mroof
29.07.09, 18:08
Parę dni temu, w ostatnią niedzielę, moja siostra miała dziwny
atak. Teraz jest w szpitalu, gdzie ją diagnozują. Poszukałam w
Internecie i wygladało to trochę jak napad toniczny:
To się zdarzyło w kilka godzin po tym jak bardzo zmęczone
wróciłyśmy do domu. Moja siostra (15 lat) zrobiła sobie kąpiel,
potem oglądałysmy razem telewizję, cos powiedziała, ja jej
odpowiedziałam, po czym ona zrobiła do mnie głupia minę. Czasem się
tak przekomarzamy, więc do piero po chwili zorientowałam sie że coś
jest nie tak. Miała napręzone całe ciało, zwinęła się tak jakby
bardzo bolał ją brzuch i pojawił się ślinotok. Potem, kiedy
wieźlismy ją do szpitala wywracała oczy, a ja starałam się ją
utrzymac w jako-takim stanie świadomości. Tuż przed wejściem do
szpitala 'odjechała'(brak kontaktu, nie ruszała się), obudzili ją
jakieś 5 minut pózniej a ona nic nie pamiętała (na przykład mszy w
której uczestniczyła około południa tego samego dnia). Dopiero po
godzinie zaczęła sobie coś przypominać.
Jestem trochę zdezorientowana - do tej pory nic jej się takiego nie
działo, przeraziłam się jak zobaczyłam, że to pasuje do objawów
padaczki. Nie mam pojęcia o tej chorobie, powiedzcie mi czy mamy
się bardzo bać czy tylko trochę. To się da wyleczyć? Ile trwa
leczenie? Jeśli to się potwierdzi to co dalej - nie wiem, jakas
dieta, zakazy, zalecenia...? Czy to bardzo utrudnia zycie?