Dodaj do ulubionych

Mój syn nie potrafi się dzielić :(

07.12.05, 12:32
Witam - jeszcze się na tym forum nie odzywałam - tylko podczytuję. Narazie
jesteśmy wielodzietni z ukrycia (16 tydz. trzeciej ciąży). Tak sobie czytam
wątek o zaletach wychowania w rodzinie wielodzietnej i myślę z żalem, że mój
starszy syn zapewne jest wyjątkiem który potwierdza regułę - nie potrafi się
dzielić sad ku mojej rozpaczy i wściekłośći.
Młodszy odda wszystko co ma, zawsze myśli o wszystkich, a starszy nie...
kiedyś jak miał 2-3 lata było dobrze - a teraz zrobił się pazerny.
W poniedziałek dostał na tańcach w przedszkolu czekoladę - wyciągnął ją po
obiedzie i poczęstował się sam - siedziałam ja i babcia, a młodszy ( który w
przedszkolu na tańce nie chodzi i czekolady nie dostał) bawił się obok.
Babcia pyta " a Bartkowi nie dasz??" a on na to " nie bo mnie bił"
Nic nie powiedziałam - ale tak się wściekłam ( bo tłumaczymy mu tysiące razy
że trzeba się dzielić)- wyciągnęłam inną czekoladę i poczęstowałam wszystkich
oprócz niego - Bartek mówi " przecież jeszcze dla Maćka", a ja na to głośno
(!!) " on o nas też nie pamiętał" - może nie powinnam tak zrobić ..ale już mi
ręce opadają. Czemu on jest taki chytry - podzili się tylko wtedy jak widzi w
tym interes sad Za to do chwalenia się jest pierwszy - jaki to on świetny,
mądry i wszystko robi najlepiej. Do skarżenia niestety też pierwszysad
No i niech ktoś mi wytłumaczy dlaczego?? a jeszcze lepiej JAK ?? to zmienić
Pozdrawiam smile
Obserwuj wątek
    • glupiakazia Re: Mój syn nie potrafi się dzielić :( 07.12.05, 14:51
      hmm, nic Ci nie poradze, bo to co opisujesz przypomina mi moja najstarszasad
      a jeszcze na dodatek materialistka. wczoraj bylam na pogrzebie bliskiej nam
      osoby i obie - starsza i srednia - same chcialy jechac ze mna. Ucieszylam sie.
      Ale potem niestety okazalo sie, ze u starszej beda w szkole mikolajkisad
      No i nie pojechala, mimo, ze jej tlumaczylam, ze ten prezent na pewno na nia
      zaczeka...
      Tez nie wiem, jak sobie z tym radzic, na razie po prostu na kazdym kroku
      tlumacze i tlumacze....
      • nocek1 Re: Mój syn nie potrafi się dzielić :( 07.12.05, 16:06
        Dzięki za odpowiedź, my tez tłumaczymy, tłumaczymy, tłumaczymy ... i nic ...
        jak ma interes lub wyjątkowo dobry humor (nieczęsto niestety) to pomyśli o
        innych - a jak nie to nie i żadne gadanie nie pomaga - jak grochem o ścianę - a
        we mnie taka chytrośc wzbudza "mordercze instynkty"
        Pozdrawiam smile - świetne te Twoje dziewczyny - u nas zapewne będzie trzech
        facetów - chociaż chłopaki bardzo chcą siostrę (i nie ukrywam że ja też bym
        chciała dziewczynkę)
        • jol5.po Re: Mój syn nie potrafi się dzielić :( 07.12.05, 17:05
          zawsze można się pocieszyć, ze odpowiedzi takich małych "materialistówe" są szczere, a rozdawnictwo uprawiane przez dzieci pod komendę dorosłych nie zawszewink
          ale poważnie
          Nocku, dzieci przechodzą różne fazy,
          przeczekaj, sama napisałaś, że zaliczył tez już kilka lat wstecz inną fazę - i to wtedy akurat kiedy miał tyle lat ile obecnie Bartuś, który tak chętnie obecnie sie dzieli
          no a "niepodzielna" materialistka Kazi to jak dobrze pamietam początek podstawówki - czyli niedaleko odbiegająca od wieku Maćka
          a może ci materialisci wchodza właśnie w fazę określania gdzie są moje granice, rozpoznawania, że mogę chcieć lub niechcieć się dzielić MOIM, mogę mieć MOJE zdanie itd.

          myślę, że w takich sytuacjach gdy siedzi babcia, brat i mama można spokojnie powiedzieć, że chciałabys, aby Maciek poczęstował pozostałych (wszystkich), bo takie są zasady kultury, jeśli nie ma ochoty to powinien schować czekoladę
          efektem tego bedzie zapoznanie sie z obowiązującymi zasadami, a o jego zachowaniu myśl raczej w kategoriach własnie fazy prztypadającej na ten określony wiek
          obsrewując moje dzieci widzę dużo takich faz typowych dla wieku, niektóre powtarzają się u kolejnych dzieci, niektóre przebiegają trochę odmiennie co prawdopodobnie spowodowane jest różnicą charakterów i osobowości

          nieprzejmuj się Nocku ucz zasad i pamiętaj, że za kilka lat zapewne pojawi się u Twojego boku inny mały materialista tym razem Bartuś, no a Maciek będzie miał już wtedy całkiem inne problemy

          • jol5.po Re: Mój syn nie potrafi się dzielić :( 07.12.05, 17:54
            acha Nocku - ja też mam termin na maj 2006 i jestem dokładnie w 16 tygodniu - jak się czujesz??
            • nocek1 Re: Mój syn nie potrafi się dzielić :( 07.12.05, 23:21
              Dzięki za odpowiedź - może to faktycznie kwestia wieku - a ja zbyt nerwowo
              reaguję sad Skorzystam z Twojej rady "zasad zachowania przy stole" - może to
              faktycznie lepsze niż " oko za oko" wink
              Ja mam termin na 29 maja 2006 - niestety jestem na zwolnieniu - niewydolność
              szyjkowa, przedwczesne skurcze ( narazie sporadyczne) no i jeszcze baardzo
              nisko ciąża (ku mojemu niezadowoleniu - leży sobie na pęcherzu - czym mnie
              strasznie męczy)
              Poprzednie ciąze też przeleżałam - za każdym razem zs szwem w 24 tyg., na
              fenoterolu - itp. Tak że wiedziałam w co " się pakuję" ( ginekolog powiedziała
              że podziwia że chce mi sie trzeciej ciąży przy takich problemach - widać
              jestem szurnięta) Specjalnie zaplanowaliśmy ciążę na zimę - żeby mi się lepiej
              leżało smile. Mój mąż też ma co robić przy chłopakach.... kiedyś chciał czwórkę
              dzieci - ale przy moich leżących ciążach - zakończymy na trójce...
              Strasznie bym chciała normalnie pracować i chodzić w ciąży - no ale coś za
              coś... przynajmniej z zachodzeniem nie miałam problemu - trzy razy za pierwszym
              podejściem smile
              Ufffff..ale sie rozpisałam
              A jak Ty się czujesz ?? Z tego co się orientuję to chyba...szóste (przepraszam
              jeśli coś pokręciłam)
              Fajnie że mam" rówieśniczkę ciążową" - ja z niecierpliwościa wyczekuję
              ruchów .. niby to kolejny raz... a "przeżywam" za każdym tak samo
              Pozdrawiam smile
              • jol5.po Re: Mój syn nie potrafi się dzielić :( 09.12.05, 12:22
                ojej Nocku, toś Ty nie szurnięta, ale prawdziwy dzielniaksmile (tak sie mówi u mnie w domu na dziecko, które wykazuje się jaką nadprzeciętną dzielnością - a u Ciebie bezspornie zachodzi taki przypadek). Ja mam termin na 20 maja, no tak i nie pokręciłaś, szóste w drodze (no i kto tu jest szurniety??wink
                U mnie na szczęscie tylko folklor z doleglowości - zmeczenie, wymioty, ale czuję, że coraz mi lepiej. No i chyba czuję ruchy, choć jeszcze nie jestem pewna na 100%.
                Nocku, uważaj na siebie, wszystkiego dobrego dla Waszej rodzinki Jola
                • nocek1 do Joli :) 09.12.05, 17:23
                  Dzięki, dzięki - Ty też się trzymaj - mnie chociaż wymioty ominęły - nawet nie
                  wiem jak to jest - ale ponoć nieciekawiesad
                  Moi synkowie właśnie pojechali z mężem na Stare Miasto (w Olsztynie) ubierać
                  choinkę, bo w tym roku ich przedszkole ubiera - a ja nie mogłam jechać z nimi i
                  trochę mi smutno że nie zobaczę jak sie cieszą - ALE w związku z tym właśnie
                  mnie najmłodsze zaczęło "pocieszać" delikatnym szturchniem smile)) ( tak mi się
                  zdawało od przedwczoraj że to On (bo to zapewne kolejny facet) - ale teraz
                  jestem pewna smile
                  Pozdrowienia
                  • jol5.po Nocku 11.12.05, 23:56
                    przepraszam, że dopiero teraz
                    no i zaczał sie ruszaćsmile fajnie
                    no a choinka - jeszcze nie jedna będzie, w końcu maluszek za kilka lat bedzie przedszkolakiem, a przedszkole jeszcze nie raz załapie się na choinkę w rynku
                    a u mnie wydaje mi się, że będzie dziewuszka, a pasował by mi chłopak - byłoby wtedy 3:3 ale fakt, że zakosztowałam juz bycia mamą i synków i córek - i z doświadczenia: jedne i drugie maluchy są jednakowo fajne
                    chociaż chłopcy i dziewczynki to insza jakość
                    ale grupa trzech chłopaków to też jakość sama w sobie
                    chociaż ta płodność róznymi drogami chodzi - jeszcze nie widomo Nocku, co czeka Waszą rodzinkę w maju - może mała rewolucja w postaci małej kobietki?wink)
                    bardzo Cie pozdrawiam
                    jola
    • dominikapoziomka Re: Mój syn nie potrafi się dzielić :( 09.12.05, 23:39
      Nocku, z tym dzieleniem się to jest wg. mnie bardzo trudna sprawa i na ogół
      dzieci najpierw muszą nauczyć się coś naprawdę posiadać. Moje dziewczyny też
      przechodzą różne fazy. Trzecia na przykład, właśnie jak miała sześć lat nie
      dość, że nic nikomu nie dawała, to jeszcze okradała siostry z naklejek. Po wielu
      rozmowach okazało się, że ona chce mieć te naklejki, ale nie wie jak je zdobyć.
      Nie przyszło jej do głowy, że prosi się rodziców o kupienie. Myślę, że to bardzo
      ważne, żeby każde z dzieci miało swoją własność i żeby to było szanowane przez
      rodziców, chronione przed rodzeństwem (np.w zamkniętej szafce, pudełku).
      Oczywiście, może dawać, porzyczać, ale nie pod przymusem.Przecież dorośli nie
      dzielą się wszystkim ze wszystkimi, czemu wymagać tego od dzieci. Co innego
      przestrzeganie zasad dobrego wychowania- tego rzeczywiście musimy nauczyć dzieci.
      Moje dziewczyny nie dzielą się każdą czekoladą, ale wsparły się w potrzebie-gdy
      wszystkie dostały czekoladę, jedna straciła (pies zjadł) każda odpaliła po
      kawałku na rzecz poszkodowanej. I mamę poczęstowały! Ale to była sytuacja
      specjalna.Bywa też tak, że ta która dostaje zadanie poczęstowania gości idzie
      tak szybko, że nikt nie zdąży... Tłumaczę, chwalę za najmniejsze sukcesy w
      przełamywaniu egoizmu i tyle. Nie wymuszam dzielenia się, wystarczy, ze muszą
      dzielić sie rodzicami, babcią...
      • nocek1 Re: Mój syn nie potrafi się dzielić :( 10.12.05, 13:24
        Dzięki za odpowiedz smile
        Jeśli chodzi o własne rzeczy - każdy z nich ma swoje, swoją "szufladę na
        skarby " do której brat nie może wsadzać nosa. Ale "egoistcznego zeżarcia
        czekolady" przed nosem całej rodziny nie zamierzam tolerować ... tym bardziej,
        że właśnie Maciek najbardziej pilnuje żeby go przypadkiem nic nie ominęło i
        żeby każdy się z nim podzilił .... jeśli Bartek idzie do lekarza i dostaje
        nalepkę - zawsze prosi drugą dla Maćka i pierwsze o co ptya Maciek jak Bartek
        wróci to " masz dla mnie nalepkę ?" - natomiast jak Maciek idzie do lekarza to
        zawsze zapomina poprosić o nalepkę dla Bartka ... pamięta tylko o sobie - to
        lekarka pyta "a dla brata nie chcesz?"
        Ja poprost próbuję zakodować im zasady " nie czyń drugiemu co Tobie niemiłe" -
        najprostsza rzecz( przynajmniej moim zdaniem - " pomyśl jak chciałbyś żeby się
        w odwrotnej sytuacji zachował Twój brat..."
        Pozdrawiam
    • eleanorrigby Re: Mój syn nie potrafi się dzielić :( 10.12.05, 15:02
      Dzielenie się-niby rzecz oczywista i właściwa jak najbardziej,ale ja się czasem
      zastanawiam,czy zawsze?
      1.Moja córka zwykle ma przy sobie trochę drobnych,kilka złotych,które
      wykorzystuje na szkolnych wycieczkach,na precelki itp.I w zasadzie zawsze
      kupuje coś również innym dzieciom.Podobnie kiedy kupuje coś w sklepie-zawsze
      pamięta o rodzeństwie.Niby to dobrze,ale inne dzieci(a także rodzeństwo)bardzo
      rzadko rewanżują się jej tym samym.Staram się nie wtrącać,w końcu to jej
      kieszonkowe i jej decyzja,co z nim robić,ale przyznam się wam,ze ostatnio nie
      wytrzymałam i powiedziałam jej,że jednak nie zawsze musi pożyczać,kupować coś
      komuś itp.Może niesłusznie,ale mam takie wrazenie,że ona jest z tych,co to
      zawsze są dla drugich,czasem swoim kosztem-ale może to tylko moja "dorosła"
      interpretacja?A jak Wy postępujecie w takich wypadkach?
      2.Pamiętam,że jak kiedyś syn był młodszy,pozwoliłam mu kupić chipsy,malutką
      paczkę,i pamiętam jego wielką radość,że one mogą być tylko dla niego...
      3.W opisanej przez nocek1 sytuacji pewnie zareagowała bym podobnie (dla mnie
      takie jedzenie czy ostentacyjna zabawa czymś typu-mam i ci nie dam-przed czyimś
      nosem to takie drażnienie się,czego nie cierpię i co tępię),z drugiej strony
      starszy miał całkiem konkretny powód-nie dał,bo młodszy go bił i pewnie tak
      było w jego oczach sprawiedliwie,w dodatku to faktycznie była jego czekolada...

      Chciałabym,żeby moje dzieci w przyszłości wyrosły na ludzi
      wrażliwych,takich,którzy umieją się dzielić,pomagać innym,ale też dbać o siebie
      i nie dać się wykorzystywać.Chociaż,czy ja wiem,od tego prosta droga do
      wydawania wyroków,komu się należy,komu nie,czy otrzymałem dość w zamian,żeby
      dać...Więc moze po prostu dawać,dzielić się nie myśląc o sobie wcale,bo i tak
      nic nie jest nam dane na zawsze?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka