labant
27.12.03, 20:30
Poprzedni odcinek na temat góralszczyzny zakończyłem na sukcesach
Żywiecczyzny na polu kultywowania tradycji góralskich w okresie
międzywojennym. Wojna i okupacja 1939 - 1945 sparaliżowała wszelką działalność
regionalną, gospodarczą, kulturalną i turystyczną. Ziemia żywiecka włączona
została do Rzeszy, a ludność z połowy wsi żywieckich została wysiedlona do
Generalnej Guberni, a wszyscy zdolni do pracy ze wsi pozostałych, zostali
wywiezieni na przymusowe roboty w głąb Rzeszy.
Na Podhalu, miał jednak miejsce incydent, o którym warto przypomnieć przy
omawianiu spraw góralskich Podhala. Z inicjatywy volksdeutschów: dra Henryka
Szatkowskiego, wysokiego urzędnika w Ministerstwie Komunikacji, orędownika
budowy kolejki na Kasprowy Wierch, zakopiańskiego działacza sportowego i
turystycznego, Witalisa Wiedera (reichsdeutsch), kapitana rezerwy WP, Wacława
Krzeptowskiego, przedwojennego prezesa Stronnictwa Ludowego w Nowym Targu i
Józefa Cukra, prezesa Związku Górali, powstała myśl powołania na Podhalu
państwa góralskiego, współpracującego z Niemcami - Goralenvolk. Akcja ta
spotkała się z poparciem i zachętą Niemców dążących do rozbicia jedności
narodowej Polaków, m. in. przez wyodrębnienie narodowości góralskiej, której
pochodzenie - jak dowodził Krzeptowski - miało być germańskie, a zatem bliższe
Niemcom niż Polakom. W listopadzie 1939 r. Wacław Krzeptowski i Józef Cukier
udali się na Wawel gdzie złożyli wizytę gubernatorowi GG Hansowi Frankowi.
Kilka dni później Hans Frank rewizytował "przywódców góralskich" w Zakopanem.
Po wizycie Hansa Franka w Zakopanem aktywiści Goralenvolku reaktywowali
zawieszoną działalność Związku Górali. Spis ludności powiatu nowotarskiego z
1940 roku wykazał, że tylko 18% ludności objętego akcją terenu, zadeklarowało
się jako "górale". Tylko w Zakopanem, Kościelisku, Nowym Targu i Szczawnicy,
odsetek ten był większy. W 1942 roku powstał Komitet Góralski, na czele z
Wacławem Krzeptowskim, który to Komitet miał być namiastką przyszłego rządu
"państwa góralskiego".
Akcja góralska załamała się z końcem 1943 roku. Pod wpływem tamtejszego ruchu
oporu, Krzeptowski porzucił Komitet i ofiarowaną mu przez Niemców trafikę i
uciekł w góry. Wieder i Szatkowski uciekli z Niemcami w 1945 roku.
W grudniu 1944 roku przybył na Podhale oddział partyzancki AK dowodzony przez
ppor. Studzińskiego "Kurzawy" w celu wykonania wyroku na przywódcy
"Goralenvolku" - Wacławie Krzeptowskim. Zakopiańska placówka AK zlokalizowała
dom na Krzeptówkach, w którym ukrywał się były Goralenfürer, po opuszczeniu
szałasu na Stołach.
20 stycznia 1945 roku chłopcy "Kurzawy" wyciągnęli go z kryjówki i powiesili,
przy drodze, na konarze drzewa stojącego na jego parceli.
Osobny i mało znany rozdział w dziejach góralszczyzny stanowią losy górali
czadeckich. Kto był bardziej dociekliwym i uważnym uczestnikiem tegorocznego
Festiwalu Górali Polskich, ten zauważył, że w amfiteatrze pod Grojcem
występował zespół "Dolina Nowego Sołońca" ze Złotnika koło Żar na Dolnym
Śląsku, a po estradzie paradował kierownik tego zespołu Wiktor Bryjak, którego
fotografię zamieściłem w części pierwszej artykułu "Góralszczyzna". Skąd
górale na Dolnym Śląsku? Opowiem w wielkim skrócie. Bardziej dociekliwych
odsyłam do artykułu Romana Chowańca w XIX numerze "Karty Groni". W XVI wieku z
powodu prześladowań ekonomicznych i religijnych, ludność Śląska Cieszyńskiego
nie poddająca się reformacji oraz chłopi pańszczyźniani z Żywieckiego udawali
się na rubieże państwa polskiego - dawnego Śląska Cieszyńskiego, które
graniczyło z Węgrami. 400 lat temu na teren dzisiejszego powiatu Czadca, w
dolinie Kisucy w Słowacji, napływali górale - osadnicy z Cieszyńskiego i
Żywieckiego. Około roku 1800, w 13 gminach okręgu czadeckiego zamieszkiwało
około 40 000 górali polskich.
W XIX wieku na skutek głodu, biedy, waśni etnicznych i innych klęsk górale
czadeccy zaczęli emigrować na wschód Karpat do Bukowiny Rumuńskiej (stolica
Czerniowce), intensywnie kolonizowanej przez cesarzy austriackich, przez
element nie tylko polski. Wszyscy otrzymywali wolność - co było magnesem
przyciągającym coraz to nowych osadników. Z historii wiemy, że znalazł tu
także schronienie przywódca rebelii chłopskiej z roku 1846 Jakub Szela. Polscy
górale czadeccy zajmowali tam zwarte obszary i zakładali całe wsie polskie.
Między innymi powstała wieś Nowe Sołońce, Plesza, Pojana i inne. Przez cały
prawie wiek XIX z okręgu czadeckiego na Bukowinę napływali nowi osadnicy. W
okresie międzywojennym Polonia Rumuńska liczyła 80 000 osób. Pod względem
narodowościowym i kulturowym izolowali się od Słowaków, Węgrów, Niemców,
Rumunów i innych.