deoand
14.02.10, 14:46
Lektura ostatnich postów zrodziła we mnie pytanie :
Po co alkoholik albo alkoholiczka chce koniecznie udowodniać nie -
alko : kto lepszy jako człowiek i kto bardziej uduchowiony ???
Po co kopać się z koniem albo udowadniać rybie że ona gorzej
pływa ???
No właśnie po co ?
Przecież to walka na zupełnie innych płaszczyznach i generalnie
rzecz biorąc stojący na nich nigdy nie wejdą na tę samą płaszczyznę
i nigdy nie osiągną jakiegokolwiek porozumienia
to oczywista oczywistośc
ale niestety wszelkie terapie i przesłania aowskich guru prowadzą do
wyniesienia niepijącego alko pod niebiosa i podniesienia egoizmu do
cnoty a duchowości alko do Parnasu co prowadzi za chwilę do
zatracenia poczucia rzeczywistości przez alko i narcystycznego
uczucia pt. WIELKI JESTEM i padajcie na kolana wszyscy maluccy tego
świata ..
i o ile w gronie alko to być może i trzeźwy alko " wielki jest " ale
wśród niealko jest tylko jednym z wielu a jego przymioty ducha
oparte na nie-piciu alkoholu nikogo nie interesują ani nie obchodzą .
Tu jest real świat i inne wartości wiodą prym a nie to czy pijesz
czy nie - albo to , że uważasz się za uduchowionego bardziej niż
inni ...
Nikogo to nie obchodzi a niezrozumiałe przeze mnie domaganie się
uznania przez nie-alko i domaganie się wyniesienia na wyżyny i
podkreślania własnych cnót i przewag prowadzi w końcu do scysji , w
której to duchowośc alko pryska jak bańka mydlana ..
I niepowodzenie trzeźwienia gotowe - a po co było wdawać się w
pojedynek jeden na jeden kto tu lepszy ??
Po co ??
pzdr deoand