Dodaj do ulubionych

Recenzenci

09.09.05, 07:34
jak to jest z recenzowaniem pracy doktorskie? jaie jest podejscie
recenzentow? ns co zwracaja uwage? czy rzeczywiscie wchodza gleboko w prace
czy raczej zatrzymuja sie na jej stronie estetycznej i raczej oglednie
odnosza sie do tresci? na co trzeba zwrocic uwage przy isaniu pracy aby sie
nie narazic renenzentom zbytnio??? czy sa przypadki odrzucenia pracy przez
recenzenta??? i ewentualnie czy dowiadujemy sie o tym wczesniej czy dopiero
na obronie??????
dzieki za info
Obserwuj wątek
    • madaminka Re: Recenzenci 09.09.05, 09:55
      kochani napiszcie jak to jest...napewno sa wsrod was osoby ktore przez recenzje
      przeszly..czy trzeba sie bardzo bac?
    • suffo Re: Recenzenci 09.09.05, 10:10
      madaminka napisała:

      > jak to jest z recenzowaniem pracy doktorskie? jaie jest podejscie
      > recenzentow? ns co zwracaja uwage? czy rzeczywiscie wchodza gleboko w prace
      > czy raczej zatrzymuja sie na jej stronie estetycznej i raczej oglednie
      > odnosza sie do tresci?

      Zależy od człowieka: jeden wchodzi głębiej, drugi płyciej (bez podtekstów ;)).
      Jeden mój recenzent przeczytał baaaardzo dokładnie pracę i co więcej
      zastanawiał się nad tym co czyta. Drugi wydaję się, że mniej się przyłożył, ale
      na pewno nie było to na zasadzie oglądnięcia sobie kolorowych rysunków i układu
      tekstu ;) Recenzent musi odnieść się do treści, bo musi zadecydować, czy praca
      spełnia warunki rozprawy doktorskiej.

      > czy sa przypadki odrzucenia pracy przez
      > recenzenta??? i ewentualnie czy dowiadujemy sie o tym wczesniej czy dopiero
      > na obronie??????

      Oczywiście, że są (pewnie rzadkie) przypadki odrzucenia pracy. Dowiadujemy się
      o tym przed obroną - bez pozytywnych recenzji nie można przystąpić do obrony.
      Dla przykładu - jeżeli jedna recenzja jest pozytywna, a druga negatywna, to
      powoływany jest trzeci recenzent.
      Ale nie ma się co bać za wczasu, wszak recenzentów proponuje promotor i
      zazwyczaj sa to jego koledzy ;)
      • madaminka Re: Recenzenci 09.09.05, 11:05
        dzieki suffo..........a podteksty bardzo przyjemne:-}
      • malwaaa Re: Recenzenci 09.09.05, 15:06
        Niekoniecznie powołują trzeciego. Mój kolega dostał jedną negatywną recenzję i
        poprawiał prace zgodnie z zaleceniami recenzenta.
        Dodam tylko, że wcale nie chodziło o jego pracę. Niestety.
        • suffo Re: Recenzenci 09.09.05, 16:05
          malwaaa napisała:

          > Niekoniecznie powołują trzeciego. Mój kolega dostał jedną negatywną recenzję i
          > poprawiał prace zgodnie z zaleceniami recenzenta.
          > Dodam tylko, że wcale nie chodziło o jego pracę. Niestety.

          Niezupełnie rozumiem - poprawiał nie swoją pracę, czy błędy nie były w jego pracy?

          I wogóle dziwne to co piszesz, bo zgodnie z procedurą (chyba, że ona zależy od
          uczelni/wydziału - tego nie wiem) recenzentowi oddaje się wersję ostateczną
          pracy i o późniejszych poprawkach nie może być mowy. Oczywiście są odstępstwa i
          niektórzy recenzenci przyjmują pracę przed oddaniem jej do dziekanatu, w wersji
          powiedzmy wstępnej. Wtedy mogą zasugerować błędy i doktorant ma jeszcze
          możliwość poprawek, ale jest to naciąganie przepisów. Moi recenzenci byli bardzo
          poprawni jeżeli chodzi o procedurę i nie dopuszczali żadnych odstępstw ;)
          • malwaaa Re: Recenzenci 09.09.05, 22:49
            Widocznie zależy od uczelni/wydziału. Dostał negatywną recenzję. I taka stanęła
            na Radzie Wydziału. Poprawiał pracę i ponownie była recenzowana, po poprawkach!

            > Niezupełnie rozumiem - poprawiał nie swoją pracę, czy błędy nie były w jego pra
            > cy?
            Negatywna recenzja nie wynikała ze źle napisanej pracy, ale rozgrywek pomiędzy prof.
            • ferrr Re: Recenzenci 09.09.05, 23:02
              Bo to chyba jest tak, że jest negatywna-dopuszczająca (wówczas doktorant może
              bronić pracy po naniesieniu sugerowanych poprawek, taką poprawioną recenzent
              przyjmuje) albo negatywna-negatywna ;). I wtedy rzeczywiście może być powołany
              trzeci recenzent (ale to leży już w gestii Rady Wydziału). Tyle wiem.
            • suffo Re: Recenzenci 10.09.05, 08:23
              Aaaa, rozgrywki miedzy prof. przerabiałam. Na szczęście nie były to rozgrywki
              między promotorem a recenzentem ;)

              I możliwe, że jest tak jak pisze Ferrr, że są dwa rodzaje recenzji negatywnych.
              Chociaż mnie się utrwaliło, że jeżeli praca zostanie oceniona negatywnie, to nie
              dość, że nie można jej poprawiać, to nie można z nią też startować za czas jakiś
              na innej uczelni.
              • malwaaa Re: Recenzenci 10.09.05, 10:43
                > Chociaż mnie się utrwaliło, że jeżeli praca zostanie oceniona negatywnie, to ni
                > e
                > dość, że nie można jej poprawiać, to nie można z nią też startować za czas jaki
                > ś

                Też tak myślałam, byłam nawet zdziwiona, ale fakt pozostaje faktem. Na szczęście
                dla niego.
    • thesilentman Re: Recenzenci 09.09.05, 17:50
      Dopiero niedawno znalazłem to forum, więc witam Wszystkich serdecznie. Mam
      nadzieję, że byli doktoranci też mogą tu pisywać...
      Co do recenzentów, nie jest konieczne cytowanie ich prac (ja na przykład tego
      nie uczyniłem), ale jak słusznie radzi Autumna, dobrze skorzystać z takiej
      ewentualności. Chodzi też o komfort psychiczny. Pamiętam, jak przejmowałem się
      tym, czy brak odniesień do dokonań recenzentów mi nie zaszkodzi. W
      bibliografii, na ponad 500 pozycji, zawarłem 3 prace autorstwa jednego z
      recenzentów i 1 - drugiego. Bardzo ciekawe zresztą.
    • suwmiara Re: Recenzenci 10.09.05, 00:02
      Zdaje się, że robienie poprawek po złożeniu pracy jest formalnie NIEdozwolone.

      Mnie to uratowało przed próbami wymuszenia zmian w pracy. Z niektórymi uwagami
      recenzenta zupełnie się nie zgadzałam i nie wprowadziłabym żądanych przez niego
      zmian. Wolałam, żeby przedstawił krytykę w recenzji. Uznałam, że w końcu to
      moja praca i ja biorę za nią odpowiedzialność, więc nie będę jej pisać z
      recenzentem. Dyskutowałam (kłóciłam się) z człowiekiem długo. Z resztą promotor
      mnie popierał. Oczywiście na obronie wymiana zdań przyjęła całkiem ugładzoną
      formę.

      Czasami stosuje się nieformalną praktykę przedstawiania „nieoprawionej” pracy
      potencjalnemu recenzentowi z prośbą o zgodę na wskazanie go przed Radą
      Wydziału. W takiej sytuacji rozumiem, że uwagi można uwzględniać, jeżeli
      doktorant się z nimi autentycznie zgadza.
      • profes0r Re: Recenzenci 10.09.05, 15:37
        Śpieszę wyjaśnić jako wielokrotny recenzent i promotor:

        1. Jakie jest podejście recenzentów? Ano takie jak doktorantów. Jedni piszą na
        kolanie, byle się kupy trzymało, inni podejmują próbę polemiki z doktorantem.
        Nie sposób tego uogólnić. Zasadniczo są trzy rodzaje recenzji - koleżeńska, a
        więc pozytywna niezależnie od doktoratu, na kolanie, czyli suchy opis zawartości
        plus parę uwag, zwykle formalnych albo ogólnikowych, żeby jakoś to brzmiało,
        oraz polemiczna.

        2. Co robić, żeby się nie narazić recenzentowi? W idealnym świecie - nic. W
        szarej rzeczywistości - przeczytać jego publikacje na temat związany z pracą,
        umieścić je w bibliografii, może parę razy zacytować. Na szczęście akurat w
        mojej dziedzinie recenzentów, którzy na to zwracają uwagę jest niewielu.

        3. Czy są przypadki odrzucenia pracy przez recenzenta? Tak, choć rzadko, zapewne
        za rzadko. Najczęściej recenzent po przeczytaniu pracy pisze do Rady Wydziału,
        że nie może się podjąć recenzji - ot, taki unik przed odpowiedzialnością. Równie
        częste są recenzje negatywne z wnioskiem pozytywnym - recenzent jest bardzo
        krytyczny, ale na zakończenie stwierdza, że praca spełnia ustawowe wymagania
        etc. Jako że promotor zwykle dowiaduje się bezpośrednio przed nadesłaniem
        recenzji, czasami można mu nieformalnie zasugerować wprowadzenie zmian w pracy.
        I wreszcie jest recenzja negatywna. Tu są dwie możliwości - albo sugestia, by
        doktorant naniósł poprawki i przedłożył ponownie (ma na to 3 miesiące i musi się
        zgodzić Rada Wydziału), albo Rada Wydziału wyznacza trzeciego recenzenta,
        którego konkluzje są wiążące. Z negatywną recenzją i bez pozytywnej trzeciej
        recenzji nie można bowiem przystąpić do obrony.
        • malwaaa Re: Recenzenci 10.09.05, 15:48
          Ot i sprawa się wyjaśniła.
        • madaminka Re: Recenzenci 11.09.05, 13:42
          dziekujemy Panie Profesorze za wyczerpujaca odpowiedz.....to bardzo wazne uwagi.
        • madaminka Re: Recenzenci 11.09.05, 13:52
          a jesli chodzi o sytuacje gdy recenzent nie zgadza sie zt doktorantem, z jego
          praca........na jakim tle sa najczesciej te niezgody?? czy chodzi o inne
          podejscie do problemu? czy moze o inne rozwiazanie metodyczne? czy to ze czegos
          jest za malo a czegos za duzo, a w opinii recenzenta powinno to wygladac
          inaczej?? czy chodzi o prozaiczna objetosc pracy? o co chodzi najczesciej?
          innymi slowy co trzeba zrobic, lun nie zrobic, aby praca wywolala krytycyzm
          recenzenta badz nawet spowodowala jej odrzucenie?
          • madaminka Re: Recenzenci 11.09.05, 14:10
            czy recenzent moze np uznac ze postawiony problem zostal nie w pelni
            rozwiazany?? czy moze orzec ze wyniki pracy sa niewystarczajace dla uzyskania
            stopnia doktora???? bo jest tego malo?????? dziekuje za informacje, wszystko
            jest dla mnie wazne
            • mama.tadka Re: Recenzenci 21.09.05, 15:14
              To, że postawiony problem nie zostal w pelni rozwiązany, to można samemu
              napisać w zakończeniu. Tzn. w inny sposób, w sensie takim, że problem jest
              zlożony i możliwe/konieczne są dalsze badania, że nasza propozycja nie
              wyczerpuje tematu, coś w tym rodzaju.

              Teoretycznie to recenzent chyba moze się przyczepić, do czego zechce.

              Osobiście, jako plastyk z wyksztalcenia, dodam tylko, że cholernie ważna jest
              forma: jasna, czytelna i logiczna (czcionka, akapity, rozdzialy, czytelny spis
              treści, brak nadmiernej ilości literówek, przejrzystość). Z moich doświadczeń
              wynika, że to bardzo wplywa na ocenę - zawsze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka