04.01.07, 11:02
www.iwkip.org/lewanoga/14/index.php?id=3
"NOWY TARG

Urodziłem się 23 lutego 1904 r. w galicyjskim miasteczku, które wtedy trudno
było znaleźć na mapie. Rodzina Trepperów mieszkała przy ulicy Sobieskiego pod
piątym w skromnym domu, który mój ojciec sam zbudował gromadząc cegły i
długi. Sklepik, rodzaj małego bazaru, który oferował wieśniakom towary i
potrzebne im proste narzędzia, zajmował parter. Na podłodze stały wielkie
płócienne worki z nasionami. Klienci rzadko płacili w gotówce, a najczęściej
w produktach ze swojego gospodarstwa. Nad sklepem naszego jednopiętrowego
domu były trzy skromnie urządzone pokoje, w których mieszkaliśmy.

Mimo skrajnego ubóstwa rodziców, w okruchach wspomnień lata dzieciństwa
wydają mi się przepojone pewnym spokojem i szczęściem. Niewątpliwie ciemne
obrazy codziennej nędzy zacierają się łatwiej niż wspomnienie, jeszcze dziś
bardzo wyraźne, o cukierku, który ojciec wsuwał mi o świcie pod poduszkę, gdy
szedł do pracy...

Moja rodzina była „typowo” żydowska, ale ta „typowość” cechowała wszystkie
żydowskie rodziny. Nazwisko Trepper nie nosi żadnych śladów mojego
pochodzenia. Moi przyjaciele – Trauensteinowie, Hamerschlagowie, Singerowie,
Zolmanowie – również mieli zniemczone nazwiska. Pewnego dnia, zainteresowany
tą sprawą, poprosiłem o wyjaśnienie nauczyciela, który raz w tygodniu zbierał
nas na godzinę lekcji historii narodu żydowskiego. Wytłumaczył mi, że w końcu
XIX w. Żydzi z cesarstwa austro-węgierskiego dostali zezwolenie na zmianę
nazwisk. W Wiedniu bez wątpienia myślano, że niemieckie nazwiska ułatwią
Żydom integrację ze społeczeństwem austriackim. Imiona również pozmieniano.
Oto dlaczego na świadectwie urodzenia figuruję jako Leopold Trepper.

Około trzytysięczna społeczność żydowska Nowego Targu zasiedziała się w tym
mieście od czasu, gdy założono je w wiekach średnich. Okręg zamieszkiwali
bardzo biedni wieśniacy, którzy niewdzięcznej ziemi starali się wydrzeć
środki utrzymania.

Po wsiach chleb jadano raz w tygodniu. Normalną strawą były placki
ziemniaczane i kapusta. W niedzielę setki wieśniaków ściągały do Nowego Targu
na mszę; buty nieśli na ramieniu i zakładali je dopiero przy wejściu do
kościoła. Żydom, którzy pracowali na roli, nie wiodło się lepiej. Również dla
nich para butów musiała wystarczyć na całe życie. Nie było w tych wsiach
bogatych chłopów: specjaliści od kolektywizacji mieliby na pewno trudności z
wykryciem kułaków! W samym Nowym Targu wielcy burżuje byli rzadkim zjawiskiem.

W centrum miasta – jedynym punkcie, który nie zmienił się do dzisiaj –
mieszkali nieliczni zamożni Żydzi i Polacy: kupcy, lekarze, adwokaci. Gdy
tylko skręcało się ze śródmieścia w uliczki, uderzało ubóstwo warsztatów
rzemieślniczych.

Dlatego liczba emigrantów do Stanów Zjednoczonych i Kanady rosła z roku na
rok. W nadziei, że trafią do Edenu, szykowali się radośnie do długiej
podróży. Widzę ich ciągle, z kołnierzykami szeroko wyłożonymi na odzieniu,
które zastępowało im garnitury. Dźwigając drewniane walizeczki, nie bez dumy
obnosili się ..."


mysla ze to i sam moge kogos zainteresowac.

ps

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=34281&w=54833077&a=54833741
Obserwuj wątek
    • Gość: Ciupazka Re: Hans Klos IP: *.it-net.pl 04.01.07, 12:45
      Bojki som jest dobre dlo dzieci...
    • kumoter40 Re: Hans Klos 04.01.07, 13:19
      no i bedzie nowy bohater, na pewno lepszy od bandziora Ognia
      • billy.the.kid Re: Hans Klos 04.01.07, 19:56
        na pohybel kurasiowi.
        • kumoter40 Re: Hans Klos 04.01.07, 20:04
          aż strach, że za sto lat,Ogień moze być legedą, jak Janosik.
          • Gość: ciupazka Re: Hans Klos IP: *.it-net.pl 04.01.07, 20:53
            "Moczarowszczyzna była obrzydliwym, ale tylko bladym cieniem dmowszczyzny,
            której PiS stawia pomniki.

            W ciągu niecałego roku Prawu i Sprawiedliwości udało się to, czego
            postkomunistyczna (i żadna inna) lewica nie była w stanie zrobić przez 15 lat
            (w tym przez osiem lat, gdy była przy władzy). Muzeum Powstania Warszawskiego,
            nowy IPN, pomniki dla ideologów (Dmowski), praktyków (Ogień) i neofitów
            (Kukliński) skrajnej prawicy, podporządkowanie telewizji publicznej i
            błyskawiczne uruchomienie kanału tematycznego poświęconego propagowaniu
            prawicowej wizji dziejów, czystka w publicznych mediach, zapowiedź stworzenia
            Muzeum Historii Polski - to wszystko elementy składające się na ideologiczny
            kulturkampf, którego stawką jest świadomość historyczna obywateli III RP.
            Układ, który buduje w tej sferze PiS, nie opiera się na pseudopragmatycznych
            powiązaniach towarzysko-biznesowych, które podważyły wiarygodność SLD.(...)
            Jego celem nie jest (a w każdym razie jest nie tylko) zapewnienie zasobnej
            emerytury partyjnym notablom i zamówień rządowych ich kolegom, ale coś tak
            pozornie mglistego jak hegemonia ideologiczna. Właśnie dlatego jednak układ ten
            będzie znacznie trwalszy i groźniejszy niż ten, z którym wojują dziś bracia
            Kaczyńscy. Trwalszy, bo gdy już powstanie, nie zagrożą mu zmiany koniunktury
            politycznej. Groźniejszy, bo jego konsekwencją będzie nie tylko zakłamanie
            przeszłości, ale też zmonopolizowanie idei takich jak demokracja przez prawicę
            i tym samym pozbawienie lewicowych i liberalnych nurtów politycznych
            legitymacji historycznej. Więcej, skutkiem może być ostateczna delegitymacja
            samej demokracji, która w wydaniu prawicowym okazuje się zwykle tyranią
            większości (czyż trzeba dodawać, że większości manipulowanej?), narzędziem
            wykluczenia mniejszości lub plebiscytalną karykaturą.
            (Przemysław Wielgosz)

            www.lewica.pl/?id=12579


            Tiaaak, Moczarowszyzna dalej mo sie dobrze i mąci, teroz PiS-owi.Przewrotne
            wyuzdane kukły..., myślom, ze nifto tego nie widzi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka