Dodaj do ulubionych

SEPSA!!!!!!!!

01.07.04, 20:59
Dziewczyny proszę Was bardzo o pomoc. Moja znajoma w niedzielę urodziła
dziewczynkę, u której stwierdzono SEPSĘ na skutek zakażenia paciorkowcem.
Dziecko walczy o życie, na razie nie ma żadnych rokowań. Dziewczyna zna to
forum, zaglądała tutaj, teraz sama jest w potrzebie. Prosiła o informacje.
Czy znajdzie się tu ktoś, kto przez to przechodził? Prosimy o informacje na
temat posocznicy i zakażenia paciorkowcem.
Ania
Obserwuj wątek
    • ewamonika1 Re: SEPSA!!!!!!!! 01.07.04, 21:08

      Ja o sepsie tylko słyszałam, ale znalazłam taką stronę. W razie czego polecam
      google.
      pozdr. ewa

      www.sepsa.pl/s_def_ulotka.shtml
      • aniael Re: SEPSA!!!!!!!! 01.07.04, 22:02
        Próbowałam już przez google i jedyna strona, na której są informacje o
        noworodkowej sepsie nie chce się otworzyć:(
        Dzięki za info i pozdrawiam.
        Ania
    • anuteczek Re: SEPSA!!!!!!!! 01.07.04, 21:50
      Ja przechodziłam sepsę, ale jako nastolatka po operacji i niewiele z tego
      pamiętam. Żyję, jestem w pełni władz umysłowych. Ostatnio widziałam dziewczynkę
      po sepsie okołoporodowej. Nie chcę straszyć, ani panikować. Po prostu napiszę
      jak jest w jej przypadku. Dziewczynka ma 9 lat, lekki niedowład jednej części
      ciała, jest trochę opóźniona i wykazuje pewne cechy autystyczne.
      O Kruszynkę trzeba walczyć, teraz możliwości leczenia są o wiele większe niż
      kilka lat temu.
      Trzymam kciuki za malutką
      andzia
      • aniael Re: SEPSA!!!!!!!! 01.07.04, 22:00
        Dzięki, właśnie o to chodziło najbardziej - o rokowania i następstwa. W
        szpitalu powiedziano, że w najlepszym przypadku może być opóźniona pół roku.
        Mam nadzieję, że dziecko wyjdzie z tego i nie będzie żadnych trwałych
        następstw. Dziękuję i pozdrawiam.
        Może ktoś jeszcze zna takie przypadki?
        Ania
    • asia.miniaczek do aniael - SEPSA!!!!!!!! 01.07.04, 21:52
      Aniu, napisalam Ci na priv.
      Asia- mama Zuzanki.
      • mamaadama4 Re: do aniael - SEPSA!!!!!!!! 01.07.04, 22:03
        Hanka przeszła spepsę w trakcie leczenia białaczki. Rokowania były... no
        straszne. Ale udało się... wtedy. Nie było żadnych powikłań. Myslę, że u
        noworodków to inna sprawa, bo organizm jest maleńki i bardzo wrażliwy.
      • aniael Re: do aniael - SEPSA!!!!!!!! 01.07.04, 22:09
        Asiu napisałam na gg.
    • ewamonika1 Re: SEPSA!!!!!!!! 01.07.04, 22:04

      Aniu,
      Na forum Zdrowie - był taki wątek w maju - załączam.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=12597356&a=12597356
      ewa
    • agablues Re: SEPSA!!!!!!!! 02.07.04, 00:04
      Aniu, kiedy byłam z Igą na działdowskiej, była tam dziewczyneczka Ida, która
      przeszła sepsę. Zdaje się , że jedynym powikłaniem była u niej anemia. Tylko
      tyle wiem. trzymam kciuki za malutką. A
      • aniael Re: SEPSA!!!!!!!! 02.07.04, 00:27
        Dziękuję, to pocieszająca wiadomość. Jutro mama dziewczynki zostaje wypisana do
        domu, przypuszczam, że tu zajrzy.
        Jeszcze raz dzięki Wam wszystkim za odpowiedzi.
        Ania
        • 607.706m Re: SEPSA!!!!!!!! 02.07.04, 07:44
          Droga Aniu,

          Nie wiem czy ci pomogę, ale napiszę ci o tym co wiem.

          Jakieś trzy lata temu u córeczki mojej kuzynki stwierdzono sepsę, miała ona
          wówczas ok. 6 miesięcy. Jej stan był bardzo ciężki. Pamiętam, że jechaliśmy
          oddać krew bo mała jej potrzebowała. Dostawała jakieś silne leki, ale wyszła z
          tego. Jest dzisiaj zdrowym szkrabkiem. Nie miała z tego powodu żadnych powikłań
          ani problemów. Było już ciężko ale wszystko dobrze się skończyło. Rozrabia tak,
          że aż nad nią czasami zapanować nie można.

          Pozdrawiam cię ciepło Monika
          • anecik1 Re: SEPSA!!!!!!!! 02.07.04, 08:35
            Witaj
            Nigdy nie pisałam na tym forum, bo uważam, że nie mam prawa wypowiadac się w
            takich kwestiach, ale... w tym temacie ...
            jestem mamą 6 miesięcznej Ady. Jesteśmy w szpitalu... tzn. teraz na przepustce,
            ale wciąż pod opieką lekarzy i na antybiotyku. Ada 2 tyg. temu dostała nagle
            wysokiej gorączki, kiedy dotarlismy do lekarza miała już charakterystyczną
            wysypkę. w szpitalu stwierdzono posocznicę. Izolatka, antybiotyk.... Ada żyje,
            wyszła z tego, na razie nie stwierdzono żadnych powikłań neurologicznych, choć
            czeka nas jeszcze długa rekonwalescencja. Rokowania dziecka zależą od stopnia
            zaawansowania choroby, od szybkości podjętego leczenia... Trzymam kciuki za
            Maleństwo...dzieci, mimo tego, że mają maleńkie ciałka mają ogromną wolę życia
            i przerastającą nasze wyobrażenia siłę do walki o nie.
            AJ
            • ayelet Re: SEPSA!!!!!!!! 02.07.04, 08:45
              Witaj,
              mój syn został zarażony (przy urodzeniu) w szpitalu gronkowcem. Wylądowaliśmy w
              szpitalu, dostawał 3 antybiotyki (przez pompę) przez 10 dni. Też nam mówili o
              ryzkymu ale zrobiono w szpitalu po wszystkim usg główki i okazało się być
              wszystko ok. Teraz ma rok i bardzo dobrze sie rozwija.
              Jeżeli chodzi o Warszawę to w jakim szpitalu jest?


    • calineczka71 Re: SEPSA!!!!!!!! 02.07.04, 09:19
      Aniu,
      obie moje córeczki urodziły się z sepsą. Jest to bardzo ciężka choroba, ale
      można z tego wyjść.Moja córka pomimo, że wczesny wcześniak poradziła sobie z tą
      chorobą.
      Jeżeli lekarze wiedzą jaka bakteria jest przyczyną zakażenia to duży krok do
      przodu, ponieważ wiedzą jaki antybotyk podać i nie leczą w ciemno.
      Trzymam kciuki.
      Pozdrawiam.
      Calineczka
    • aniael Re: SEPSA!!!!!!!! 02.07.04, 10:58

      Bardzo Wam dziękuję, to wszystko brzmi dość optymistycznie. Mała leży w
      krakowskim szpitalu, leczenie podjęto natychmiast - Karolinka urodziła się w
      nocy na niedzielę a nad ranem już ją zabrali. To powinno dobrze rokować, no i
      jeszcze to, że jest dość dużym dzieckiem (prawie 4 kilo), co też zwiększa jej
      szanse - jeść dość silna. Gorąco wierzę, że jednak wszystko będzie dobrze,
      modlę się o to...
      Ania
    • ania.silenter_exunruzanka Re: SEPSA!!!!!!!! 02.07.04, 11:44
      Moja córeczka urodzona w 31 tc, przechodziła w szpitalu infekcję wtórną
      Enterobacter cloacae (bakteria występująca pospolicie w przewodzie pokarmowym),
      doszło do ogólnego zakażenia organizmu (sepsy). Stan Oli był bardzo ciężki
      przez ok. 2 tygodnie (lekarze w ogóle nie chcieli się wypowiadać co do
      rokowań), ale mała z tego wyszła - ma bardzo silny organizm.
      pozdrawiam
    • jaque Re: SEPSA!!!!!!!! 02.07.04, 12:44
      odpisałam Ci na e-zdrowiu, dopiero teraz zajrzałam tutaj..

      Jaś też miał sepsę parę dni po urodzeniu. Diagnozę postawiono bardzo szybko, bo
      leżał w szpitalu (z żółtaczką). Od razu dostał antybiotyki - i to uratowało mu
      życie, bo z tego co mówili lekarze - im później dziecko trafia do szpitala, tym
      jego szanse są mniejsze (sepsa jest bardzo podstępna, zwykle zaczyna się zwykłą
      gorączką, rodzice reagują dopiero kiedy pojawia się typowy objaw - wybroczyny na
      skórze - a wtedy zwykle jest za póżno...). Dlatego zresztą statystyki są tak
      przerażające - ludzie umierają za sepsę nie dlatego, że nie da się jej wyleczyć,
      ale dlatego, że za późno jest podejmowane właściwe leczenie.

      Skoro, jak piszesz, u Malutkiej zareagowano szybciutko, to powinno być dobrze.
      No i to, że jest duża - nam cały czas powtarzano, że to znacznie zwiększa szanse
      (Jaś ważył 4530)...
      Co do rokowań - wiele zależy od tego co bakterie zdążyły już zaatakować. Napiszę
      Ci szczegółowo jak to było u nas. Z tego co mówili nam lekarze - wielkie
      szczęście Jaśka polegało na tym , że bakterie nie przedostały sie do płynu
      rdzeniowo - kręgowego (co mogło grozić bardzo poważnymi komplikacjami
      neurologicznymi).
      U Jaśka podejrzewano zapalenie stawów barkowego i biodrowego - to też podobno
      częsta komplikacja. Ale i tutaj na szczęście skończyło się na podejrzeniach (i
      stałej obserwacji ortopedycznej).
      Mógł też mieć uszkodzony słuch - takie mogły byc niestety skutki uboczne
      leczenia jednym z antybiotyków, które dostawał. Ale po serii badań w instytucie
      patologii słuchu okazało się, ze wszystko ok.
      Miał oczywiście odroczone szczepienia - jak zawsze po antybiotykach. Okulista
      podejrzewał też, że zez który był dość silny, może być spowodowany
      mikrouszkodzeniami mózgu po sepsie - ale i tu Jasiowi się udało i sam przestał
      zezowac jak skończył 5 miesięcy :)

      Jaś jest w tej chwili (w niedzielę skończy pół roku) całkowicie zdrowym
      dzieckiem, wspaniale się rozwija, nie choruje (od wyjścia ze szpitala raz miał
      katar). Mam nadzieję, że tak będzie z córeczką Twojej znajomej. Trzymam bardzo
      mocno kciuki.
      Jak już pisałam na ezdrowiu - jeśli mogę jakoś pomóc to dajcie znać tutaj albo
      na mail gazetowy.
      pozdrawiam

      Magda i Jaś (04.01.04)
    • rispetto Re: SEPSA!!!!!!!! 02.07.04, 13:24
      Nasza Hanusia miała sepsę chyba ze trzy razy. raz był to
      gronkowiec "zwyczajny", następnym razem złocisty, a późniejszych razów nie
      pamiętam. Za każdym razem temperatura po 40 stopni i więcej utrzymująca się
      przez kilka dni i absolutny brak reakcji na antybiotyki i środki
      przeciwgorączkowe. Działały tylko jej siły witalne i zimne okłady. Po kilku
      dniach "samo" przechodziło. Na szczęście.
      Do zakażenia zachodziło najprawdopodobniej w czasie odsysania Hanusi z rurki
      tracheostomijnej. Powstają wtedy mikrourazy w tchawicy i tamtędy zarazki i
      bakterie dostają się do krwi. Pomimo zachowywania wszelkich środków ostrożności
      i czystości nie udało nam się tego uniknąć.
      Jak to mówi ordynator "naszego" szpitala: "Jak się człowiek uprze, żeby żyć, to
      nic go nie powali"
    • aniael Re: SEPSA!!!!!!!! 02.07.04, 22:27
      Bardzo dziękuję za odpowiedzi, mamy coraz większą nadzieję, że będzie dobrze.
      Dziś było badanie płynu mózgowo - rdzeniowego, wynik wyszedł dobry, bakteria
      nie zaatakowała. Lekarze nie chcą się jeszcze wypowiadać na temat rokowań,
      ale "na oko" wygląda lepiej znacznie, jest silniejsza, zaczęła jeść
      samodzielnie, walczy dzielnie. Oby tak dalej...
      Pozdrawiam serdecznie
      Ania
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka