16
Temat ważny i potrzebny. W księgarniach na polkach widac tez ze dosc modny. Niestety, nie
wszystko warte polcecenia. Macie swoje typy? Ktore ksiazki ciesza sie u Waszych dzieci nie tylko
zainteresowaniem ale takze zrozumieniem?

Ja ze swojej strony polecam "Uczucia. Od smutku do szczescia". Krotko, ale wystarczajaco - zacheca
do dalszej dyskusji z doroslym. Sa tez przydatne zabawy na oswojenie strachow czy zlosci.
Idealna dla przedszkolaka.
www.merlin.com.pl/frontend/towar/433630
    • i2h2 Re: Książki o uczuciach 19.03.06, 21:56
      Wątek zjechał, a chyba warto tu dopisać kilka tytułów. Tylko prosiłabym o
      podawanie wieku czytelnika. Sama zresztą też liste uzupełnię w swoim czasie.
      Iwona
      • bea-sjf Re: Książki o uczuciach 10.03.07, 21:26
        "Książka o smutku" (il. Quentin Blake !)-nie wiem dlaczego zaliczona do książek
        dla dzieci -zgodnie z mężem uznaliśmy ,że jest dla dorosłych ,szczególnie dla
        tych ,którzy przed uczuciami się "bronią" ,jest po jej obejrzeniu/przeczytaniu
        jakaś potrzeba /chęć zastanowienia się "jaki jest mój smutek ".
        www.merlin.com.pl/frontend/browse/product/1,394486.html
        • gopio1 Re: Książki o uczuciach 10.03.07, 22:38
          O matko, czytałam tę książkę.
          Ona absolutnie nie jest dla dzieci!
          • pszczolamaja Re: Książki o uczuciach 11.03.07, 23:04
            Dlaczego???
            Widziałam ją dawno, przelotnie, w księgarni - wśród książek dla dzieci, co rzecz
            jasna, niczego nie dowodzi. Pamiętam swoje wrażenie, bardzo pozytywne. Nie
            rozpatrywałam jej wtedy pod kątem dziecięcości, ale chętnie dowiem się, czemu
            takie zdecydowane "nie"?
            • gopio1 Re: Książki o uczuciach 12.03.07, 08:22
              Są książki, które czyta się w określonych sytuacjach, bez wyprzedzania faktow - do nich należą m.in te
              o śmierci. Rozumiem książki o tym jak odszedł dziadek, rodzic. Ale o śmierci dziecka w oczach ojca?
              Nie znam dziecka, ktore mogłabym obarczyc taką lekturą. Wydaje mi się, że mogłaby narobić dużo
              szkody - wyzwolić okropne lęki w małej główce - co będzie jak to ja umrę?
              To może być ewentualnie książka dla młodzieży, ale ja raczej się skłaniam ku temu co napisała Bea -
              dla dorosłego, ktory nie radzi sobie z uczuciami.
              • bea-sjf Re: Książki o uczuciach 12.03.07, 10:55
                "Książka o smutku" zupełnie mną "tąpnęła" ,mąż również stwierdził ,że takich
                rzeczy nie może czytać ,bo go odrywają od tzw rzeczywistości ,czyli książkę się
                mocno przeżywa .
                To ,jak sądzę , rodzaj autoterapii ze strony M.Rosena ,bardzo osobiste
                wyznanie .Jak dla mnie ksiązka niezwykła i koniecznie muszę zdobyc jej
                orginalną wersje ( chyba trudno było ja przetłumaczyć ,nawet poecie -
                p.Mikołajewskiemu ) .
                Moja córka -12-latka niemal -dopadła książkę choć ją wysoko położyłam - jest
                również pod wrażeniem ( "czuje się ,jakby on chciał popełnić samobójstwo " -ten
                kaliber ,więc ,Pszczółko rozumiesz ,nie dla dzieci ...)
                • bea-sjf Re: Książki o uczuciach 12.03.07, 10:55
                  Acha ,zobaczcie jak uchwycił podobieństwo Q.Blake:
                  www.michaelrosen.co.uk/
                • pszczolamaja Re: Książki o uczuciach - wobec śmierci 13.03.07, 01:02
                  Ja nie wiem, czy ochrona dzieci przed tematem śmierci ma jakiś szeroko zakrojony
                  sens, czy jest raczej pochodną naszej samoobrony przed tym zjawiskiem. Wydaje mi
                  się, że śmierć jest tak samo dobrym tematem, jak każdy inny. Jest, rzekłabym,
                  tematem "życiowym" niezmiernie. Ukrywanie przed dzieckiem faktu, że wszyscy
                  umrzemy, wydaje się działaniem na krótką metę. Dodatkowo myślę, że dzieci mają
                  umiejętność przyjmowania wielu spraw naturalnie, a my - dorośli - ukrywając,
                  milcząc, zakłamując, okradamy je z tej naturalności.
                  Mówić dzieciom o seksie,o początku człowieka, a nie mówić o śmierci, o jego
                  końcu? To się tak chyba nie da.
                  Nie mówić o śmierci,nie czytać o śmierci, udawać, że jej nie ma, to także
                  pozbawiać możliwości treningu wyrażania uczuć z nią związanych. Choćby - lęku.
                  • gopio1 Re: Książki o uczuciach - wobec śmierci 13.03.07, 09:04
                    Pszczoło, ale to nie o to chodzi.
                    Śmierć jest naturalna i traktuję ją naturalnie (przynajmniej się staram). Potrafię rozmawiać o śmierci z
                    dzieckiem. Wiem, że temat dobry jak każdy. Sama byłam zaskoczona jak mądre potrafi być dziecko 3-4
                    letnie straciu ze śmiecią prabaci, sąsiadki czy ukochanego kota. I nie mam wątpliwości, że takie
                    rozmowy są potrzebne i nieodzowne. Ale nie widzę najmiejszego sensu rozmawiać z dzieckiem o jego
                    własnej śmierci w wieku kilku lat (bo zdaje się tyle miał chłopiec z tej książki) i o tym co ja wtedy bym
                    czuła. Śmierć dziecka nie jest czymś naturalnym i takie rozmowy wydają mi się zbędne. Wiem -
                    czasami dzieci też umierają - ale dla mnie to nie powód by na tę śmierć przygotowywać - (i nie mówię
                    tu o nieuleczalnie chorym dziecku).
                  • bea-sjf Re: Książki o uczuciach - wobec śmierci 13.03.07, 10:52
                    Ja mówię "umieramy bo żyjemy" , widzę jak różnie dzieci moje reagują na ten
                    temat , tu potrzeba delikatności - czasem w ogóle nie można tłumaczyć ,bo
                    dziecko ma potrzebę "przetrawienia" tego w samotności .?Dzieci są różne ,także
                    w swej wrażliwości .Ale nie da się tego tematu uniknąć - jeśli dowie się
                    dziecko ,że śmierć jest to kiedyś wpadnie na to ,że dotyczy ona i mamy i jego
                    samego -jeśli zapyta ,choćby okrężnie ,to trzeba być przygotowanym .Dla
                    mnie "Ogród" jest książką w temacie w sam raz dla 5-7 latków ,Rosen to zbyt
                    mocna dawka .Macie inne tytuły ?
                    • gopio1 Re: Książki o uczuciach - wobec śmierci 13.03.07, 11:13
                      bea-sjf napisała:
                      >Macie inne tytuły?

                      Esben i duch dziadka. Jeszcze jej nie czytaliśmy, ale na pewno po nią siegnę w przyszłości.
                      www.merlin.com.pl/frontend/browse/product/1,447448.html
                      • i2h2 Re: Książki o uczuciach - wobec śmierci 13.03.07, 11:24
                        Oprócz "Ogrodu" i "Esbena...", które mają u mnie mistrzostwo świata za
                        ilustracje, również "Mój dziadek był drzewem czereśniowym":
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16375&w=58355845&v=2&s=0
                        Dla starszych (jak Twoja Sara) "Kira Kira":
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16375&w=46904830&v=2&s=0
                        O walce z chorobą (śmierć jest tu niejako w tle) doskonała "Muzyka, dziewczyny
                        & Śmiercionośny Kogel-Mogel":
                        www.merlin.com.pl/frontend/browse/product/1,493172.html
                        Czytałam ją jednym tchem.
                        • gopio1 Re: Książki o uczuciach - wobec śmierci 13.03.07, 12:17
                          Tak coś czułam że "Mój dziadek był drzewem czereśniowym" też jest w tym temacie. Ale że nie czytlam
                          jeszcze (ale już jest w koszyku w Merlinie ;-)), to się nie wychylałam.

                          A skoro już linkujemy, to tu "Esben i duch dziadka"
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16375&w=39099069&a=39099069
                          • pszczolamaja Re: Książki o uczuciach - wobec śmierci 13.03.07, 20:58
                            Oki, nie upieram się przy raczeniu dziecka "Książką o smutku", aczkolwiek myślę,
                            że krzywdy by nie wyrządziła w sytuacji, gdy dziecko przechodzi etap
                            zainteresowania śmiercią, lub spotyka się ze śmiercią innego dziecka. Generalnie
                            przy tego typu fundamentalnych tematach myślę, że dzieci rzeczywiście same sobie
                            dawkują potrzebne informacje, zadając pytania w taki, a nie inny sposób, w
                            zależności,jak piszecie, od własnej wrażliwości i potrzeb. Czyli słuchanie
                            dziecka i obserwowanie go zazwyczaj pozwala ustrzec się przed przesadą czy
                            niedoborem w serwowaniu danych.
                            Ale, po odświeżeniu wątku o Esbenie, wiem jedno - tej książki nie kupię.
                            Argumenty Verdany mnie przekonały. Nawet najładniejsze ilustracje nie
                            usprawiedliwiają ideologii usuwania z pola widzenia "brzydko jedzących babć". I
                            to dla mnie dyskwalifikuje książkę - dla dzieci, gdzie trudno taki tekst
                            wytłumaczyć chęcią napisania satyry. Dodatkowo - wiem, że akurat u mojego syna
                            przekaz o przychodzeniu duchów zmarłych bliskich spowodowałby traumę
                            dożywotnią. Bo raz - lęk, jak to się właściwie odbywa, a dwa - ogromne
                            rozczarowanie, że się nie wydarzyło w przypadku ukochanej, zmarłej niedawno cioci.
                            Mam niedosyt dobrych książek dla młodszych dzieci o śmierci. "Ogród" dla mojego
                            syna był zbyt smutny, nie zrozumiał optymistycznego przesłania tej książki. W
                            sumie mnie ona też przygnębiła, bo ta dziewczynka jest tam totalnie sama ze
                            swoim bólem.
                            • i2h2 Re: Książki o uczuciach - wobec śmierci 13.03.07, 21:39
                              pszczolamaja napisała:
                              > Argumenty Verdany mnie przekonały. Nawet najładniejsze ilustracje nie
                              > usprawiedliwiają ideologii usuwania z pola widzenia "brzydko jedzących babć".
                              I
                              > to dla mnie dyskwalifikuje książkę - dla dzieci, gdzie trudno taki tekst
                              > wytłumaczyć chęcią napisania satyry.
                              I tu pozwolę sobie podrzucić cytat w obronie książki, bo zupełnie inaczej go
                              rozumiem aniżeli to przekazała Verdana:
                              "Chłopca ogarnął smutek. Płakał i płakal. Nie miał już teraz ani dziadka
                              Holgera, ani babci Holgerowej, ani drugiego dziadka. Została mu tylko jedna
                              babcia - mama mamy, ale ona mieszkała w domu starców i... już tak ladnie nie
                              jadła, a poza tym miała spore kłopoty z pamięcią."
                              Dla mnie są to przemyślenia dziecka, ocena sytuacji - tu dziadek, z którym
                              robił różne fajne rzeczy, a na drugim biegunie niedołężna babcia, z którą
                              pewnie trudno mu się porozumiec i trudno zrozumieć, dlaczego nie pamięta, nie
                              poznaje itp.
                              Tak samo nie przemawia do mnie argument "nijakości" reakcji rodziców... I tu
                              będzie bardzo konkretne doświadczenie.
                              Miałam sześć lat, kiedy zmarł nagle mój ojciec, jako bardzo młody człowiek. Do
                              dziś pamiętam to, co matka traktowała zapewne jako "oszczędzenie dziecka", tzn.
                              jej pozorny spokój, rozmowy kropka w kropkę podobne do tych w książce. Mnie się
                              to naprawdę przydarzyło - sprzeczne sygnały (bo widziałam, ze nic nie jest
                              dobrze, a ona mówiła coś wręcz przeciwnego). Dlatego też tak cenię tę książkę -
                              za pokazanie ogromnej potrzeby pożegnania dziecka ze zmarłym, potrzeby
                              przejścia z dzieckiem przez to doświadczenie. Verdana ma rację, ze to nie jest
                              dobry wzór, ale może być wyjściem do rozmowy. Bo zupełnie inaczej patrzy się
                              stojąc z boku niż będąc w centrum i może dzięki temu jakieś dziecko nie będzie
                              tak zagubione jak ja wtedy byłam :-(
                              Wiem, że piszę patetycznie (przepraszam), ale najwyraźniej został we mnie do
                              tej pory jakiś żal, że nikt mi wtedy nie pomógł, potraktowano mnie w pewnym
                              stopniu jak mebel...
                              • pszczolamaja Re: Książki o uczuciach - wobec śmierci 14.03.07, 01:44
                                Myślę, że to ogromny temat, śmierć w książkach dla dzieci, godny nie tylko
                                osobnego wątku, ale wręcz dysertacji.
                                Chyba trudno tu o uniwersalną receptę, śmierć dotyka i dotyczy każdego, i każdy
                                ma swoje z nią gry i układy. Mnie ten "Esben" pociąga, ale mam w sobie silny
                                opór przeciw wątkowi ducha (dziadka). Ty, Iwono, piszesz z pozycju dorosłego,
                                który kontaktuje się z przeżyciami z dzieciństwa, mimo wszystko, jest to już
                                jednak jakiś dystans, i Ty raczej na ducha czekać nie będziesz. A moje dzieci -
                                bankowo by czekały. Nie chcę im tego fundować.
                                Całkiem ok są opowiadania dla dzieci z Wyd. Salezjańskiego. Tytuł jest prosty -
                                "Śmierć". Światopogląd stricte katolicki. Uff, cieszę się, że w tym paradygmacie
                                mogę rozmawiać z dziećmi o śmierci, bo to jakoś spójne. Zainteresowanym polecam.

                  • abepe Re: Książki o uczuciach - wobec śmierci 15.03.07, 11:31
                    pszczolamaja napisała:

                    > Ja nie wiem, czy ochrona dzieci przed tematem śmierci ma jakiś szeroko zakrojon
                    > y
                    > sens, czy jest raczej pochodną naszej samoobrony przed tym zjawiskiem. Wydaje m
                    > i
                    > się, że śmierć jest tak samo dobrym tematem, jak każdy inny.


                    Widzisz, Pszczółko, ja też miałam poczucie, że dla Grzesia temat jest naturalny.
                    Dlatego, gdy natknęliśmy się w sprawozdaniach z wykopalisk na zdjęcia szczątków
                    ludzkich - powiedziałam, że to człowiek, który po śmierci został pogrzebany.
                    Wszystko było ok do wieczora, gdy Grześ zaczał płakać, że nie chce być zakopany
                    w w piasku. To było przerażenie. Zdezorientowana powiedziałam mu, że śmierć się
                    przydarza tylko ludziom starszym (kłamstwo oczywiste ale czasem trudno nagle
                    coś sensownego powiedzieć a dziecko nie poczeka do jutra) a on jest małym
                    dzieckiem- przy śniadaniu poinformował mnie, że nie będzie jadł, bo nie chce
                    urosnąć i umrzeć. Jakoś udało się go przekonać.

                    Postanowiłam odpuścić na razie ten temat dopóki nie poukładam sobie tego, co mam
                    mu powiedzieć.
                    Na spacerach widujemy martwe zwierzątka. Grześ o wiele spokojniej podchodzi do
                    ich śmierci.


                    > Nie mówić o śmierci,nie czytać o śmierci, udawać, że jej nie ma, to także
                    > pozbawiać możliwości treningu wyrażania uczuć z nią związanych. Choćby - lęku.

                    Tak, najpierw sami musimy przejść taki trening.
              • abepe Re: Książki o uczuciach 12.03.07, 11:46
                gopio1 napisała:

                > Są książki, które czyta się w określonych sytuacjach, bez wyprzedzania faktow -
                > do nich należą m.in te
                > o śmierci.

                Mam to z "Ogrodem" Maaga. Bardzo chciałam tę książkę kupić ale musiałabym ją
                schować, żeby dziecko nie znalazło. Po co mu czytać o tym, że tata może umrzeć?
                Na razie nie widzę sensu. Wystarczy już, że się poważnie przestraszył tego, że
                ludzie umierają i wziął to do siebie.
                • abepe Re: Książki o uczuciach 12.03.07, 11:52
                  A mnie się marzy książka, w której emocje będą bardzo dobrze zilustrowane lub
                  sfotografowane. Grześ bardzo zwraca uwagę na uczucia, które widzi na twarzach
                  bohaterów, o których czytamy. Czasem są to bardzo nietrafione ilustracje i młody
                  jest zdezorientowany.
                  A Wasze dzieci zwracają uwagę na takie szczegóły?
                  • bea-sjf Re: Książki o uczuciach 13.03.07, 10:36
                    widziałam w massolicie książkę ze sfotografowanymi dziecięcymi twarzami z
                    różnymi emocjami , może ją jeszcze namierzę .
                    • abepe Re: Książki o uczuciach 15.03.07, 11:18
                      bea-sjf napisała:

                      > widziałam w massolicie książkę ze sfotografowanymi dziecięcymi twarzami z
                      > różnymi emocjami , może ją jeszcze namierzę .

                      Oooooo, super:)) Daj znać, może wyślę po nią szwagierkę. Ona lubi massolit:))
    • karanissa Re: Książki o uczuciach 11.03.07, 08:47
      Polecam te ksiazeczke wspomniana powyzej - "Uczucia. Od smutku do szczescia". Wiele razy czytalismy ja z moim trzylatkiem, uwazam, ze jest rewelacyjna dla dzieci w tym wieku (i troche starszych). Jest cala seria tych autorow (wydawnictwa ?) - teraz zamierzam kupic "Twoje cialo".
      • nikkori Re: Jedna Chwilka Uczuc Kilka :) 11.03.07, 17:53
        www.pedagogika.com.pl/product/a1956.html
        Baaaaaaardzo przyjemna ksiazka dla mlodzszych dzieci. Polecam - mozna w niej rysowac
        • i2h2 Re: Jedna Chwilka Uczuc Kilka :) 12.03.07, 09:28
          nikkori napisała:
          > Baaaaaaardzo przyjemna ksiazka dla mlodzszych dzieci. Polecam - mozna w niej
          >rysowac
          Popieram - wypróbowane ;-) Młodsza chodzi i tłumaczy, dlaczego narysowała tak a
          nie inaczej siebie radosną, smutną etc.
          • ingeborga Re: Jedna Chwilka Uczuc Kilka :) 14.03.07, 12:35
            Jest jeszcze "Jedna chwilka uczuć kilka" Marcina Brykczyńskiego... dla 4-5
            latków chyba.
            • i2h2 Re: Jedna Chwilka Uczuc Kilka :) 14.03.07, 12:47
              Jak by to powiedzieć... noo... dwa poprzednie posty, do których się dopisałaś,
              dotyczą tej książki ;-)
    • bazylea1 Re: Książki o uczuciach 14.10.07, 11:01
      podciągam wątek, może jeszcze coś dodacie? szukam czegoś dla bardzo
      inteligentnego 5-latka który ostatnio sprawia wrażenie rozchwianego
      emocjonalnie (np o byle co płacze)
      • i2h2 Re: Książki o uczuciach 14.10.07, 20:49
        Myślę, że warto spróbować zaobserwować dlaczego i kiedy tak się
        zachowuje - czy wtedy, kiedy coś mu nie wychodzi, czy kiedy zwraca
        mu się uwagę itp. I wtedy dopiero szukać lektury a to o dzielności,
        a to o cierpliwości, a to o jeszcze czym innym...
        Może pocieszy Cię to, że moja prawie_sześciolatka też rykliwo-
        kwękająca ostatnio w nadmiarze ;-)Pretensje główne: "A bo wy mi
        przerywacie!", "A bo tata nie odpowiedział na pytanie!"
Pełna wersja