Dodaj do ulubionych

Decyzja ostateczna

03.11.09, 10:48
Skoro powstal watek o NPR, a wiec zastanawiamy sie nad
antykoncepcja, moze zaczne tu watek nie-NPR.A dokladniej -
podwiazywanie jajnikow.Ciekawi mnie co o tym myslicie.
Obecnie mam dwoje dzieci, i obojetnie, czy zdecydujemy sie teraz na
wiecej czy nie, to wiem, ze ja nadal chce, wiec odpada taka mysl.Ale
zastanawialam sie nad tym, ze gdybym miala czworo dzieci...mysle ze
czworo to moja granica, ze wiecej po prostu nie wchodziloby w
gre.Chociazby ze wzgledw finansowych. Myslalyscie kiedys o tym, ze
skoro jest Was juz tyle ile chcecie, to moze poddac sie zabiegowi
podwiazywania jajnikow(oczywiscie w Polsce jest to zabronione, ale
sa inne kraje) i byc pewnym do konca zycia, ze zadnej wpadki nie
bedzie. Jest to nieodwracalne, a wiec decyzja musialaby byc dobrze
przemyslana.Dlatego chyba ten temat jest taki kontrowersyjny. Sama
musialabym sie mocno, mocno! zastanowic przed czyms takim.Tym
niemniej jest to jedna z opcji. I niektore kobiety sie na to
decyduja.
Obserwuj wątek
    • bibba Re: Decyzja ostateczna 03.11.09, 12:25
      dla mnie osobiscie nieodwracalnosc tej metody wykresla ja
      automatycznie. pomimo tego, ze mam 38 lat i wlasciwie jestem pewna
      ze juz nie pozwole sobie na piate dziecko, nie zamknelabym sobie tej
      drogi, bo - za rok moze wszystko sie zmienic.

      drugim powodem, dla ktorego nie zdecydowalabym sie - to moj
      feministyczny zaped - w trwalym zwiazku mezczyzna moze przejac role
      tego ktory zabezpiecza przed nastepna ciaza, i ja sugeruje tym
      ktorzy juz nie chca miec nigdy dzieci - nie wiem jak sie mowi po
      polsku - vasectomy, czyli podciecie nasieniowodow wink

      smile
      • modrooczka Re: Decyzja ostateczna 03.11.09, 13:13
        A ja zawsze myślę o historii Hioba. Mam 32 lata, czwórkę dzieci a jutro mogłabym
        nie mieć nikogo. Wierzę że tak nie będzie, ale skąd mam wiedzieć że nie będę
        chciała następnych dzieci? Bo TERAZ nie jestesmy zdecydowani? A jutro mozemy byc.
        • sli-maczek Re: Decyzja ostateczna 03.11.09, 22:38
          W Niemczech podobno przed wykonaniem zabiegu odbywa sie rozmowa z
          psychologiem...ja sobie mysle tak.Gdybym byla matka czworki, to,
          obojetnie - czy stracilabym dziecko, czy tez rozwiodla sie z mezem i
          chciala miec dziecko z kims innym (bo i takie sa historie), mysle
          sobie, ze wydanie czworki dzieci na swiat jest dosc duzym
          doswiadczeniem i odpowiedzialnoscia, by nie rodzic po raz
          kolejny.Mysle ze niezaleznie od okolicznosci - moglabym sie poddac
          zabiegowi.Natomiast, mimo, ze nie planujemy czworki, rozmawiamy o
          trojce - nie moglabym sie poddac zabiegowi, poniewaz od zawsze
          marzylam o czworce i mogloby to za mna chodzic do konca zycia.Bo
          jednak decyzja moze sie zmienic (np moglibysmy wygrac w
          totkasmile).Trudny temat, ale uwazam, ze dobrze, iz istnieje rowniez
          taka mozliwosc. Dla niektorych to rewelacyjne
          rozwiazanie.Szczegolnie po 40tce, kiedy ciaza tak na prawde moze byc
          z komplikacjami, a przeciez zycie seksualne nie zanika.
    • ewa_g96 Re: Decyzja ostateczna 03.11.09, 14:09
      Myślę podobnie jak Modrooczka. Nie wiem co nas jeszcze czeka i czego będę
      potrzebować za tydzień, miesiąc czy rok.
      • mruwa9 Re: Decyzja ostateczna 03.11.09, 15:12
        czy uwazasz, ze w razie najwiekszej tragedii , jaka moze spotkac
        czlowieka, tj, smierc wlasnego dziecka/wlasnych dzieci, kolejne
        dziecko jest w stanie zastapic te utracone? Ja nie sadze.
        • modrooczka Re: Decyzja ostateczna 03.11.09, 15:31
          mruwa9 napisała:

          > czy uwazasz, ze w razie najwiekszej tragedii , jaka moze spotkac
          > czlowieka, tj, smierc wlasnego dziecka/wlasnych dzieci, kolejne
          > dziecko jest w stanie zastapic te utracone? Ja nie sadze.

          Nie, nie chodzi o zastąpienie jednego dziecka drugim. Chodzi o możliwość
          posiadania jeszcze jednego. Ludzie czasem zaczynają nowe życie nie tylko z
          powodu śmierci dzieci czy męża. Są różne powody. I w tym nowym zyciu czasem się
          chce mieć dziecko. Męża też bym nigdy nie namawiał z tych samych powodów.
          • przeciwcialo Re: Decyzja ostateczna 03.11.09, 19:02
            No ale w pewnym wieku juz raczej nie mysli się o kolejnych
            dzieciach, przynajmniej tak mi sie wydaje. Wtedy sterylizacja jest
            duzo zdrowszym wyborem niz np pigułki przez kilkanaście lat.
            Z wiekiem zdrowie tez nie to.
        • przeciwcialo Re: Decyzja ostateczna 03.11.09, 19:01
          Dokładnie. Znam kilka rodzin któe straciły dzieci ( dzieci nie
          dziecko) żadna z nich nie zdecydowała sie na urodzenie "zastepców".
    • mada352 Re: Decyzja ostateczna 03.11.09, 14:19
      Na 90 % jestem za. Chodziła mi taka myśl, kiedy byłam w ostatniej ciąży, że
      gdybym miała cesarkę to poprosiłabym przy okazji o to. Cesarkę miałam, ale nie
      było mojego lekarza a innego bałam się poprosić o nielegalny zabieg. Teraz
      zostaje tylko mąż, ale on nie chce. Jestem przekonana, że w Polsce jest tak jak
      z aborcją, oficjalnie nie wykonuje się takich zbiegów.
    • mruwa9 Re: Decyzja ostateczna 03.11.09, 15:16
      ja sie poddalam temu zabiegowi przy okazji ostatniego cc i bardzo
      sobie chwale. Zero stresu przed niechciana ciaza. Choc jestem
      feministka nie mam zamiaru na zlosc mamie przeziebiac sobie uszu
      (tj. spychajac odpowiedzialnosc za dalsze losy prokreacyjne na
      partnera). Mnie bylo latwo, bo moglam wykorzystac okazje (planowe
      cc), zeby zaoszczedzic sobie kolejnego zabiegu. Ale gdybym nie miala
      ciecia ostatnim razem, byc moze przekonalabym meza do zabiegu.
      Niezaleznie od okolicznosci wiecej dzieci juz nie chce miec. Zreszta
      gdyby mi sie kiedykolwiek mialo odmienic i tak bylabym za stara.
    • sophie2202 Re: Decyzja ostateczna 03.11.09, 17:29
      Myślałam o tym wiele ale to troche kosztuje a teraz zbieram na
      laserową korekcje wzroku. Do tego zawsze byłam praktykującą
      katoliczką i stosowałam NPR. Teraz mam jednak dylemat, bo popełniłam
      błąd w obserwacjach i mam Szymka niespodzianke, nie wiem co bedzie z
      moją antykoncepcją dalej.Brak mi zaufania do siebie i do metod.
    • przeciwcialo Re: Decyzja ostateczna 03.11.09, 18:59
      Sterylizacja nie jest w Polsce zabroniona. Sterylizuje sie legalnie
      facetów, sterylizuje sie kobiety ze wskazań medycznych.
      Niektórzy interpretuja Kodeks tak ze wychodzi że nie moazna.
      • verdana Re: Decyzja ostateczna 03.11.09, 19:55
        Ja jestem za, choc uwazam, ze nie powinno się
        sterylizowac "nazyczenie" mlodych i bezdzietnych. Natomiast na pewno
        ja bym się zdecydowała, gdyby to robiono - na pewno po trzecim
        dziecku nie chcialam nastepnych i bylabym na to za stara. Natomiast
        mężowi nie radzilabym - facet moze miec dzieci znacznie dłużej, ja
        wpadne pod samochód, albo rozwiedziemy sie - dlaczego ma tracic
        szanse na dziecko z inną?
    • kasiask Re: Decyzja ostateczna 04.11.09, 07:34
      Uważam, że to rewelacyjne rozwiązanie dla kobiet po 40-stce, które z
      przyczyn medycznych, zdrowotnych, finansowych itp. nie chcą
      decydować się na kolejną ciążę. Podwiązanie jajowodów nie zmienia
      gospodarki hormonalnej organizmu, nie zmniejsza libido, nie musi być
      wspomagane żednymi lekami, a daje prawie 100% pewność.
      • mada352 Re: Decyzja ostateczna 05.11.09, 18:21
        kasiask napisała:

        > Uważam, że to rewelacyjne rozwiązanie dla kobiet po 40-stce, które z
        > przyczyn medycznych, zdrowotnych, finansowych itp. nie chcą
        > decydować się na kolejną ciążę. Podwiązanie jajowodów nie zmienia
        > gospodarki hormonalnej organizmu, nie zmniejsza libido, nie musi być
        > wspomagane żednymi lekami, a daje prawie 100% pewność.


        Jak jest naprawdę, bo ja byłam przekonana, że podwiązanie daje 100 % pewności.
        • przeciwcialo Re: Decyzja ostateczna 05.11.09, 18:32
          100% da tylko szklanak wody zamiast.
          Wg niemieckich badań 2 kobiety na 3 tys sterylizowanych może zajść w
          ciążę i to raczej w wyniku źle wykonanego zabiegu. Dlatego
          ginekolodzy płaca wysokie ubezpieczenia OC.
          • znowu_mama Re: Decyzja ostateczna 05.11.09, 22:39
            Gdy rodziłam pierwsze dziecko, 11 lat temu niemalże, leżała ze mną w
            klinice ciężarna po "podwiązaniu".. Nie ma 100 % pewności.
    • nata76 Re: Decyzja ostateczna 06.11.09, 08:59
      100% nie ma,ale mozna troche wyjsc napr\eciw. podobnie jak ze
      spirala/wkładka. Trzeba robic kontrolne usg. Wkładka moze sie
      przesunac, a jajniki, zwłaszcza przeciete, bo teraz zawzwyczaj
      zakłada sie klipsy, moga sie udroznic. jednak nie dzieje sie to z
      dnia na dzien.
      powiem szczerze,ze podoba mi sie ta metoda.podobnie jak wasektomia.
      jedynie,ze u kobiety to zabieg długi, a u mezczyzny 15 min starczy.
      mozna tu poczytac
      www.wazektomia.pl

      warunkami jest wiek, posiadanie dzieci...

      na stronie FEDRY mozna poczytac,ze w PL istnieje manipulacja
      terminami i niescisłosci,metoda nie jest zabroniona,ale sa
      nieuregulowane przepisy dotyczace.

      no i jeszcze "wiesc gminna" o megaskutkach ubocznych. kiedys i ja
      sie dałam tym sugestiom...
      • mruwa9 Re: Decyzja ostateczna 06.11.09, 09:41
        nie jajniki, a jajowody sie przecina. Jesli tylko sie je podwiazuje
        czy zaklada klipsy, to szanse na kinder-niespodzianki sa. Radykalnie
        jajowody sie podwiazuje, przecina i przeciete konce odsuwa od
        siebie .
    • matunia12345 Re: Decyzja ostateczna 06.11.09, 10:21
      Jak na razie w ogóle o tym nie myślę. Jestem jeszcze młoda nawet do 30 mam
      kawałek. Planujemy trzecie, a czwarte sobie zostawimy na "wpadkę" kiedyś tam.
      Jak już to czwarte się pojawi to będę rozważać.
      Nie jestem osobą wierzącą wiec ten aspekt mi odpada. Tabletek nie biorę bo mam
      bardzo duże problemy z wątrobą i doustna antykoncepcja nie wchodzi w grę.
      Stosujemy prezerwatywy i jak na razie dzieci mam zaplanowane więc przestaje
      wierzyć we wpadki, ale jak już napisałam w razie czego jesteśmy nastawieni na
      kolejne dziecko.
      druga sprawa to to, ze nigdy nie wiadomo jak się życie ułoży. Może kiedyś po
      prostu zapragnę kolejnego dziecka. W moim wypadku bez sensu zamykać sobie drogę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka