20.11.08, 12:56
Ostatnio mam taką pasję: tropię blogową twórczość różnego rodzaju i co lepsze
kawałki zamieszczam u siebie ("kura z biura"). Szczególnie lubię polować na
absurdalne fanfiki. Trzeba przyznać, że tematyka Harry'ego Pottera kwitnie tam
bardzo bujnie. W szczególności wyobraźnię autorek (głównie, autorów jest
niewielu) zajmuje łączenie bohaterów w różne dziwne, nieprzewidziane przez
kanon pary (Hermiona i Malfoy) oraz robienie z Harry'ego jakiejś bardzo
dziwnej istoty. Spotkałam się już z mnóstwem opowiadań, w których był synem
Szatana, demonem, wampirem, księciem ciemności i cholera nie wie, kim jeszcze...
Inne popularne motywy to "siostra Pottera" albo "córka Voldemorta".
Co o tym sądzicie? ja osobiście nie mam nic przeciwko fanfikom jako takim
(sama piszę, choć nie o Harrym), ale tworzonym z sensem. Skoro ktoś czuje
potrzebę napisania o chłopcu, będącym wilkołakiem, elfem czy demonem, to niech
już da sobie spokój z nazywaniem go Harrym...

A tu co ciekawsze przykłady:
kura.pinger.pl/m/724629/harry-sue.
kura.pinger.pl/m/723897/luke,-im...-tfu,-nie-ta-bajka.
kura.pinger.pl/m/710507/dwaj-krolowie
kura.pinger.pl/m/702286/p.s.-zaprosilem-tez-aragorna,-aslan-wpadnie,-jak-bedzie-mial-czas.
kura.pinger.pl/m/674581/szczelimy-se-fanfika,-a-kanon-niech-spada-na-palme-kokosowa.
Co o tym sądzicie?
Obserwuj wątek
    • tonks666 Re: Fanfiki 20.11.08, 21:51
      jak dla mnie Harry się skończył wraz z wydaniem 7 części:( nie ma
      już na co czekać - filmy są może fajne, ale książki najfajniejsze...
      Pozostaje tylko wierzyć, że JKR umożliwi nam powrót do świata
      czarodziejów z innej perspektywy:) (z resztą pojawiały się takie
      wzmianki, dlategoteż czekam z niecierpliwością)
      • meduza7 Re: Fanfiki 25.11.08, 15:14
        Ale czy nie zadziwia Cię absurd tych opowiadań? Robienie z Harry'ego jakiejś
        postaci zupełnie różnej od tej, którą wymyśliła Rowling? Włącznie z jego - że
        tak powiem - przynależnością gatunkową?
        • noida Re: Fanfiki 30.11.08, 09:34
          Był taki cudowny blog, który się nazywał Locha Snejpa. Oni tam robili z tymi
          fanfikami mniej więcej to, co Billy z Fotką. Przy niektórych komentarzach można
          było paść ze śmiechu.
          Część wpisów można znaleźć tutaj:
          web.archive.org/web/*/http://jan.mylog.pl
          A te blogi to bardzo ciekawa sprawa jest. Zdaje mi się, że Harry tam przeważnie
          występuje jako bohater negatywny. Natomiast Hermiona + Malfoy to jakieś
          niespełnione marzenie większości autorek... Dla mnie to zupełnie niezrozumiałe,
          ale już dawno nie jestem nastolatką, więc widocznie czegoś nie rozumiem :)
        • noida Re: Fanfiki 30.11.08, 09:45
          Hermiona jako potomkini Czarnego Pana też się zresztą pojawia:
          web.archive.org/web/20060716051956/http://jan.mylog.pl/
          Swoją drogą te fanfiki to zadziwiające zjawisko jest. Istnieją na przykład
          fanfiki opisujące związki nastoletnich dziewcząt z niejakiem Billym Kaulitzem z
          zespołu Tokio Hotel. To dopiero są niewiarygodne historie!
          • meduza7 Re: Fanfiki 02.12.08, 13:28
            No, ja poluję na takie cudeńka. "Opka" nastoletnich autorek to naprawdę czasami
            coś pięknego. Pół biedy, jeśli jeszcze ktoś ma jakiś w miarę oryginalny pomysł,
            bądź jeśli sprawnie posługuje się językiem polskim. Niestety, w większości
            przypadków oprócz miałkiej i wtórnej treści, trzeba jeszcze znosić miliony
            błędów ortograficznych i koszmarne konstrukcje gramatyczne.

            Zastanawiam się w zasadzie, jaki sens ma tworzenie fanfików w przypadku
            bohatera, którego biografia jest tak "gęsta" jak u Harry'ego. Takiemu Indianie
            Jonesowi czy Bondowi zawsze można dopisać jeszcze jedną przygodę, a lata szkolne
            Harry'ego mamy opisane bardzo dokładnie, w zasadzie bez możliwości wciśnięcia
            tam jeszcze czegoś nie łamiąc przy tym kanonu (chyba, że "szczelimy se fanfika,
            a kanon niech spada na palmę kokosową"). Jedyne opcje moim zdaniem to:
            a. czasy przed Harrym, czyli pokolenie jego rodziców (miłość Lily i Jamesa -
            bardzo popularny temat),
            b. czasy "po Harrym", czyli pokolenie jego dzieci,
            c. wydarzenia w Hogwarcie opisane z punktu widzenia jakiejś postaci pobocznej
            (np. Cho Chang albo Neville'a) - pomysł raczej niewykorzystany.
            • noida Re: Fanfiki 02.12.08, 19:12
              Mam wrażenie, że tym blogom przyświeca zasada "im gorzej, tym lepiej", znana
              również dobrze jurorom programów typu "Mam talent" oraz "Idol". Znaczy -
              nieważne, że źle piszę, robię ortografy i trzech zdań z sensem nie potrafię
              sklecić, ważne, że realizuję swoje marzenia i wyrażam siebie.
              Sensu to te fanfiki przypuszczalnie nie mają żadnego, albowiem wątpię, aby
              którakolwiek z ałtorek przeczytała na poważnie definicję słowa "fan fiction"
              albo nie daj boże słowa "kanon". Toteż tworzą sobie radośnie, co im ślina na
              klawiaturę przyniesie. A my mamy radochę :)
            • a_weasley Fanfikty ile chcieć i jakie chcieć 03.12.08, 23:56
              meduza7 napisała:

              > jaki sens ma tworzenie fanfików w przypadku
              > bohatera, którego biografia jest tak "gęsta"
              > jak u Harry'ego.

              Wymyślanie nowych niebywałych przygód zapewne niewielki, natomiast pogłębienie
              tego, co już wiemy, spory.
              Zresztą podana w moim sigu "Wigilia w Norze" to nic innego jak właśnie Harry w
              czasach kanonicznych w 95-procentowej zgodzie z kanonem.

              > a. czasy przed Harrym, czyli pokolenie jego rodziców
              > (miłość Lily i Jamesa - bardzo popularny temat),

              I wiele innych. Zapraszam na forum HP Fanfiction w celu przeczytania
              np.:
              opowiadań Ariel o Syriuszu (stare forum),
              Księgi szlabanów Minerwy
              o Huncwotach czy znakomitego Jima Skye o Jamesie i Syriuszu.
              A także takich wcześniejszych jeszcze, jak Edukacja Toma Leszka
              i Dym w oczachArianrod -
              czasy II wojny światowej

              > b. czasy "po Harrym", czyli pokolenie jego dzieci,


              S&S czyli ministerialny bólgłowy Leonette na przykład, albo Koham Lune Luvgood Magdalith.
              Ewentualnie sam Harry (Irytka Harry Potter i koniecświata czy Rok dwóchżywiołów) względnie inne osoby (Mdłości Arianrod) w czasach
              pokanonicznych.

              > c. wydarzenia w Hogwarcie opisane z punktu
              > widzenia jakiejś postaci pobocznej (np. Cho
              > Chang albo Neville'a) - pomysł raczej
              > niewykorzystany.

              Proszę bardzo, Szpital podklepsydrą Dementorki, Minerwy Apokryf i Dziennik RemusaLupina, moje Oswoićsmoka i Dom i świat,
              cała twórczość Toroj i Idy Lowry, Silene Czarny kamyk...
              • meduza7 Re: Fanfikty ile chcieć i jakie chcieć 05.12.08, 09:30
                Właśnie miałam napisać, że "Wigilia w Norze" stanowi przykład fanfiku
                potraktowanego na serio, te pozostałe, które przytaczasz, zapewne też, jak będę
                miała chwilę, to sobie poczytam.
                Niestety, zdecydowana większość "dzieł" z jakimi się stykam, to kurioza straszliwe.
                • eeela Re: Fanfikty ile chcieć i jakie chcieć 29.12.08, 17:03
                  Mam gdzieś zakopane na dysku foldery z fanfikami ściągniętymi z jakiegoś
                  fanfikowego forum już ze trzy lata temu - za cholerę nie mogę sobie przypomnieć
                  nazwy strony, więc nie odkopię, ale znalazłam tam trochę prawdziwych perełek.
                  Jasne, że odbiegały od oryginału i zawierały mnóstwo niekanonicznych wymysłów,
                  ale były bardzo fajne pod względem formy. A przecież apokryfy też mogą być
                  interesującą lekturą ;-)
    • meduza7 Koszmarek... 11.12.08, 00:18
      Znalazłam blogasek iście koszmarny. I nie przekonuje mnie nawet fakt, że jest to
      koszmar świadomy, a nie wynikający z aŁtoreczkowej nieudolności.
      irma-malfoy.blog.onet.pl/
      • noida Re: Koszmarek... 11.12.08, 10:41
        Nawet nieźle jest to napisane. Ale w zasadzie nie ma nic wspólnego z Harrym
        Potterem. Już prędzej z nastolatkowymi powieściami o wampirach, modnymi za
        wielką wodą ;)
        • meduza7 Re: Koszmarek... 11.12.08, 21:09
          Koszmarek w sensie treściowym, nie językowym. W zasadzie też byłam skłonna
          uznać, że to świadoma zabawa konwencją, parodia (choć jak na parodię, też ma za
          dużo niezależnych wątków), ale jak przeczytałam te dialogi z nauczycielami, to
          nóż mi się w kieszeni ze świstem otworzył.
          • noida Re: Koszmarek... 11.12.08, 21:36
            Ach, do dialogów nauczycielskich nie dotarłam. Przeczytałam tylko te fragmenty o
            melinie...
      • a_weasley Kwestia targetu 11.12.08, 23:32
        meduza7 napisała:

        > Znalazłam blogasek iście koszmarny.

        Nędznych FF jest niestety od groma. Skoro napisano więcej książek marnych niż dobrych (podobnie z kręceniem filmów), to czemuż by akurat FF miały być wyjątkiem od tej reguły?
        Co więcej, czy nam się to podoba czy nie, są ludzie, którzy takie FF wolą. Dość spojrzeć na ten oto FF, zestawić go z wcześniejszymi podstronami, gdzie znajduje się splagiatowany fanfikt z górnej półki, i porównać komentarze do obydwu.
    • watanabe.miharu Re: Fanfiki 05.08.09, 14:37
      A ja tam lubię sobie poczytać fan fiction..
      Co z tego, że nie zgadzają się z książką? A czemu miałyby? Nazywają się FICTION? Nazywają. No, więc wiadomo, czego się spodziewać.

      Oczywiście trudno jest znaleźć coś fajnego, ale zdarzają się nienajgorsze opowiadania. Fiki Potterowe pisała nawet Ewa Białołęcka, więc towarzystwo jest niezłe;)
      Osobiście najczęściej czytuję fiki o profesorze Snape'ie, a jak się zdarzy, że któryś jest 'niekanoniczny', to jeszcze lepiej, bo przynajmniej ubawić się można. To taka jakby parodia.

      A do samych fików mam takie podejście: to tylko zabawa, trzeba je traktować z przymrużeniem oka, (dzięki za linka do bloga Lochy - genialne komentarze:), a że są niezgodne z powieściową fabułą? Co z tego. Lubię o nich myśleć jak o alternatywnej rzeczywistości, takim swoistym "co by było gdyby".
      Bo jeśli trzymać się z całej siły zasady zgodności z ksiażką, to rzeczywiście nie byłoby o czym pisać...
      • meduza7 Re: Fanfiki 10.08.09, 09:54
        Ha! Założyłam ten temat parę miesięcy temu i muszę przyznać, że od tego czasu
        moje spojrzenie na fanfiki nieco się zmieniło. Głównie dlatego, że wcześniej
        stykałam się w zdecydowanej większości z beznadziejnymi opowiadaniami
        blogaskowymi - takimi właśnie z gatunku "szczelimy se fanfika, a kanon niech
        spada na palmę kokosową". Ale na szczęście okazało się, że można inaczej.
        Co do kanonu, mam teraz takie jedno zasadnicze wymaganie: niech bohaterowie
        zachowają swoje kanoniczne charaktery. A jeśli ten charakter się zmienia - niech
        to będzie sensownie uzasadnione. A nie "zrobimy z Malfoya milusiego słodziaczka,
        bo tak".
    • noida I właśnie kiedy myślałam, że w dziedzinie fanfików 20.10.09, 14:11
      HP nic mnie już nie zdziwi, znalazłam to:
      community.livejournal.com/hd_holidays/13552.html
      Ludzkość chyba nigdy nie przestanie mnie zadziwiać.
      • meduza7 Re: I właśnie kiedy myślałam, że w dziedzinie fan 24.11.09, 14:04
        Ach, widzę, ze trafiłaś na tak zwanego mprega. jakiś czas temu zostałam
        uświadomiona co do istnienia tego gatunku i tez nie mogę wyjść ze zdumienia.
        • noida Re: I właśnie kiedy myślałam, że w dziedzinie fan 25.11.09, 17:34
          Ano. Od tamtego czasu przeczytałam bardzo wiele bardzo dziwnych rzeczy, chociaż
          mpregi chyba wciąż pozostają najdziwniejszą z nich. Odkryłam, że połączenie
          Syriusz/Remus uważane jest przez wielu za kanoniczne (?) i w ogóle się
          dokształciłam w fanfikach. A wcześniej głupia myślałam, że fanfiki pisane są
          tylko przez aŁtorki ku uciesze analizatorów... Najwyraźniej byłam w błędnym
          błędzie :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka