ewamonika1
13.09.04, 14:01
Czy często zdarza się Wam usłyszeć tzw. "chlapnięcie ozorem" - głupie,
nieprzemyślane uwagi natury ogólnej - nawet nie dotyczące Was konkretnie, ale
w jakiś sposób potrafiące zaboleć?
W sobotę byliśmy na placu zabaw, a nieopodal miała miejsce tzw. impreza
integracyjna dość znanej firmy.
W czasie jednej z konkurencji osoba prowadząca - nazwijmy go wodzirejem -
rzuciła przez mikrofon, słychać było b. dobrze: "z takimi osiągami to możecie
najwyżej startować w PARAolimpiadzie, bo w prawdziwej byście nie dali rady".
Jakoś mnie to zabolało, ukłuło.
Bo przecież fakty są takie, że akurat niepełnosprawni olimpijczycy przywożą
dużo więcej medali, niż nasi zdrowi sportowcy (w czasie poprzedniej
paraolimpiady bodajże 54, a w czasie niedawnej, "zwykłej" - sami pewnie
pamiętacie, szkoda gadać). Ale to nawet nie o to chodzi. Mnie jako mamę
niepełnosprawnego dziecka takie zdania sprawiają przykrość i w naszym
przypadku Piotrusia od razu stawiają w jakimś drugim lub trzecim szeregu.
Wiem, że takie lapsusy słowne często wyrywają się szybciej, niż się pomyśli.
Ale tak bym chciała, żeby było odwrotnie.
e.