alistar1
27.12.08, 16:18
Święta mijają u nas pod znakiem anginy, ale nie brak nam książkowych
podchoinkowych wzruszeń.
Zaczęliśmy Pluka i cieszę się, bo zapowiada się, że tak oto mamy
lekturę na kilkanaście długich zimowych wieczorów. Bez szkody dla
książki rozdziały mogłyby być krótsze- to pierwsze spostrzeżenie na
jej temat. Natomiast ilustracje, bogactwo postaci, wątków zachwycają.
Oczarowała nas "Niebieska zasłona"- jak na razie nie tyle
obdarowanego, ile jego straszą, czteroipółletnią siostrę. Motyw
zwierząt ożywających na szytej przez starą nianię zasłonie, kiedy ta
zasypia nad robotą, a do tego wspaniały język, jest kapitalny.
Trochę bajkowy, tak więc w ślad za Woolf z wielką przyjemnością
sięgnęliśmy znowu po dawno nie czytane laroussowe bajki.
Razem z Pippi przenieśliśmy się w ciepłe kraje, gdzie szansa
podłapania najmniejszej infekcji gardła, jest znikoma (no, musiało
by być duuuużo lodów), a obrazkowy Emil bawi jak to tylko on potrafi.
Laleczki Emila i Idy, Pippi i pana Nilsona tylko uprzyjemniają to
wspólne czytanie. Dziękujemy Ci, Święty MIkołaju!!