Dodaj do ulubionych

Co z porządkiem?

15.10.08, 12:24
Dziś po raz kolejny przeżyłam wstrząs wchodząc do pokoju mojej dziewięciolatki
po jej wyjściu do szkoły. Rozwalone wyrko, wszędzie tony papierków, karteczek
i zmiętolone ubranie z wczoraj (jak z niego wyszła, tak zostawiła). Gadanie
nic nie daje. Przykład ma może nie najlepszy, ale przyzwoity (w domu
generalnie rozgardiasz, ale w normie, zapyziałości raczej brak). Wprowadzanie
zasad typu najpierw obowiązki, potem przyjemności (czyli najpierw porządek w
pokoju, potem spotkanie z koleżanką)kończy się tym, że moje dziecko z
nieszczęśliwą miną schrzania sobie sobotę, tzn. porządku nie robi i do
koleżanki nie idzie, choć jej bardzo przykro. No i nie wiem, co robić, dziś
jestem blisko olania sprawy, tzn. zostawienia jej pokoju jej, najwyżej się w
nim zakopie, ale nie wiem, czy to dobry pomysł. Macie inne? Co robić?
Dodam, że laska nie jest ogólnie nierobotna- świetna uczennica bez
jakichkolwiek moich zachęt i w kuchni też chętnie pomaga, rzeczywiście trochę
z niej szaławiła, ciągle coś gdzieś zostawia, zapomina itd.
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Co z porządkiem? 15.10.08, 16:51
      Nie wchodzic.
      Odkad nie wchodze do pokoju dzieci w domu idylla, ja spokojna,
      dzieci szczęśliwe.
      Szwedzi zbadali, ze stan pokoju dziecka nijak sie ma do tego, czy
      wyrosną na bałaganiarzy czy pedantów. Przeczytałam o tym artykuł,
      przestałam nawiedzać i wrzeszczeć, dobrze mi.
      I jesszcze taka refleksja - skoro 99,9 % dzieci nie sprzata, to moze
      w tym balaganie kryje się cos więcej, nie tylko lenistwo?
      • efciaeb Re: Co z porządkiem? 15.10.08, 19:55
        Ja stosuje zasadę: "Chcesz gdzieś wyjść? Wyjdziesz gdy będzie sprzątnięte." Nie
        łudzę się jednak, że córki zostawią w pokoju idealny porządek (mają 9 i 11 lat).
        Mówię im konkretnie czego wymagam, tzn. nic nie leży na podłodze, ani na biurku.
        Za to 1-2 razy w tygodniu pilnuję sprzątania dokładnego czyli stoję i dosłownie
        palcem im pokazuję: tu leży papierek, tam opakowanie od gumy, tu nie całkiem
        czyste majtki... TĘ rzecz wrzucić do prania, TĘ schować do szafy na TĘ półkę.
        Wbrew pozorom to pokazowe sprzątanie nie zajmuje bardzo dużo czasu, może z 10
        minut. Na koniec jeszcze tylko dokładne odkurzenie. I tak jakoś udaje nam się
        żyć w przyzwoitym stanie "pokojowym".
    • nata76 Re: Co z porządkiem? 16.10.08, 06:36
      Verdana, wrzuc,plisss,tego linka.

      JA mysle,że problem wzrasta z wiekiem. Ja na razie z córkami
      sprzatam,ale onne małe 5 i 7 lat, co rok bedzie pewnie trudniej,az
      dojde do takiej nirvany, o której pisze verdanawink

      U mnie w domu musiał byc PEDANTYCZNY porzadek,wiec ja sama mam
      problem ,jak sie ustosunkowac w moim domu...wiecie, bagaz
      doświadczeń....uncertain
      • asia-ch Re: Co z porządkiem? 16.10.08, 10:21
        Robię dokładnie tak jak efciaeb.
        • luxnordynka Re: Co z porządkiem? 16.10.08, 16:24
          Hedonka, moja osmioletnia corka jest taka sama jak Twoja, super uczennica,
          pomaga w kuchni, sama robi kolacje i po tym posprzata, ale pokoj to masakra, a
          ja niestety perfekcjonistka jestem i czesto sprzatam sama, tylko raz w tygodniu
          Marta ma za zadanie wysprzatac pokoj lacznie z poscieraniem kurzy...i wtedy
          nawet jesli mam cos do zarzucenia, nie poprawiam. Ciekawe natomiast to co
          napisala Verdana i pewnie prawdziwe, musze przemyslec i wprowadzic w czyn, ale
          tez dostosowac do swoich oczekiwan. Ja po prostu lubie miec porzadek w kazdym
          pokoju smile. Ewa
          • tolka11 Re: Co z porządkiem? 16.10.08, 16:33
            A ja jak Verdana. Zamykam drzwi. I mam spokój. Zresztą sama byłam
            niezienską bałaganiara i pamiętam gehennę sprzątania.
            Mam tylko jedno wymaganie: żadnego porzucania jedzenia w pokoju.
    • hedonka verdana 17.10.08, 09:52
      rzeczywiście, jakbyś miała ten link, byłoby super
      i w ogóle Twój pomysł mi się podoba
      u nas pokoje dzieci są na poddaszu, nawet tam wchodzić nie muszę hehe
      i też mam złe wspomnienia, kiedy mi kazali sprzątać, jak mnie wołał świat i
      bardzo ważne sprawy
      dzięki dziewczyny
    • nom.ika Re: Co z porządkiem? 04.11.08, 10:57
      Dziewczyny! A co robić jak bałagan "wychodzi" z pokoju dzieci?
      Córki 10 i 12 lat,ale głównie ta młodsza:zostawiają po całym domu
      ubrania, naczynia nawet książki szkolne.Nie wieszają kurtek na
      wieszak,plecak młodzszej przeważnie ląduje w przedpokoju, no i te
      papierki wszędzie...Na ich pokój już machnęłam ręką,ale co
      posprzątam w pozostałych pomieszczeniach to czasem starcza tylko na
      1 dzień.I nie rozumiem dlaczego mąż i moi rodzice mają pretensje o
      bałagan do mnie??Ja bałaganię tylko trochę.A mąż też nie taki
      porządnicki- sam szklanki zostawia.Mama sugeruje że dzieci biorą z
      nas przykład, ale moim zdaniem tu uczeń przerósł mistrza.Na
      umiarkowany bałagan się zgadzam,ale precz z brudem i gratami na
      podłodze!
      • annalorenka Re: Co z porządkiem? 05.11.08, 10:51
        U nas działa system nagród. Wprowadziłam punktację za dobre zachowania
        (sprzątanie w pokoju, wkładanie czapki i szalika do rękawa, odnoszenie piżamy do
        łazienki po samodzielnym ubraniu się itp). Rysuję punkt za każde dobre
        zachowanie. Za każde osiem punktów (czyli za zebranie wszystkich punktów na tzw.
        punktowęzu) - niewielka nagroda (słodycz). Za siedem takich zebranych punktowęży
        (czyli siedem razy osiem punktów) - nagroda większa - rzeczowa. Moje dzieci małe
        (5 i 3 lata), więc przy większych nagrody pewnie muszą być lepsze. Działa
        rewelacyjnie. Niestety nie działa w przypadku zachowań wobec rodzeństwa (w
        dalszym ciągu się biją i wyzywaja). Polecam bardzo.
        • nom.ika Re: Co z porządkiem? 06.11.08, 11:11
          no tak- sama kiedyś zastosowałam zbieranie punktów, a celem były
          prezenty na dzień dziecka(mniej czy więcej drobiazgów).Dzieci były
          małe (też 3 i 5) i muszę przyznać,że zaczęłam się bać, że któraś
          zdobędzie dużo więcej punktów i drugiej będzie przykro...Na
          szczęście "szły łeb w łeb".
          Ale mam pytanie czy Wam-rodzicom starcza cierpliwości, żeby pilnować
          zapisywania punktów- tak na dłuższą metę?
          • karolina_w_gazecie Re: Co z porządkiem? 07.11.08, 10:07
            Ech...też stosowałam "rozpiskę punktową". Mam nawet pod ręką - wklejam jako
            ciekawostkę.

            OBOWIĄZKI
            Odrabianie lekcji
            Min. 10 minut gry dziennie na instrumencie
            Wynoszenie śmieci (Antek)
            Sprzątanie po sobie, w tym:
            - ścielenie łóżka
            - składanie piżam i ubrań
            - porządek na biurku
            - porządek w pokoju
            - chowanie brudnych gatek i skarpetek do chomika
            (za porzucenie KAŻDEJ brudnej skarpetki 1 pkt karny dodatkowo)

            PUNKTY UJEMNE
            Niewypełnianie w/w obowiązków
            Niesłuchanie poleceń rodziców
            Opowiadanie świńskich dowcipów
            Używanie słów nieparlamentarnych
            Przerywanie rozmowy innym
            Niemówienie „dzień dobry”
            Wpychanie się w drzwi przed kobiety

            PUNKTY DODATNIE
            Dodatkowe minuty gry na instrumencie (1 min=1 pkt)
            Sprzątanie po Ignacu (2-5 pkt)
            Inne - ustalane indywidualnie

            1 punkt = 1 min. korzystania z kompa

            Wisiała sobie ta rozpiska na lodówce i nawet działała, ale po jakichś 2
            tygodniach straciła chyba urok nowości (poza tym kartka spadła z lodówki i
            zginęła wink i sprawa "rozpełzła się po kościach".

            A bałagan w pokojach moje dzieciaki miewają koszmarny. Niestety - nie mogę tam
            nie wchodzić, bo mam szafki z ubraniami poupychane po wszystkich kątach wink
            Podobnie jak niektóre poprzedniczek stosuję "metody doraźne" (nie będzie
            czegośtam, zanim nie posprzątacie w swoich pokojach).
            Że też oni nie mogą tak "odruchowo sami z siebie".... ech...
            Mnie to jeszcze jakoś tak martwi dodatkowo, bo dziewczynki to dziewczynki, ale
            ja mam samych facetów i nie chciałabym wychować bałaganiarzy, którzy będą swoim
            żonom rozrzucać po całym domu brudne gatki i skarpetki... Dlatego pałętającym
            się brudnym skarpetkom mówię zdecydowane NIE! i piętnuję je dodatkowo wink
            • kasperkowa Re: Co z porządkiem? 07.11.08, 10:23
              Otóż to! Czy dzieci nie mogłyby tak "same z siebie" coś posprzątać?
              tylko ciągle trzeba o tym mówić?? Przecież jak ja tak ciągle gadam i
              zaganiam to to już nie skutkuje!
              Miałam metodę punktową, działała jak była nowa, potem przestała.
              Teraz jestem na etapie jak nie posprzątasz to nie będzie...
              (komputera, wyjścia, bajki, itd). Ale przecież to nie wyrabia nawyku
              sprzątania!! Teraz to ja się czuje jak pies pasterski- bo zaganiam
              moje dzieci do wszyskiego: odrabiania lekcji, sprzatania, pomocy w
              kuchni, pianina, a nawet do mycia po bajce! A one za każdym razem
              zdziwione jakby pierwszy raz w życiu miały się myć po dobranocce.
              Jak wyrobić pozytywny nawyk?? Bo rzucać tornister na środku
              korytarza i zostawiać piżamy na podłodze to nauczyły się
              błyskawicznie ;/
              • annalorenka Re: Co z porządkiem? 07.11.08, 20:19
                Mnie musi starczać cierpliwości (chociaż ciężko jest, przyznam), bo punktowąż to
                jedyny sposób, który skutkuje na moich chłopców.

                Żeby wyrobić pozytywny nawyk to 2-3 tygodnie na pewno nie wystarczą. POza tym
                jak dzieci są starsze od moich to chyba nagrody muszą być bardziej
                "wyrafinowane" takie co będą ich kręcić. NO i im starszy tym wolniej się uczy
                takich pozytywnych zachowań. My pierwszy rzut punktowęży mieliśmy na wiosnę -
                wytrzymałam prawie trzy miesiące. Teraz mamy "drugi rzut" i ciągniemy go już od
                półtora miesiąca.

                Jeśli jeden z chłopców prędzej zdobywa nagrodę od drugiego (za zebranie 8
                punktów) to oboje dostają nagrodę: (za większość punktowęży nagrodą jest malutka
                paczuszka słodyczy czyli 4 gumy mamby i 5 żelków miśków), za pierwszy punktowąż
                mają po jajku niespodziance, za piąty punktowąż mają kąpiel wieczorną z
                bąbelkami tak długo jak chcą, za siódmy punktowąż coś tam większego (np. gazetkę
                Scooby doo z gadżetem). Taką większą nagrodę daję obu jednocześnie, a jak ten
                drugi dogoni to wtedy oboje dostają już tylko po paczuszce słodyczy. A ten
                najmłodszy (półtora roku), co jeszcze za mały na punktowąż to dostaje za każdym
                razem też oczywiście nagrodę.
                U nas to działa.

                Pozdrawiam

                ania
                • 5ala Re: Co z porządkiem? 08.11.08, 12:15
                  U nas nie ma większych problemów z porządkiem.
                  Dzieci mają 5, 3 i 1,5 roku.
                  1. Część zabawek jest schowanych, na pozostałe pod łóżkiem piętrowym jest 5
                  dużych pudeł. Zabawki które wyciągną z pudeł muszą być pozbierane przed bajką
                  inaczej nie ma dobranocki. Gry , puzzle, plastelina, farby są w szafie i wolno
                  wyciągać za pozwoleniem.
                  2. Jedna szuflada na chowanie piżamek po nocy, a wieczorem wkładają do niej
                  ubranka które uchowały się czyste na następny dzień. Brudne zanoszą do
                  pojemnika, do łazienki.
                  3.Punkty mieliśmy też przez jakiś czas za samodzielne ubieranie się, teraz juz
                  niepotrzebne.
                  • ladyacid Re: Co z porządkiem? 10.11.08, 15:54
                    U mnie jest podobnie jak u 5ali.Z tym że nie ma i nie było
                    punktów.Na początku ja sprzątałam zabawki porozrzucane niemal po
                    całym domu,a maluchy mi pomagały.Później sytuacja się odwróciła-ja
                    pomagałam.Teraz sami sprzątają smile Najważniejsza jest
                    systematyczność .Moje maluchy od zawsze uczestniczyły w różnego typu
                    pracach domowych i same się garną do pomocy smileA nawet przypominaja
                    mi o np.codziennym myciu podłogi gdy akurat chcę sobie (coś)
                    odpuścić smile
                    • annalorenka Re: Co z porządkiem? 12.11.08, 11:40
                      Serdecznie cię podziwiam - codziennie myjesz podłogę?
                      • ladyacid Re: Co z porządkiem? 12.11.08, 15:03
                        Tak,codziennie smile A jak próbuję sobie odpuścić, to moje maluchy
                        przypominaja o tym obowiązku.I nie ma przebacz smile
    • nom.ika no taaaaaak... 12.11.08, 14:54
      czyli trzeba naukę porządku zacząć jak najwcześniej.

      Ja się teraz zastanawiam, czy przy dwóch bałaganiących siostrach-
      nastolatkach mój przedszkolak ma szanse wyrosnąć na mniej
      bałaganiarskiego nastolatka?? Teraz to sprzątamy razem z nim jego
      rzeczy,bo jak wiadomo kilkulatki nie są w stanie robić tego same.
      Ale co potem?
      • ladyacid Re: no taaaaaak... 12.11.08, 15:11
        a tak smiletrzeba w maluchach "wyrobić"nawyk sprzątania smileOczywiście
        nie wiem co będzie za kilka lat ,ale teraz moje dzieciaczki bardzo
        chętnie sprzątają.Nie powiem,czasem jest to troszkę
        uciążliwe.Zwłaszcza gdy mama chce sobie dać odrobinę luzu.Ale
        sprzątamy wszyscy razem/wycieramy kurze,odkurzamy itp./ A z
        zabawkami nie ma problemu.Maluchy już same porządkują swój pokoik smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka