Dodaj do ulubionych

co dzisiej warzycie

IP: *.dip.t-dialin.net 05.10.03, 14:01
Dzisiej je niydziela i ciekawych je co kery dzisiej z wos mo uwarzono. Jo
ani niy musza godac, u mie we niydziela je prawie zowzdy to samo. Ale
ciekawi mie jako to je u wos we Podhalu.

Jo niy ma juzas taki ciekawski, jo je ino pieronowy maszkytnik, hehe!
Obserwuj wątek
    • Gość: Szwager ps IP: *.dip.t-dialin.net 05.10.03, 14:13
      Fajny rosou ze ciplika ze swoiskimi nudlami(dzisiej my niy mieli swojskich
      ale), na druge rolada wouowo ze szpekym, kiszonym ogorkym, zynftym i konskym
      marchewki dryny, modro kapusta i czorne kluski, a do tego fajny kompot ze
      flaumow. wiycie co juzas mi slinka leci.

      Je to grzych se pojesc?
      • kolcero Jesc=grzeszyc?? 05.10.03, 14:25
        Nie podobna ani dobrze myslec, ani dobrze kochac,
        a nawet dobrze spac, jesli sie dobrze nie pojadlo
        (Wirginia Woolf)
        • Gość: Szwager Re: Jesc=grzeszyc?? IP: *.dip.t-dialin.net 05.10.03, 14:27
          a rzykac?
          • kolcero Re: Jesc=grzeszyc?? 05.10.03, 14:33
            Gość portalu: Szwager napisał(a):

            > a rzykac?
            hm... nie probowalem :)))
            • Gość: Szwager Re: Jesc=grzeszyc?? IP: *.dip.t-dialin.net 05.10.03, 14:40
              no to rzykej przi tych inkszych rzeczach keres sam wymiyniou - eli to pondzie
              lepi(?)
              • kolcero Re: Jesc=grzeszyc?? 05.10.03, 14:46
                Co?? Rzykanie??? ;)
                • Gość: Szwager Re: Jesc=grzeszyc?? IP: *.dip.t-dialin.net 05.10.03, 14:54
                  Noo klar!!! hehe!!!
                  • kolcero Pogoda barowa- pędzę więc 05.10.03, 14:58
                    www.shownet.pl/~perl/img/ped.jpg
                    • Gość: Szwager Re: Pogoda barowa- pędzę więc IP: *.dip.t-dialin.net 05.10.03, 15:01
                      podobny cosik do mie
                      • kolcero Re: Pogoda barowa- pędzę więc 05.10.03, 15:02
                        A te piora to z poduszki Ci powylazily?? ;))
    • Gość: Szwager Re: co dzisiej warzycie IP: *.dip.t-dialin.net 05.10.03, 14:55
      Łopusno Wos pyto

      Na góralskie jodło

      Ftore księdzu Tischnerowi

      Do smaku przypadło



      Najbarzej se chwolił

      Grule z kwaśnym mlykiem

      Kwaśnice na gęsi

      Moskol i oscypek

    • kolcero Re: co dzisiej warzycie 05.10.03, 15:05
      Na Podhalu albo post na posty, albo przerwa obiadowa ;)))
      • Gość: Ciupazka Re: co dzisiej warzycie IP: *.it-net.pl 05.10.03, 15:50
        Weźciyz legnijcie po dobrym obiedzie i dejcie spokój innym. Dopiyro co
        rodzinka wstała od stołu, a jo mom z lekka dość. Tońcyłak pół dnia przy
        kuchni, warzęcy: zupke pomidorowom z kluseczkami, schabowe kotleciki,
        ziemniaczki, trzy surówki , kompocik jabłkowo -pigwowy, no i pyszny tort
        morelowo-czekoladowy ( imieniny wnuka, urodziny córki). Wszyscy pojedli, teraz
        trzeba trochę odpocząc i każdy ma swoje obowiązki na poniedziałek (szkoła,
        studia, no i ja pracę czyli orkę na ugorach). Tyle i nie ma mnie! Hej!
        • Gość: Szwager Re: co dzisiej warzycie IP: *.dip.t-dialin.net 05.10.03, 15:58
          No to do cery i wnuka Sto Lot!!!

          A maszkycicie blank fajnie - mie by nojwiyncyj te czi surowki przipasowauy i
          tyn kompot, hmmmm!

          A PIGWOWECKA tysz bydzie przi tym fajerze dzisiej?

          ps

          zupa pomidorowo z kluzeczkami to znaczy ze makaronym?
          • Gość: Ciupazka Re: co dzisiej warzycie IP: *.it-net.pl 05.10.03, 16:47
            Dziękujom za życynio, ci co je obchodzom! Klusecki z misecki do pomidorowej,
            to lane ciasto, pigwóweczka dopiero sie robi, natomiast cyckaliśmy
            nolyweckę z wiśni, ftorom tyz jo robiyła i bars mi sie udała. Nawet ni ma
            wos jak pocynstować, hehe, i dobrze, zeście dalyko, bobyście syćkom mi
            wypiyli, ba jako. Surówecki: Sałata ze smietaną plus sok z cytryny, ciut, ciut
            cukru i soli, ogórecek ukiśniony, sałatka z pomidorów z cebulką, pieprzem,
            solą i śmietanom. Normalka.
            Trza było wom widzieć, jak syćko wymietli, ba jako...
            I co? Nei pojedli, podziękowali, pomogli pomyć gory, kwile posiedzieli i ...
            se pośli. Rada widze te soboty i niedziele ś nimi. Cwioro wnucąt - to
            duzo plus reśta ... dość pedzieć, ze przy stole siado 11 osób. Nei co
            powiycie ,he? Jest komu warzyć, i koło kogo chodzić... I całe scęście... Ni
            ma casu na ozmyśliwianie o bzdetak. Hej!
            • Gość: Szwager Re: co dzisiej warzycie IP: *.dip.t-dialin.net 05.10.03, 16:56
              Te sauatki to tak jak u mie w doma za bajtla.

              No to bowcie sie piyknie!
              • Gość: Ciupazka Re: co dzisiej warzycie IP: 212.182.27.* 06.10.03, 16:57
                A dzisiok? Moze sie ka wybrac na tyn obiod? He?
                Hale moze trza piyrwyj pomyślec ka? Bo u skąpego - zawse po obiedzie, a u
                leniwego, zawse po robocie, nei co ? Nie bee co jeść...
                Telo.Pozdr.
                • Gość: Szwager Re: co dzisiej warzycie IP: *.dip.t-dialin.net 06.10.03, 20:33
                  a jo tera se wodzionka warza

                  czujecie?
                  • kolcero Re: co dzisiej warzycie 06.10.03, 20:41
                    Widzialem uciekajace wampiry :)))))))
                    • Gość: Szwager Re: co dzisiej warzycie IP: *.dip.t-dialin.net 06.10.03, 20:59
                      Czosnek sprzyja zachowaniu zdrowia, działa moczopędnie, zwalcza bakterie i
                      zaostrza apetyt. Dla tych zalet starożytni Żydzi uznali czosnek za magiczną
                      roślinę i środek przeciw zarazie. Stosowany był również jako jeden z
                      podstawowych i najważniejszych składników pożywienia, a rabini - jak i
                      późniejsi Rzymianie (spożywający podczas orgiastycznych bankietów znaczne
                      ilości czosnku) - zalecali jeść go w piątki (w wigilię Szabatu i, dzięki
                      zbiegowi okoliczności, w dzień poświęcony Wenus) dla ożywienia łożnicy
                      małżeńskiej - uważany był bowiem za silnie afrodyzujący. Pliniusz pisze,
                      że "czosnek... utłuczony ze świeżą kolendrą i spożyty w nierozcieńczonym
                      winie" działa afrodyzująco. Ortodoksyjni Hindusi odnosili się do czosnku z
                      odrazą, gdyż uznali, że odwraca uwagę od życia duchowego. W Chinach zakazano
                      spożywania go kapłanom buddyjskim. Mieszkańcy basenu Morza Śródziemnego zawsze
                      byli amatorami czosnku i być może stąd płynie opinia o nich jako o wspaniałych
                      kochankach. W wiktoriańskiej Anglii jedzenie czosnku uznawane było za
                      pospolite, być może obawiano się jego wpływu na przyzwoitość. "Cuchnąca róża"
                      ma jednak pewną wadę: nietowarzyski zapach, na który istnieje jedyne antidotum
                      (choć niektórzy doradzają żucie zielonej pietruszki lub kardamonu), a
                      mianowicie postarać się, by nie być osamotnionym w jego spożyciu. W przeciwnym
                      bowiem razie twój kochanek "odepchnie twe pocałunki i ucieknie od ciebie"
                      (Horacy).

                      hehe!
                      • kolcero Re: co dzisiej warzycie 06.10.03, 21:06
                        Tzn. Albo samotna kolacja, albo samotna noc :)))))))
                        • Gość: Ciupazka Re: co dzisiej warzycie IP: *.it-net.pl 06.10.03, 21:30
                          Cosik mi sie zdaje, ze u Szwagera to tyz nie pojym, ani sie nie nalize, a
                          ta wodzianka twoja to z cosnokiym? Moze sie choć nawoniom, hehe...Hej!
                          Ani mie do niej nie wołoj!
                          • kolcero Re: co dzisiej warzycie 06.10.03, 21:34
                            Czy wodzionka jest z czosnkiem?? hihihihihihiih
                            • Gość: Szwager Re: co dzisiej warzycie IP: *.dip.t-dialin.net 06.10.03, 21:48
                              Ciupazko a mozno to znosz jako czosnkula?

                              To proste - chociaż dzis może byc uciazliwe.

                              1. Musisz miec stary, twardy i wyschniety chleb.
                              2. Smalec domowej roboty.
                              3. Czosnek, sól, pieprz.
                              Przepis na 1 talerz:
                              Duza luzka stolowa smalcu, dwa starte zabki czosnku oraz pokrojony w kostke
                              zaschniety chleb wlozyc do talerza. Zalac wrzatkiem i w zasadzie gotowe.
                              Mozna dodac pietruszki i doprawic w/g wlasnego smaku.
                              Wodzionke jadlem w domu rodzinnym /jestem gornoslazakiem/ aby najmniejsza
                              czesc chleba sie nie zmarnowala i wszytskie niezjedzone kawalki wedrowaly na
                              duzy, kaflowy piec w pokoju gdzie schly
                              • Gość: Ciupazka Re: co dzisiej warzycie IP: *.it-net.pl 06.10.03, 23:16
                                Ta cytom tyn przepis i wies z cym mi sie kojarzy? Z zupkami chińskimi.
                                • Gość: Szwager Re: co dzisiej warzycie IP: *.dip.t-dialin.net 06.10.03, 23:48
                                  A idzie zima a na zima niyma nic lepszego jak wodzionka.

                                  Tyn przepis to bou taki podstawowy. Wodzionka idzie robic na wiela wariacjow.
                                  We Slonskich Beskidach Gorale godajom na nia czosnkula i robiom jom ze
                                  grzonkami czoskowymi i wlywajom do talyrza zoutko - potym ino sie oblizujom.
                                  Wiym ize i po czeskyj stronie idzie to we restauracjach se obsztalowac
                                  (zamowic).

                                  Hej!
                                • kolcero Re: co dzisiej warzycie 07.10.03, 07:33
                                  Gość portalu: Ciupazka napisał(a):

                                  > Ta cytom tyn przepis i wies z cym mi sie kojarzy? Z zupkami chińskimi.

                                  Olaboga!!!!!!
                                  • roomtsays Re: co dzisiej warzycie 22.10.03, 21:15
                                    Mam wizje!... Widze... widze... Jest!!! Ciupazka w klebach oparow...
                                    dziegiel... spirytus... sok z ogorkow... czuje kapuste parzona... w reku trzyma
                                    galazke lauru... z piekarnika dochodzi zapach gozdzikow... Hep! Nic nie widze,
                                    rzuccie kolo! Oj, bedziesz mnie miala na sumieniu - Ciupazko. I nie tylko! ;o)))
                                    • Gość: Ciupazka Re: co ci zaszkodzilo? IP: *.it-net.pl 27.10.03, 02:08
                                      Rumcajs! Z tobom cosik nie wyraźnie...Pzejodeś sie, cy co inksego ci
                                      zaszkodziyło. Wołom dr Frankensteina, he?
                                      • roomtsays Papryka faszerowana a`la Roomtsaysica dla jasmina3 28.10.03, 16:24
                                        Farsz jak do golabkow: mieso mielone, ryz (lekko podgotowany), posiekana
                                        cebulka, pieprz, sol.
                                        Papryka: odciac szypulki i wyjac nasiennik, wsypac szczypte soli, wlozyc farsz,
                                        ulozyc nafaszerowane papryki do plaskiego garnka (duze dno lub najlepiej forma
                                        do ciasta), zrobic widelcem dziurki w kazdej papryce, posiekac 1-2 pomidory i
                                        pokryc nimi papryki, dodac 3-4 zabki czosnku i posiekana piertuszke, wszystko
                                        skropic oliwa (olej) - 2-3 lyzki stolowe, dolac wody tyle aby pokryla zawartosc
                                        naczynia. Piec bez przykrycia w dosc goracym piekarniku. Dobrze jest
                                        przypieczona papryke obrocic. Danie gotowe w chwili kiedy skorka papryki bez
                                        problemu bedzie odchodzic od miazszu. Smacznego! ;o)))
                                        • Gość: ola-f uwaga! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.03, 10:06

                                          Otwórz ten link, jeżeli jeszcze nie jadłeś!
                                          Brrrrrrrrrrrr

                                          polityka.onet.pl/162,1142634,1,0,artykul.html
                                          Nie wiem czy przejść na wegetarianizm, czy popościć ;-(
                                          • ciupazka Re: uwaga! zupka cebulowa! 03.12.03, 11:56
                                            Naryktuj: 6 cebul, 4 sklonki wody, 2 zółtka, sól, pieprz, biołe picywo na
                                            grzanki, abo słone paluski domowej roboty.

                                            Po obraniu cebuli drobniutko jom pokrój i worz we wodzie do miękkości.
                                            Przetrzyj bez sito i połąc z wywarem, dodej zółtka, przyprawy. Dosmakuj
                                            solom .Podawoj w małyk miseckak z grzankami , prażynkami i abo solonymi
                                            paluskami. Jesce lepse, kie dodos pod koniec warzynio przysmazonom na maśle
                                            posiekanom cebulke. Grzanki tyz mozes posypać zółtym syrem i zapiecone w
                                            sabaśniku podawać na gorąco osobno na talerzyku . Pychota! I bees wiedzioł
                                            przynojmniyj co zres, hehe. Smacego i na zdrowie!
                                            • Gość: ola-f Re: uwaga! zupka cebulowa! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.03, 21:34
                                              Lekka, pyszna i bez "wsadu"
                                              Smacznego :-)
                                              • Gość: ola-f Dziczyzna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.03, 08:48
                                                Dziennik podhalański 13-12-2003

                                                Świąteczna aktywność kłusowników


                                                Dziczyzna na wigilię?

                                                Przez Bożym Narodzeniem rośnie aktywność kłusowników na terenie Nadleśnictwa
                                                Nowotarskiego. Czy zniesienie obowiązkowego postu na wigilię nie przyczyni się
                                                przypadkiem do wylansowania mody na dziczyznę na świątecznym stole?

                                                - Ich działalność zawsze nasila się przed świętami - opowiada Roman Latoń,
                                                nadleśniczy z Nowego Targu. - Zabijają więcej niż sami mogą zjeść, stąd
                                                wniosek, że zaopatrują większe grono ludzi. To nie jest zjawisko masowe, ale
                                                lokalnie może być bardzo nasilone.

                                                Pod samym Turbaczem w Gorcach, w lasach w stronę Ostrowska, działa np. wnykarz,
                                                który zakłada stalowe linki - pętle na ścieżkach jeleni. Złapany za szyję byk
                                                lub łania szarpie się przez wiele godzin czy nawet dni zanim się udusi,
                                                zamęczy, zdechnie z głodu. Wnykarz montuje swoje śmiercionośne pułapki nawet na
                                                obszarze ścisłego rezerwatu. Są też kłusownicy dysponujący bronią palną.
                                                Wyruszają na polowania zmotoryzowani, ktoś ostatnio zaczął polować nocami na
                                                motocyklu. Wykorzystuje moment oślepienia zwierzyny przez światło reflektora.
                                                Sarny i jelenie stoją wtedy oniemiałe i są łatwym celem do strzału. Po strzale
                                                kłusownik odjeżdża, na motocyklu nikt go nie dogoni. Później swoim
                                                współpracownikom dokładnie określi miejsce, gdzie zwierzyna padła, gdzie trzeba
                                                szukać. Pójdą po nią bez broni, złapani będą się tłumaczyć najwyżej, że
                                                przypadkowo znaleźli jelenia i odnoszą akurat na policję.

                                                - Przenoszenie skłusowanej zwierzyny jest także zabronione - przypomina
                                                nadleśniczy z Krościenka Olaf Dobrowolski. - Udowodnić wnykarzowi kłusownictwo
                                                jest jednak bardzo trudno. Trzeba by stale go obserwować w lesie, wyczekać
                                                moment, aż wyjmie zwierzynę, a najlepiej jak zacznie ją oprawiać w domu.
                                                Tymczasem Straż Leśna nie ma uprawnień, żeby wejść samodzielnie do zabudowań
                                                mieszkalnych.

                                                Na terenie Nadleśnictwa Krościenko służby leśne nie stwierdziły
                                                przedświątecznej większej aktywności kłusowników. W tym roku ujawniono kilka
                                                przypadków wnykarstwa, ale ani jednego kłosownika z bronią palną. Kłusownikom
                                                utrudnia działalność pokrywa śnieżna, na której zostają ślady ich działalności
                                                i zwiększona obecność leśników w terenie, pilnujących lasów przed kradzieżami.
                                                Też przedświątecznymi.

                                                (KS)
                                                Ale nie z kłusowania!


                                            • Gość: Szwager Re: uwaga! zupka cebulowa! IP: *.dip.t-dialin.net 13.12.03, 14:19
                                              My, jak juz ta cebulowo zupa(ze fajnie posiekanom cebulom)je we
                                              tych "miseczkach", to dowomy na wiyrch potarto zouto kyjza, a potym na
                                              dziesiyn minut ze tom miseczkom dowomy to do rozgrzonego piekarnika.

                                              • Gość: Ciupazka Re: uwaga! zupka cebulowa! IP: *.it-net.pl 13.12.03, 14:25
                                                Dogodzos se, jak nie przymierzajęcy przed śmierzciom, hehe. Hej!
                                                • Gość: Szwager Re: uwaga! zupka cebulowa! IP: *.dip.t-dialin.net 13.12.03, 14:35
                                                  Jak to bouo ...?

                                                  Roz sie zyje i roz ino umiyro.

                                                  ps

                                                  Idzie na Wilijo i aze doczekac sie niy poradza, dowiedziec co to we Tatrach
                                                  ekstra na Wilijo warzom.
                                                  • roomtsays Papryka faszerowana a la R. 15.12.03, 15:03
                                                    Umytej papryce odcinamy szypułkę i wyjmujemy nasiennik, lekko solimy wnętrze.
                                                    Farsz: mielone, ryż - obgotowany (jak do gołąbków), drobno posiekana cebula,
                                                    pieprz, sól.
                                                    Wkładamy farsz do papryk i układamy w płaskim ognioodpornym naczyniu. Nakłuwamy
                                                    papryki widelcem i skrapiamy oliwą, dodajemy posiekane świeże pomidory,
                                                    zgniatamy 3-4 ząbki czosnku, pietruszka. Dolewamy do naczynia wody tak, aby +-
                                                    zakryła paprykę. Pieczemy w goracym piekarniku. Danie jest gotowe jeśli skórka
                                                    papryki swobodnie oddziela się od miąższu. Smacznego! ;o)))
                                                  • Gość: Szwager Re: Papryka faszerowana a la R. IP: *.dip.t-dialin.net 15.12.03, 15:06
                                                    my zamiast tomatow polywomy to zouzom ze tomatow(jak do gouombkow)
                                                  • Gość: Szwager Re: Papryka faszerowana a la R. IP: *.dip.t-dialin.net 15.12.03, 15:13
                                                    Ta zouza to sie robi na zasmazce ze przeciyrym abo pokronymi tomatami, trocha
                                                    czosku. posiekano cebula, sol, pieprz i smietanana som koniec jak syjmiecie ze
                                                    pieca.
                                                  • roomtsays Re: Papryka faszerowana a la R. 15.12.03, 15:29
                                                    Ze względów zdrowotnych, w domu unikamy zasmażek i ciężkich sosów... ;o)))
                                                  • Gość: Szwager Re: Papryka faszerowana a la R. IP: *.dip.t-dialin.net 15.12.03, 15:32
                                                    Mom to rozumiec jako prziznanie sie tysz do nadwagi.

                                                    Ja mosz recht, i jo coroz czynsciyj z tych rzeczy rezygnuja.
                                                  • roomtsays Re: Papryka faszerowana a la R. 15.12.03, 15:58
                                                    Wrzodziki, wrzodziki Szwagerku! ;o(((
                                                  • Gość: Szwager Re: Papryka faszerowana a la R. IP: *.dip.t-dialin.net 15.12.03, 16:02
                                                    No to musisz to pieronstwo chyba jakos wysuszyc. Niznom sie niystety na tym,
                                                    coby Ci cosik mondrego doradzic, ale faktycznie dieta tu napewno cosik moge
                                                    pomoc.

                                                    No to winszuja wyleczynia tego pieronstwa.
                                                  • Gość: ola-f Faworki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.04, 10:26
                                                    Byłam niedawno w gościnie u znajomych i poczęstowali mnie faworkami...
                                                    Zjadłam 3 liche i... niestety jeszcze bym zjadła, więc postanowiłam, że
                                                    zrobię "se sama i zjem se sama"
                                                    Dziś nie jem obiadu, tylko FAWORKI.
                                                    Jedliście je już w tym roku ?
                                                    Tylko nie piszcie o diecie!
                                                    Takie pisanie źle wpływa na spożywanie.
                                                  • laband Re: Faworki 21.01.04, 13:04
                                                    To je ulubione maszkycynie do mojego synka, ale zawsze idymy na nie do moich
                                                    fatrow (czyt. rodzicow) bo zodyn ich tak dobrze niy robi jak moj mama.

                                                    Smacznego!
                                                  • Gość: Ciupazka Re: Nic nie warze, cekom, moze fto mnie zaprosi IP: *.it-net.pl 07.11.04, 09:53
                                                    No, fto?
                                                  • laband Re: Nic nie warze, cekom, moze fto mnie zapros 07.11.04, 10:57
                                                    Ha a u nos dzisiej czerwony barszcz do picia a do tego krokiety(wielke jak
                                                    byk!!!), dalyj szauot(slonsko sauatka warzywno-kartoflano-jajeczno ze
                                                    mojonezym)/wszysko swojske i z ogrodka!/, i jeszcze dalyj kabanosy (ze Mazur!)
                                                    na goronco, wyndzony Dornhai(niywiym jak to sie po polsku nazywo - tuplikuja
                                                    bezto dosuownie "rekin ciernisty"), kawior ze uososia, torta
                                                    czekoladowo-cynamonowo i karpatka. Za przistawki oliwki nadziywane migdauami,
                                                    marynowane kabaczki i marynowano bania. Ze alkoholi swopjsko orzechowka, liker
                                                    "Z Gor Harcu", piwo Tyske, wodka Gorbaczow, ajerkoniak, wino swojske ekstra ze
                                                    poudnia Francyji prziwiezione, no i jeszcze inksze maszkyty. Ales dzisio
                                                    trefioua! - czekom bo mom prawie gyburstak, he,he!!!
                                                  • ciupazka Re: Nic nie warze, cekom, moze fto mnie zaprosi.. 07.11.04, 12:59
                                                    A jo dopiyro se wstała, wartko robie porządecek ze sobom, nei cekojcie na mnie
                                                    choćby "jednom nogom" A cyj to tyn gyburstak? Niekze i ode mnie życynio
                                                    nolepse tam zafurgajom. I zdrówecka dlo Niego!!! U Wos rozpusta!!! A jo
                                                    myśle, co by tu sedzisiok uwarzyć, a jednak...Nojwarcyj jajca... na bocku. Hej!
                                                    Telo.Pozdr.
                                                  • laband Re: Nic nie warze, cekom, moze fto mnie zaprosi.. 08.11.04, 08:42
                                                    Piykne dziynki!

                                                    Tela jeszcze poradza pedziec, bo kaca mom niy z tyj ziymi.

                                                    ida sie dali legnonc ....
                                                  • Gość: Ciupazka Re: Warzymy? IP: *.it-net.pl 26.11.04, 13:31
                                                    Co? Jo kwaśnice, a Wy?
                                                  • rita100 Re: Warzymy? 26.11.04, 22:39
                                                    pizza :)codziennie pizza, bo caly dzień pracuję

                                                    a jak się gotuje kwaśnicę ? - proszę, tak w skrócie
                                                  • laband Re: Warzymy? 27.11.04, 10:54
                                                    a jo jutro byda miec zupa szpinakowo na mlyku kokosowym i ze takom zielonom
                                                    cebulom kero mo tysz biouo gowka(wszysko przidzie rajn)- jak tom sie nazywo tako
                                                    cebula po polsku?

                                                    prziprawione je to czoskym, imbirym, i dowo sie rajn jeszcze trocha kukurydzy
                                                    -.- PYCHA!

                                                    inkszo prziprawa to Sambal Oelek

                                                    trocha muskatu
                                                    sol
                                                    olyj kokosowy
                                                    no i mlyko kokosowe jus wspominouech

                                                    Polecom!
                                                  • laband Re: Warzymy? 27.11.04, 11:12
                                                    a dzisiej La Pizza - La Cucina Tradizionale "Peperoncini Piccante"

                                                    prosto ze zamrazarki, he,he!
                                                  • rita100 Re: Warzymy? 27.11.04, 20:21
                                                    pizza to pospolitość, ale kwaśnica to rarytas - jest, jest - rosół, ziemniaki i
                                                    kapusta kiszona - to wszystko zagotować i gotowe - kwasne i syte :)

                                                    ani szpinak ani cebula nie mają smaku, więc i cale danie musi być niesmakowite,
                                                    lepiej ta pizze zjeśc ;)))))
                                                  • laband Re: Warzymy? 27.11.04, 22:41
                                                    widac niy lubisz kuchni-Azji, jo uwielbiom, nawet ta nowoczesno.

                                                    A kwasnica uwielbiom we chlebie podowano. Ostatnou tako joduech we Wisle. Prawie
                                                    je u mie siostra i godo ize we Zabrzu idzie juz kupic taki "ekstra" chlyb
                                                    przirychtowany, coby we nim kwasnica podowac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka