Dodaj do ulubionych

---->>> Moda na Zakopane

11.03.06, 15:13
Autor: Grażyna Starzak

Ceny atrakcyjnych nieruchomości w Zakopanem idą w miliony złotych. Mimo to
chętnych na domy, mieszkania i działki w stolicy Tatr przybywa już nie z roku
na rok, ale z miesiąca na miesiąc. Oprócz zamożnych Polaków, zakopiańskie
biura pośrednictwa nieruchomości coraz częściej odwiedzają mieszkańcy innych
krajów Unii Europejskiej. Wśród nich szczególnie dużo jest Brytyjczyków i...
Litwinów.

-Dysponują dużą gotówką, mają dobre rozeznanie na rynku nieruchomości, w
interesach są zdecydowani - tak o klientach z obcymi paszportami mówi Maria
Szkiłondź, właścicielka jednego z zakopiańskich biur pośrednictwa
nieruchomości. Kupują głównie apartamenty, ale moja rozmówczyni ma sygnały,
że są zainteresowani również działkami, na których chcieliby budować obiekty
komercyjne, służące zabawie i rozrywce.

Za metr kwadratowy mieszkania w budowanych właśnie zakopiańskich
apartamentowcach trzeba zapłacić od sześciu do dziesięciu tysięcy złotych. -
Jednak to bardzo dobra inwestycja. Ktoś, kto dziś kupi mieszkanie, płacąc
sześć tysięcy złotych za metr kwadratowy, za rok sprzeda je, inkasując kilka
tysięcy złotych więcej - wylicza Maria Szkiłondź.

W jej biurze często ostatnio goszczą mieszkańcy Wysp Brytyjskich. W ubiegłym
roku zawarli tutaj kilkanaście transakcji.

Popularność Zakopanego można także mierzyć, rosnącą z miesiąca na miesiąc,
liczbą odwiedzających strony internetowe, założone przez tamtejszych
pośredników i deweloperów. Odwiedzają je nie tylko Brytyjczycy, Belgowie,
Holendrzy, ale również obywatele Australii i... Azerbejdżanu.

Ogromne zainteresowanie Zakopanem wśród mieszkańców Wysp Brytyjskich znajduje
potwierdzenie również w oficjalnych statystykach. Wynika z nich, że co
czwarty obcokrajowiec, który w ubiegłym roku nabył nieruchomość w Polsce,
zainwestował swoje pieniądze właśnie pod Tatrami. Są to głównie Anglicy, ale
i mieszkańcy krajów Beneluksu. Stosunkowo mało znajduje się w tej grupie
Niemców, inwestujących głównie na Mazurach i blisko zachodniej granicy.

Najazd Brytyjczyków na Zakopane rozpoczął się już w 2004 roku. Od tego czasu
liczba wyspiarzy odwiedzających stolicę Tatr rośnie, co roku
ponadtrzykrotnie. W opinii zakopiańskich hotelarzy ma to ścisły związek z
działalnością tanich przewoźników lotniczych.

Jeden z klientów Marii Szkiłondź z Wielkiej Brytanii, mieszkający o godzinę
drogi od lotniska w Londynie, tłumaczył jej, że może dotrzeć do Zakopanego w
ciągu sześciu godzin od momentu opuszczenia domu. - Powiedział mi, że zaczyna
mu się już nawet opłacać przyjeżdżać do Zakopanego na weekendy! - mówi moja
rozmówczyni.

- Jeszcze rok temu nieruchomości w Zakopanem kupowali przede wszystkim
Brytyjczycy w jakiś sposób powiązani z Polską, na przykład małżeństwa
mieszane. Obecnie pod Tatry przybywa coraz więcej rdzennych Anglików, którym
Zakopane polecili znajomi, mający w Polsce swoje korzenie - twierdzi Janusz
Majcher, zakopiański radny, który wiele lat pracował w branży pośrednictwa
nieruchomościami i ma sporą wiedzę na ten temat.

Popyt na nieruchomości wśród mieszkańców Wysp Brytyjskich sprawił, że w
Zakopanem pojawiła się polsko-angielska spółka deweloperska, która będzie tam
budować duży apartamentowiec z mieszkaniami, przeznaczonymi do sprzedaży na
rynek brytyjski. Ceny przekroczą 10 tys. za metr kwadratowy, ale dla Anglików
nie są szokujące.

Zakopiańscy pośrednicy nieruchomości i deweloperzy cieszą się z wciąż
rosnącej popularności swojego miasta wśród mieszkańców krajów UE. Zgodnie
jednak twierdzą, że najlepszymi, dysponującymi największą gotówką, klientami
są obywatele Rosji, Ukrainy, Białorusi. Na razie nie jest ich wielu.
Przeszkodę stanowią skomplikowane bariery biurokratyczne. Kupno apartamentu
pod Tatrami przez obywatela Ukrainy niesie ze sobą sporo problemów. Aby
obywatele tych krajów mogli nabyć w naszym kraju nieruchomość, muszą uzyskać
specjalne zezwolenie ministra spraw wewnętrznych i administracji.

Zakopiańscy deweloperzy są przekonani, że gdy Ukraina stanie się członkiem
UE, nieruchomości pod Giewontem będą masowo wykupywane przez przybyszów zza
wschodniej granicy. Już dziś, odwiedzając turystycznie Zakopane, interesują
się oni nieruchomościami. W biurach niektórych zakopiańskich pośredników i
deweloperów można zobaczyć tablice reklamowe w języku rosyjskim. Od
pracowników wymaga się znajomości i angielskiego, i rosyjskiego.

Przybysze ze Wschodu mają mocne argumenty - duże pieniądze, a dysponując
gotówką łatwiej obejść przepisy. Zakładają więc na przykład spółki z
mieszanym kapitałem ukraińsko-polsko-niemieckim, albo po prostu, chcąc
przyspieszyć procedurę w MSWiA, dają łapówki. Można śmiało powiedzieć, że są
już wśród nich tacy, którzy kupują nieruchomości w celach spekulacyjnych.
Jedna z zamożnych Rosjanek kupiła w Zakopanem dom, aby po kilku miesiącach
odsprzedać go z dużym zyskiem.

Szukając dla siebie lokum w Polsce, niekoniecznie pod Tatrami, starają się o
kartę stałego pobytu, a w dalszej perspektywie - o obywatelstwo.

- To jednak prawdziwa droga przez mękę - zwierza się Jurij Zelcew z Mińska,
muzyk, który zaczynał jako grajek na krakowskim Rynku, a teraz pracuje w
orkiestrze dętej. Miał szczęście, bo posiadając legalną pracę, bez trudu
dostał kartę stałego pobytu, a w jesieni ubiegłego roku otrzymał polskie
obywatelstwo. Teraz ma zamiar wziąć kredyt i kupić kawalerkę w jednym z
krakowskich osiedli. Apartament w Zakopanem byłby szczytem jego marzeń. Na
razie mało realnym, ale w przyszłości, kto wie...

Obok Brytyjczyków, Holendrów, Belgów, Rosjan, Ukraińców, zakopiańskich
deweloperów coraz częściej odwiedzają też Litwini. W tym kraju tempo wzrostu
gospodarczego jest wyższe niż w Polsce, co przekłada się na wzrost stopy
życiowej mieszkańców. Coraz liczniejsza litewska klasa średnia zimowe wakacje
spędza najchętniej na górskich stokach Podhala i po drugiej stronie granicy,
na Słowacji.

Stasys, litewski przedsiębiorca, właściciel autokomisu w centrum Druskiennik,
pierwszy raz był w Polsce sześć lat temu. Tak mu się spodobało pod Tatrami,
że co roku przyjeżdża tu na narty. Już dawno wpadł na pomysł, aby kupić w
Zakopanem mały apartament. Zanim Polska i Litwa stały się członkami UE
przerażały go formalności. Teraz kupno nieruchomości w Polsce nie nastręcza
problemów. Stasys ma już na oku mieszkanie w apartamentowcu tuż przy wjeździe
do Zakopanego. Pomimo wysokiej ceny uważa, że to dobra inwestycja.

Rozgląda się też za jakąś działką na Podhalu. Litewski przedsiębiorca jest
doskonale zorientowany, jak wygląda rynek nieruchomości, nie tylko w Polsce,
również w innych europejskich krajach. Twierdzi, że zainteresowanie
cudzoziemców kupnem mieszkań, domów i działek w Polsce nie weszło jeszcze w
szczytową fazę. Statys opowiada, że jego partner w interesach, który w Polsce
był tylko raz, dziwi się, że kupuje nieruchomości akurat w naszym kraju.
Przecież w byłej NRD, na przykład w okolicach Magdeburga, a nawet Berlina,
jest taniej niż w Polsce. Jednak Stasys wie swoje. Poza tym, jak twierdzi,
nie wszystko można przeliczyć na pieniądze.

Klienci z obcymi paszportami są zainteresowani domami oraz działkami w
najbardziej atrakcyjnych rejonach Zakopanego. Nie zrażają ich niebotyczne
ceny, które biorą się m.in. stąd, że w stolicy Tatr nie ma zbyt wielu wolnych
terenów, przeznaczonych pod zabudowę. - Być może sytuacja się zmieni, gdy
powstanie nowy plan zagospodarowania przestrzennego Zakopanego, na który
wszyscy czekamy z niecierpliwością - mówi Janusz Majcher, a wtóruje mu Maria
Szkiłondź.

Chętni do zakupu nieruchomości pod Tatrami pytają przede wszystkim o oferty
ze ścisłego centrum. Zwykle pada nazwa Krupówki. Jednak jeśli chodzi o tę
jedną z najsłynniejszych ulic w Polsce, ruch w nieruchomościach jest bliski
zeru. Na Krupówkach są co prawda jeszcze do kupienia
Obserwuj wątek
    • Gość: Ciupazka Re: ---->>> Moda na Zakopane IP: *.it-net.pl 11.03.06, 15:37
      c.d.....

      ...pojedyncze mieszkania, choć nie jest ich dużo, ale ceny są doprawdy
      astronomiczne. Nie ma natomiast mowy o kupnie w tej okolicy kamienicy czy
      działki. Z rzadka trafia się jakiś lokal do wynajęcia. I z reguły niedługo
      czeka na chętnego, mimo iż koszt wynajęcia sklepu na Krupówkach wynosi od 400
      do 600 dolarów za metr kwadratowy rocznie. Takie wartości podała jedna ze
      znanych, międzynarodowych firm doradczych, sporządzając ranking najdroższych
      ulic świata. Krupówki plasują się tam na 45. miejscu. Tuż za słynnym pasażem
      Krasta w Rydze.

      Maria Szkiłondź wie o kilku transakcjach, które będą realizowane w najbliższym
      czasie w rejonie Krupówek. Jednak takie sytuacje zdarzają się niezmiernie
      rzadko. Nie tylko z powodu niebotycznych cen nieruchomości położonych przy tej
      ulicy.

      Mówiąc "niebotyczne" nie ma na myśli konkretnej kwoty. Twierdzi, że trudno ją
      podać, bo rzadko zawiera się transakcje w tej okolicy. Zenon Remi, jeden z
      najbardziej znanych zakopiańskich architektów, pytany o to samo, odpowiada
      wymijająco: - To są ceny obowiązujące w pierwszym bezirku Wiednia, czyli w
      ścisłym centrum tego miasta. Czy jednak dochodzi do transakcji, tego nie wiem.
      Mogę jedynie powiedzieć, że w budowanych aktualnie apartamentowcach obowiązują
      ceny warszawskie. Bo też głównie warszawiacy i obcokrajowcy kupują tam
      mieszkania.

      Janusz Majcher pamięta jedną sprzedaż nieruchomości przy Krupówkach. Pamięta
      dlatego, że jedną ze stron było miasto. Drewniany dom, położony naprzeciw
      Poczty Głównej, sprzedano cztery lata temu za 1 mln 600 tys. złotych. W opinii
      Janusza Majchera obrót nieruchomościami w rejonie Krupówek ustał pod koniec lat
      80. W późniejszych latach właściciele domów, mieszkań, hoteli, restauracji przy
      tej ulicy już tylko umacniali swoje wpływy.

      Krupówki były kiedyś zwykłą, wiejską drogą, biegnącą przez pola rodziny
      Bachledów, która w XVII w. otrzymała te ziemie z tzw. królewskiego nadania.
      Ulicą stały się po 1870 r., kiedy wzniesiono tu pierwsze domy. Ważną rolę w
      rozwoju Zakopanego zaczęły Krupówki odgrywać z początkiem XX w. Z czasem
      pełniły rolę centrum handlowego i usługowego miasta. W 1973 r. ulicę zamknięto
      dla ruchu samochodowego i zamieniono w deptak.

      Jednak ani ta decyzja, ani zapoczątkowana już w latach 70. moda na Krupówki,
      nie miały wpływu na wygląd tej ulicy. Spacerując Krupówkami, zwłaszcza teraz,
      gdy reprezentacyjny, zakopiański deptak jest pokryty zmieszanym ze śniegiem
      błotem, muszę się zgodzić z Maciejem Pinkwartem, który w przewodniku
      historycznym po Zakopanem pisze: "Od lat międzywojennych Krupówki uchodzą za
      najbrzydszą ulicę w Polsce, zabudowaną tak szpetnie i bezstylowo, że aż
      tworzącą pełen uroku, swoisty styl".

      Jednak to chyba właśnie ten swoisty styl przyciąga tu rodaków i obcokrajowców. -
      Gdy byliśmy na konferencji agentów nieruchomości w Kijowie, usłyszeliśmy
      opinię, że szczytem snobizmu dla zamożnych mieszkańców stolicy Ukrainy jest
      wyjazd do Zakopanego, spacer po Krupówkach i spotkanie tu znajomego - wspomina
      Maria Szkiłondź.

      Nie wszyscy obcokrajowcy, decydując się na zakup nieruchomości w Zakopanem,
      kierują się snobistycznymi względami. Część, i to wcale niemała, liczy na
      zrobienie dobrego interesu. Jak napisała kilkanaście dni temu prestiżowa
      brytyjska gazeta "Financial Times", Polska od pewnego czasu stała się głównym
      celem inwestorów, kupujących mieszkania na wynajem i do sprzedaży. Bo chociaż -
      jak zauważa dziennik - ceny mieszkań w naszym kraju rosną, nadal można tu
      zrobić niezły interes.

      Gazeta podaje konkretne przykłady. Nową kawalerkę można kupić w Polsce za 32
      tys. funtów, podczas gdy w ubiegłym roku takie samo mieszkanie kosztowało ok.
      25 tys. funtów. Według gazety inwestorzy zagraniczni, którzy działają w tym
      sektorze biznesowym, mogą liczyć w Polsce na 4-5-procentowy zysk. "Financial
      Times" zalicza Zakopane obok Warszawy i Krakowa do najpopularniejszych polskich
      miast wśród przedsiębiorców działających na rynku nieruchomości.

      Posiadanie domu, a od niedawna też mieszkania w Zakopanem, to więc nie tylko
      moda, ale i dobra inwestycja. - Zgadza się. Na nieruchomościach pod Giewontem
      jeszcze nikt nie stracił - podsumowuje zakopiański radny Janusz Majcher."

      No i nie dziwota, ze głosowacka, wydziwianie, żądania, co roz to więkse
      apetyty to na to , to na owo, bajako, syćka majom, ale tyz syćko,
      syćko, co nie tak, to nojcęściej, tyz syćka, syćka ino na góroli
      składajom, bajako, bo tak im wygodnie. A przecie ani górolami nie som i ani
      dusy górola ni majom. Córole, niepeć! Trzymać sie kupy i razym, i wężykiem,
      wężykiem, bo Wos cepry zjedzom, nie inacyj.


      • ciupazka Re:--->>> Moda na Zakopane i kradzieże... 13.03.06, 11:35
        Do Zakopanego przyjeżdżają zagraniczni turyści nie tylko po to, by tu odpocząć
        i zwiedzać, ale też, by przy okazji wyciągnąć pieniądze z firm
        ubezpieczeniowych w swoim kraju. - Uzyskaliśmy takie informacje z działań
        operacyjnych - odpowiada lakonicznie mł. insp. Jan Szymański, zastępca
        komendanta KPP Zakopane. - Wiemy, że przodują wtym, znani ze swej uczciwości,
        Niemcy. Właściciele aut, pięcio-sześcioletnich, które w Niemczech bardzo trudno
        sprzedać, przyjeżdżają do Zakopanego i dogadują się ze złodziejami trudniącymi
        się kradzieżą aut. Dają im zlecenie na własny samochód i oczywiście, płacą za
        jego wykonanie. Potem "poszkodowani" właściciele aut idą na policję i
        zgłaszają, że skradziono im auto. Tu funkcjonariusze wydają im odpowiedni
        dokument potwierdzający to.

        A oni na tej podstawie otrzymują po powrocie do swojego kraju solidne
        odszkodowanie. W Zakopanem, jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, niektóre
        szajki już zaczęły się specjalizować w takich "niemieckich" interesach. Nie
        wiadomo, czy Niemcy nauczyli się takiego"kombinowania" od Polaków, czy też było
        odwrotnie. Naszym rodakom także nie jest obcy ten proceder.
        - Niedawno mieszkaniec Warszawy zgłosił nam kradzież auta wartego 350 tys. zł -
        mówi komendant Szymański. - Cała sprawa jednak była dziwna, bo poszkodowany
        miał przy willi w Zakopanem garaż i dlaczego nie trzymał owej feralnej nocy
        auta tam, nie wiadomo. Każdy normalnie myślący człowiek na pewno by tak zrobił,
        mając garaż isamochód za 350 tys. zł. Ale warszawiak wolał zostawić go na
        podwórku. Gdy rano wstał, nie było śladu po aucie. Sprawa trochę mniej nas
        zaczęła dziwić, gdy w czasie dochodzenia okazało się, że samochód wzięty był w
        leasing. Zerwać umowę leasingową, to samobójstwo. O wiele lepszym rozwiązaniem
        w takim wypadku jest kradzież. Podobnie jak z Niemcami rzecz ma się z turystami
        z Anglii, choć tym, jak przyznaje komendant Szymański, "giną" w Zakopanem mniej
        cenne przedmioty.

        - Zazwyczaj zgłaszają u nas rzekome kradzieże nart, kamer video, aparatów
        fotograficznych - twierdzi komendant. - Sprawa wygląda tak samo jak w przypadku
        samochodów. Po zgłoszeniu kradzieży my wydajemy im zaświadczenie, a oni
        przedstawiają je w swojej firmie ubezpieczeniowej i otrzymują odpowiednie
        odszkodowanie. I wyjazd do Polski, i Zakopanego mają za darmo. Oczywiście, nie
        wszystkie kradzieże popełnione na cudzoziemcach wZakopanem są "zlecone". Ale
        proceder, niestety, się rozwija. I zapewne nie przez przypadek - w Zakopanem,
        gdzie ruch turystyczny jest duży i kradzieże są na porządku dziennym.
        HALINA KRACZYŃSKA - Gazeta

        zakopane.naszemiasto.pl/wydarzenia/578443.html
        • Gość: Ciupazka Re:--->>> Moda na Zakopane i piękno Tatr IP: *.it-net.pl 23.03.06, 22:37
          I nie dziwota, ze sie syćka do nos pchajom, kie telo piyknie:

          www.watra.pl/rozne/widoczki/kasprowywiosna/index.html
          A my ni momy wyjścio, zaprosomy , teroz dopiyro jazda piykno, długsy
          dzionek, słonecko świeci i jest do cudu piyknie! I mozno se wreszcie
          pojeźzdzić bez kolejek do wyciągów! Hej!
          • ciupazka Re:--->>> Moda na Zakopane i piękno 04.04.06, 10:20
            Nei juz po kuligach... Do uwidzynio za rok!

            www.watra.pl/rozne/gonba2004/poronon/DSC00506.JPG
            • Gość: Ciupazka Re:--->>> Moda na Zakopane i piękno IP: *.it-net.pl 08.08.06, 23:10
              To lato to przejdzie do historii, telo gości najechało... lipiec piykny,
              hale sierpień turystów nie rozpieszcza, ej nie. Zaprosać na imprezy tyz nie
              trza, momy ik do wyboru i do koloru dość. Pytomy piyknie.
              • ciupazka Re:--->>> Moda na Zakopane i piękno 12.12.06, 13:38
                Główny Urząd Statystyczny informuje, że z roku na rok coraz więcej turystów
                odwiedza Zakopane, również tych zagranicznych.
                2000 r. Zakopane odwiedziło ok. 345 tys. gości,
                w 2004 r. – 346 tysiecy,
                w roku 2005 - liczba ich wyniosła ok. 357 tys., z czego 71 tys. – to turyści
                zagraniczni (w stosunku do 2004 r. wzrost o 14,3 proc.).

                Od czterech lat np. obserwujemy stały wzrost przyjazdów gości zagranicznych.
                Odwiedzają nasze miasto turyści z wszystkich krajów całego świata, nawet z tak
                egzotycznych i odległych jak: Brazylia, Australia, Japonia, Chiny. Ale
                oczywiście, dominują cudzoziemcy z krajów europejskich. Sporo jest także
                mieszkańców Ameryki, którzy mają z Podtatrzem coś wspólnego.

                Zagraniczni turyści, tak zresztą jak i nasi rodzimi coraz częściej wybierają
                się do Zakopanego nie zimą na narty, jak to dawniej było, ale wolą wakacyjne
                wypady w Tatry. Miasto pod Giewontem przestało być zimową stolicą Polski. Ale
                śmiało można powiedzieć, że pretenduje do miana letniej. Króluje tu oczywiście
                sierpień (43 tys. gości). Latem, jak donoszą statystyki, odwiedziło nasze
                miasto 81 tys. gości, w tym 25 tys. z zagranicy. To jest o 14 tys. więcej niż
                zimą.
                – Jeszcze kilka lat temu do Zakopanego przyjeżdżali bogaci turyści z Ukrainy,
                teraz wybierają, niestety, Alpy – twierdzi Maciej Gąsiorowski, zakopiański
                przedsiębiorca.
                A Zakopane, jak wynika z badań GUS, z roku na rok może pochwalić się coraz
                lepszą bazą noclegową (trzecie miejsce w województwie małopolskim – po Krynicy
                i Szczawnicy): 1842 miejsca hotelowe, 1129 – w pensjonatach, 2122 – w ośrodkach
                wczasowych, 1180 – w ośrodkach szkoleniowo-wypoczynkowych, 600 – w kempingach.

                – W 2005 r. na terenie Zakopanego udzielono 1 mln 162 tys. noclegów, w tym 203
                tys. turystom zagranicznym (wzrost o 12 proc. w stosunku do 2004 r.) –
                podsumowują przedstawiciele zakopiańskiego Biura Promocji Zakopanego i
                Podtatrza.
                – Przeciętnie jeden turysta spędza w Zakopanem trzy noce.
                I coraz częściej goście zatrzymują się w zakopiańskich hotelach.
                (H.Kraczyńska - Gazeta Krakowska)

      • Gość: Ciupazka Re:---->>> Moda na Zakopane, jak wyjechać? IP: *.it-net.pl 30.12.06, 07:32
        Jak przeżyć ten najazd turystów? I jak z zakopanego wyjechać???

        PKP świąteczne kursy do i z Zakopanego uruchomiła na kilku trasach: do
        Warszawy, Bydgoszczy, Szczecina, Lublina Wrocławia, Gdyni, Olsztyna i Katowic.

        W pociągach, pomimo dodatkowych połączenń, zmierzających do stolicy Tatr
        panuje tłok. Oglądałam to na własne oczy we Wrocławiu, Katowicach,
        tłumy....Tylko przewidujący pasażerowie wyjadą po zabawie sylwestrowej w
        Zakopanem mając zapewnione miejsce siedzące w pociągu. Kto kupno biletu
        zostawił sobie na ostatnią chwilę, musi liczyć się z tłokiem i niewygodą.
        Uwaga! Firmy autobusowe na pierwsze dni nowego roku będą miały przygotowaną
        większą ilość autobusów.
        Pewnym rozwiązaniem dla tych, którzy w Nowy Rok chcą wyjechać z Zakopanego
        środkami komunikacji publicznej, jest przedostanie się najpierw do Krakowa
        autobusem, by stamtąd kontynuować podróż pociągiem.

        I w tym przypadku lepiej być przewidującym, bo linie autobusowe - i te prywatne
        i PKS - na większość kursów już sprzedały bilety. Wszystkie firmy mają jednak
        zamiar zwiększyć ilość autobusów. "Szwagropol" i "Frej", tak jak to robili w
        zeszłym roku, nie zmieniają rozkładu jazdy, a jedynie w miarę zapotrzebowania
        podstawią na zaplanowany kurs zamiast jednego, dwa pojazdy. Podobne deklaracje
        składa PKS. - Jeśli zbierze się grupa ludzi na dany kurs, wtedy uruchomimy
        autobus - zapewniano w dyspozytorni. - Już wprowadziliśmy na 1 i 2 stycznia
        dodatkowe kursy do Łodzi.
        A o noclegi to nawet nie pytajcie, w ciemno z ryzykiem...spania nie wiadomo
        gdzie.
        • ciupazka Re:---->>> Moda na Zakopane, zima 2007 30.12.06, 14:44
          Pomocnicek dlo ceprow:

          www.enoclegi.zakopane.pl/
          www.aquapark.zakopane.pl/
          • Gość: Ciupazka Re:---->>> Moda na Zakopane, cennik za nos IP: *.it-net.pl 02.01.07, 23:47
            Ciekawe fto to na nos telo zarobio?

            travel.yahoo.com/p-travelguide-487811-zakopane_vacations-i;_ylt=AjtZd333OTLMiEI8hUw4_q78xmoA
            • Gość: Ciupazka Re:---->>> Moda na Zakopane... IP: *.it-net.pl 15.04.07, 21:15
              Najazd, co to będzie podczas "majówki"? Info sie przyda, o deptaku, jakim są
              Krupówki, ludzie się snują, a moze się tymi budynkami i innymi informacjami o
              Zakopanem zainteresują:

              www.turystyka.ezakopane.pl/krupowki.html
              • ciupazka Re:---->>> Jakie Zakopane?... Sympozjum 17.04.07, 16:06
                Jakie Zakopane?" - pod takim hasłem odbędzie się w najbliższą sobotę sympozjum
                w zakopiańskim Urzędzie Miasta.

                Uczestnicy będą dyskutować m.in. o przyrodniczym modelu Zakopanego, o
                problemach związanych z ochroną zabytków pod Giewontem, o szansach rozwoju i
                nowych rozwiązaniach komunikacyjnych w stolicy polskich Tatr. Początek o godz.
                10.
                • Gość: Ciupazka Re:---->>> Jakie Zakopane?... Bez drzew! IP: 84.201.213.* 19.04.07, 22:39
                  A poki co wycina sieklas dla apartamentowcow...

                  Prawie pół hektara lasu zniknęło w tajemniczych okolicznościach z jednej z
                  zakopiańskich działek. Mimo iż od wykrycia wstrząsającej prawdy minęło kilka
                  tygodni, o czym pisaliśmy, nadal nie wiadomo, kto dokonał nielegalnego wyrębu
                  drzewa. Sprawą zajmuje się policja, która na temat śledztwa nie chce się
                  wypowiadać.
                  Z malowniczej działki położonej na granicy Zakopanego i Kościeliska dosłownie
                  wyparowało pół hektara lasu. Nieznani sprawcy lub sprawca nie tylko
                  błyskawicznie wyciął drzewa, ale i cały teren wykarczował ciężkim sprzętem.
                  Teraz działka aż prosi się o wybudowanie na niej apartamentowca. Jak już
                  informowaliśmy, okoliczni mieszkańcy sprawę zgłosili władzom Zakopanego a te
                  powiadomiły organa ścigania. - Na podstawie ksiąg wieczystych ustaliliśmy
                  właściciela - mówi Krzysztof Knapik, prokurator rejonowy w Zakopanem. - I
                  sprawą zajmuje się w chwili obecnej policja, która ustala, kto dokonał wyrębu
                  lasu. - Prowadzimy śledztwo w tej sprawie - mówi komisarz Jakub Rogoziński z
                  zakopiańskiej komendy policji. - Bardzo mi przykro, ale to wszystko co mogę w
                  chwili obecnej powiedzieć o całej sprawie. Nie wiadomo więc czy wyrębu dokonał
                  właściciel terenu czy też - choć to nieprawdopodobne - ktoś właścicielowi oddał
                  niedźwiedzią przysługę.
                  zakopane.naszemiasto.pl/wydarzenia/721813.html
                  Sprawa zbulwersowała całe Zakopane.
                • Gość: Ciupazka >> Jakie Zakopane?... Sympozjum 21 kwietnia IP: 84.201.213.* 20.04.07, 13:12
                  Sympozjum "Jakie Zakopane", odbędzie się 21 kwietnia na sali obrad UM Zakopane.
                  Część I - sesja przedpołudniowa godz. 10.00

                  Wprowadzenie Burmistrz Janusz Majcher

                  1. „Przyrodniczy model miasta” prof. Zbigniew Mirek
                  2. „Problematyka ochrony zabytków w Zakopanem” Jan Janczykowski - Wojewódzki
                  Małopolski Konserwator Zabytków
                  3. „Stolica Tatr bardziej rozległa niż Tatry?” dr hab. inż. arch. Marek Kowicki
                  4. „Zakopane – szanse rozwoju” mgr inż. arch. Maria Modzelewska
                  5. Dyskusja

                  Przerwa

                  Część II – sesja popołudniowa godz. 14.00

                  1. „Zakopane u progu XXI wieku: tradycja w służbie przyszłości” dr Andrzej
                  Bukowski
                  2. „Inwestycje ekologiczne – szansa na rozwój” dr Wiesław Bury - wiceprezes WFOŚ
                  3. „Zakopiańskie Centrum Komunikacyjne” Burmistrz Janusz Majcher
                  4. Dyskusja
                  5. Podsumowanie

                  www.watra.pl/rozne/zakopane/sympozjum.html
                  • Gość: Ciupazka Re: >> Jakie Zakopane?... Sympozjum 21 k IP: 84.201.213.* 23.04.07, 11:15
                    "W Urzędzie Miasta Zakopanego przez cały dzień dyskutowano o koncepcjach
                    rozbudowy drogowo-kolejowego traktu, łączącego stolicę Polskich Tatr z resztą
                    kraju, o konieczności poprawy katastrofalnej komunikacji wewnątrz miasta, o
                    potrzebie ochrony skromnych resztek zabytkowej substancji urbanistycznej.
                    Przedstawiciele instytucji wojewódzkich przekonywali o potrzebie inwestycji
                    ekologicznych na Podhalu.
                    Miłośnicy "białego szaleństwa" z Warszawy po trzygodzinnej podróży koleją
                    wysiadają na trzypoziomowym dworcu w Zakopanem. Przesiadają się do kapsuły i
                    kolejką linową docierają szybko do zmodernizowanej stacji w Kuźnicach. Po
                    chwili są już na szczycie Kasprowego.
                    Przyrodniczy model miasta zaprezentował prof. Zbigniew Mirek, problemy ochrony
                    zabytków w Zakopanem - wojewódzki konserwator zabytków Jan Janczykowski, a
                    dalsze szanse rozwoju - Maria Modzelewska.

                    - Słuchając wypowiedzi ekspertów o planach tego, co można było zrobić, co w
                    wielu dziedzinach osiągnęły mniejsze i nie tak bogate jak Zakopane gminy można
                    stwierdzić, że mamy za sobą dziesiątki lat zaniedbań i niekompetencji
                    poprzednich władz - stwierdzano podczas przerwy w kuluarach.

                    W drugiej części sympozjum powiązania rozwoju z inwestycjami ekologicznymi
                    zaprezentował wiceprezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki
                    Wodnej dr Wiesław Bury. Do głosu dobijał się Olgierd Mikosza, którego koncepcje
                    stworzenia w Zakopanem napowietrznej gondolowej komunikacji u wielu budzą
                    niedowierzanie. - Przed rokiem, gdy obecne władze były w opozycji, popierały
                    mój projekt. Wiceburmistrz Jan Gąsienica-Walczak wpisał nawet jego realizację
                    do swego programu wyborczego. A teraz zapadła cisza. Na moje pisma nie ma
                    odpowiedzi, a można było starać się o 400 milionów na realizację MISTER-a -
                    tłumaczył zebranym.

                    Burmistrz Janusz Majcher przedstawił w podsumowaniu dyskusji wizję
                    Zakopiańskiego Centrum Komunikacyjnego. - Zabytkowe budynki PKP pozostaną na
                    swym miejscu, ale dworzec kolejowy zejdzie o jeden poziom niżej, nad nim będą
                    dwa poziomy komercyjno-handlowo-rozrywkowe oraz parkingi dla autokarów,
                    samochodów osobowych i dworzec PKS. To konieczne, by poprawić komunikację w
                    mieście i jego ogólny obraz. W najbliższych latach zmodernizowana
                    zostanie "zakopianka", powstaną nowe połączenia kolejowe. Pod względem
                    możliwości przyjęcia zwiększonej liczby wjeżdżających obecnie to po prostu
                    katastrofa - nie krył burmistrz.

                    Na rozwiązanie, jakim miałby być system napowietrznej komunikacji gondolowej
                    MISTER, za którym od lat optuje Olgierd Mikosza, władze się zgadzają pod
                    warunkiem, że wizjoner sam zdobędzie potrzebne na realizację 400 mln zł. - Na
                    razie realna jest kolej linowa z dworca do Kuźnic, jaką chce budować PKL -
                    skwitował propozycję napowietrznej komunikacji Janusz Majcher.

                    Na zakończenie burmistrz podziękował senatorowi Franciszkowi Bachledzie-
                    Księdzularzowi za zorganizowanie sympozjum "Jakie Zakopane". (RAV)Dz.P.

                    I co turyści na to? Moze głos i oni zabiorą?
                    • Gość: ciupazka Re: >> Jakie Zakopane?... Dworzec PKS, PKP ? IP: *.it-net.pl 07.03.08, 14:06
                      I zaś debata a roboty nie widać...

                      "Budowa wielkiego centrum komunikacyjnego na zakopiańskiej stacji PKP stoi pod
                      znakiem zapytania.
                      – Mamy impas – przyznaje burmistrz Janusz Majcher, a PKS zapowiada samodzielną
                      budowę dworca i centrum handlowego.
                      dworzec w Trzy lata temu poprzednie władze Zakopanego przedstawiły projekt
                      budowy centrum komunikacyjnego na miejscu obecnej stacji PKP. W podziemiach
                      miałyby znaleźć miejsce pociągi, na poziomie zerowym dworzec autobusowy,
                      powstałyby także sklepy i restauracje.

                      Nowy burmistrz Janusz Majcher podtrzymał pomysł budowy centrum. Architekt Zenon
                      Remi przedstawił nawet wstępną koncepcję architektoniczną przedsięwzięcia. Teraz
                      pojawiły się problemy.

                      – Nie ukrywam, że mamy mały impas – przyznaje burmistrz Janusz Majcher. –
                      Głównym właścicielem terenu jest PKP, tymczasem koleje chcą, aby to miasto
                      powołało spółkę, która zajęłaby się inwestycją. Moim zdaniem to nie jest dobry
                      pomysł dla miasta.

                      Na tym rozmowy z dyrekcją główną PKP zatrzymały się. W czasie otwarcia kolejki
                      linowej na Kasprowy rozmawiałem z dyrektorem generalnym PKP – panem Andrzejem
                      Wach. Z tej dyskusji wynika, że w spółce nie podjęto także żadnych wiążących
                      decyzji ze względu na zmiany polityczne po ostatnich wyborach.

                      Sylwester Morańda, prezes zakopiańskiego PKS-u - będziemy budować dworzec w
                      Zakopanem sami!


                      PKS wystąpił już o warunki zabudowy dla nowego dworca autobusowego. Stary będzie
                      zburzony, a nowy budynek stanie bliżej ul. Brzozowej, na obecnym placu
                      manewrowym. Będzie tu tylko siedem stanowisk, do tego powstanie centrum handlowe
                      o powierzchni 3 tys. metrów kwadratowych, a także podziemne parkingi.

                      Właścicielem PKS-u jest Grupa Kapitałowa „MM Capital Group”, której głównym
                      udziałowcem jest biznesmen z Rzeszowa Mirosław Misołek. To stąd mają popłynąć
                      pieniądze na budowę dworca – 20-30 milionów złotych.

                      Jest tylko jeden problem: przeciwko wydaniu warunków zabudowy protestują
                      mieszkańcy ul. Brzozowej.

                      – Moim zdaniem nowy dworzec to rozwiązanie bardziej dla nich korzystne, bo
                      autobusy i spaliny zostaną odsunięte w stronę ulicy Kościuszki – dodaje prezes
                      Morańda. – Jeśli jeszcze w tym roku udałoby się uzyskać pozwolenie na budowę,
                      inwestycja ruszyłaby wiosną 2009 roku i zakończyła latem 2010 r.

                      Na razie PKS przejął plac koło stacji PKP, na którym parkują busy. Na czas
                      budowy nowego dworca tam mają być przeniesione autobusy."
                      Paweł Pełka (T.P.)

                      I tak to syćko kupy nie trzymie...
                      • przeszlakowska1 >> Jakie Zakopane?... nowy Dworzec PKS 23.03.08, 00:42
                        Zakopane będzie miało nowy dworzec autobusowy (to jego wizualizacja). Wybuduje
                        go firma MM Capital Group, w której skład wchodzi zakopiański PKS. Inwestycja,
                        która rozpocznie się wiosną przyszłego roku, pochłonie ok. 30 mln zł. Inwestycja
                        ruszy na wiosnę przyszłego roku i potrwa od dwunastu do osiemnastu miesięcy.
                        Obiekt zostanie oddany do użytku najpóźniej pod koniec 2010 r. Koncepcję nowego
                        dworca opracował Stanisław Topór. Obiekt powstanie w granicach obecnego dworca,
                        na terenie o powierzchni ok. 50 arów. W części dworcowej, oprócz placu
                        manewrowego, znajdą się kasy, poczekalnia, dyżurka ruchu i zaplecze socjalne dla
                        kierowców. Część komercyjna mieścić będzie kafejki, lokale gastronomiczne i
                        usługowe oraz niewielki pasaż handlowy. Przewidziano także podziemny parking dla
                        samochodów osobowych. PKS wydzierżawił już teren przy dworcu PKP, gdzie w czasie
                        budowy powstanie tymczasowy dworzec.
                        Odstąpiono od Centrum Komunikacyjnego!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka