28.09.09, 22:33
Hej,

Dwa miesiace temu w Gminnym Osrodku Pomocy Spolecznej zlozylem podanie o odwyk dla 54, prawie juz slepego mezczyzny. W tej chwili sprawa jest juz w sadzie. W osrodku powiedzianu mi, ze caly proces trwa ok 6 mc-y. Ja sie jednak zastanawiam jakie sa szanse przyjecia na odwyk czlowieka z I kategoria inwalidzka, ktory prawie juz nie widzi (do budki z piwem za dnia trafi, owszem). Pije ciagami dwu- jednotygodniowymi co miesiac wraz z otrzymaniem renty (ktora sobie ostatnio chyba zastrzegl do rak wlasnych). Jestem tez ciekaw ile taka osoba moze spedzic w osrodku, i czy w tym wieku nie jest za pozno na zmiane.

Tak czy inaczej zastanawiam sie nad wyprowadzka. Pieniedzy na utrzymanie mam na rok. Jestem w trakcie studiow, i szczerze mowiac taka decyzja nie jest latwa. Zmiana otoczenia, zamiana mieszkania na pokoj dzielony z jeszcze jedna osoba.. Wlasciwie moge wciaz tu mieszkac, dawac mu te 100-200 zl (ma wysoka rente) na "swoje wydatki" (czyli picie), i mieszkac w drugim pokoju. O ile tylko bedzie spokoju, o co jednak czasami trudno. Sam pewnie wiecie.. Z drugiej strony kiedy ja sie wyprowadze, nie wiem kto sie nim zaopieukuje. W jego siostry watpie. Ktos mial podobna sytuacje?

pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • 7zahir Re: odwyk 29.09.09, 07:57
      Zapytaj też tu:
      www.al-anon.org.pl/index.html
    • 7zahir Re: odwyk 29.09.09, 08:02
      Zadzwoń też do Poradni leczenia uzaleznień:
      www.psychologia.edu.pl/index.php?dz=strony&op=spis&id=167&lang=pl
      • obajednacy Re: odwyk 29.09.09, 16:25
        vivahate napisał:

        Dwa miesiace temu w Gminnym Osrodku Pomocy Spolecznej zlozylem
        podanie o odwyk dla 54, prawie juz slepego mezczyzny.


        Zdało by się powiedzieć-ślepy jak kura ,a do kieliszka trafi:)

        Próbowałeś zaprowadzić go do okulisty? wiesz przyczyną picia może
        być to ze jest załamany z powodu pogarszajacego się wzroku.
        • aaugustw Re: odwyk 29.09.09, 16:57
          obajednacy napisała:
          > Próbowałeś zaprowadzić go do okulisty? wiesz przyczyną picia może
          > być to ze jest załamany z powodu pogarszajacego się wzroku.
          ________________________________________.
          Kiedy ja pilem tez mialem slaby wzrok...!
          Nie moglem zobaczyc pieniedzy w portfelu.
          A...
          • obajednacy aaugustw 29.09.09, 17:26
            Mam pytanie.. gdy przestałeś pić ,wzrok ci się poprawił tak sam od
            siebie? czy okulista dobrał odpowiednie okulary?.Został tu poruszony
            istotny problem jakim jest pogarszajacy sie wzrok gdy się
            pije.Chciałabym się dowiedzieć czy po zaprzestaniu spożywania wzrok
            sie poprawi?Byłby to argument gdyby tak miało być.
            • aaugustw Re: aaugustw 29.09.09, 17:41
              obajednacy napisała:
              > Mam pytanie.. gdy przestałeś pić ,wzrok ci się poprawił tak sam od
              > siebie? czy okulista dobrał odpowiednie okulary?...
              __________________________________.
              Bez pomocy trafilem do okulisty...! ;-)
              Wszystko sie poprawilo, nie tylko wzrok...!
              A...
              • obajednacy Re: aaugustw 29.09.09, 17:57
                > Bez pomocy trafilem do okulisty...! ;-)

                Cieszę się ze nie szedłeś po omacku:)

                > Wszystko sie poprawilo, nie tylko wzrok...!

                a co jeszcze?..podaj mi te argumenty..intrygujesz mnie.)
    • deoand Re: aaugustw 29.09.09, 21:11
      A co ślepemu zostało jeszcze z życia .... tylko popić to i świat będzie jakiś
      weselszy przynajmniej w czasie picia !!!

      Skutecznośc terapii bliska zeru.
      • pierzchnia Re: aaugustw 29.09.09, 21:16
        Czy wszyscy niewidomi są alkoholikami?
        • aaugustw Re: aaugustw 29.09.09, 21:22
          pierzchnia napisał:
          > Czy wszyscy niewidomi są alkoholikami?
          _______________________________________.
          Nie, ale wszyscy alkoholicy sa niewidomymi...!
          A...
    • aaugustw Re: odwyk 29.09.09, 21:28
      vivahate napisał:
      > Hej,
      > Dwa miesiace temu w Gminnym Osrodku Pomocy Spolecznej zlozylem
      podanie o odwyk dla 54, prawie juz slepego mezczyzny. W tej chwili
      sprawa jest juz w sadzie...
      > ...Pije ciagami dwu - jednotygodniowymi co miesiac wraz z
      otrzymaniem renty (ktora sobie ostatnio chyba zastrzegl do rak
      wlasnych).
      > Jestem tez ciekaw ile taka osoba moze spedzic w osrodku...
      > Wlasciwie moge wciaz tu mieszkac, dawac mu te 100-200 zl (ma
      wysoka rente)...
      _______________________________________________.
      A mi jest zal tego chorego czlowieka... - Nie dosc,
      ze alkoholik to slepy i latwy do oskubania...! :-(
      A...
      (dla rownowagi wewn.):
      Spotkalo sie dwoch metylowcow:
      Jeden do drugiego; polej dopoki widze.
    • aaugustw Re: odwyk 29.09.09, 21:50
      vivahate napisał:
      > Wlasciwie moge wciaz tu mieszkac, dawac mu te 100-200 zl (ma
      wysoka rente)...
      ___________________________________________________.
      Momencik vivahate... - Cos mi tu nie gra...!
      Moje dzwonki dzwonia i wolaja o sprawiedliwosc...!
      Nie wychodzi mi z glowy ten chory czlowiek... -
      Nasuwa mi sie tu kupe pytan...!
      - Kto zakwalifikowal go jako alkoholika...!?
      - Co znaczy; "moge mu dawac te 100-200zl...!?
      - Czy on jest ubezwlasnowolniony...!?
      - dlaczego on nie moze dysponowac swoimi pieniedzmi...!?
      - Gdzie jest opiekun spoleczny...!?
      - W ktorej miejscowosci sie to dzieje...!?
      A...
      • aaugustw Re: odwyk 30.09.09, 11:45
        aaugustw napisał:
        > Momencik vivahate... - Cos mi tu nie gra...!
        > Moje dzwonki dzwonia i wolaja o sprawiedliwosc...!
        > Nie wychodzi mi z glowy ten chory czlowiek... -
        > Nasuwa mi sie tu kupe pytan...!
        > - Kto zakwalifikowal go jako alkoholika...!?
        > - Co znaczy; "moge mu dawac te 100-200zl...!?
        > - Czy on jest ubezwlasnowolniony...!?
        > - dlaczego on nie moze dysponowac swoimi pieniedzmi...!?
        > - Gdzie jest opiekun spoleczny...!?
        > - W ktorej miejscowosci sie to dzieje...!?
        ____________________________________________.
        Szanowna studentko vivahate, zwracam sie do ciebie z prosba,
        abys udzielila mi odpowiedzi na powyzsze moje pytania...
        W przeciwnym wypadku zmuszony bede osobiscie
        zainteresowac sie ta sprawa, co nie powinno mi nastreczyc
        wiekszych problemow ze znalezieniem tego miejsca akcji,
        majac do dyspozycji twoja dotychczasowa poczte i adres mailowy...
        (my "aowcy" mamy swoje wtyki na calym swiecie...!) ;-)
        Dlaczego to robie:
        Nurtuje mnie ta sprawa bardzo, gdyz dla mnie kazdy chory alkoholik
        to brat i jedna wielka rodzina, nie pozwole wiec na to, aby go
        skrzywdzic, czy oszukac, chce jedynie pomoc i poszukac optymalnego
        rozwiazania tej sprawy - za darmo...!?).
        Mam taka "paskudna" ceche charakteru, ze jezeli sie czegos uczepie,
        (w imie dobra), to jak Pit-bull nie mozna mnie od tego juz oderwac,
        az do zalatwienia tej sprawy...!
        Czekam wiec unizenie na twoja odpowiedz...
        A...
        Ps. Napisalas (m.in.) w swoim liscie, cyt:
        "Tak czy inaczej zastanawiam sie nad wyprowadzka. Pieniedzy na
        utrzymanie mam na rok. Jestem w trakcie studiow..." - Mysle, ze to
        jest dobry pomysl...!
        • aaugustw Do vivahate...! 30.09.09, 14:00
          aaugustw napisał:

          > Momencik vivahate... - Cos mi tu nie gra...!
          > Moje dzwonki dzwonia i wolaja o sprawiedliwosc...!
          > Nie wychodzi mi z glowy ten chory czlowiek... -
          > Nasuwa mi sie tu kupe pytan...!
          > - Kto zakwalifikowal go jako alkoholika...!?
          > - Co znaczy; "moge mu dawac te 100-200zl...!?
          > - Czy on jest ubezwlasnowolniony...!?
          > - dlaczego on nie moze dysponowac swoimi pieniedzmi...!?
          > - Gdzie jest opiekun spoleczny...!?
          > - W ktorej miejscowosci sie to dzieje...!?
          ___________________________________________________________.
          Szanowna studentko vivahate, zwracam sie do ciebie z prosba,
          abys udzielila mi odpowiedzi na powyzsze moje pytania...
          W przeciwnym wypadku zmuszony bede osobiscie
          zainteresowac sie ta sprawa, co nie powinno mi nastreczyc
          wiekszych problemow ze znalezieniem tego miejsca akcji,
          majac do dyspozycji twoja dotychczasowa poczte i adres mailowy...
          (my "aowcy" mamy swoje wtyki na calym swiecie...!) ;-)
          Dlaczego to robie:
          Nurtuje mnie ta sprawa bardzo, gdyz dla mnie kazdy chory alkoholik
          to brat i jedna wielka rodzina, nie pozwole wiec na to, aby go
          skrzywdzic, czy oszukac, chce jedynie pomoc i poszukac optymalnego
          rozwiazania tej sprawy - za darmo...!?).
          Mam taka "paskudna" ceche charakteru, ze jezeli sie czegos uczepie,
          (w imie dobra), to jak Pit-bull nie mozna mnie od tego juz oderwac,
          az do zalatwienia tej sprawy...!
          Czekam wiec unizenie na twoja odpowiedz...
          A...
          Ps. Napisalas (m.in.) w swoim liscie, cyt:
          "Tak czy inaczej zastanawiam sie nad wyprowadzka. Pieniedzy na
          utrzymanie mam na rok. Jestem w trakcie studiow..." - Mysle, ze to
          jest dobry pomysl...!
          =================================================!
          Uwowmy sie viva... - Czekam do jutra na odpowiedz - do godz. 14:00
          =================================================!
    • wolfwkapuscie Re: odwyk 30.09.09, 12:05
      kiedy, tu ostatni raz, napisala/odpisala/ vivahyde?
      • aaugustw Re: odwyk 30.09.09, 12:07
        wolfwkapuscie napisał:
        > kiedy, tu ostatni raz, napisala/odpisala/ vivahyde?
        __________________.
        Przed ok. 38 godz.
        A...

        • wolfwkapuscie Re: odwyk 30.09.09, 12:14
          38 ...godzin.!
          jak na forumowe bolaczki...............to dosc dluga przerwa.
          strasznie dluga.
          jak mnie cos bolalo w tym wzgledzie.......lub na przyklad moja
          zona /.w rok po jej pelnej terapii dla wspoluzleznionych/---to
          nie moglem sie oderwqac od monitora komputera.
          bo na czym,. jak na czym, ale na abstynencji mojej mi
          zalezalo. nawet gdy keszcze sie wywalalem na pospolitym
          chlaniu. to taki syndrom - " pozbawienia sie komfortu
          picia"......ale potem musialem /chcialem?"/ uporac sie z
          syndromem ...............w chaosie zycia.
          i robie to , po dzis , dzien.
          • ynika Re: odwyk 30.09.09, 15:10
            Dlaczego aaugustow uwazasz,ze ten człowiek jest okradany?
            W sasiedztwie mam podobna sytuację.
            Gość ma emeruturę i gdyby ja caławziął do ręki to 2-3 dni i zero kasy.pewne
            jest,że nie byłby w stanie jej przechlac w tak krótkim czasie.Ale koło takiego
            emeryta/rencisty w okolicach wypłaty jest stado sepów.I chyba nie zdziwisz sie
            że go okradają.Przychodzi póxniej do domu "goły i wesoły".przez reszte miesiąca
            trzeba dac mu jeść, uprać, kupić lekarstwa, zapłacic rachunki.I co? jego dzieci
            maja swoje rodziny okradać żeby wspomagac tatusia, który zrobił imprezke pseudo
            kolegom?
            Więc biora od niego te kasę.Nie okradaja go tylko sam im daje.Płaca rachunki,
            gotują, robią zakupy ,piora i woża do lekarza w razie potrzeby.Owszem daja mu na
            "pierwszy rzut" stówe czy dwie bo to jest sposób żeby Uratowac resztę.
            Nie uważam żeby to nyło skandaliczne.
            Natomiast skandaliczne jest zachowanie tego człowieka, ktory jak przechla
            wszystko(częśte przypadki)to idzie do dzieci, sąsiadów, i pożycza później nie
            oddając.
            • aaugustw Re: odwyk 30.09.09, 15:45
              ynika napisała:
              > Dlaczego aaugustow uwazasz,ze ten człowiek jest okradany?
              - - - - - - - - - - - -
              Ynika, po pierwsze nie bylo moim zamiarem wywolywac tu efekt "nozyc".
              Po drugie: Nie przekrecaj znowu moich slow...!
              To co ty sobie wymyslasz w swojej glowie podczas czytania moich
              tekstow, malo mnie to obchodzi...!
              Przypomne raz jeszcze co pisalem, cyt:
              "...dla mnie kazdy chory alkoholik to brat i jedna wielka rodzina,
              nie pozwole wiec na to, aby go skrzywdzic, czy oszukac, chce jedynie
              pomoc..." -
              Czy tak trudno to zrozumiec...? Czemu zatem przekrecasz moje slowa,
              zeby potem moc poszalec na innym przykladzie. Czy tak mocno
              zawirowana jestes...!? - Powiedz mi, a bede mial poprawke na ciebie.
              ______________________________________________.
              ynika napisała dalej:
              > W sasiedztwie mam podobna sytuację.
              > Gość ma emeruturę i gdyby ja caławziął do ręki to 2-3 dni i zero
              kasy. pewne jest,że nie byłby w stanie jej przechlac w tak krótkim
              czasie.Ale koło takiego emeryta/rencisty w okolicach wypłaty jest
              stado sepów.I chyba nie zdziwisz sie że go okradają.Przychodzi
              póxniej do domu "goły i wesoły".przez reszte miesiąca
              > trzeba dac mu jeść, uprać, kupić lekarstwa, zapłacic rachunki.I
              co? jego dzieci maja swoje rodziny okradać żeby wspomagac tatusia,
              który zrobił imprezke pseudo kolegom?
              > Więc biora od niego te kasę.Nie okradaja go tylko sam im
              daje.Płaca rachunki, gotują, robią zakupy ,piora i woża do lekarza w
              razie potrzeby.
              - - - - - - - - - - - - - -
              Tego przykladu nie mozna porownywac z tamtym...!
              Tu widze tylko chore wspoluzaleznienie w rodzinie...
              Tutaj emeryt, ktory zna swoja slabosc, (albo rodzinka kochana
              znajaca jego slabosc) oddaje im (zabieraja mu...!?) jego emeryturke,
              czesc z tego idzie na przelew, reszta na obsluge techniczna i to
              wszystko... - Wszystko kreci sie w rodzinie...!
              A reszta to tylko twoje domysly i przesadzanie o 2-3 dniach picia i
              okradania pod budka z piwem. Tu jednak przymkne oko na to twoje
              pisanie, bo nie znasz alkoholikow pod budka z piwem...
              Jezeli jestes uczciwa do swego taty, a on sie z tym godzi mozesz
              smialo wyciagac reke po jego pieniadze...!
              Regula ta nie dotyczy osob spoza rodziny, czyli obcych...!.
              (chcialabys, zeby obca osoba wydzielala twemu ojcu pieniadze, a
              reszte kasowala na "potrzeby gospodarcze"...!?
              A...
              • ynika Re: odwyk 30.09.09, 17:11
                A mi jest zal tego chorego czlowieka... - Nie dosc,
                ze alkoholik to slepy i latwy do oskubania...! :-(

                To są twoje słowa aaugustw.Wg ciebie "łatwy do oskubania" to nie zbaczy okradany?

                I skąd wiesz,że ta osoba jest obca?to ty w swoich domysłach jedziesz daleko.
                • aaugustw Re: odwyk 30.09.09, 17:57
                  ynika napisała:
                  > A mi jest zal tego chorego czlowieka... - Nie dosc,
                  > ze alkoholik to slepy i latwy do oskubania...! :-(
                  - - - - - - - - - - - - - -
                  > To są twoje słowa aaugustw.Wg ciebie "łatwy do oskubania" to nie
                  zbaczy okradany?
                  > I skąd wiesz,że ta osoba jest obca?to ty w swoich domysłach
                  jedziesz daleko.
                  ____________________________.
                  OK, masz racje - jak zawsze...!
                  "do oskubania", moze znaczyc takze - do okradzenia,
                  (jezeli on traci pieniadze niezgodnie ze swoja wola).
                  Co do pyt. drugiego, odpowiadam: Bo tak nie postepuje
                  zaden czlowiek, a co dopiero rodzina, (chyba ze chodzi o oskubanie
                  go...
                  Czy ty wiesz co znaczy; "ubezwlasnowolnic czlowieka"?
                  A...
                  • ynika Re: odwyk 30.09.09, 18:24
                    Ano wiem co znaczy ubezwłasnowolnic, wiem.Sa przypadki,że ludzie robia to z
                    chęci zysku.Jest to oburzające , ja tego nie pochwalam.Co wiecej nigdy nie
                    przyłożyłabym reki do takich działań,które miałyby na celu skrzywdzenie drugiego
                    człowieka.Ale sa różne przypadki.
                    Zajmowałam sie przez rok sprawami pracowniczymi w zakładzie pracy
                    chronionej.Sprzataczka była tam dziewczyna, bardzo ładna dziewczyna z
                    zaburzeniami.Po każdej wypłacie rodzice szukali jej przez pare dni, bo
                    adoratorów miała od groma.zastanawiali sie nad ubezwłasnowolnieniem a
                    jednoczesnie bali sie ja skrzywdzić.Ona często przychodziła do mnie i opowiadała
                    o swoich miłosciach(tak to nazwijmy).Nie docierało do niej że te skur...ny ja
                    wykorzystują.
                    Nie wiem jak to sie skńczyło bo trafiła do szpitala i już do pracy nie
                    wróciła.Doszły nas tylko słuchy,że jest w ciązy.
                    Pewnie przez odebranie jej praw rodzice nie zaponiegliby ciązy ale może biorąc
                    jej pieniadze mieliby wiekszą kontrole.
                    Piszę "może" bo nic nie jest pewne.

                    Wiem tylko,że za każda taką sytuacją kryje się dramat ludzki.
                    • oryginal23 Re: odwyk 30.09.09, 18:33
                      Założycielka wątku chyba uciekła.
                      23.
                      • ynika Re: odwyk 30.09.09, 19:27
                        Jak przeczytała co tu pisze A. to mogła sie bidula wystraszyć!
                        • aaugustw Re: odwyk 30.09.09, 19:47
                          ynika napisała:
                          > Jak przeczytała co tu pisze A. to mogła sie bidula wystraszyć!
                          _______________________________________________________.
                          Jezeli sie przestraszyla, to znaczy, ze ma cos za uszami...!
                          Tam jest strach, gdzie nie ma Boga,
                          tam gdzie Bog tam nie ma strachu...!
                          A...
                      • aaugustw Re: odwyk 30.09.09, 19:45
                        oryginal23 napisał:
                        > Założycielka wątku chyba uciekła.
                        __________________________________.
                        Najpierw parsknalem smiechem, a potem
                        pomyslalem: Nie ucieknie...!
                        A...
                    • aaugustw Re: odwyk 30.09.09, 19:43
                      ynika napisała:
                      > Ano wiem co znaczy ubezwłasnowolnic, wiem.Sa przypadki,że ludzie
                      robia to z chęci zysku.Jest to oburzające...
                      > ... Pewnie przez odebranie jej praw rodzice nie zaponiegliby ciązy
                      ale może biorąc jej pieniadze mieliby wiekszą kontrole.
                      > Piszę "może" bo nic nie jest pewne.
                      > Wiem tylko,że za każda taką sytuacją kryje się dramat ludzki.
                      ________________________________________________________.
                      I tu masz racje, ze za kazdym ubezwlasnowolnieniem kryje
                      sie dramat ludzki, dlatego tak waznym jest aby nie oceniac
                      samemu postepowania (i zachowan) innych... -
                      Przyklad:
                      Niejaka x-nika ;-) uwaza w tym podanym konkretnym przypadku,
                      ze gdyby rodzice brali swojej corce, jej wlasne, samodzielnie
                      zarobione przez nia w legalnej pracy - pieniadze, mieliby wiekszą
                      kontrole nad nia... - Tu az sie prosi pytanie: Gdzie byli ci rodzice
                      kiedy ona byla dzieckiem i nie zarabiala jeszcze pieniedzy..!
                      Takie myslenie, takie panowanie jednych nad drugimi, takie
                      oczyssczanie rasy przypomina mi czasy starozytnych rzymian, ktore
                      skonczyly sie na Hitlerze (przynajmniej w Ameryce i Europie).
                      A...
                      • ynika Re: odwyk 30.09.09, 20:51
                        Rodzice tej dziewczyny to wspaniali ludzie.
                        O co tobie znow chodzi?Miec chore dziecko to jest tragedia.Trwać, wychowywać,
                        leczyc takie dziecko to jest sprawdzian miłości rodzicielskiej.nie wszystkich na
                        to stać.Stąd pełne domy dziecka, zakłady specjalistyczne, czy jak to sie zwie.
                        Nie wiem dlaczego tak bardzo "ruszył" cie temat dysponowania pieniędzmi nawet w
                        uzasadnionych przypadkach.A ja nie twierdze,ze rodzice mieliby kontrolę.Wyraxnie
                        napisałam MOŻE...

                        Nie wiem dlaczego straszysz.Co znajdziesz autorke tego tematu i ja
                        obijesz?Groźby są karalne.
                        A to co piszesz o swoich rozległych kontaktach, które umozliwia ci ukarania
                        winnego to już jest naprawde Załosne.

                        • aaugustw Re: odwyk 30.09.09, 21:50
                          ynika napisała:
                          > Rodzice tej dziewczyny to wspaniali ludzie.
                          > O co tobie znow chodzi?Miec chore dziecko to jest tragedia.Trwać,
                          wychowywać, leczyc takie dziecko to jest sprawdzian miłości
                          rodzicielskiej.nie wszystkich na to stać.Stąd pełne domy dziecka,
                          zakłady specjalistyczne, czy jak to sie zwie.
                          - - - - - - - - - - - - - -
                          I znowu masz racje...!
                          __________________________.
                          ynika napisała dalej:
                          > Nie wiem dlaczego tak bardzo "ruszył" cie temat dysponowania
                          pieniędzmi nawet w uzasadnionych przypadkach.A ja nie twierdze,ze
                          rodzice mieliby kontrolę.Wyraxnie napisałam MOŻE...
                          - - - - - - - - - - - -
                          Tu nie jest (wedlug mnie) uzasadniony wypadek, a temat ten ruszyl
                          mnie, bo mialem z tym kiedys blisko do czynienia...!
                          ___________________________________________________.
                          ynika napisała dalej:
                          > Nie wiem dlaczego straszysz.Co znajdziesz autorke tego tematu i ja
                          > obijesz?Groźby są karalne.
                          - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                          Najwiecej to Ty mnie tu juz poobijalas, wiecej jak wolf z pierzchnia
                          do kupy wzieci...! - Ja nikomu nie groze, ja stoje w obronie
                          alkoholika...! - (qurde, ja przez taka zielona kiecke musialem
                          przejsc do defensywy... - Dobrze mi tak, bo zajalem sie nie swoja
                          choroba spoza-alkoholowa) :-(
                          ____________________________________.
                          Ynika, co ona jeszcze mi tu nawtyka:
                          > A to co piszesz o swoich rozległych kontaktach, które umozliwia ci
                          ukarania winnego to już jest naprawde Załosne.
                          - - - - - - -
                          No coment...! ;-))
                          A...
                        • vivahate Re: odwyk 30.09.09, 22:03
                          Jestem. Wlasciwie nie zamierzalem sie juz tu udzielac, ale zabolaly mnie slowa niejakiego aaugustw, no ale to moze wynikac z nieznajomosci sytuacji. No wiec,

                          Stary, jedynym gwarantem tego ze ten czlowiek sie odzywia, leczy, i w ogole zyje jestem ja (przynajmniej do tej pory bylem). Dotychczas to ja pobieralem jego rente i oplacalem rachunki, robilem zakupy, gotowalem, wozilem do szpitali i przychodni, zalatwialem sprawy urzedowe i gonilem za innymi mniejszymi duperelami. Jego zona a moja matka umarla trzy lata temu na raka, siostra zaraz potem wyjechala na zarobek na zachod i z dala od problemow postanowila juz tam wygodnie zostac na stale. I tak w koncu zostalem z alkoholikiem sam. Jego siostry sie prawie w ogole nami nie interesowali. Kazda swoja rente bral i przepijal nie troszczac sie o rachunki. Bylismy juz wtedy w niezlych dlugach. Musialem czekac do nocy, kiedy zwali sie juz calkiem nabombiony do lozka i szukac schowanych pieniedzy. Na drugi dzien budzil sie, i nie mogl uwierzyc ze przechlal polowe kasy.
                          Tak bylo do czasu kiedy pijany spadl ze schodow i zlamal noge. To go uziemilo na rok. Mialem spokoj i czas na uregulowanie rachunkow. W miedzyczasie wzrok zaczal mu sie jeszcze bardziej pogarszac.
                          I tak wlasciwie zostalem jego opiekunem.
                          Mialem nadzieje, ze teraz sie to jakos ustabilizuje, i zaczniemy sie dogadywac. Byly dnie, kiedy naprawde czulem po pierwszy raz w zyciu ze mam ojca, ale nie na dlugo.
                          Znow zaczal wychodzic, pic, urzadzac awantury, wyzywajac mnie od m.in zlodziei. Nie raz sie mnie wypieral, kazal mi sie wynosic.
                          Ale mi wciaz zalezalo.

                          Tak minely cale 3 lata, ktore krecily sie wylacznie wokol tego czlowieka. Naprawde mi zalezalo zeby zbudowac z nim jakas wiez, ale po kazdej awanturze mozna to bylo wszystko o kant dupy rozbic. Calkowicie mnie to zrujnowalo psychicznie. Bralem antydepresanty, chodzilem na terapie (obecnie dla DDA). Staralem sie jak moglem zeby mu bylo dobrze, ale jedyne co dostawalem w zamian to najgorsze wyzwiska i zaczepki. Raz na jakis czas kupowalem mu kilka piw, ale on chcial pieniadze. Nie dawalem mu ich bo na co? Przeciez wiedzialem na co je wyda. Znow czekalaby mnie nieprzespana noc od jego wrzaskow, bajzel, pewnie jakas szarpanina...
                          Bylbym chyba kretynem gdybym w ten sposob postepowal.

                          Ktos moze stwierdzic, ze przeciez z jego dosc wysoka renta niczego mi nie brakowalo. Ok, kino, imprezy, koncerty raz na jakis czas sie zdarzaly - wszystko w granicach normy. Ale na wszystkie swoje wieksze wydatki zapracowywalem sam. To co zostawalo odkladalem na remont.
                          Ale wszystko poszlo na marne.

                          W tej chwili juz nie dbam o to gdzie wychodzi, kiedy ma kolejna wizyte u lekarza, czy ma co jesc. Uznalem ze skoro do sklepu po piwo trafi, to niech dba o cala reszte. I tak sobie popija po trochu codzien. Nie odzywamy sie do siebie. Nie prosze go o pieniadze. Utrzymuje sie tylko z renty po matce. Na razie jest spokoj
                          Jak juz pisalem renta jest teraz zastrzezona do jego rak wlasnych. No i tak popija teraz po trochu. Na razie jest spokoj, ale sie nie ludze. Nie wyprowadzam sie jeszcze, poczekam co wyjdzie z tym odwykiem. Pewnie nic. Podanie skladalem kiedy mi jeszcze na tym czlowieku zalezalo. A teraz? Nienawidze go. Albo inaczej - jest mi juz calkowicie obojetny. Skoncze studia w przyszlym roku, i wieje. Nie wiem kto sie wtedy nim zajmie. Musze sie martwic o siebie.
                          • aaugustw Do Vivahate...! 01.10.09, 13:41
                            vivahate napisał:
                            > Jestem. Wlasciwie nie zamierzalem sie juz tu udzielac, ale
                            zabolaly mnie slowa niejakiego aaugustw, no ale to moze wynikac z
                            nieznajomosci sytuacji. No wiec...
                            _________________________________________________.
                            Przeczytalem tylko czesc Twojego listu i mi starczylo...
                            Szkoda, ze nie odpowiedziales wczesniej na moje pytania,
                            zaoszczedzilibysmy sobie oboje czasu i chorych (w moim przypadku)
                            emocji...!
                            Dziekuje Ci za ten list... - Nawet nie wiesz jaka on przyniosl mi
                            ulge... - Uklon w Twoja strone, jestes prawym i opanowanym
                            czlowiekiem...!
                            Jezeli bedziesz kiedys z tego miejsca odchodzil, (co jest normalka),
                            sprobuj zabezpieczyc mu przedtem solidna opieke, jezeli nie rodzinna
                            to spoleczna...!
                            Nie zostawiaj go tylko samego na pastwe wilkow - prosze!
                            Jeszcze raz dziekuje i mocno Cie przepraszam Vivahate za moje
                            zachowanie...!
                            Pozdrawiam: A...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka