Dodaj do ulubionych

klopoty z czytaniem-I kl.

13.02.09, 11:18
juz Wam kiedys pisalam o corce. ma problemy z czytaniem...jest w I
kl. Bardzo trudno jej to idzie,literuje i szybko sie meczy czytajac.
jak jej pomoc?
pisze tez litery i cyfry w lustrzanym odbiciu.no i jest dwujezyczna.

nie mysllam,ze bedzie taki problem,bo w domu mamy mase
ksiazek,czytam im od najmlodszych lat,sama lubie czytac, zapisalam
ja do biblioteki jak miala 3 latka. Lubi sluchac i przegladac
ksiazki,ale nauka czytanki...koszmar.
przeczyra raz krociotka czytanke i jest zmeczona i juz po prostu jej
sie wszystko myli i zapomina literki. wczesniej sie tekstu na pamiec
nauczy niz plynnie przeczyta....
kupilam tak ksiazke zakrzewskiej "chce dobrze czytac"...przerobilism
ja,ale bez zmian na razie....
Obserwuj wątek
    • monstermama Nata, do roboty!!! 13.02.09, 12:04
      Nata, kurcze, jedź z nią do poradni!!!!
      U Gai w klasie dwójka dzieci miała taki problem - już we wrześniu zdiagnozowany,
      a wczoraj było zebranie i Pani powiedziała, że już widać wielką poprawę -
      czytają i piszą normalnie!! Parę miesięcy pracy - w Poznaniu wiem, gdzie są
      fajne panie psycholog, ale może u siebie będziesz mieć bliżej - to są specjalne
      zajęcia wyrównawcze, dużo ćwiczen - z tego, co mama jednego z tych dzieci
      opowiadała - chodzi o prawidłowe ukształtowania połączenia w mózgu - jedna
      półkula nie trybi, czy coś w tym guście.
      Wasza pani nic nie powiedziała Wam o tym????

      Cale szczęście, że masz ferie i czas do reakcji.

      Jak wyglądają u Was oceny na półrocze??? Nie mogę uwierzyć, że pani od razu nie
      zdiagnozowała, że Nadii potrzebna jest pomoc!

      Uściski
      • verdana Re: Nata, do roboty!!! 13.02.09, 19:06
        Nie bardzo wierze w blyskawiczna poprawę. Te dzieci, ktore w dwa-
        trzy miesiące po wizycie w poradni czytaja i pisza, to po prostu
        dzieci, ktore dorosły do tych funkcji.
        prawdziwe problemy z czytaniem i pisaniem to lata reedukacji.
        A do poradni i tak iść trzeba.
        • jol5.po Re: Nata, do roboty!!! 13.02.09, 19:27
          ale jesli to faktyczne dysleksja (u mojej córki, arcydyslektycznej wyglądało to
          bardzo podobnie w 1 klasie, zresztą w drugiej, trzeciej tez nie było lepiej) to
          ona w pewnym momencie będzie zaskakiwać. Będzie to wyglądało dziwnie. nie może
          odczytać, nie może i nagle czyta. nie może zrobić zadania, "wywraca" się na
          najprostszych przykładach i nagle robi bardzo trudne. To nie problem intelektu,
          a dysfunkcja.
          poradnię polecam jak najbardziej. Będą dwa badania. Na początku zdiagnozują
          tylko predyspozycję, potem po kilku miesiącach mogą dopiero postawić diagnozę
          pełną. Ale już na pierwszym spotkaniu będziesz się mogła dowiedzieć dużo, jak
          ćwiczyć z dzieckiem, czym się nie przejmować.
          • zuju2 Re: Nata, do roboty!!! 15.02.09, 13:16
            Koniecznie poradnia.
            I jeszcze: zamiast czytać po literce (długi wyraz ciężko złożyć w ten sposób w
            całość), spróbuj Małą uczyć czytać sylaby, ale nie po literce, ale jakby
            śpiewając, przeciągając: "looo, maaa, bbeee itd". Ja jednej swojej córci w
            dowolnej książce podkreślałam w wyrazach różne sylaby i je czytała. Jak doszła
            do wprawy, czytała sylabami wyrazy. Takie czytanie nie męczy tak, jak literowanie.
            Powodzenia.
            • luxnordynka Re: Nata, do roboty!!! 15.02.09, 22:36
              tez odradzam literowanie. Sa takie elementarze z kolorowymi sylabami. Mamy taka
              jedna. Moge Ci wyslac, Ewa
    • rycerzowa Re: klopoty z czytaniem-I kl. 15.02.09, 23:34
      nata76 napisała:

      > przeczyra raz krociotka czytanke i jest zmeczona i juz po prostu jej
      > sie wszystko myli

      Czyli umie czytać?
      Być może mała ma jakąś dysfunkcję ( poradnia nigdy nie zaszkodzi), ale
      niekoniecznie, gdyż przecież dziecko czyta, tyle,że się szybko męczy. Może ma
      wrażliwszy układ nerwowy?
      Czytanie to trudna czynność. Gdy mój synek przeczytał swoje pierwsze zdanie, to
      aż się spocił z wysiłku.

      Ona ma dopiero 7 lat. Kiedyś dzieci w jej wieku składały pierwsze literki. Teraz
      wymaga się znajomości lektur. Tymczasem każde dziecko rozwija się w swoim tempie.

      Jak mówiłam, poradnia nigdy nie zaszkodzi.

      Tak czy owak nie można dziecku obrzydzić nauki i czytania.
      Jedna króciutka czytanka dziennie, samodzielnie przeczytana, naprawdę starczy.
      Uczenie się na pamięć tekstu wcale nie jest złe.
      Tak naprawdę na tym właśnie polega nauka płynnego czytania,że wiemy na pamięć
      jak wyrazy wyglądają.

      Gdy jej czytasz książeczki, niech przeczyta JEDEN wyraz na każdej stronie.
      Powoli, cierpliwie, w pewnym momencie zaskoczy.
      • kalpa Re: klopoty z czytaniem-I kl. 25.02.09, 01:00
        Nata, Mati ma podobnie trochę. On też z tych świądowych dzieci- moze to u nich
        podobne?
        Tutaj gdzie mieszkam nie ma żadnej poradni, jestem zdanan na wlasną inwencję,
        ale Mati ciągle potrzebuje uczyć sie przede wszystkim angielskiego i polski
        schodzi na plan dalszy....
        Qrcze jak coś fajnego usłyszysz/ zobaczysz, to podziel się wiedzą z koleżanką,
        proszę smile
        • milorzab Re: klopoty z czytaniem-I kl. 26.02.09, 14:28
          Nata! Ja miałam trudności z nauką czytania. Ignaś jest w drugiej klasie. Czyta,
          ale nadal to jest dla niego proste. Czyta sobie jakieś encyklopedie dla dzieci,
          krótkie opowiadania w stylu Detektywa Pozytywki. Nie przeczyta samodzielnie
          lektury np: Doktora Dolittle'a. W zerówce i pierwszej klasie bywało ciężko. W
          pewnym momencie zorientowałam się, że umie na pamięć cały podręcznik sad Tzn
          którąś część. Wszystkie czytanki. Ja się nie dopatrywałam jakiejś
          nieprawidłowości w tym. Bardzo się boję przesadzania. Diagnozy, która wciska
          dziecko w jakieś ramy. Mam wrażenie, ze w wielu granicznych przypadkach więcej
          pracy i uwagi może zdziałać cuda. Uczy się na pamięć - trudno. Trzeba poświęcić
          na naukę więcej czasu. Postarać się pracować, gdy dziecko nie jest zmęczone. Po
          szkole trochę odpoczynku, jedzenie i do pracy. Okres skupienia u
          pierwszoklasisty nie jest za długi. Po pary minutach dziecko w zasadzie ma prawo
          być zmęczone. Czeka Was teraz pewnie sporo pracy, bo pod koniec pierwszej klasy
          czytanki robią się naprawdę trudne. Ja myślę, że poradnia nie zaszkodzi, ale z
          taką myślą, że niema ludzi zdrowych, są tylko niezdiagnozowani.
          Napisz, co dalej się dzieje. Trzymam kciuki za Twojego starszaka!
          • wrzosowa11 Re: klopoty z czytaniem-I kl. 16.04.09, 21:16
            Mój najstarszy syn miał ogromne problemy z czytaniem w pierwszej
            klasie, został skierowany do poradni i zaliczony do grupy ryzyka
            dysleksji itd. Kazali ćwiczyć na rozmaite sposoby , ale to nie szło-
            męczył się okropnie. I wiecie co pomogło? Seria komiksów o Asterixie
            i Obelixie.Tak. Te małe koslawe literki w chmurkach nad postaciami w
            powiązaniu z żywą komiksową akcją.Półkula od obrazków zaczęła
            współpracować pięknie z półkulą mózgową od literek i w drugiej
            klasie chłopak czytał płynniej i wiecej niż wielu jego kolegów,
            którzy wyprzedzali go na starcie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka