Dodaj do ulubionych

colon cancer

06.09.05, 15:53
screening zaczyna sie o 50 lat, albo 10 lat wczesniej jezeli ktos z bliskiej
rodziny mial raka
tak przypominam, bo test jest nieprzyjemny, a ostatnio milam kilka wypadkow,
kiedy zawsze jest taki "cluster" to sobie przypominam kto jeszcze moze byc
sprawdzony
i tak pomyslalam o was Babki no i Sylwek tez...
Obserwuj wątek
    • thorgalla Re: colon cancer 06.09.05, 16:14
      Nie bardzo rozumiem o co chodzi.
      Interesuje mnie ten temat bo u mnie w rodzinie kilka przypadków raka bylo.
      • yatzekalexander Re: colon cancer 06.09.05, 16:23
        rak jelita grubego
        -zaczyna sie sprawdzanie wszystkich w wieku 50 lat
        albo jak w bliskiej rodzinie-1 stopnia, rodzice/rodzenstwo ktos mial raka
        jelita grubego-np w wieku 55, to zaczyna sie sprawdzanie 10 lat wczesniej, tzn
        w wieku 45
        sylwek to samo odnosi sie do prostaty...
        • tamsin Re: colon cancer 06.09.05, 18:20
          jak mnie uspia to moga sprawdzac, ale podobno w niektorych szpitalach
          sprawdzaja na "zywca", kolezanka to miala robione, plus wgladniecie do zoladka,
          tez bez zadnego usypiania. Sprawdzali jej co sie tam "w srodku" dzieje z
          roznych innych powodow, wiem ze nie jest to przyjemne.
          • yatzekalexander Re: colon cancer 06.09.05, 18:30
            tak samo pacjenci mi odpowiadaja
            -w US-colonoscopy-jest z anastezjologia
            -ale zwykle robi sie flexible sigmoidoscopy-bez anastezjologii, i sprawdzanie
            stolca raz w roku-da sie wytrzymac, najgorsze z tego to przygotowanie jelita-
            ladne rozwolnienie przez kilka dni
            -no siup tamsin do lekarza.....
            • roseanne mnie mieli badac. 06.09.05, 18:35
              bo mialam bardoz nieprzyjemne efekty uboczne po sterydach
              wymagane bylo ,ze pacjent ma miec szofera, cala procedura ze znieczuleniem
              miala trwac okolo2-3 godzin
              nie poszlam, bo nie dalam rady sie zorganizowac
            • kociaszek Re: colon cancer 06.09.05, 18:35
              szczegolnie u brzydszej polowy swiata rak jelita grubego scieje spustoszenie, wiec wysylac panow do
              lekarza...
              a kotlecik zamiast w mace w otrebach...
            • tamsin Re: colon cancer 06.09.05, 18:36
              ja jeszcze poczekam wink) Maz Katie Couric zmarl wlasnie na colon cancer, chyba
              mial 42 lata, ona sie poddala calej tej prcedurze z nakreceniem tego cyrku
              picia 1 galona czegos tam na rozwolnienie/przeczysczenie. Zrobilam to chyba rok
              czy dwa temu w ramach promocji badan i zapobiegania tej formie raka. Nie
              usypiali jej w czasie badania, ale szczesliwa tez nie wygladala.
              • yatzekalexander Re: colon cancer 06.09.05, 20:08
                nawet pomoglo, tylko trzeba bylo tlumaczyc 20 i 30 latkom, ze niestety im tego
                nie potrzeba
                colonoscopy-powinno byc z uspaniem bo nie jest to przyjemne
                • jaga_nj Re: colon cancer 06.09.05, 20:48
                  Sam test wcale nie jest nieprzyjemny, najgorsze jest przygotowanie. Ja mialam
                  robione to juz dwa razy w zyciu bo mam historie w rodzinie. Pierwszy raz jak
                  mialam 30 lat. Naprawde nie jest to duze poswiecenie i mysle, ze warto biorac
                  pod uwage, ze rak jelita grubego wykryty w pore jest w 100% do
                  wyleczenia.Polecam.
                  • gherarddottir Re: colon cancer 06.09.05, 21:48
                    ja jestemw specjalnej grupie ryzyka nowotworu i mialam tez robione juz to
                    badanie. Przygotowanie do badania jest bardzo nie mile ale warto to zrobic.
    • iwo19 Re: colon cancer 06.09.05, 23:55
      No tak ale kiedy juz sie jest w grupie ryzyka?Jak to sprawdzic?U mnie w
      rodzinie tegotypu raka nie bylo,ale mam inne niepokojace mnie dolegliwosci.Od
      dziecka mam klopoty z leniwym jelitem .Nie chce pisac doslownie.
      Mialam przerwy jedno dwu a nawet 3 tygodniowe. Tu w US "odkrylam" exlax i poraz
      pierwszy w zyciu ,nie jestem "zatoksyczniona".Zdaje sobie jednak sprawe ze
      dlugo tak nie pociagne,ale czy przez to grozi mi juz colon cancer?Mysle ze
      poprzedni stan byl duzo grozniejszy.Ale ciagle szukam czegos lepszego.Dieta nie
      dziala,blonnik ,woda na czczo,sliwki itp tez nie.A do tego calego szczescia nie
      mam tu ubezpieczenia.Zycze wiec sobie zdrowia.I Wam rowniez.Co do cen badan w
      USa to za minutowe badanie USG pecherza mojego syna dostalam rachunek 640$,to
      ciekawe ile moglabym oczekiwac po tym badaniu?Nie chce myslec.
      Smutne ,ale prawdziwe.Ale jak sie mocno przestrasze to zmienie zdanie.
    • iwo19 Re: colon cancer 06.09.05, 23:56
      Aha mam "dopiero"35 lat.
      • mulinka Re: colon cancer 07.09.05, 00:02
        iwo, sprobuj siemie lniane
        nie parzone, nie ziarenka
        ale mielone
        (musi byc mielone tuz przed jedzeniem)
        zainwestuj w mlynek do kawy
        syp co rano dwie stolowe lyzki siemienia i miel kilka sekund
        zjadaj popijajac woda
        to moze byc Twoje sniadanie
        czysci jelita, pomaga w trawieniu, reguluje cisnienie
        w ekstremalnych wypadkach dobry jest sok z surowych burakow (w ogole buraki)
        no....i mozna pic olej parafinowy z mieta
        • izabelski Re: colon cancer 11.09.05, 21:40
          na niektorych przeczyszczajaco dziala kiwi
          a siemie mozna chyba mielic w duzej ilosci i wogole jest rewelacyjne
          zwlaszcza dla kobiet - bo ma duzo tluszczow nienasyconych i wspomaga de-
          toksyzacje
          ale pod warunkiem,ze pite jest wlasnie z chlodna woda, bo wysoka temp. powoduje
          rozklad tych cennych tluszczow
          • mulinka Re: colon cancer 11.09.05, 23:55
            nie mozna mielic w duzej ilosci i nie mozna kupowac mielonego, bo...te tluszcze
            jelczeja
            nalezy zmielic porcje do zjedzenia, 2-3 stolowe lyzki, bezposrednio przed
            spozyciem
            smacznego smile
    • triskell Re: colon cancer 07.09.05, 00:08
      A jaka jest różnica pomiędzy kolonoskopią a rektoskopią? Tą ostatnią kiedyś
      miałam (jakieś 10-15 lat temu przez mniej więcej 3 lata od czasu do czasu
      powracały mi tajemnicze bóle w jelitach, których lekarze nigdy nie wyjaśnili,
      ale _prawdopodobnie_ był to po prostu bardzo przewlekły stan zapalny natury
      bakteryjnej. Po bardzo restrykcyjnej diecie, zero błonnika, zero mleka które
      jest pożywką dla bakterii - bóle przestały się pojawiać. A były naprawdę silne,
      dwa razy wylądowałam na pogotowiu z podejrzeniem wyrostka, bo ból własnie po tej
      stronie był). Tak pytam z ciekawości, bo w grupie ryzyka chyba nie jestem - mam
      38 lat i nic mi nie wiadomo o przypadkach jakiegokolwiek raka w rodzinie.

      A Thorgallka młodziutka dziewczyna, więc jej to zdecydowanie jeszcze nie dotyczy
      smile.
      • yatzekalexander Re: colon cancer 07.09.05, 14:49
        rektoskopia =?flexible sigmoidoscopy-sprawdza 60 cm jelita grubego, a
        colonoscopy cale, na screening-rektoskopie trzeba robic co 5 lat, z rocznym
        sprawdzaniem krwi w stolcu (tzw. hemoocult cards) a colonoscopy tylko raz na 10
        lat jak wszysko bylo w porzadku no i nie trzeba sprawdzac stolca....
    • sylwek07 Re: colon cancer 07.09.05, 14:55
      hm w mojej rodzinie to dziadka siostra zmarla na raka a tak moj kuzyn mial raka
      i teraz chodzi na chemioterapie ..
      • kociaszek Re: colon cancer 07.09.05, 15:37
        iwo, moze poprobujesz tego octu z cydru? u mnie troche lepiej po nim...widac to na twarzy np Triss,
        tez mialas takie, przepraszam, bolace syfki?
        regularne picie puerh, ale tej w kostach, orginalnej prasowanej (ja kupuje w PL) bardzo pomga, parze
        rano kostke nie goraca woda, pije rano, potem zalewam te same fusy jeszcze kilka razy w ciagu dnia, 4
        kubki tego pijam i pomaga...
        syl, a te rak to czego? bo jesli masz historie w rodzinie raka okreznicy to jedno, a jesli rak pluc to inne
        kalosze...

        Moj metabolizm jest jak trawienie krolika przez weza boa...probuje roznych rzeczy, zeby te jelita
        pobudzic...
        • yatzekalexander Re: colon cancer 07.09.05, 15:56
          Iwo-najpierw musisz maximize fiber-citrucel/fibercon/ potem te 8 szklanek wody,
          potem stool softener i ewentualnie glycerine suppositories
          dopiero na koncu ex-lax, nie wiem ile kosztuje MiraLax-moze zobacz na
          internecie czy warto w to zainwestowac, bo jest mniej szkodliwym i dziala
          swietnie
          • iwo19 Re: colon cancer 07.09.05, 19:01
            Pomalu poprobuje waszuch [porad.herbata ,nie dziala.gliceryna tez nie.Po occie
            zadnych zmian.Poprobuje polaczyc tak jak piszecie .Dzieki.Jeszcze jakies
            sugestie ? Dawajcie,wydrukuje i bede probowac po kolei.
            • ulkaa Re: colon cancer 07.09.05, 19:11
              te rady powyzej powinny ci troche pomoc .
              Szczegolnie siemię lniane .
              Jak lubisz kisiel , to tez mozesz czesciej go jadac.
              Tak slyszalam, nie jestem pewna.

              W zasadzie powinnam sobie zrobic to badanie,
              bo moją mlodszą siostrę i dziadka ta choroba pokonała.
              Ale jakos trudno sie zmobilizowac.
              • mulinka Re: colon cancer 07.09.05, 20:22
                ja o kislu to slyszalam dokladnie odwrotnie - nie jesc, skrobia kituje jelita
                "problem" trenuje od ....ponad 20 lat
                herbatki, to zdecydowanie za malo
                i...trzeba laczyc
                tj.dzien zaczynamy od szklanki cieplej wody, na "sniadanko" siemie (swierzo
                mielone! - to wazne), sporo warzyw i owocow, oszczednie ze slodyczami, a na
                dobranoc maslanka (mozna jeszcze dodac jakis fiber)
                smile
                i gdzie tu miejsce na normalne zarcie???!
              • triskell Re: colon cancer 07.09.05, 22:39
                ulkaa napisała:
                > te rady powyzej powinny ci troche pomoc .
                > Szczegolnie siemię lniane .

                Otręby działają tak samo - namoczone w wodzie. Tu w Stanach jest też psyllium
                husk (konia z rzędem temu, kto mi powie _czego_ to są łupinki po polsku),
                dostępne albo samo (w sklepach ze zdrową żywnością) albo jako Metamucil
                (pomarańczowo aromatyzowany, słodzony aspartamem - w każdym spożywczym).
                • mulinka Re: colon cancer 07.09.05, 22:51
                  Metamucil, to moja kolacyjka smile
                  polecam
                  i dodaje drugiego konia od siebie
                  tez sie zastanawialam...i...dalej nie wiem
                  smile
                  • samo Re: colon cancer 07.09.05, 23:52
                    Psyllium to babka płesznik :o)
                    • samo Re: colon cancer 07.09.05, 23:59
                      Tu macie linkę jak nie wierzycie:
                      tiny.pl/q1sf
                      :o)

                      Przypomniały mi się Magnezytki, tabletki z otrąb pszennych i mleczanu magnezu.
                      Łykać można podczas diety lub problemów z zaparciami.Są bogate w witaminy z
                      grupy B i nie działają tak rozleniwiająco na ukłąd pokarmowy jak chemia.W
                      Polsce 140 tabletek kosztuje ok. 12 zł. Mi pomagają jabłka popite kawą lub
                      amerykańska kiszona kapusta z puszki :o)
                  • jaga_nj Do Iwo 08.09.05, 00:04
                    Iwo, mozesz tez miec zespol jelita drazliwego. Ja to tez mam i podobnie sie to
                    u mnie ojawia jak u ciebie. Jednak ostateczna diagnoze powinien postawic
                    gastrolog. Moze powinnas sie wybrac. Wiem, ze nie masz ubezpieczenia, ale sama
                    wizyta powinna wzglednie kosztowac. Niestety na moja przypadlosc przepisal mi
                    bardzo drogie tabletki(Zelnorm), ale dzialaja cudownie. Nie jestem zwolenniczka
                    lekow, ale z tym na dluzsza mete nie da sie zyc. Znam tez kilka osob co stosuja
                    siemie i napewno nie zaszkodzi sprobowac. Zycze zdrowiasmile
                    • mulinka Re: Do Iwo 08.09.05, 00:12
                      samo, jakby co, to pamietaj : masz u mnie konia smile
                      • samo hihi 08.09.05, 00:32
                        :o))) Proszę go zamienić na psa, bo mimo że ojciec był dżokejem to ku jego
                        rozczarowaniu cierpię na chroniczną koniofobię.
                        Coś mi jeszcze do głowy przyszło- w przypadku problemów z wypróżnianiem bardzo
                        ważne jest przyzwyczajenie z powrotem organizmu do mniej więcej stałych pór
                        odwiedzania toalety.To naprawdę działa! Nasz szybki tryb życia lub opory przed
                        załatwianiem się w obcym miejscu powodują że w naszym mniemaniu tymczasowe
                        powstrzymywanie się przechodzi bardzo często w chroniczne zaparcia. Poza tym
                        powodem zwolnienia perystaltyki jelit jest brak ruchu i siedzący tryb życia.
                        Bardzo pomagają spacery jakiś czas po posiłku, albo trochę najprostszej
                        gimnastyki codziennie. Pracowałam kiedyś w kafeterii dużej firmy
                        ubezpieczeniowej- większość pracowników po zjedzeniu lunchu grupowała się po 2-
                        4 osoby i maszerowała kilka(naście) razy wzdłuż parkingu i dookoła budynku. Na
                        początku mnie to śmieszyło, ale później zdałam sobie sprawę że tego typu
                        spacerki mogą w przypadku amerykańskiego trybu życia być często jedyną okazją
                        do ruchu w ciągu dnia!Aha, jeśli Iwo zdecydujesz się na preparaty błonnikowe to
                        pamiętaj,że wraz ze zwiększeniem błonnika w diecie trzeba zwiększać ilość
                        wypijanej wody. W ogóle trzeba pić dużo wody (ja duldam galon dziennie-tak się
                        przyzwyczaiłam), dzień zaczynać od posiedzenia nawet jeśli nic z tego nie
                        będzie- ale przyzwyczajać. Mąkę białą w pieczywie zamienić na ciemną, makaron
                        na razowy a ryż na kaszę, jeść więcej surówek (przy trzech elementach drugiego
                        dania surówka powinna zajmować pół talerza, a nie jak w Polsce ziemniaki) i
                        przy stanach "niechorobowych" powinno pomóc.
                        • mulinka Re: hihi 08.09.05, 01:27
                          smilepsa masz jak w banku
                          jesli reflektujesz na bulteriera....
                          hmmm
                          moje dziecko ma konskiego bzika od....zawsze
                          spedzilam chyba wiecej godzin w stajni niz....(????sama nie wiem)
                          i...konie lubie....ogladac z daleka
                          smile
                          wiec Cie doskonale rozumiem
                          a uwagi dla Iwo bardzo trafne
                          (tez sobie biore do serducha)
                          buziak
                          • mulinka w sprawie wody 08.09.05, 04:14
                            picie wody jest bardzo dobre (na pewno lepsze niz coli)
                            ale...
                            nadmiar wody jest szkodliwy
                            i....moze doprowadzic nawet do smierci
                            byl w Stanach przypadek chlopca, ktory bral udzial w zawodach picia...wody
                            zawody wygral i...zmarl

                            mysle, ze najlepij jest pic tyle, ile organizm potrzebuje
                            • samo Re: w sprawie wody 08.09.05, 04:20
                              Ja właśnie piję ile potrzebuję. A że mam dość duże pragnienie (szczególnie
                              teraz-latem), to bezboleśnie dochodzę do galona. Nie strasz ludzi śmiercią po
                              wodzie, Mulinko :o) Znacznie więcej zabiło odwodnienie.
                            • monhann2 Re: w sprawie wody 08.09.05, 17:39
                              Rowniez czytalam o przypadkach kiedy nadmiar wody byl szkodliwy dla zdrowia,
                              wrecz tragiczny.

                              Jesli chodzi zas o problemy z wyproznianiem, probowalyscie kiedys herbatke
                              FIGURA 1? Naprawde pomaga.

                              www.krakimports.com/productpicture.asp?path=products/P211545586_c.jpg&name=Herbata%20FIGURA%201%20-%20Herbapol

                              • asia.sthm Re: w sprawie wody 08.09.05, 18:31
                                Potwierdzam !
                                Nadmiar wody powoduje wyplukanie mineralow z organizmu, wszystkie witaminy
                                rozpuszczalne w wodzie znikaja zanim sie wchlonia, obciaza nerki (wbrew
                                pozorom), + zachwiewa balans soli.
                                Wbrew pozorom wcale nie wyplukuje wielu toksyn itd
                                Wiele dziewczyn z branzy mody popadlo w klopoty wlasnie z tego powodu.
                                Nie wiem ile tej wody nalezy pic, ale pewnie uzaleznione jest to od klimatu,
                                ruchliwosci , stylu zycia i wielu innych czynnikow.
                                Wszystko w nadmiarze szkodzi, woda tez !
                                • yatzekalexander Re: w sprawie wody 08.09.05, 18:33
                                  teraz mowia zeby pic kiedy sie chce w normalnych warunkach
                                • samo Re: w sprawie wody 08.09.05, 21:42
                                  Dziewczyny z branży mody popadają w kłopoty, bo zastępują wodą posiłki i im
                                  woda nie ma czego wypłukiwać z organizmu bo one sobie nic nie dostarczają poza
                                  może odrobiną chlorofilu i proteiny. Nie wiem skąd wzięłyście te informacje na
                                  temat zachwiania balansu mineralnego i solnego w organizmie czy obciążania
                                  nerek. Nic takiego nie widziałam. Można pić wodę mineralizowaną uważając na
                                  dzienne normy, balans soli-cokolwiek to oznacza-można chyba zachwiać raczej
                                  spożywaniem zbyt dużo sodu, np. w puszkowanym jedzeniu, kostkach rosołowych,
                                  maggi i sosie sojowym- tam są rekordowe ilości soli i sodu. To obciąża nerki i
                                  cały organizm, powodując np. opuchliznę nóg. Wszelka przesada jest szkodliwa,
                                  zgadzam się. Ja pisząc o piciu wodu do Iwo miałam na myśli że jeśli zacznie
                                  brać preparaty błonnika, a nie zwiększy ilości wypijanych płynów, to będzie
                                  jeszcze gorzej! Przecież nikt tu nikogo nie namawia do wypijania beczki wody.
                                  Nie wiem czy tak wam daje po oczach mój galon, ale to się jesienią skurczy na
                                  pewno, a do tej pory codzienne upały powodowały ze po nocy budziłam się
                                  spragniona, a z domu nie wychodziłam bez butelki. A Figura mi nigdy nie
                                  pomagała, żadna z rodzajów.
                                  • triskell Re: w sprawie wody 09.09.05, 02:20
                                    samo napisała:
                                    > A Figura mi nigdy nie
                                    > pomagała, żadna z rodzajów.

                                    Na forum dieta.pl dziewczyny trąbią, że Figura i inne herbatki z senesem nie są
                                    dobre, bo rozleniwiają jelita (wszystko przez nie przelatuje, nie napracują
                                    się), co w efekcie spowalnia przemianę materii, zamiast ja przyspieszać.
                                    • samo Re: w sprawie wody 09.09.05, 02:42
                                      Też chciałam napisać o tej Figurze, ale właściwie dzisiaj raczej kładłam uszy
                                      po sobie w tym wątku, bo czułam się winna że moje rady mogą kogoś do choroby
                                      nerek a nawet śmierci doprowadzić :o/
                                      • mulinka Re: w sprawie wody 09.09.05, 04:16
                                        no cos Ty!
                                        winna(???)
                                        nieeeeee....
                                        poczucie winy trzeba sobie napisac na klozetowym papierze i spuscic wode
                                        smile)
                                        nigdy nie daj sie wpuscic w poczucie winy (moja rada)
                                        nikomu tym nie pomagasz, a sobie szkodzisz
                                        buziaczek
                                        • asia.sthm Re: w sprawie wody 09.09.05, 12:06
                                          Samo, winy sobie odpusc smile
                                          Ja tylko chcialam zwrocic uwage jak niebezpieczna jest kazda przesada.
                                          Pare lat temu kilku lekarzy zrobilo alarm na ten temat. Upominali i
                                          przestrzegali .

                                          Prawda jest tez ,ze wiele ludzi pije za malo wody. Czesto cierpia np na bol
                                          glowy, ktory jest niczym innym tylko objawem odwodnienia. Dochodzi czasem do
                                          paradoksu, bo popijajac tabletke przeciwbolowa dostarczaja organizmowi wody i
                                          bol przechodzi, tabletka jest niepotrzebna smile
                                          Juz samo poczucie pragnienia jest objawem odwodnienia. Nalezy chlapnac sobie
                                          troche _zanim_ zachce sie pic smile
                                          Co do modelek to wiadomo ze one przewaznie pilnuja wagi, ale nie chodzilo o te
                                          zywiace sie tylko chlorofilem smile tylko o ogolny trend picia wody prawie bez
                                          przerwy.
                                          Powtorze: wszystko dobre ale bez przesady.

                                          Ps. pijam duzo wody i uwielbiam wode, jestem fanem wody mozna powiedziec smile
                                          wlasnie ide do kranu strzelic sobie kranowy.
                                          • samo Re: w sprawie wody 10.09.05, 00:01
                                            Winy odpuszczone, wino wypite wczoraj, dzisiaj zaś suszy więc wodę z miodem i
                                            sokiem z cytryny popijam :o) Ja jeszcze czytałam,że czasami odczuwanie głodu
                                            między posiłkami jest znakiem odwodnienia i czasami wystarczy zaspokoić
                                            pragnienie, a "apetyt" zniknie.
                    • yatzekalexander Re: Do Iwo 08.09.05, 04:21
                      tak irritable bowel syndrome- IBS i zelnorm dziala swietnie na zatwardzenie,
                      patrzylam kiedys ceny lekarstw w Costco i naprawde byla spora roznica cen
                      • kociaszek Re: Do Iwo 08.09.05, 11:08
                        iwo, czasem, zeby zaczelo dzialac cokolwiek trzeba czasu...leki naturalne maja powiedzmy mniejsze
                        stezenie substancji czynnych...chemia ratowalabym sie w ostatecznosci, bo przyzwyczajony organizm
                        rozleniwia jelita...
                        warto pobrac kelp czyli jod, to na podkrecenie metabolizmu...
                        pozdrawiam
                        a
                        • iwo19 Re: Do Iwo 10.09.05, 18:57
                          Dziewczyny czy Wy wiecie jaka skarbnica wiedzy jestesmy w KUPIE???????Jestem
                          pod wrazeniem .Serdeczne dzieki.
                          Co do zespolu jelita drazliwego ,sprawdzalam symptomy pasuja jak ulal.C
                          Co do Figury, nie dziala,tylko brzuch boli.
                          Co do wody ,wszystkie macie racje ,pic duzo i nie przesadzac ,niestety ja pije
                          wiecej kawy niz wody ,tylko gdy jestem na diecie to reguralnie chodze z butelka.
                          Co do calej reszty tez pewnie macie racje i duzo z Waszych rad
                          wyprobuje ,szczegolnie jeszcze raz sprobuje siemie(tylko teraz swiezo mielone )
                          i Ten metamucin czy jak tam szlo ,pamietam jak wyglada ,nie pamietam nazwy.
                          Jeszcze raz dzieki.
                          • kociaszek Re: Do Iwo 12.09.05, 00:29
                            Herbatki typu figura, normosan etc nalezy NATYCHMIAST wyrzucic do kosza...
                            rozleniwiaja jelita, moga powodowac podraznienia...plus uzaleznaja jelita od takiego sposobu
                            pozbywania sie tresci...
                            • mulinka Re: Do Iwo 12.09.05, 01:58
                              a czerwona?
                              • kociaszek Re: Do Iwo 12.09.05, 10:56
                                czerwony junan? czyli puerh? najlepsza, nie dziala na jelita tylko na metabolizm, ladnie reguluje.
                                • mulinka Re: Do Iwo 12.09.05, 14:20
                                  puerh - pije codziennie od....chyba dwoch lat i tez uwazam, ze jest bardzo
                                  dobra (ale ta oryginalna, bez zadnych dodatkow smakowych)
                                  • tamsin Re: Do Iwo 12.09.05, 16:41
                                    co do tej herbary pu-erh, ostatnio zaczelam serwowac w weekendowe popoludnia do
                                    lunchu, te orginalna lisciasta kupiona w sklepie chinskim. Smakuje dobrze,
                                    ale...dostalam skargi od rodziny ze ich pedzi do kibla jak nie wiadomo co, i
                                    jak moj bratanek obrazowo mi wytlumaczyl "spocony wyszedl" z ubikacji...to ma
                                    byc oznaka przyspieszonego metabolizmu?
                                    • kociaszek Re: Do Iwo 12.09.05, 17:22
                                      wlasnie...moze parz slabsza...mozna ja zalewac kilka razy...
                                      • monhann2 Re: Do Iwo 12.09.05, 17:53
                                        Tak mowicie, ze ta Figura nie jest dobra??Hmmm. To musze mojej rodzicielce zdac
                                        relacje, bo ona ja pije i pije i bardzo jej sluzy. Nigdy nie slyszalam aby
                                        brzuch ja bolal. Ale ciekawe co by bylo gdyby ja odstawila? Oby jej nie
                                        rozsadzilo wnetrznoscismile
    • triskell Yatzek, poradź 15.09.05, 20:32
      Kochana, do Ciebie się zwracam, jak specjalistki od spraw gastrycznych, a
      jednosześnie mieszkajacej w Stanach:
      1. Jak są po angielsku "wzdęcia"?
      2. Jakie ogólnie dostępne lekarstwa over the counter są tu na to? Coś takiego,
      jak w Polsce Epumisan? Bo takie na inne problemy żołądkowe pewnie się nie
      nadają, przeczytałam na pepto bismol, że jest przeciw biegunkom, czyli chyba ma
      odwrotne działanie i tylko mi zaszkodziłoby, prawda?

      Sama jestem sobie winna, bo przez kilka dni jadłam bardzo dużo gotowanych warzyw
      typu kalafior czy brukselka (a teraz o wszystkich czytam na necie "powodują
      wzdęcia") i jeszcze otrębami posypywałam (a o nich czytam to samo). I teraz od
      kilku dni czuję się tak, jakbym połknęła balonik - mam twardy, napchany brzuch,
      zwłaszcza wieczorem. Sprawdzałam ten zespół jelita drażliwego, ale piszą, że to
      ma miejsce jeśli stan utrzymuje sie miesiącami, więc mam nadzieję (nie stać mnie
      na lekarza), że to nie to. Żułam wczoraj nasiona kminku, ale jakoś bardzo nie
      pomogło. Co jeszcze mogę zrobić? I które warzywa _nie_ powodują wzdęć?
      • tamsin Re: Yatzek, poradź 15.09.05, 20:45
        ja nie Yatzek, ale poczytaj tutaj:
        consumerhealthdigest.com/top10bloat.htm
        • tamsin Re: Yatzek, poradź 15.09.05, 20:49
          aha, jest taka leklama, jak babeczka odmawia zjedzenia kalafiora czy brokulow,
          bo boi sie wlasnie tego wzdecia, jest cos co mozesz wziasc przed zjedzeniem,
          kupuje sie w aptece bez recepty "beano" www.beanogas.com/
          • yatzekalexander Re: Yatzek, poradź 15.09.05, 21:24
            abdominal bloating
            sprobuj Mylanta Gas X- mnie tez pomagaja glycerine suppositories, poprostu
            stimuluja jelitko i sie ladnie gas ulatnia
            • tamsin Re: Yatzek, poradź 15.09.05, 21:33
              tak wspominajac o gazie. Gdybym mogla ogrzewac mieszkanie w zimie na tym gazie
              co moj Rex (pies) produkuje, to bym miala parowke w domu. Mam dosyc duzy pokoj,
              ale on tak potrafi zabzdzic caly pokoj, ze trzeba z niego wyjsc - a on jest
              pierwszy! Zreszta jak sie podnosi i nagle wychodzi, to juz wiadomo ze cos mu
              sie ulotnilo... Czasami jak zasnie z tylkiem odwroconym do kominka, a jest
              napalone, to tak sie czasami zastanawiam, kiedy nastapi wybuch..i juz mam obraz
              nas: siedzimy wszyscy osmoleni, ogladajac tv a on jakby nigdy nie, zdazyl juz
              wyjsc z pokoju...
              • yatzekalexander Re: Yatzek, poradź 15.09.05, 22:04
                moj Kolus tez tak potrafi, a taki malutki uciekamy wszyscy a on za nami i nie
                mozna sie od niego odgonic, pozatym ta psinka uwielbia warzywka-marchewke
                chrupie i nawet migdaly zre ale najgorzej z brokulami/kalafiorem
              • ulkaa Re: Yatzek, poradź 15.09.05, 22:21
                Swietne , Tamsin !
                Bardzo obrazowo opisane smile
                Moj pies robil podobnie , tylko nie tak majestatycznie sie
                podnosil ale zrywal sie po uwolnieniu gazu
                i uciekal jak oszalały .
                Nawet domagal sie wtedy wyjscia na zewnatrz, taki byl cwany.
                A my zostawalismy z jego smrodkiem.
                • asia.sthm Re: Yatzek, poradź 15.09.05, 22:27
                  A moja kolezanka przy gosciach swoich eleganckich zawsze usprawiedliwiala
                  swojego psa (duzy i duzo prykal)
                  - o, Bajbusek znow byl laskaw popsuc powietrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka