Witam - jeszcze się na tym forum nie odzywałam - tylko podczytuję. Narazie
jesteśmy wielodzietni z ukrycia (16 tydz. trzeciej ciąży). Tak sobie czytam
wątek o zaletach wychowania w rodzinie wielodzietnej i myślę z żalem, że mój
starszy syn zapewne jest wyjątkiem który potwierdza regułę - nie potrafi się
dzielić

ku mojej rozpaczy i wściekłośći.
Młodszy odda wszystko co ma, zawsze myśli o wszystkich, a starszy nie...
kiedyś jak miał 2-3 lata było dobrze - a teraz zrobił się pazerny.
W poniedziałek dostał na tańcach w przedszkolu czekoladę - wyciągnął ją po
obiedzie i poczęstował się sam - siedziałam ja i babcia, a młodszy ( który w
przedszkolu na tańce nie chodzi i czekolady nie dostał) bawił się obok.
Babcia pyta " a Bartkowi nie dasz??" a on na to " nie bo mnie bił"
Nic nie powiedziałam - ale tak się wściekłam ( bo tłumaczymy mu tysiące razy
że trzeba się dzielić)- wyciągnęłam inną czekoladę i poczęstowałam wszystkich
oprócz niego - Bartek mówi " przecież jeszcze dla Maćka", a ja na to głośno
(!!) " on o nas też nie pamiętał" - może nie powinnam tak zrobić ..ale już mi
ręce opadają. Czemu on jest taki chytry - podzili się tylko wtedy jak widzi w
tym interes

Za to do chwalenia się jest pierwszy - jaki to on świetny,
mądry i wszystko robi najlepiej. Do skarżenia niestety też pierwszy

No i niech ktoś mi wytłumaczy dlaczego?? a jeszcze lepiej JAK ?? to zmienić
Pozdrawiam