abepe
21.03.09, 10:40
Zdarzają się Wam dziwne zbiegi okoliczności związane z aktualnie
czytanymi książkami, uczestniczycie w zabawnych scenkach?
Mnie się ostatnio przytafiły dwie historie:
Pierwsza:
Wracałam z pracy kolejką podmiejską czytając Tygodnik Powszechny.
Był początek Wielkiego Postu, numer TP był odpowiedni do
okoliczności. Naprzeciwko mnie siedzieli elegancko ubrani państwo,
wyraźnie źle się czujący w kolejce (pewnie zepsuło im sie luksusowe
auto:), kobieta studiowała gazetki-ulotki ze sklepów i informowała
męża, co należy w najbliższym czasie kupic. I nagle poczułam się
nieco groteskowo - w swoim pięcioletnim, ulubionym wyświechtanym
płaszczu, studiując akurat artykuł o wyrzeczeniach, zajadając razową
bułkę:))
Po prostu chciało mi się śmiac.
Druga:
W poczekalni Instytutu Medycyny Morskiej i Tropikalnej wyciągnęłam
dla zabicia czasu książkę Kingi Choszcz "Moja Afryka" i nagle
zobaczyłam na ścianie plakat "Malaria - wystarczy jedno ukłucie" i
zdałam sobie sprawę, że siedzący naprzeciw ludzie czekają na
szczepienie przed wyjazdem w egzotyczne miejsca (dla
niewtajemniczonych - Kinga Choszcz zachorowała na malarię i zmarła).
Usiłuję sobie teraz przypomniec, czy podobne sceny przytrafiły mi
się w udziałem książek dla dzieci:))